Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Budapeszt po japońsku

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
walp
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13176
Dołączył(a): 22.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) walp » 31.03.2020 23:57

maslinka napisał(a):Sympatyczna dzielnica, gdyby nie fakt, że kręci się tu sporo turystów. Z tym że większość podjeżdża na parking bezpośrednio pod Cytadelę albo "zdobywa" Górę Gellerta od strony Dunaju.

Mieszkaliśmy na Górze Gellerta i na koniec 15-kilometrowego spaceru po mieście, dojście do bazy kosztowało trochę wysiłku.

Jeśli zawitamy tam ponownie, to po Twojej relacji mam już listę miejsc na zupełnie nowy Budapeszt. :papa:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13584
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 01.04.2020 13:31

piotrf napisał(a):Agnieszko pięknie pokazałaś Wasz japoński Budapeszt :D , jest w Budapeszcie jeszcze jeden park z pomnikami , trochę innymi , ale również zmuszającymi do refleksji , a do którego wybieram się już od jakiegoś czasu - Memento Park :wink:

Tak, właśnie w ostatnim odcinku pisałam, że chcę się tam wybrać ;)

walp napisał(a):
Jeśli zawitamy tam ponownie, to po Twojej relacji mam już listę miejsc na zupełnie nowy Budapeszt. :papa:

Bardzo jestem ciekawa tej listy :D
walp
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13176
Dołączył(a): 22.12.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) walp » 01.04.2020 14:30

maslinka napisał(a):
walp napisał(a):
Jeśli zawitamy tam ponownie, to po Twojej relacji mam już listę miejsc na zupełnie nowy Budapeszt. :papa:

Bardzo jestem ciekawa tej listy :D

Zrobiliśmy pętlę: Cytadela - Wzgórze Zamkowe - Most Łańcuchowy - Plac Vorosmartyego - stacja metra Vorosmarty ter - bazylika św. Stefana - Plac Wolności - Plac Lajosa Kossutha - Parlament - Most Małgorzaty i dalej wzdłuż Dunaju skierowaliśmy się do naszego pensjonatu na Górze Gellerta.
Wszystko, co ominęliśmy, a widziałem w Twojej relacji, wchodzi na listę. Choćby rejs po Dunaju. :)
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13584
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 01.04.2020 15:57

walp napisał(a):Wszystko, co ominęliśmy, a widziałem w Twojej relacji, wchodzi na listę. Choćby rejs po Dunaju. :)

Rejs po Dunaju bardzo polecam :D

A teraz zapraszam na ostatni odcinek z Budapesztu, choć nie będzie to ostatnia odsłona relacji - kolejnego dnia będziemy jeszcze zwiedzać Győr. (Jakieś migawki z przejazdu przez stolicę Bratanków też się pojawią 8))


18 sierpnia (niedziela): Kościół Skalny i ostatni wieczór w Budapeszcie

Schodzimy z Góry Gellerta, w tłumie:

IMG_5369 (Custom).JPG


Przed (albo i pod ;)) nami piękne widoki:

IMG_5370 (Custom).JPG


Na Hotel Gellért:

IMG_5371 (Custom).JPG


i Most Wolności:

IMG_5372 (Custom).JPG


"Na dole", dosłownie w ostatniej chwili, załapujemy się na wejście do Kościoła Skalnego (Sziklatemplom):

IMG_5374 (Custom).JPG


Kilka słów o tym niezwykłym miejscu. Powstało ono w 1926 roku w miejscu groty św. Iwana. Sam pomysł zrodził się wśród Węgrów po powrocie z pielgrzymki do Lourdes. W założeniu skalna kaplica miała właśnie przypominać tamto sanktuarium. Osiem lat później połączono ją z klasztorem ojców paulinów.

Kościół składa się z kilku sal "wydrążonych" w skałach:

IMG_5377 (Custom).JPG


Miejsce robi duże wrażenie! Oglądamy poszczególne kaplice i ołtarze:

IMG_5386 (Custom).JPG

IMG_5387 (Custom).JPG

IMG_5390 (Custom).JPG


Św. Stefan:

IMG_5388.JPG


W Kościele znajduje się kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej z polskim ołtarzem, którego głównym elementem jest rzeźba orła z brązu. Na piersi ptaka umieszczony został obraz MB Częstochowskiej:

IMG_5379 (Custom).JPG


Niezwykłe miejsce! Warto tu przyjść i po prostu posiedzieć trochę w skupieniu...

Kiedy wychodzimy z Kościoła, robi się szaro:

IMG_5400 (Custom).JPG


Nie szkodzi, wszystko obfociliśmy tutaj przedwczoraj, po japońsku ;)

Ekipa na segwayach nie załapie się już na zwiedzanie świątyni:

IMG_5403 (Custom).JPG


Idziemy w stronę metra, mijamy piękny budynek Hotelu Gellért:

IMG_5406 (Custom).JPG

IMG_5407 (Custom).JPG


i znikamy pod ziemią:

IMG_5409 (Custom).JPG


Bardzo podoba mi się ta stacja metra:

IMG_5410 (Custom).JPG


Zauważam coś, czego nie widziałam wcześniej, choć nie jesteśmy tu po raz pierwszy - tajemnicze przejście do innego wymiaru ;):

IMG_5413 (Custom).JPG


pilnowane przez kota 8O:

IMG_5414 (Custom).JPG


Ostatnią kolację w Budapeszcie postanawiamy zjeść na Kálmán Mikszáth ter, w knajpce, w której wczoraj tylko piliśmy Pilsnera. W karcie mają dania "na mniejszy głód", chociaż mam wrażenie, że coś na mniejszy głód u Węgrów to dla nas duże porcje obiadowe ;) Ale my raczej z tych, co mało jedzą :oczko_usmiech:

Zamawiamy placki z tartych ziemniaków, które są zwinięte jak naleśniki, z nadzieniem drobiowo-warzywnym:

IMG_5420.JPG


Pycha! :D

Po niecałych 4 dniach w Budapeszcie musimy przyznać, że smakowało nam tu absolutnie wszystko! Natomiast najmilsze wspomnienia kulinarne wiążą się z pizzą w stylu neapolitańskim, którą jedliśmy dwa razy w restauracji Da Marco :D Węgrzy wiedzą, jak smacznie gotować! Piec i smażyć też! :mrgreen: Przekonujemy się o tym nie po raz pierwszy...

W ten sposób dokonałam już pierwszych podsumowań ;) Reszta będzie w następnym odcinku, przy okazji "migawek" z przejazdu przez miasto.

Wracamy "do domu" dużo wcześniej niż w poprzednich trzech dniach, bo po pierwsze: jesteśmy zmęczeni chodzeniem i upałem (dziś był zdecydowanie najgorętszy dzień!), a po drugie - musimy trochę ogarnąć mieszkanie i zacząć się pakować, żeby jutro wyruszyć o przyzwoitej porze. Musimy opuścić kwaterę do 10:00.

Okazuje się, że tego dnia, po zmroku, zrobiłam tylko jedno zdjęcie 8O W dodatku nieszczególne ;):

IMG_5422 (Custom).JPG


Pakowanie pakowaniem, ale siedzimy też trochę wieczorem na balkonie (w końcu po to go mamy!) i rozmawiamy o wrażeniach, jakie wywarła na nas stolica Bratanków. A jest tych wrażeń sporo! :D W kolejnym odcinku postaram się opisać przynajmniej część z nich ;)
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9951
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 01.04.2020 16:11

Dobrze że właśnie zjadłam obiad to spokojnie moglam spojrzeć na placek - wyglada pysznie :smo:

Nie miałam pojęcia o istnieniu takiej kaplicy skalnej - wygląda pięknie. Na pewno warto pójść i spędzić w niej trochę czasu, zapamiętuję na ewentualną wizytę w mieście :D
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13584
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 01.04.2020 18:18

Kapitańska Baba napisał(a):Dobrze że właśnie zjadłam obiad to spokojnie moglam spojrzeć na placek - wyglada pysznie :smo:

Było pyszne! :D

Kapitańska Baba napisał(a):Nie miałam pojęcia o istnieniu takiej kaplicy skalnej - wygląda pięknie. Na pewno warto pójść i spędzić w niej trochę czasu, zapamiętuję na ewentualną wizytę w mieście :D

Koniecznie! 8)
Nefer
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5420
Dołączył(a): 06.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Nefer » 01.04.2020 20:55

O tak, Kościół Skalny jest super. :)
A na Górę Gellerta też zdecydowanie warto się wdrapać. :)
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4968
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 02.04.2020 01:12

Nie wiem od czego zacząć, bo chciałabym skomentować kilka odcinków.. :roll:
Może od tego, że Budapeszt to bardzo cywilizowane miasto (banał) - w moim osądzie ma wszystko co może dać światu Europa - zinterpretujcie sobie sami.

Pomnik butów...nie ukrywam - poruszył mnie najbardziej. Różnica między tą instalacją, a np. tą w Oświęcimiu (w Muzeum) jest taka, że tu na spacerze - na bulwarze - każdy (mam nadzieję) mieszkaniec i turysta przystanie i zastanowi się nad rozmiarem okrucieństwa i zanikiem szacunku dla życia i godności człowieka...A do muzeum trzeba jednak jakoś trafić, zostać zawiezionym - jak te szkolne wycieczki.

Cała reszta - widoki, zabytki, nowoczesność...pięknie tam.
A Małżowi podoba się to, że ten beton tak ładnie wykorzystany w infrastrukturze miejskiej (np. stacje metra)
Już by jechał :lol: Ale chyba przyjdzie długo poczekać :roll:
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13427
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 02.04.2020 10:48

Kościół w skalę to pamiętam już z mojego pierwszego pobytu w Budapeszcie, a było to latem 1995 r. Szmat czasu temu.... Do tej pory pamiętam wrażenie rozdarcia, bo jednak świątynia, a mało kto zachowywal się tam jak w miejscu kultu, dla zdecydowanej większości była to ciekawostka. Identyczne wrażenie miałam przy kolejnej wycieczce, jakieś 15 lat temu....

Katerina napisał(a):Pomnik butów...nie ukrywam - poruszył mnie najbardziej. Różnica między tą instalacją, a np. tą w Oświęcimiu (w Muzeum) jest taka, że tu na spacerze - na bulwarze - każdy (mam nadzieję) mieszkaniec i turysta przystanie i zastanowi się nad rozmiarem okrucieństwa i zanikiem szacunku dla życia i godności człowieka...A do muzeum trzeba jednak jakoś trafić, zostać zawiezionym - jak te szkolne wycieczki.
Nie ma co porównywać tych miejsc. Pomnik to jednak tylko pomnik, instalacja jak nawet go nazwałaś, a obóz w Oświęcimiu to jednak miejsce ludobójstwa, całkiem inna skala. I jestem przekonana, że na mieszkańcach po pewnym czasie pomnik nie robi już wrażenia, w Polsce też jest tak samo, znikoma liczba mieszkańców będzie każdorazowo czy nawet raz w tyg czy miesiącu zatrzymywać się przy pomniku upamiętniającym jakąś zbrodnię, jeśli mija go codziennie.
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13584
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 02.04.2020 17:42

Nefer napisał(a):O tak, Kościół Skalny jest super. :)
A na Górę Gellerta też zdecydowanie warto się wdrapać. :)

Na pewno! Nawet kilka razy :D

Katerina napisał(a):Nie wiem od czego zacząć, bo chciałabym skomentować kilka odcinków.. :roll:
Może od tego, że Budapeszt to bardzo cywilizowane miasto (banał) - w moim osądzie ma wszystko co może dać światu Europa - zinterpretujcie sobie sami.

Zinterpretowałam ;) Mam nadzieję, że właściwie, chociaż interpretacji zwykle może być kilka :mrgreen:

Katerina napisał(a):A Małżowi podoba się to, że ten beton tak ładnie wykorzystany w infrastrukturze miejskiej (np. stacje metra)

Stacje "nowej" linii metra są świetne!

Katerina napisał(a):Już by jechał :lol: Ale chyba przyjdzie długo poczekać :roll:

Fajnie, że pokazujesz relację Małżowi :D
Mam nadzieję, że w sierpniu gdzieś się uda ruszyć... Bo jak nie pojadę w sierpniu, to potem nie wiem, kiedy :roll: :(

piekara114 napisał(a):Kościół w skalę to pamiętam już z mojego pierwszego pobytu w Budapeszcie, a było to latem 1995 r. Szmat czasu temu.... Do tej pory pamiętam wrażenie rozdarcia, bo jednak świątynia, a mało kto zachowywal się tam jak w miejscu kultu, dla zdecydowanej większości była to ciekawostka. Identyczne wrażenie miałam przy kolejnej wycieczce, jakieś 15 lat temu....

W naszym przypadku było cicho, ale pewnie dlatego, że weszliśmy tam w ostatniej chwili, tuż przed zamknięciem i było bardzo mało osób.
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13584
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 04.04.2020 17:31

19 sierpnia (poniedziałek): Pożegnanie z Budapesztem i spacer po Győr - część pierwsza

Zbieramy się z kwatery koło 10:00. Klucze wrzucamy do skrzynki pocztowej, tak jak się umówiliśmy z właścicielką. Mamy więc bezproblemowy check-out ;)

Z żalem opuszczamy Budapeszt, który "wystroił się" na jutrzejsze święto państwowe - Dzień św. Stefana:

IMG_5429 (Custom).JPG


Jutro będzie się tu działo! Od soboty Węgrzy mają "długi weekend" i z tego powodu więcej lokalsów pojawia się w parkach i na kąpieliskach. Myśleliśmy o spędzeniu tego poniedziałku, ostatniego dnia naszych mini wakacji, na którymś z budapesztańskich basenów termalnych, ale stwierdziliśmy, że po pierwsze: będą tłumy (z powodu przedłużonego weekendu, najwyższego sezonu turystycznego i upału!), a po drugie - jakoś ostatnio przestaliśmy lubić taplanie się w basenach :roll: Nie ma to jak Jadran! :D

Poza tym mamy z Budapesztu całkiem daleko do domu i trzeba by przynajmniej rozpocząć tę podróż... Postanawiamy zrobić sobie przerwę w Győr (w Győrze dziwnie brzmi, choć w sumie podobnie do: w Mariborze :roll:) - mieście w północno-zachodnich Węgrzech, blisko Bratysławy.

Powoli opuszczamy Budapeszt:

IMG_5433 (Custom).JPG


Jedziemy Mostem Elżbiety:

IMG_5437 (Custom).JPG


więc jest jeszcze okazja, żeby spojrzeć na Górę Gellerta:

IMG_5439 (Custom).JPG


i pomnik biskupa z wodospadem:

IMG_5441 (Custom).JPG

IMG_5442 (Custom).JPG


Mijamy zamek królewski:

IMG_5443 (Custom).JPG


a później wzgórza budańskie:

IMG_5445 (Custom).JPG


i zaraz jesteśmy na autostradzie.

To były bardzo udane 4 dni :D Poznaliśmy miasto dużo lepiej niż podczas poprzedniego pobytu, ale i tak jeszcze sporo zostało do zobaczenia 8)

Najbardziej zachwycił mnie rejs Dunajem oraz wycieczka na Górę Jana. Przyjemnie było też na Wyspie Małgorzaty, przy Rybackiej Baszcie i na Górze Gellerta. Bardzo podobały mi się pomniki - jedne wesołe, inne dające do myślenia, w większości ciekawe i niebanalne. Świetnie bawiliśmy się w ruin barze Szimpla Kert oraz w licznych knajpkach i restauracjach, jedząc pyszne (i mało węgierskie ;)) dania oraz pijąc (czeskie!) piwo :D

Jeśli chodzi o miejsca poza głównym szlakiem turystycznym, spodobało mi się mauzoleum Gül Baby, Kálmán Mikszáth ter z jego swojską atmosferą i Kościół Skalny, choć ten ostatni w zasadzie jest "na szlaku", bo po drodze na Górę Gellerta.

Na pewno jeszcze wrócimy do Budapesztu i wtedy będę chciała zwiedzić Dom Terroru, zobaczyć socjalistyczne pomniki w Memento Park, popłynąć w nocny rejs po Dunaju, zwiedzić wnętrza Parlamentu i Kościół Macieja, wykąpać się w termach w Hotelu Gellert lub w Széchenyi fürdő w parku Varosliget i zobaczyć więcej polskich śladów 8) Teraz już wiem, gdzie są np. pomniki królowej Jadwigi i króla Jagiełły czy generała Józefa Bema, ale w sierpniu jeszcze nie miałam o tym pojęcia. Na pewno lepiej się przygotuję do następnej wizyty 8)

Tyle podsumowań i planów 8) Mam nadzieję, że kiedyś uda się je zrealizować...

Tymczasem, po prawie półtoragodzinnej podróży, wjeżdżamy do Győru:

IMG_5446 (Custom).JPG


Miasto liczy ponad 130 tysięcy mieszkańców (jest szóste w kraju), leży nad Dunajem oraz nad Rabą i jak się zaraz przekonamy, może się szczycić piękną barokową architekturą.

Parkujemy w zacienionej uliczce (upał chyba jeszcze większy niż wczoraj!), opłacamy w parkometrze dwie godziny i idziemy zobaczyć, co też Győr ma do zaoferowania takim szwendaczom jak my 8)

To, co od razu nas uderza (i bardzo nam się podoba), to duża liczba deptaków i stref wyłączonych z ruchu samochodowego. Można przyjemnie pospacerować:

IMG_5450 (Custom).JPG


Docieramy na plac Széchenyi'ego (Széchenyi tér), który otaczają odrestaurowane budynki pochodzące z XVII i XVIII wieku:

IMG_5458 (Custom).JPG

IMG_5459 (Custom).JPG


Stoi tu również barokowy kościół św. Ignacego Loyoli (niestety, aktualnie w remoncie) oraz kolumna maryjna upamiętniającą wyzwolenie Budy w 1686 roku:

IMG_5465 (Custom).JPG


Nawet tutaj nie uciekniemy od budapesztańskich akcentów ;)

To, co charakterystyczne w tym mieście, to piękne kamienice i efektowne szyldy sklepików, warsztatów oraz restauracji:

IMG_5472 (Custom).JPG

IMG_5453 (Custom).JPG

IMG_5468 (Custom).JPG


Najbardziej spodobał mi się ten złoty statek :D:

IMG_5470 (Custom).JPG


Świetna jest też fontanna w kształcie syfonu upamiętniająca mnicha Ányosa Jedlika, który jako pierwszy zastosował wodę sodową w leczeniu cholery i wymyślił szprycera ;):

IMG_5473.JPG


Tuż obok - bardziej klasyczna forma, czyli barokowy pomnik Arki Przymierza (Frigyláda szobor) z 1731 roku:

IMG_5476 (Custom).JPG


Idziemy wybrukowaną uliczką:

IMG_5509 (Custom).JPG


podziwiając kamienice:

IMG_5478 (Custom).JPG


Tak docieramy do katedry Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, która powstała, oczywiście w innej (romańskiej) formie, w XII wieku:

IMG_5487 (Custom).JPG

IMG_5503.JPG


Tuż obok znajduje się zamek biskupi:

IMG_5490 (Custom).JPG


z wieżą widokową:

IMG_5494.JPG


Już wiemy, że Győr to bardzo ciekawe miasto, któremu warto poświęcić więcej czasu, ale my mamy tylko dwie godziny...
Trochę przypomina nam Varaždin. W końcu w obu przypadkach mamy do czynienia z barokiem :)

W następnym odcinku odkryjemy więcej "perełek" Győru i pożegnamy się - z Węgrami i z tą relacją ;)
Ostatnio edytowano 04.04.2020 18:48 przez maslinka, łącznie edytowano 1 raz
CROberto
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4764
Dołączył(a): 03.02.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) CROberto » 04.04.2020 17:59

Cześć Agnieszko :)
Wydawało mi się ,że Budapeszt znam...
Jak to możliwe ,że nie słyszałem o Baszcie Rybackiej :oops:
Masz rację - jest urzekająca 8)
Ładnie ją zaprezentowaliście - jak i wiele innych miejsc 8)
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13584
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 04.04.2020 20:08

CROberto napisał(a):Cześć Agnieszko :)

Witaj, Robercie! Miło Cię widzieć :)

CROberto napisał(a):Wydawało mi się ,że Budapeszt znam...

:oczko_usmiech:

CROberto napisał(a):Ładnie ją zaprezentowaliście - jak i wiele innych miejsc 8)

Dzięki! :D
Sara76
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 757
Dołączył(a): 25.02.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Sara76 » 04.04.2020 20:46

Budapeszt w Twojej odsłonie robi niesamowite wrażenie. Chciałabym tam jeszcze wrócić. Pytanie tylko czy w tym roku będą możliwe jakieś zagraniczne podróże? Mam nadzieję, że sytuacja w kraju na tyle się unormuje, że chociaż Polskę będzie można pozwiedzać :hut:
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13427
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 04.04.2020 21:07

CROberto napisał(a):Jak to możliwe ,że nie słyszałem o Baszcie Rybackiej :oops:
8O 8O Jak pomyślę Budapeszt to Parlament i właśnie Basztę Rybacką mam zawsze przed oczami... Wydawało mi się, że każdy tam trafia nawet na jednodniówce...
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Budapeszt po japońsku - strona 13
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022