.png)
wiola2012 napisał(a):piekara114 napisał(a):Dziewczyny, pamiętajcie, że Francja jest krajem laickim i mają inne podejście do religii i kościoła. …Dla nich schody to schody, a nie uświęcone miejsce...
To prawda co piszesz, Francuzi sa mało religijni a ci co są nie obnoszą się ze swoją wiarą, jednak jest to funkcjonujący kościół i jeszcze nie zamieniono go na muzeum czy bibliotekę. W sumie , jeśli sobie spokojnie odpoczywają to nie ma problemu, raczej imprez na schodkach nie robią![]()
morgana napisał(a):Pamiętam, że bardzo nam się podobało u św. Magdaleny - zarówno wnętrze kościoła, jak i zewnętrzna forma.
Chociaż fakt, że tak całościowo, to taka trochę mniej kościelna...
Dlatego mnie akurat ci odpoczywający nie rażą, choć nie pamiętam ich sprzed 15 lat.
.png)
AgaGy napisał(a):Picassa w Paryżu nie odwiedzałam, dopiero kilka miesięcy później w Maladze. Anet nie wiedziałam, że sporo jest muzeów poświęconych temu artyście.
.png)
.png)
Dobrze wiedzieć, bo barcelońskie odwiedziłam, a o paryskim nawet nie wiedziałam...megidh napisał(a):AgaGy napisał(a):Picassa w Paryżu nie odwiedzałam, dopiero kilka miesięcy później w Maladze. Anet nie wiedziałam, że sporo jest muzeów poświęconych temu artyście.
My rok wcześniej byliśmy w muzeum Picassa w Barcelonie, które bardziej mi przypadło do gustu, niż to w Paryżu.
.png)
).png)
.png)
Faktycznie do pogody mieliśmy szczęściepiekara114 napisał(a):Piękna pogoda Wam się trafiła...
.Na sztuce się nie znam. Mój odbiór sztuki polega na tym, że albo mi się coś podoba, albo nie. Lubię oglądać różne rodzaje sztuki, chociaż nie wszystko mi się pogoda. Dzieła Picassa też nie wszystkie przypadły mi do gustu, ale ogólnie lubię oglądać jego prace.Kapitańska Baba napisał(a):Picasso jakoś nie trafia w mój gust.
Dokładnie tak jestwiola2012 napisał(a):Bardzo sielski widok. Niby wielkie miasto, a tak przyjaźnie, błogo, leniwie i ładnie w sumie
W Paryżu jest sporo takich miejsc. Najbardziej znane to oczywiście Pole Marsowe w sąsiedztwie wieży Eiffla.piotrf napisał(a):Place des Vosges to bardzo przydatne miejsce , w gęsto zurbanizowanych miastach takie place dają możliwość wypoczynku , obcowania z odrobiną natury .
Po pokonaniu sporej odległości na własnych nogach odpoczynek w takich warunkach jest jak plaster na ranę.piotrf napisał(a):W Porto , po przespacerowaniu kilkunastu kilometrów też odpoczywałem leżąc na trawie w cieniu oliwek - wspaniały relaks
.png)
Cześć. Cieszę się, że tutaj zajrzałaśmaslinka napisał(a):Cześć Małgosiu.
Wydaje mi się, że masz spory dar przekonywaniamaslinka napisał(a):Obawiam się powrotu i konfrontacji wspomnień z rzeczywistościąZresztą mój mąż bardzo nie chce lecieć do stolicy Francji. Póki co, odwiedzamy więc inne kierunki i może kiedyś zmieni zdanie albo go przekonam (jeśli mi będzie bardzo zależało
)
Mnie też brakuje możliwości decydowania w ostatniej chwili o wejściu do jakiejś atrakcji. Teraz bez szczegółowego planu nie ma co się wybierać na zwiedzanie wielkich miast. No chyba że się pojedzie z założeniem, że topowe miejsca się opuści. I właśnie taki plan chodzi mi po głowie na kolejną wizytę w Paryżu. Prawie wszystkie miejsca z koniecznością rezerwowania wejściówek już zobaczyłam, więc kolejny wyjazd obfitowałby w szwendanie się po Paryżu po miejscach dostępnych z "marszu".maslinka napisał(a):Od takich wielkich miast jak Paryż czy Rzym odstrasza mnie nieco fakt, że obecnie wstępy do topowych atrakcji trzeba rezerwować z wyprzedzeniem przez internet i (tak jak wspominałaś) zwiedzać w takich warunkach, jakie są, niezależnie od pogody.
Gdzie się podziała wolność i spontaniczność podróżowania?Pół żartem, pół serio piszę, ale naprawdę brakuje mi możliwości podejmowania decyzji "na gorąco".
To już masz powód do powrotu do Paryża. Kopuła jest świetna i można ją zobaczyć w każdej chwili w godzinach otwarcia Galerii La Fayette, bez konieczności rezerwowania godziny wejścia. No chyba że się chce wejść na ten szklany chodnik wiszący pod kopułą.maslinka napisał(a):Tak czy inaczej, chłonę i podziwiam Paris u CiebieKopuła Galerii La Fayette mnie zachwyciła. Nie widziałam jej.
Remont fontanny nie zmienił jej pierwotnego kształtu ani kompozycji. Głównym celem remontu było przywrócenie fontannie dawnego blasku oraz sprawności technicznej urządzeń po 40 latach eksploatacji.maslinka napisał(a):Fontannę Strawińskiego doskonale zapamiętałam z mojej wizyty w Paryżu w 2000 roku. Też spędziłam przy niej dużo czasu. Nie jestem pewna, czy istniała w takim samym kształcie, co teraz. (Skoro została niedawno poddana gruntownej renowacji.)
Na mnie też.maslinka napisał(a):Migocząca w nocy Wieża Eiffla zrobiła na mnie ogromne wrażenie![]()
maslinka napisał(a):Jakby co - też jestem team Wieża![]()
Oj sporo tego Paryża jeszcze przed nami w tej relacji.maslinka napisał(a):Pozdrawiam i czekam na więcej Paryża
.png)
.png)
.png)
.png)
