Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Rumuńskie wyrypy

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 06.03.2010 18:21

piotrf napisał(a):Śledzę na bieżąco Twoje relacje Wojtku , chociaż nie często się odzywam :wink: , bo nic chyba nowego do Twoich zdjęć i opisu nie dodam :wink:

Nawet nie wiesz, jak mnie cieszą takie wpisy, jak Twój. :)
Przynajmniej wiem, że kogoś to nadal interesuje. Że jest jeszcze ktoś - oprócz Mariusza - kto tu zagląda. Chociaż, nawet tylko dla niego też bym kontynuował. 8)
Ale miło wiedzieć, że nie zanudziłem jeszcze wszystkich pozostałych. Wiem, że moje opowieści nie są zbyt fascynujące. Cóż, ja zarzucam plecak i ruszam w drogę. I tylko oczy chłoną...

Pozdrawiam,
Wojtek
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 43501
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 08.03.2010 09:52

Franz napisał(a):
piotrf napisał(a):Śledzę na bieżąco Twoje relacje Wojtku , chociaż nie często się odzywam :wink: , bo nic chyba nowego do Twoich zdjęć i opisu nie dodam :wink:

Nawet nie wiesz, jak mnie cieszą takie wpisy, jak Twój. :)
Przynajmniej wiem, że kogoś to nadal interesuje. Że jest jeszcze ktoś - oprócz Mariusza - kto tu zagląda. Chociaż, nawet tylko dla niego też bym kontynuował. 8)
Ale miło wiedzieć, że nie zanudziłem jeszcze wszystkich pozostałych. Wiem, że moje opowieści nie są zbyt fascynujące. Cóż, ja zarzucam plecak i ruszam w drogę. I tylko oczy chłoną...

Pozdrawiam,
Wojtek

No nie przesadzaj :)
K2
Croentuzjasta
Posty: 210
Dołączył(a): 30.07.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) K2 » 08.03.2010 13:55

Hej Wojtek,

Fajnie, że bedzie coś o Ciukas, są w moich planach za 2-3 lata. :-)
Wchodziłeś może na Piatra Craiului?

Pzdr
K2
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 08.03.2010 14:51

JacYamaha napisał(a):
Franz napisał(a):Cóż, ja zarzucam plecak i ruszam w drogę. I tylko oczy chłoną...

No nie przesadzaj :)

Serio! 8)

K2 napisał(a):Wchodziłeś może na Piatra Craiului?

Owszem, będzie wkrótce. Niestety, w ramach tejże zamglonej relacji, ale Królewska Skała była dla mnie na tyle miła, że nawet pokazała mi swój słoneczny profil. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
jacky z DG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 959
Dołączył(a): 18.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) jacky z DG » 08.03.2010 21:10

Franz napisał(a):
piotrf napisał(a):Śledzę na bieżąco Twoje relacje Wojtku , chociaż nie często się odzywam :wink: , bo nic chyba nowego do Twoich zdjęć i opisu nie dodam :wink:

Nawet nie wiesz, jak mnie cieszą takie wpisy, jak Twój. :)
Przynajmniej wiem, że kogoś to nadal interesuje.
Ale miło wiedzieć, że nie zanudziłem jeszcze wszystkich pozostałych. Wiem, że moje opowieści nie są zbyt fascynujące. Cóż, ja zarzucam plecak i ruszam w drogę. I tylko oczy chłoną...


masz więcej czytelników i to tych chłonących, idących obok Ciebie i Bei ( sorki za poufałość), cóż, nie każdemu może być dana taka sprawność ciała...
ale dzięki serdeczne - za sprawność Twego ducha, przekazującego nam to, co jest raczej już nieosiągalne...
więc czuj, że wielu idzie za Wami i czeka...
na kolejną relację...


:lol: :lol: :lol: :lol:
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 08.03.2010 21:19

:D :D :D - sie porobiło ;)
K2
Croentuzjasta
Posty: 210
Dołączył(a): 30.07.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) K2 » 09.03.2010 08:54

Franz napisał(a):
K2 napisał(a):Wchodziłeś może na Piatra Craiului?

Owszem, będzie wkrótce. Niestety, w ramach tejże zamglonej relacji, ale Królewska Skała była dla mnie na tyle miła, że nawet pokazała mi swój słoneczny profil. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek


Bardzo zadowolony. Czekam cierpliwie :-)

K2
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 09.03.2010 12:32

jacky z DG napisał(a):
masz więcej czytelników i to tych chłonących, idących obok Ciebie i Bei ( sorki za poufałość)

:lol: :lol: :lol: :lol:

Poufałość w zupełności uzasadniona. Gdybym nie chciał, by ją tak nazywano, nie używałbym jej imienia, tylko jakiś nick. :)
Ale kolejne opisywane trasy - to już samotne wędrówki. No, może nie licząc pewnych przygodnych towarzyszy, o których już wkrótce.

mariusz-w napisał(a): :D :D :D - sie porobiło :wink:

Wiesz, to jest jak snucie opowieści przy dogasającym ognisku, kiedy w zapadającym zmroku nie widać już twarzy. O tym, że ktoś jeszcze słucha i że jeszcze nie zasnął, świadczy tylko jakieś potaknięcie, jakieś zapytanie, okrzyk, pomruk czy chociażby westchnięcie. Bo jeśli dochodzą już tylko równomierne oddechy, czy chrapanie - czas się zwijać...
;)

K2 napisał(a):Bardzo zadowolony. Czekam cierpliwie

Kolejny fragment postaram się zamieścić jutro.

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 10.03.2010 14:07

Góry Ciucaş [cziukasz] są czasami - wraz z Siriu [sirił] - zaliczane do większej jednostki, mianowicie gór Întorsurii [yntorsurij]. Można również spotkać się z opinią, że wchodzą w skład gór Buzau. Mają jednak zdecydowanie odmienny charakter od sąsiadujących pasm, wyróżniając się zarówno wysokością, jak i skałami wyrastającymi z połoninowatych grzbietów i stoków, więc często traktowane są, jako zupełnie samodzielne gniazdo górskie.
Składają się jakby z dwóch części - na zachodzie zbudowane ze zlepieńców, dominują w najwyższym szczycie Ciucaş (1954m), zaś ich wapienna, wschodnia część, w południkowo przebiegającej grani szczytem Gropşoare [gropszoare] osiąga wysokość 1883m. Punktem wypadowym w góry może być miejscowość Cheia [kieja], leżąca na szosie Braşov - Ploieşti; jeszcze lepszym schronisko Muntele Roşu, do którego można dojechać kiepską szosą.


W okolice schroniska Muntele Roşu dojeżdżam szeroką, dziurawą, niegdyś asfaltową drogą, gdy zapada już zmrok. Zatrzymuję się na rozległym, prawie pustym parkingu; powyżej, ocierając się o dolną granicę chmur stoją zabudowania schroniska. Dobiega głośna muzyka - nie, nie ze schroniska, a z polany nad parkingiem, gdzie przy sporych rozmiarach ognisku imprezuje grupka młodych ludzi. Sprawiają wrażenie pakujących się. Podchodzę, nawiązuję rozmowę. Tak, już się zbierają, ale naturalnie - mogą nie gasić ognia. Robię krótki kurs po okolicy, ale drewno wyzbierane do ostatniej gałązki. Informują mnie, że w schronisku za niewielkie pieniądze mogę dostać drewno, ale ponieważ zostawiają mi resztę swojego, którego nie zdążyli spalić - nie widzę takiej potrzeby.

Zostaję sam, nie licząc innego ogniska, płonącego niżej, przy samym lesie. Tamto wkrótce gaśnie, a do mnie podjeżdża wozem parka, wołając, że lis tu biega. Rzeczywiście, po chwili widać go, jak przebiega raz po raz w światłach reflektorów. Niestety, jest na tyle szybki, że nikomu z nas nie udaje się uchwycić go aparatem fotograficznym. Chwilę rozmawiamy; okazuje się, że to Mołdawianie, od kilku lat mieszkający w Rumunii. Są zadowoleni, mówią, że tu żyje się o wiele lepiej niż w Mołdawii. Chłopak próbuje się ze mną dogadać po rosyjsku.

- Przecież to są słowiańskie języki! - dziwi się, kiedy mu mówię, że polski różni się znacznie od rosyjskiego.

Obrazek

Kiedy odjeżdżają, robi się cicho, czasem tylko dobiegnie jakiś głos od strony schroniska. Popijam piwko przy ognisku, a lis może teraz spokojnie wyjadać z trawy resztki pieczonych kurczaków. Kiedy robię mu zdjęcie, spogląda na mnie swoimi dwoma księżycami w pełni, a następnie powraca do kolacji.

Obrazek

Rano pułap chmur nie sięga tak nisko, jak to było poprzedniego wieczoru, ale szczytu żadnego i tak nie widać. Nic to, powinno się rozwiać później. Tuż za schroniskiem pierwsze rozwidlenie szlaków - w prawo w górę odchodzą czerwone trójkąty, jest to moja planowana droga zejściowa. Moje żółte paski odchylają się w lewo, by najpierw lekko się wznosząc, następnie znów opadając, doprowadzić do doliny Berii. Teraz szeroką drogą jezdną, w końcowej fazie nawet dosyć stromo, wychodzę na polany opadające z głównego grzbietu. Widać już schronisko Ciucaş, a za nim, trochę przez mgłę, pokazują się skaliste atrakcje tych gór. Niestety, po chwili nikną w zazdrosnych chmurach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Schronisko okazuje się być tylko ruiną, chociaż jeszcze w stanie, który mógłby oferować nocleg w razie nagłej potrzeby. Zaglądam poprzez spróchniałą werandę - walające się śmieci i mnóstwo szkła z potłuczonych butelek zniechęca mnie do dokładniejszej penetracji obiektu. Sprawdzam mapę; będę przechodził w pobliżu schroniska ponownie w drugiej części wycieczki, a teraz kieruję się w stronę najwyższego szczytu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 10.03.2010 14:08

Aura nie jest dla mnie zbyt łaskawa, gdyż zaraz po minięciu małego stawku, zaczynają mnie ze wszystkich stron otaczać dosyć szczelnie chmury. Dochodzę do słupka z tabliczkami: na Vf Ciucaş godzinka. Ale nie podchodzę tędy, zostawiając sobie tę drogę na zejście - tylko kieruję się w stronę przełęczy Ţiglai [ciglaj], trawersując miłą ścieżką jego południowe stoki. W pewnym momencie mgły wokół mnie zaczynają się rozrywać, ukazując krasę terenu, który do tej pory przebywałem nieco po omacku. Wokół mnie z trawiastych stoków strzelają w górę stożkowate skały, a wysoko, po prawej ręce - potężniejsza od innych bryła wierzchołka. Czy głównego, najwyższego? Ha! Tego nie wiem, ale może się dowiem, gdy już go osiągnę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Spektakl nie trwa zbyt długo i po jakichś dziesięciu minutach opada na wszystko kurtyna chmur. Podążam dalej, teraz już zdecydowanie w górę, do przełęczy. Tu znów na chwilę góry ukazują mi swoje wdzięki. Cóż, muszę być wdzięczny i za takie krótkie momenty. Niezbyt długie podejście na wierzchołek nie dostarcza wielu okazji do podziwiania widoków. Również, kiedy staję na szczycie, nie ma mowy o pstryknięciu sobie fotki z jakimś krajobrazem w tle. Trudno, lokuję aparat na kamieniach poniżej wierzchołka, ustawiam samowyzwalacz i wycelowuję w górę. Pstryk! W polarze, lekko skulony w sobie - zdjęcie dobrze oddaje panujące warunki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.03.2010 13:11

Rozpoczynam schodzenie do rozstajów. Mimo gęstej mgły, nie ma z tym kłopotów; grzbiet jest wyraźny, ścieżka wydeptana. Co chwilka wiatr rozwiewa w którymś miejscu chmury i pojawia się okienko, mniej lub bardziej otwarte na świat. Niczym w olbrzymim fotoaparacie natury otwiera się na moment migawka, pokazuje się obraz i za moment wszystko znika. Staram się mieć oczy naokoło głowy, by nie przegapiać takich chwil. Często nawet nie zdążę sam sięgnąć do kieszeni, by ten widok uwiecznić, gdy już jest po wszystkim.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tak idąc i rozglądając się bez przerwy, stwierdzam nagle, że już dawno nie widziałem żadnego szlaku. Schodzę grzbietem dalej, teraz już pilnie wypatrując oznakowania. Wprawdzie nie napotykam ani jednego wymalowanego znaku, za to tym razem przyroda obdarowuje mnie ciekawymi widokami na upstrzony skałami stok sąsiedniego grzbietu. Zatrzymuję się, studiuję mapę; kiedy już mam sięgać po kompas, chmury na moment rozrywają się w kierunku wschodnim i dostrzegam charakterystyczny maszt, stojący na wzgórzu w pobliżu zrujnowanego schroniska. Mam Cię! To oznacza, że szlak musiał odbić wcześniej w prawo. Wracać mi się nie chce, przetrawersuję sobie po trawiastych zboczach. Pomysł okazuje się dobry i już po paru minutach dochodzę do przyzwoitej ścieżki, a nią szybko do szlaku. Rozstaja z tabliczką, informującą o godzinie drogi na szczyt, zostały gdzieś wyżej - zrobiłem własny wariant powrotny.

Obrazek

Obrazek

Po chwili mijam znany stawek i bez znaków wdrapuję się na wzgórze z masztem. Wprawdzie szlak skręcił do byłego schroniska, ale tam już byłem, a wiem, że za tym wzgórzem ponownie na niego natrafię. Zanim tak się stanie, grzeję się przez chwilę promieniami słońca, które przebiły się jakoś poprzez warstwy chmur. Nareszcie! Oby to słoneczko poświeciło dłużej...

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.03.2010 13:12

Po chwili zanurzam się w sympatyczny lasek; w lewo grzbiet opada łagodnie, natomiast z prawej obrywa się gwałtownie, zamykając górne piętra doliny Berii. Wkrótce w lewo odbijają niebieskie krzyże oraz paski - nie bardzo zgadza mi się to z mapą, ale co robić... Podążam w prawo analogicznym zestawem, tyle że czerwonym. Teraz w prawo horyzont otwiera się szeroko, ukazując południowo-wschodni grzbiet masywu oraz odchodzący od niego w prawo, bliższy grzbiecik Muntele Roşu. Tym ostatnim mam zamiar zamknąć później swoją pętlę, ale najpierw przejdę się głównym przez szczyty Gropşoare [gropszoare] i Zăganu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szlak zagłębia się wąziutką ścieżką w tunel kosówki, ja wolę uniknąć szorstkich gałęzi i omijam krzaki trawkami. Grzbiet osiągam powyżej rozstajów na siodle przełęczy i teraz już ponownie szlakiem kieruję się na południe. Mijam odejście czerwonych trójkątów, do których potem wrócę, a tymczasem szerokim grzbietem głównym zwolna zyskuję wysokość. Niestety, gdy mijam opuszczone, meteorologiczne punkty pomiarowe, widoczność znów się psuje.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 18.03.2010 12:25

Z wierzchołka Gropşoare za wiele już nie widać, mimo to podążam w obranym kierunku, licząc na to, że chmury jeszcze się rozwieją. Chwila zawahania przed fragmentem stromego zejścia - czy na pewno jest sens?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest. Po chwili ścieżka wije się atrakcyjnie pośród skałek; te dalsze ukrywają się we mgle, ale i te bliższe dostarczają miłych wrażeń, zwłaszcza że wyrastają spośród zboczy, porośniętych kolorowymi o tej porze roku drzewami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 32507
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 18.03.2010 12:26

To już jednak ostatnie widoki - wierzchołek Zăganu szczelnie otulony chmurami; również droga powrotna przebiega całkowicie we mgle. Jeszcze trudne orientacyjnie momenty na szerokich wypłaszczeniach w pobliżu rozstajów, potem ścieżka jest już wyraźna i wkrótce schodzę grzbietem Muntele Roşu poniżej dolnego pułapu chmur, skąd widzę już parking, na którym stoi mój wóz.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po półgodzinie jestem już przy aucie, gdzie przy kawce studiuję mapę. Góry Ciucaş są moim najdalej na wschód wysuniętym terenem działania i drugą z grup, wchodzących w skład Karpat Wschodnich. Teraz przejadę bardziej na zachód, poza przełęcz Predeal - kolejne góry, które mam zamiar zwiedzić, zaliczają się już do Karpat Południowych.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zjeżdżam więc do głównej szosy i wracam, znów ocierając się o rogatki Braszowa, znów przejeżdżając u podnóża Piatra Mare. Przebijając się powoli przez drogowe korki, wjeżdżam na przełęcz Predeal, mijam tablice z nazwami kolejnych miejscowości: Buşteni [buszteni], Sinaia. Kiepska widoczność nie pozwala spojrzeć z auta na góry, które - wiem o tym - wyrastają mi niemal nad głową. Góry, które stanowią cel mojej następnej wędrówki - Bucegi [buczedżi].

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
K2
Croentuzjasta
Posty: 210
Dołączył(a): 30.07.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) K2 » 18.03.2010 22:36

Pogoda mogła Ci się trafić lepsza. Nie ma jednak co narzekać, Ciucas bardzo mi się podobają, koniecznie tam muszę pojechać.
Może za rok już będzie autostrada do Braszowa :-)

Pozdrawiam
K2
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

Rumuńskie wyrypy - strona 15
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017