napisał(a) dangol » 20.08.2008 17:58
Bardzo miło mi się czytało i oglądało

.
Też jestem Koziorożcem i co za tym idzie, planowanie mam w naturze

, niemniej jednak również cieszą mnie odstępstwa od planów. Zresztą, po latach przeżytych w rodzinie składającej się z Ryby, Strzelca i Bliźniaka (na szczęście nie mającego nic wspólnego z tymi co ukradli księżyc), przyzwyczaiłam się że plany są zawsze stawiane na głowie

i ostatnimi czasy na wakacjach staram się coraz częściej iść na żywioł...
Lęk wysokości czy coś innego w tym stylu - to też nie jest mi obce

, chociaż jednak nie na tyle, jak u Ciebie na murach w Dubrovniku - tam poszło mi gładko

. Gdzież

te czasy, kiedy bez problemu łaziłam po drzewach, wędrowałam po Orlej Perci itp. itd... Dziś już nie stanę na skraju przepaści! Ba, po wejściu na balkonik minaretu w Egerze nie odważyłam się na przejście dookoła

, bo mając na plecach maleńki plecaczek musiałabym cały czas być nieco przechylona przez barkierkę...
Życzę Ci kolejnych wspaniałych wojaży

po Cro i nie tylko, a sobie czytania Twoich kolejnych relacji
