Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkańska

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
rafgrzeg
Croentuzjasta
Posty: 282
Dołączył(a): 20.06.2012
Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkańska

Nieprzeczytany postnapisał(a) rafgrzeg » 28.07.2013 10:58

Znów wędrujemy ciepłym krajem, malachitową łąką morza.
Na fioletowoszarych łąkach niebo rozpina płynność arkad.
Pejzaż w powieki miękko wsiąka, zakrzepła sól na nagich wargach.
A wieczorami w prądach zatok noc liże morze słodką grzywą.
Jak miękkie gruszki brzmieje lato wiatrem sparzone jak pokrzywą.
Przed fontannami perłowymi noc winogrona gwiazd rozdaje.
Znów wędrujemy ciepłą ziemią, znów wędrujemy ciepłym krajem.


Zawsze ten utwór kojarzył mi się z Bałkanami...
I był tłem do tegorocznej naszej podróży przez Bałkany...

Miała być Chorwacja, Italia, Grecja... a padło na liźnięcie Serbii, pobyt w Macedonii, przejazd przez Albanię, pobyt w Czarnogórze by zakończyć wszystko przejazdem przez Bośnię...

Póki wspomnienia świeże... zaczynamy :D
Krzychooo
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2885
Dołączył(a): 19.04.2010
Re: Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkań

Nieprzeczytany postnapisał(a) Krzychooo » 28.07.2013 11:07

rafgrzeg napisał(a):Zawsze ten utwór kojarzył mi się z Bałkanami...


I słusznie. Wiersz powstał w 1938 roku, a wakacje tego roku Baczyński spędził w Jugosławii.

Pozdrawiam
rafgrzeg
Croentuzjasta
Posty: 282
Dołączył(a): 20.06.2012
Re: Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkań

Nieprzeczytany postnapisał(a) rafgrzeg » 28.07.2013 13:48

Wyjazd wielokrotnie modyfikowany… zmieniałem miejsca pobytu, czytałem, znowu zmieniałem… żona kilka razy stała z jakimś nożem nade mną… nie wiem dlaczego?
W okolicy maja już prawie ostatecznie wybrałem miejsca pobytu i mniej więcej wybrałem trasy dojazdu… postanowiłem, że już nic więcej nie czytam, nie zmieniam, to będzie wersja ostateczna naszych wakacji…
naszych czyli ja-głowa rodziny (mogę sobie tak myśleć a co :D ), moja małżonka i dwójka małolatów. Do tego doszli znajomi – w takiej samej konfiguracji, tylko nie wiem kto tam pełni rolę głowy rodziny… :D
W skrócie:
Wyjazd 14 lipca około 1-2 w nocy – przejazd przez Zwardoń – Sahy – Roszke – i dojazd do Serbii do miejscowości Baćki Petrovać – następnie przejazd przez Belgrad do miejscowości Smederevo i tam nocleg…
Wiadomo… przed wyjazdem kilka kłótni z tą lepszą częścią, co zabrać, czego nie brać, jak się ubrać, kto pakuje, czy brać jedzenie… no wiadomo standardzik… :D
Godzina 1 ... minut 30 wybiła ...
samochód spakowany, dzieci spakowane, pies wyje na pożegnanie… czy zabrane wszystko…w głowie kołaczą myśli, że o czymś zapomniałem, pytanie o czym… żelazko? Hmmm nie prasowaliśmy, prąd? – wyłączone wszystko, woda? – kurki zakręcone… no nic jeszcze sprawdzające przejście przez dom… rzut oka do dokumentów… dowody są… dokumenty auta są… zielona karta jest… karty bankowe są… no nic… jedziemy… jakbyśmy czegoś zapomnieli to najwyżej się dokupi… przecież nie jedziemy na koniec świata…
Chociaż wielu gdy słyszało nazwy Serbia, Macedonia, Albania… pukało się w głowy.., gdzie? – z dziećmi – pytali retorycznie… a nie możecie normalnie jak ludzie… do Grecji, Tunezji Ol inkluziv?
Nie nie możemy….
Ruszamy…
:papa:
Użytkownik usunięty
Re: Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkań

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 28.07.2013 14:00

Ruszajcie z relacją, ruszajcie :papa:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12630
Dołączył(a): 02.08.2008
Re: Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkań

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 28.07.2013 23:29

Jak się zaczyna Baczyńskim, nie mogę przegapić :) :D
krasiu666
Cromaniak
Posty: 829
Dołączył(a): 08.06.2011
Re: Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkań

Nieprzeczytany postnapisał(a) krasiu666 » 28.07.2013 23:51

To czytam i zajmuje miejsce nr. 3
rafgrzeg
Croentuzjasta
Posty: 282
Dołączył(a): 20.06.2012
Re: Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkań

Nieprzeczytany postnapisał(a) rafgrzeg » 29.07.2013 19:00

maslinka napisał(a):Jak się zaczyna Baczyńskim, nie mogę przegapić :) :D


Oj chyba za wysoko sobie poprzeczkę postawiłem ...
ale Baczyński w wykonaniu Turnaua towarzyszył nam całą podróż (na przemian z Bieberem i One Direction :oops:
ASIULA HK
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 33666
Dołączył(a): 15.07.2009
Re: Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkań

Nieprzeczytany postnapisał(a) ASIULA HK » 29.07.2013 19:27

Będę zaglądała ...... z ciekawości :D
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12630
Dołączył(a): 02.08.2008
Re: Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkań

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 29.07.2013 19:47

rafgrzeg napisał(a):
maslinka napisał(a):Jak się zaczyna Baczyńskim, nie mogę przegapić :) :D


Oj chyba za wysoko sobie poprzeczkę postawiłem ...
ale Baczyński w wykonaniu Turnaua towarzyszył nam całą podróż (na przemian z Bieberem i One Direction :oops:

Dlaczego za wysoko? W życiu trzeba sobie stawiać wyzwania :D
A nasza wakacyjna muzyka to też niezły przekrój - od utworów chorwackich klap, przez Rihannę po Metallicę 8O :mrgreen:
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15266
Dołączył(a): 26.07.2009
Re: Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkań

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 29.07.2013 23:17

Bałkany , więc mnie tu nie może zabraknąć .
8)


Pozdrawiam
Piotr
rafgrzeg
Croentuzjasta
Posty: 282
Dołączył(a): 20.06.2012
Re: Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkań

Nieprzeczytany postnapisał(a) rafgrzeg » 30.07.2013 16:33

oj łatwiej było wyruszyć w podróż niż z ruszyć z relacją :D

Trasę wytyczyłem standardowo.
W Polsce po kilku dniach dosyć upalnej pogody przyszła pora na deszcze... jasna sprawa... wtedy gdy my wyjeżdżamy zawsze musi lać... no cóż... pewnie ojczyzna za nami już płacze
:D
Na szczęście nie było ulewy a raczej dosyć mocny deszcze... ale udało się dotrzeć do przejścia w Zwardoniu...
Oczywiście tuż po minięciu granicy deszcz jakby ręką odjął... :D przejechaliśmy Słowację z pominięciem autostrad (ominięcie autostrady w Bańskiej Bystrzycy - naprawdę bardzo dobry objazd, polecam), dalej na przejście w Sahy - tam już było widno... ale jeszcze się nie zatrzymywaliśmy, dojechaliśmy na Węgrzech do jednej z ostatnich stacji przed autostradą i kupiliśmy winietkę.
Zakup winietki miesięcznej (mieliśmy w planie powrót również przez Węgry), dotankowanie samochodu...
i chwila oddechu węgierskim powietrzem... poranek cudowny... słoneczniki już wypatrywały promieni słońca...
dzieci wyspane, żona zadowolona... kawa aromatyczna... aż żal opuszczać madziarską ziemię...
ale cóż... cel jest inny - Serbia... :lol:
nie namyślając się długo obieramy kurs na przejście w Roszke. :-P
Na wszelki wypadek zostawiłem w samochodzie w CB - bo wszyscy przestrzegali przed kolejkami Turków na przejściu, więc chciałem dopytać Rodaków...
Węgry mignęły niczym mrugnięcie okiem, autostrada prawie pusta...
tabuny Turków chyba jeszcze nie opuściły niemieckiej ziemi... jest pusto... więc i nadzieje na puste przejście były duże...
pytałem na CB ale w eterze cisza...w odwodzie miałem 2 inne przejścia więc wolałem być czujny i nasiliłem zapytanie przed zjazdami...
- hallo mobilni Rodacy... wzywałem...
...cisza...
- halo Rodacy...cisza... zapewne o 9 rano nikt nie wracał z Serbii...
- hallo mobile... ponowiłem...
- hallo mobilu wybrzmiał głos...
niestety... uprzejmy kierowca tira pędził od Rumuna i po krótkiej wymianie uprzejmości się roztsaliśmy... żaden Rodak już się nie odezwał... :mrgreen:
...granica....
podjeżdżamy pod węgierską a tu pustka - 2 auta przed nami... celnik tylko rzucił okiem... mówimy super...
niestety po przejechaniu granicy węgierskiej była jeszcze serbska...
...korek zaczął się zaraz po przejechaniu węgierskiego szlabanu... odwrotu nie było...
ale - pocieszam rodzinę - mówili, że będzie gorzej, a tu raptem kilkanaście... kilkadziesiąt, no dobra... setka aut...
zaczęli chodzić rozmaici wyłudzacze... a to święty obrazek za euro... - nie dziękuję już mam... :roll:
a to umycie szyb - no thanks, mam czyste... czyste słyszysz...nie słyszy... nie mam euro i nic ci nie dam... przestaje myć... :oops:
kobiety z dziećmi...same dzieci...kulejący...
dzięki temu czas w kolejce jakoś mija...
bałagan na granicy straszny... niektórzy przejeżdżają z lewego na prawy... drudzy z prawego na lewy... niektóre bramki zamkniete, niektóre zamykają, po czym otwierają... bajzel na maksa...
no nic udało się dojechać do celnika... rzut oka na dowody i po 3 minutach jesteśmy już w Serbii...
gorąc straszny...
Obrazek
rafgrzeg
Croentuzjasta
Posty: 282
Dołączył(a): 20.06.2012
Re: Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkań

Nieprzeczytany postnapisał(a) rafgrzeg » 31.07.2013 18:30

....
....granica już za nami... :D
pora więc obrać kurs na nasz pierwszy przystanek, czyli nowoczesny aquapark na serbskiej ziemi - oddany bodajże w ubiegłym roku...miejscowość Baćki Petrovać...
Obrazek

trzeba zjechać z autostrady, ale w zgodnej opinii wszystkich wycieczkowiczów było warto...
wstęp dosłownie grosze... - 4 osobowa rodzina na cały dzień pobytu wyniosła bodajże około 120 zł... 8O
atrakcji multum a ludzi bardzo niewielu, jak na tak duży obiekt, więc jest dosyć luźno...
...po przekroczeniu granicy i przejechaniu około 80 km autostradą, należy zwiedzić kilka serbskich wsi, by w szczerym polu ujrzeć gigantyczny obiekt... :P
nie wiem dlaczego akurat w tym miejscu ktoś zdecydował się na budowę takiego obiektu? być może jakieś wody termalne... nie mam pojęcia...
bawimy się tam mocno chyba do 17, dzieciaki oczywiście nie chcą wychodzić... jasna sprawa...
tylko na odchodne strzeliliśmy kilka fotek... bo na śmierć zapomnieliśmy, że mamy aparat fotograficzny... :lol:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

........
dla zainteresowanych - Aquapark Petroland (petroland.rs) - warto nawet jeśli ktoś zmierza do Grecji i planuje przystanek w Serbii, to wg mnie świetna propozycja... (szczególnie gdy ktoś przemierza drogę z dzieciakami)...
.........
.... zebranie się z basenów trochę trwało - dzieciaki szybko biegają... brakowało już sił, ale udało się wszystkich wyłapać... cwaniaki rozdzieliły się... :mrgreen:
znowu przejazd przez serbskie wioski...
co rzuciło się w oczy... bieda... walące się domy, pełno starych aut, w beznadziejnym stanie... chociaż na chodzie... bieda - nie wiem czy taka jest cała Serbia... ale porównując z naszą wsią - to niebo i ziemia (niebo u nas)...
szybki przejazd przez Belgrad (wszyscy w aucie śpią, nawet nie ma komu pstryknąć foty... aparat dumnie odpoczywa...) :lol:
... naszym celem jest Smederevo...
po drodze szukamy jakiegoś sklepu... trzebaby w końcu coś wrzucić na ruszt... i wypić jakiegoś Jelenia...
udało się... pierwsze wrażenie... "jak tu tanio"... :D
jedziemy dalej... już ciemno... jak kurcze znajdziemy nasze apartmany?... no nic jedziemy dalej... szukamy, wyglądamy... wiedziałem jak wyglada apartman z zewnątrz... ale za dnia... a jak wygląda w nocy, pewnie jest czarny myślę... ale udaję, że wszystko pod kontrolą... w końcu pisałem do szefa apartmanów, że będzie około 20-21... i byliśmy... jedziemy...
i co... oczom naszym ukazał się człowiek, który jakby czekał, jakby zapraszał nas w swoje włoście...
tak to tu... Apartmany Stesea witają nas na ulicy... brawo...
Jeszcze nikt nie witał mnie w taki sposób… tak serdecznie… tak na ulicy… szok…
Nie no kiedyś żona też wyszła do bramy, gdy wróciłem z kawalerskiego o 4 nad ranem… ale po przekroczeniu bramy nie było już miło :D
Obrazek
Obrazek
Obrazek
A tak apartamenty prezentowały się w środku…
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

I jeszcze za dnia…
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
……
Być może była to plątanina różnych styli… jednak na chwilę można było się przenieść… do jakiejś bajki…
wśród zalewu nijakości… gdzie każdy apartament wygląda tak samo … tu można było poczuć, że jes się kimś innym… w innej epoce… że jest tu jednak „jakoś”…
Do zobaczenia w następnym odcinku na twierdzy w Smederewie…
agata26061
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3528
Dołączył(a): 04.07.2012
Re: Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkań

Nieprzeczytany postnapisał(a) agata26061 » 31.07.2013 20:06

Apartamenty cudne :D Czekam więc na ciąg dalszy :D
rafgrzeg
Croentuzjasta
Posty: 282
Dołączył(a): 20.06.2012
Re: Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkań

Nieprzeczytany postnapisał(a) rafgrzeg » 02.08.2013 17:17

….
Samo miasto Smederewo, chociaż jest jednym z najstarszych serbskich miast, nie ujmuje pięknością… w zasadzie jest brzydkie… 8O
co więcej… w ogóle nie reklamuje swojej atrakcji… w całym mieście nie natknęliśmy się na żadne tablice informujące o tym jak dojechać do twierdzy… na szczęście napotkany pan nienaganną angielszczyzną wytłumaczył nam, jak dojechać pod samą twierdzę… udało się… przywitał nas jednakże widok znajomy ten… powiało swojskością… :lol:
Obrazek
Obrazek
Stan twierdzy na dzień dzisiejszy jest dosyć kiepski… wieże wyglądają jakby za chwilę miały się przewrócić… w środku twierdzy jest teraz zrobiony park miejski, gdzie miejscowi zbierają się i … grają w karty… :D
Obrazek
Twierdza ma blisko 600 lat. Serbowie zbudowali ją podobno dosyć szybko, gdzieś czytałem, że budowa trwała tylko 1 rok. Budowę zakończono w 1430 roku.
Obrazek
Twierdza jest mocno związana również z Polską. Kilkukrotnie w tej twierdzy przebywał Władysław zwany później Warneńczykiem, który razem z Serbami odpierał ataki dzikich Turków. :roll:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Wiadomo, że Władysław był trochę narwany, naruszył rozejm z Turkami… i zginął… pod Warną… stąd znamy go jako Władysława Warneńczyka…
Obrazek
Turcy są uparci i nieugięci, cały czas próbowali zdobyć twierdzę, udało im się to 15 lat po śmierci Warneńczyka… Turecki szef szefów Sułtan Mehmed II opanował twierdzę i jednocześnie padła również cała Serbia…
Obrazek
Serbowie odzyskali obiekt (tak samo jak i niepodległość dopiero w 1805 roku)… Twierdza była w dobrej kondycji aż do drugiej wojny światowej, kiedy to w 1941 roku na pobliskiej stacji eksplodował skład amunicji i zniszczył dużą część twierdzy… od tego czasu twierdza już tylko niszczeje… 8O
Nie wiem, jaki był los twierdzy i samego Smederewa podczas wojny bałkańskiej…
Obrazek
Twierdza jest bardzo rozległa sam spacer po niej może zająć przynajmniej 1-2 godziny…
My spędziliśmy tam przynajmniej 2 godzinki a i tak całości nie obeszliśmy...
...czekała nas droga do Macedonii…
po drodze już tylko wizyta na lodach w McDonaldzie przy serbskiej autostradzie, wśród rzeszy niemieckich (?), szwajcarskich (?) i belgijskich (?) turystów… o ciemnej karnacji… :roll:
na szczęście ruch na drodze niewielki i szybko udało się dojechać do granicy z cudowną Macedonią…
Ale o tym w kolejnym odcinku… :papa:
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15266
Dołączył(a): 26.07.2009
Re: Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkań

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 02.08.2013 22:24

rafgrzeg napisał(a):….

. . . po drodze już tylko wizyta na lodach w McDonaldzie przy serbskiej autostradzie, wśród rzeszy niemieckich (?), szwajcarskich (?) i belgijskich (?) turystów… o ciemnej karnacji… :roll:


Tiaaa . . . typ nordycki dominuje :roll:

:wink:


Pozdrawiam
Piotr
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Znów wędrujemy ciepłym krajem... rodzinna wyprawa bałkańska
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019