napisał(a) sroczka66 » 24.05.2010 19:04
Żona w łóżku z kochankiem, a tu wraca mąż. Żona myśli:
"Boże, spraw, aby czas cofnął się o godzinkę, mąż nie może zastać mnie z kochankiem, bo wszystko stracę, a przecież przy mężu mam wszystko, czego dusza zapragnie. Nie chcę tego stracić przez głupi skok w bok"
Na to Bóg:
- No dobra, ale coś za coś - cofnę czas o godzinę, ale Ciebie spotka kara - pewnego dnia się utopisz.
Żona, długo nie myśląc, zgodziła się na Boskie warunki.
Później, jak ognia, unikała kontaktu z wodą: nie chodziła na basen, kapała się wyłącznie pod prysznicem i nigdy nie sama, omijała kałuże, stawy, jeziora i wszelkie zbiorniki wodne.
Minęło kilka miesięcy, strach przed wyrokiem Boskim nieco minął. Kobieta wygrała wycieczkę na Karaiby. Zastanawia się: "jechać - nie jechać?".
- Jadę! Będę unikać wody, ale przynajmniej się opalę i zobaczę kawałek świata.
Program wycieczki przewidywał rejs statkiem. Babka myśli: "płynąć, nie płynąć?"
- Płynę! w końcu razem ze mną płynie 300 innych kobiet, statek wygląda solidnie, co mi tam!
Podczas rejsu zerwała sie silna burza, sztorm rzucał statkiem, jak drobną łupinką.
Żona modli się: Panie Boże, wiem, że zawarliśmy układ, że miałam pewnego dnia się utopić, ale chyba nie pozwolisz, aby razem ze mną utonęło te 300 niewinnych duszyczek???
A na to Bóg:
- Ha, ha, ha. Nie po to ja cały rok czekałem, żeby te wszystkie k**** w jedno miejsce zgonić....