napisał(a) lechocz » 05.01.2015 18:35
michalgazda86 napisał(a):Słuchajcie! Spotkałem się z możliwością wyjazdu z rodziną na wyjazd – to się chyba nazywa „no name”. Tyle, że nie jest to typowa oferta no name jak to w niektórych biurach wygląda, że jadę do danego regionu/miasta nie znając jednak konkretnego obiektu hotelowego… Propozycja wygląda tak, że rezerwuję wyjazd na Bałkany, ale nie wiem nawet to którego z 3 krajów bałkańskich trafię (znam tylko ogólne informacje – bliskość morza, standard obiektów, wyżywienie).
Ale kluczową rolę odgrywa tutaj cena, ma być około 1/3 tańsza niż inne oferty wyjazdów na Bałkany, nawet gdybym wybrał najtańszą ofertę gdziekolwiek indziej… Sęk w tym, że o dokładnym kierunku wyjazdu dowiemy się kilka dni przed wyjazdem i nie wiem co myśleć o takiej ofercie…
Ale z drugiej strony na drogi wyjazd nieszczególnie nas stać i nie chcielibyśmy wydać fortuny na wakacje. I w zasadzie nie ma dla nas różnicy gdzie wypoczniemy – byle było ciepło, słonecznie i gdzie zjeść i popluskać się w wodzie
Poszlibyście na coś takiego?
Jest to wyjazd w tzw. opcji "FORTUNA" gdzie biuro podróży na zasadzie "naprawdę ostatecznego last minute" wykupuje, w ostatniej chwili, za przysłowiowy bezcen, miejsca w hotelach, które w przeciwnym przypadku, pozostały by nie obsadzone i przyniosły straty.
Dlatego też turystom gwarantuje się jedynie ogólnikowe opcje dotyczące jedynie rejonu danego kraju, standardu obiektu, wyżywienia czy tez odległość do morza a o ostatecznym miejscu pobytu czy też hotelu informuje się dopiero na krótko przed dojazdem w dany rejon, poprzez pilota, który otrzymuje tę informację od biura podróży prowadzącego negocjacje do ostatniej chwili.
Natomiast samo miejsce pobytu i właściwego hotelu ustalane jest dopiero na końcowym etapie dojazdu turystów do danego regionu właśnie z uwagi na to, że hotelarze mając przysłowiowy "nóż na gardle" stosują maksymalne obniżki dla biur podróży celem zminimalizowania strat.
I stąd też biorą się, chociaż nie zawsze, atrakcyjne ceny takich wyjazdów.
W zasadzie nie ma się tu czego obawiać a niejednokrotnie można tez nawet skorzystać z pobytu w naprawdę niezłych warunkach za śmieszne pieniądze.
Wiele zależy tu od podejścia biura podróży, tak samo zresztą, jak i w przypadku tzw. "normalnych wycieczek".
Jak takie biuro jest uczciwe to powinno z góry informować klientów o w/w zasadach a jak nie to najpierw obiecują gruszki na wierzbie a w trakcie jazdy wymyślają bajki o "nagłych i nieprzewidzianych okolicznościach, które niby to zmuszają ich do zmiany miejsca pobytu, hotelu itd.
Jest to znany i stary numer wszelkich tzw. "cwaniackich" biur podróży.
Wiadomo kasa się liczy.