napisał(a) asikx » 13.08.2009 13:55
woka napisał(a):Dla mnie piwo ( abym je wypił) ....musi być słabej mocy.
Tak się składa, że przeważnie jest też tanie ( nie reguła) ale to drugorzędna rzecz.
Mam w pracy kolegę. Jest wybitnym znawcą piw z całego świata, oprócz smakowania zajmuje się zbieractwem wszelkiego rodzaju gadżetów, związanych z piwowarstwem ogólnie rzecz biorąc. W rozmowie na te tematy powiedział mi, że jednym z najlepiej ocenianych piw przez znawców na świecie było polskie piwo pod nazwą "Grodziskie". Miało ono mocy cos około 2% alkoholu, wysoką zawartość ekstraktu oraz, co dziś rzadko się spotyka, drożdżowy osad w butelce. Picie tego piwa to była podobno celebracja. Niestety, piwo to, pomimo, że przetrwało w niezmienionej formie rozbiory, sanację, komunę, nie dało rady w demokracji i ustąpiło miejsca mózgotrzepom w stylu Volt czy Donner.
Teraz przyszła moda na piwa wzmacniane spirytusem, strongi i inne bełty. Nie pije się piwa dla jego walorów smakowych, piwo się pije aby się nawalić. Dziś piwa są tak niedobre, że aby móc je wypić, w knajpach serwuje sie piwo z sokiem. Po co, pytam? Ano po to, żeby zabić tą ohydną gorycz (nie goryczkę która dobre piwo ma przyrodzoną). Picie piwa przez słomkę? Wymysł rodem z wiejskich potańcówek w remizie, gdzie podobno stosowano ten sposób, aby "szybciej brało", bo monety mało, a "dziewczyny są gorące".
Pozdrawiam
Rafał