Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Po drugiej stronie Adriatyku - Alba Adriatica

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012
Po drugiej stronie Adriatyku - Alba Adriatica

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 18.02.2013 15:52

Wielu z Was opisywało chorwackie wybrzeże Adriatyku, lecz ja postanowiłem opisać Wam, drodzy Forumowicze, włoską część Jadranu.

Było to dawno temu, bo w 2007 roku.

Bella Italia stała się naszą pierwszą, samochodową, poważną, letnią eskapadą. Po wielu godzinach ślęczenia w przewodnikach - postanowiono - włoskie, białe plaże w Abruzji. Za pośrednoctwem Interhome, wynajęliśmy kwaterę w miejscowości Alba Adriatica. Od morza 250 metrów, od supermarketu 200 metrów. :idea:

Czas wakacyjny. Dwa tygodnie na miejscu, dwa dni w jedną stronę z noclegiem. No i się zaczęło.
Co zwiedzać, gdzie nocować po drodze :?: :?: :?:

Zaplanowaliśmy. Nocleg w Oekotelu w Grazu. Potem jazda do Włoch. Na miejscu jeden dzień plażowania, jeden dzień wycieczkowania. W planach: Rzym, Asyż, Montecassino i miejsca mniej znane - Lanciano, Manopello i jak się później okazało Civitella del Tronto.

Tyle tytułem wstępu.
Mam nadzieję, że trochę Was to zainteresuje. :oczko_usmiech:
razpol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3536
Dołączył(a): 24.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) razpol » 18.02.2013 16:00

Siadam w pierwszym rzędzie. :)
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 18.02.2013 16:03

Zapraszam, mam nadzieję, że nie będzie nudno. :lol:
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 18.02.2013 16:20

Wakacje rozpoczęły się. Z utęsknieniem oczekiwaliśmy momentu, gdy będziemy mogli wyruszyć.

W tym miejscu, chciałbym powiedzieć, że sami tam nie pojechaliśmy. Na wakacje wygraliśmy się wspólnie z przyjaciółmi. Jako, że nie pytałem ich o zgodę na publikację, powiedzmy, że nie będziemy o nich wspominać.

Po kilku spotkaniach u nich i u nas, ustaliliśmy trasę, dokonaliśmy stosownych zakupów - GPS-ów oraz CB-radio, a także innych wakaqcyjnych gadżetów, leżaków, parasoli, ręczników plażowych. Przed samym wyjazdem - przyszedł czas na zakupy jedzenia.

Wszystko kupione, zapakowane. Budzik nastawiony - 3 rano wyjazd.

Postanowiliśmy zasnąć dość wcześnie. Do łóżeczka położylismy się około 19.00. Było dość ciepło, jak na białostockie lato. Balkon otwarty, jest fajnie. I już miałem zasypiać, gdy pod blok zajechał cichutko traktorek, należący do spółdzielni. Pan traktorzysta wyszedł, a silnik pyk, pyk, pyk, pyk i tak pyk, pyk, pyk. :twisted:

Po około godzinie wybiliśmy się zupełnie ze snu. Żona zrobiła herbatkę z melisy i około 22.00 utonęliśmy w objęciach Morfeusza. :roll:

Budzik obudził nas o odpowiedniej porze. Szybka kąpiel. Potem do garażu i już tylko czekaliśmy na naszych przyjaciół. Są oni bowiem bardzo punktualnymi ludźmi i nie zawiedliśmy się. Trzecia rano - są. Więc w drogę.

Łączność sprawdzona. Jedziemy. Kilometry połykaliśmy szybko i nawet nie spostrzegliśmy się, gdy wylądowaliśmy w Oekotelu w Grazu. Pierwszy był to raz i nasza znajomość z Oekotelem nie była jeszcze tak zażyła jak obecnie, więc szybciutko do łóżek i rano ustawiliśmy się w kolejce do śniadania. Po śniadanku - w dalszą drogę.

Przekroczyliśmy włoską granicę, na której dano nam jakieś karteczki i inne gadżety autostradowe. Chcąc zobaczyć jak wyglądają Włochy, postanowiliśmy zjechać z autostrady i jechać osławioną Via Adriatica. I to był błąd.

W tym miejscu zrobię krótką przerwę, by nie zanudzić Was długością postu. Obiecuję, że droga opisana będzie krótko, a i o zdjęciach nie zapomnę. :papa:
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 18.02.2013 16:36

No dobrze, jedziemy dalej.

Zjechaliśmy, jak już wspomniałem, na Via Adriatica, jedziemy, jedziemy, a tu miasto za miastem, samochodów mnóstwo, skuterów - większe mnóstwo. Światła za światłami. O kurcze, ale wdepnęliśmy :?:

Krótki postój i decyzja - wjeżdżamy na autostradę. :idea:

Jedziemy, dojeżdżamy do bramki, przyciskam przycisk - a tu nic, korek się za mną ustawił, trabią, ja w panice - pierwszy wszak raz jadę włoską autostradą - w Niemczech się nie płaci, u braci Pepików - winiety, a tu zong. Dobra - jadę 8O i to był drugi błąd, bez bileciku - nerwy straszne, jak będziemy zjeżdżać. Nasi znajomi bilecik dostali, więc jakby co będziemy się tłumaczyć.

Dojechaliśmy do zjazdu, wieczór, pusto, nikogo nie ma. Ale ale jak tu zjechać, dojechałem do szlabanu - automat. Kurcze, co robić :?: :?:

O ja tu widzę jakiegoś tambylca "plądrującego" kasy w budkach zjazdowych. Lecimy do niego, pytam czy mówi po niemiecku - nie, angielsku - nie, rosyjsku - nie. Tylko włoski. Więc w ruch poszły gesty i trochę języka międzynarodowego. Pan przyszedł do naszch aut, obejrzał bilet kolegi, zadzwonił z telefonu alarmowego, potwierdził naszą relację, wstukał parę cyfr i pojawiła mi się suma do zapłaty. Dodajmy, że była takla sama jak mojego kolegi. Dobra udało się. Jedziemy dalej. Po kilkunastu minutach dotarliśmy do Alby i na ulicę Via Demi (lub Dei) Ludi.

Krótka pogawędka z właścicielami. Klucze do apartamentu w rękę i lokum nasze.

A oto widok naszej kwatery i z okna naszej kwatery.

Obrazek

Obrazek
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 18.02.2013 16:43

Przyszedł czas na rekonesans po najbliższej okolicy, więc poszliśmy zobaczyć, jak wygląda ciepłe morze.
A oto, co ujrzeliśmy.

Dodam, że widok, temperatura i wszystko pozostałe było dla nas bardzo egzotyczne i warte drogi, którą z Białegostoku pokonaliśmy.

Popatrzcie sami.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W następnych postach będziemy podróżować po Włoszech, więc mam nadzieję, że będziecie tu ze mną. :oczko_usmiech:
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 18.02.2013 17:06

Dobrze, piszę dalej bo zapomnę :oczko_usmiech:

Jak wspominałem, nasze plany obejmowały wycieczki do miejsc dla nas ważnych. I tak na pierszy ogień poszedł Rzym, miasto wieczne, jak powiedziałby poeta.
Chcąc zwiedzić go oraz Watykan postanowiliśmy pojechać do pierwszej napotkanej stacji metra rzymskiego, zaparkować auto i już metrem zwiedzać stolicę Włoch.

Jako, że jeden dzień to za mało, na Rzym poświęciliśmy dwa dni, oddzielone dniem polażowania. Dlaczego tak?
Ano dlatego, że do Rzymu było dość daleko. Nie pamiętam w tej chwili ile dokładnie, ale wydaje mi się, że w jedną stronę około 300 km, może trochę mniej.

Jeśli chodzi o przejechane kilometry to powiem, że najdalej udaliśmy się do Montecassino, prawie 400 km w jedną stronę, więc trochę pojeździliśmy.

Dobra, tyle tytułem wstępu do wycieczki po Rzymie. :lol:
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 18.02.2013 17:14

Teraz kilka fotek z Watykanu.

Nie bedę opisywał tu placu i bazyliki, lecz powiem, że był to pierwszy nasz raz i bardzo chcieliśmy zobaczyć Stolicę św. Piotra. Dodam, że Muzea Watykańskie szczególnie warto zobaczyć i nie trzeba przejmować się ewntualną kolejką do kas. Tam zwiedzających jest zawsze mnóstwo.

Popatrzcie to my i Watykan.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 18.02.2013 17:16

No to dalej do Muzeów Watykańskich.

Obrazek
Obrazek
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 18.02.2013 17:21

Dziedziniec Szyszki i już tylko widok na Rzym, i droga pośród licznych sal wystawowych. W muzeach są liczne polonica, do których należy z pewnością zaliczyć obraz Jana Matejki "Sobieski pod Wiedniem".

Poniżej tylko kilka zdjęć, nie chcę bowiem zdradzać Wam tego, co można i koniecznie trzeba zobaczyć.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 18.02.2013 17:35

Potem, po zwiedzeniu Muzeów Watykańskich oraz szoku w Sykstynie, przyszedł czas na bazylikę św. Piotra, grób naszego Jana Pawła II oraz wjazd na kopułę bazyliki.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Powiem szczerze kopuła, widok raczej z niej wart jest wjazdu. Polecam. Reszta, również godna jak najbardziej uwagi.
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 18.02.2013 17:40

Teraz wnętrze bazyliki i inne tego typu atrakcje, popatrzcie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 18.02.2013 17:48

Jeszcze tylko rzut oka na Most Aniołów i zmykamy do Alby. :hut:

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Umordowani upałem i mnogością rzeczy, które zobaczyliśmy, dobrnęliśmy do metra i naszego zaparkowanego samochodu. I tu czekała nas niespodzianka, o której napiszę w kolejnym poscie. :papa:
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 18.02.2013 18:04

Jak pisałem wcześniej, umordowani dotarliśmy do parkingu.

I tu muszę trochę napisać gwoli wyjaśnienia.

We Wloszech są trzy rodzaje miejsc parkingowych: białe - bezplatne, żółte i niebieskie - płatne i dla osób niepełnosprawnych.
My zaparkowaliśmy na miejscu białym. Bezpłatnym.

Ale parking kosztował nas trochę drożej, bowiem jakiś desperat przejechał mi po drzwiach auta kluczykiem lub jakimś gwoździem. Więc drzwi do malowania były.

Ale dość tego, teraz kilka fotek z odpoczynku plażowego i morza w Albie.

Obrazek
Obrazek
iwwoj
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 773
Dołączył(a): 05.05.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) iwwoj » 18.02.2013 18:09

Dobrze, dobrze. Teraz muszę Wam napisać o wodzie. Adriatyk był gorący. Mierzyliśmy temperaturę + 29 st. C. Właściwie można było nie wychodzić z wody. Tak też robiliśmy.

Obrazek

Słowem wspaniale było. Ciepło, cieplo w wodzie i gorąco poza nią.
Ostatnio edytowano 18.02.2013 19:57 przez iwwoj, łącznie edytowano 1 raz
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Po drugiej stronie Adriatyku - Alba Adriatica
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019