Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Nasza Chorwacja - Baška

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Betsy
Croentuzjasta
Posty: 151
Dołączył(a): 20.06.2008
Nasza Chorwacja - Baška

Nieprzeczytany postnapisał(a) Betsy » 20.04.2009 21:29

2008

http://picasaweb.google.pl/Beata.Zabron ... cjaCzesc1#
http://picasaweb.google.pl/Beata.Zabron ... cjaCzesc2#


Na początku powiem Wam, że ten urlop był naszym pierwszym tak długim i samotnym wyjazdem. Jesteśmy już 8 lat ze sobą i właściwie nie mieliśmy normalnego urlopu...ehhh...

Wiedzieliśmy, ze musimy gdzieś wyjechać na dłużej i sami. Wybór padł na Chorwację. Rozmawialiśmy ze znajomymi, którzy jeżdżą tam już 12 rok z rzędu i po obejrzeniu zdjęć i wysłuchaniu opowieści, nie mieliśmy wątpliwości.
Z racji tego, że Staś jeszcze mały (niecałe dwa lata) wybór padł na pierwszą połowę września, gdyż panują tam wtedy mniejsze upały niż w lipcu czy sierpniu.
Pozostał problem miejsca i pomimo iż początkowo zastanawialiśmy się nad Istrią ostatecznie pojechaliśmy na wyspę Krk.

Jechaliśmy w zupełne ciemno. Wiedzieliśmy tylko do jakiej miejscowości chcemy dojechać. Przez ostatnie pół roku chłonęliśmy forum o Chorwacji i stąd dowiedzieliśmy się, że jadąc w tym terminie nie ma sensu rezerwować wcześniej noclegów, gdyż na miejscu będzie ogromny wybór. Nas interesował apartament (czyli dwa pokoje (sypialnia i dzienny) z aneksem kuchennym, łazienka i tarasem). Okazało się, że takich ofert jest faktycznie całe mnóstwo.

Pominę teraz już cała podróż do i z Chorwacji (w skrócie napisze tylko, że zajęła nam dwa dni - w tamtą stronę z noclegiem w Grazu (w Austrii) a z powrotem z noclegiem w małej miejscowości pod Wiedniem). Jeśli ktoś jest bliżej zainteresowany dojazdem to chętnie mu opiszę :)

Do miejscowości Baška dojechaliśmy w niedziele 30.08 ok. godziny 14. Termometr w samochodzie wskazywał 30 stopni na zewnątrz....bez klimy nie ma szans tam przeżyć. My ubrani jeszcze z drogi.. czyli długie ciemne ciuchy ;) trzeba było znaleźć nocleg... pierwszy dom.. brak miejsc, drugi dom.. 65 EUR :shock: trzeci dom... - pani pójdzie zapytać w agencji na dole (w każdej tego typu miejscowości znajduje się kilkanaście agencji turystycznych, w których można uzyskać informacje o wolnych miejscach noclegowych w prywatnych kwaterach). Idę do agencji... nie.. nie ma wolnych miejsc.. Okazuje się jednak, że właściciel restauracji na przeciwko ma apartamenty do wynajęcia. Facet wskakuje więc na skuterek, my w samochód i jedziemy. Przyjeżdżamy na miejsce.. widzę - trzy gwiazdki.. (drogo będzie.. myślę..) a tu niespodzianka... 35 Euro za apartament! bierzemy :D płacimy z góry za pobyt :) znalezienie miejsca zajęło nam pół godziny! :D:D:D
jak się później okazało, gdybyśmy skręcili inaczej mielibyśmy całe osiedle apartamentów do wyboru ;) no ale jesteśmy zadowoleni :)

pierwszy dzień minął nam na ochłonięciu po drodze, rozpakowywaniu i pobieżnym zwiedzeniu miasta
następnego dnia (jak i każdego następnego) od rana idziemy na plażę :) tam zachwytów nie ma końca - cudowna lazurowa woda.. doskonała przejrzystość, rewelacyjne widoczki pod wodą... kamyczki troszkę uwierają w plecy, ale da się przeżyć ;)
na plaży jesteśmy do 12 - później drzemka Stasia ( i nasza ;) ) i ok. 16 obiadek. Później ok. 18 wyjeżdżaliśmy pozwiedzać okoliczne miejscowości i sama Baškę.

Odwiedziliśmy stolice wyspy - Krk. Bardzo ładne miasteczko z wieloma zabytkami, aczkolwiek dość tłoczne. Nie wiemy jaka tam plaża bo byliśmy tylko w porcie.

Miasteczko Vrbnik - przy wjeździe do miasteczka rozciągające się na kilku hektarach winnice :) samo miasteczko niezwykle malownicze... cudowne wąskie uliczki, senna powolność i spokój... doskonale usytuowany taras widokowy, z którego widać wejście do malutkiego portu we Vrbniku, morze i miasteczka na kontynencie. Popijając winko można delektować się nie tylko jego smakiem, ale tez spokojem i ciszą i podziwiać przepiękne widoki.

Stara Baška - mieścinka usytuowana w bezpośrednim sąsiedztwie Baški, aczkolwiek po drugiej stronie gór. Aby do niej dojechać trzeba pokonać niezwykle krętą i dość stromą i wąską drogę. Na końcu czeka jednak pasjonujący widok na otwarte morze, kilka wysepek i jest tam restauracja, z której można podziwiać zachód słońca.

Punat - nie zwiedzaliśmy, ale codziennie przejeżdżaliśmy, aby przejechać w dalsza część wyspy. Miejscowość w której jest duża przystań dla łodzi i jachtów, kilka campingów. Wyglądała na dość tłoczną.

Klimno i okolice - wybraliśmy się na drugi koniec wyspy, aby dotrzeć do jaskini Biserujka. Niestety była zamknięta, ale za to mogliśmy podziwiać odmienną stronę wyspy. Wszakże były tam również kamienie, ale brzeg był bardzo nieprzystępny, roślinność niezwykle skąpa... widać było, że to biedniejsza część Krku. Zadziwiająca była plaża w jednej z miejscowości - bardzo długa i błotna. Podobno błota z tej plaży mają lecznicze działanie.

Baška - cel naszej podróży :)
pomimo tego, iż jest miejscowością z najdłuższą ( prawie 2km) plażą, okazała się być bardzo spokojna i sympatyczna. Mnogość wąskich uliczek... restauracje i kawiarnie zlokalizowane są przy głównej nadbrzeżnej promenadzie, lecz doskonale wtapiają się w otoczenie i nie gryza w oczy
malutkie, pochowane wśród domów kapliczki urzekają swoim spokojem...
naprawdę bardzo nam się tam spodobało :)


Chorwaci to bardzo miły i przyjazny naród. Nas najbardziej urzekła pani Marija z muzeum, która nie dość, że (z braku drobnych) podarowała nam jeden bilet wstępu to jeszcze była zafascynowana naszym Staśkiem i przy każdej okazji obdarowywała go słodkimi upominkami :) Kobieta była niesamowicie ciepła i przyjazna :)

W powietrzu unosi się zapach fig i ziół.
Figi, kiwi, oliwki rosną u każdego w ogródku jak u nas jabłka czy gruszki.
Z rozmarynu robione są żywopłoty.
Figi można kupić na przydrożnych straganach ( zazwyczaj w miejscowościach nie mających bezpośredniego dostępu do wody - Jurandvor, Draga Bašcanska). Kosztują ok. 20 zł za kg i są przepyszne.
Warto tez wspomnieć o narodowym trunku Chorwatów - rakija jest wódka (trunkiem) produkowanym z przefermentowanych owoców. Jest BARDZO mocna. W restauracjach podawana po kolacji (za darmo jeśli rachunek był odpowiedni ;) )także jako aperitif. Pije się ją drobnymi łyczkami bo naprawdę potrafi ściąć z nóg.

Generalnie jesteśmy zafascynowani Chorwacja...

Urlop możemy skalkulować jako tańszy niż w Polsce. Do tego dochodzi jeszcze to, że przez całe 12 dni pobytu nie mieliśmy ani jednego dnia z deszczem a temperatura w dzień oscylowała w granicach 30 stopni :)


Mam nadzieje, że Was nie zanudziłam ;)
Miłego oglądania zdjęć :D
Ostatnio edytowano 21.04.2009 23:18 przez Betsy, łącznie edytowano 2 razy
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45312
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 21.04.2009 06:56

Nie Zanudziłaś - przynajmniej mnie.
Stasiowi chyba też się podobało bo żadnych "sensacji" nie przeczytałem :)
Niezłą mgłę mieliście po drodze - w sam raz na konkurs.
Tak mnie teraz naszło, że na zdjęciach z urlopu zawsze jest takie ładne niebieskie niebo.... :D . Jak ja za tym tęsknię.
maciek k.
Globtroter
Posty: 31
Dołączył(a): 26.02.2009
Re: Moja Chorwacja - Baška

Nieprzeczytany postnapisał(a) maciek k. » 21.04.2009 08:36

Fajne fotki pozazdrościć udanego urlopu. Mi do wyjazdu pozostało jeszcze 72 długich dni- oczywiście w tym roku poraz czwarty Chorwacja.
pozdrawiam
Maciek
Betsy
Croentuzjasta
Posty: 151
Dołączył(a): 20.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Betsy » 21.04.2009 08:47

Dziękuję bardzo :)

tak, Staś był zachwycony kamyczkami
ledwo wyszlismy z domu a juz ich wypatrywał :)

w tym roku też się wybieramy do Baski, mamy jeszcze mnóstwo rzeczy do zobaczenia :)
Juz nie mogę się doczekac!

Obrazek
Adam.B
Cromaniak
Posty: 4491
Dołączył(a): 12.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Adam.B » 21.04.2009 08:57

Świetna relacja ;) , i piękne fotki :) , mały podróżnik zawsze taki uśmiechnięty;)) czy tylko w Chorwackich klimatach :)
Betsy
Croentuzjasta
Posty: 151
Dołączył(a): 20.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Betsy » 21.04.2009 09:07

no wlasciwie to jak widzi obiektyw aparatu to odrazu mu sie gębula śmieje ;)
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45312
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 21.04.2009 09:15

Ten facet na mieliźnie (tak daleko) czy po prostu dno tak łagodnie schodzi ?
A z drugiej strony oko Janusza? Hmmm.... To jak głęboko nurkował ?
Betsy
Croentuzjasta
Posty: 151
Dołączył(a): 20.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Betsy » 21.04.2009 09:29

wiesz, nie wiem czy to tak dno schodzilo bo nie zatrzymywalismy sie tam
Janusz nurkowal na wejsciu do zatoki Dubnej - ok.12 m (chyba... upewnie sie i ewentualnie skoryguje)
mallgola
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 370
Dołączył(a): 01.04.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) mallgola » 21.04.2009 13:17

Fajna relacja ,świetny synek . Fajnie zobaczyć kiwi na drzewie a nie w koszyku :D ,no i oliwki .
My końcem czerwca nie widzieliśmy takich owoców ,jedynie olbrzymie cytryny i pomidory u naszego gospodarza!
woka
Cromaniak
Posty: 5452
Dołączył(a): 20.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) woka » 21.04.2009 14:53

Jedno ze zdjęć opatrzyłaś komentarzem " ukryte przejście na małą plażę". Gdzie to jest ? tzn. wnioskuję Vrbnik ale w jakim miejscu ?
Twiga
Croentuzjasta
Posty: 218
Dołączył(a): 01.04.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Twiga » 21.04.2009 17:53

Też w ubiegłym roku zaliczyliśmy Baśkę. I też wrześniowy termin. Może się nawet mijaliśmy po drodze. ;) Niestety przyjeżdżając w piątek o 22 nie mieliśmy właściwie żadnego wyboru lokum. Za to rankiem udało się nawet szybko. Chociaż ja trochę spanikowałam i nie chciało mi się szukać chodząc od domu do domu. Trochę byliśmy później zawiedzeni, bo można było jednak poszukać, a tak przez cały pobyt brakowało nam balkoniku na którym można było posiedzieć przy kolacji.
Betsy
Croentuzjasta
Posty: 151
Dołączył(a): 20.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Betsy » 21.04.2009 19:35

woka napisał(a):Jedno ze zdjęć opatrzyłaś komentarzem " ukryte przejście na małą plażę". Gdzie to jest ? tzn. wnioskuję Vrbnik ale w jakim miejscu ?

calkiem przy falochronie, wykute w skałach przejście

nie wiem.. może i nie jest to bardzo ukryta plaża, ale my się zdziwiliśmy :)

Twiga - ja byłam bardzo przerażona tym wyjazdem w ciemno. Wiesz jak to jest z małym dzieckiem... Poszukiwania rozpoczelismy niefortunnie, bo na tym wjeździe do Baski zamiast jechac w lewo pojechalismy w prawo, a tak droga prowadzi prosto do plaży. No i dlatego troche nam zeszlo z poszukiwaniami.
No ale w tym roku juz bedziemy mądrzejsi ;)
Też jedziemy w ciemno.. Może nasz gospodarz bedzie miał wolne, a jak nie to znajdziemy coś na pewno ;)
wojan
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5524
Dołączył(a): 17.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojan » 21.04.2009 20:16

Swoją przygodę z Chorwacją też zaczynałem na Krku :D A potem już poleciało - 8 lat z rzędu wakacje w tym pięknym kraju ... :D I zawsze w ciemno,zawsze na początku lipca i zawsze bez problemu ze znalezieniem miejsca do spania :D
Pozdrawiam.
Twiga
Croentuzjasta
Posty: 218
Dołączył(a): 01.04.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Twiga » 21.04.2009 20:26

Heh, my też na początku wylądowaliśmy w "nowej" części Baśki. Chodząc od domu do domu, wszędzie słyszeliśmy magiczne słowa "trzeba załatwiać przez agencję".Tylko, że agencje o godzinie 22 były już zamknięte na cztery spusty. ;) Byliśmy już tym tak wkurzeni, że wjechaliśmy na pierwszy lepszy kamp i przespaliśmy się w aucie. Rankiem wyruszyliśmy do "starej" części Baśki i tam już rzadko kiedy słyszeliśmy te magiczne słowa. Trochę też nie wycelowaliśmy z terminem, bo akurat przyjechaliśmy na zmianę turnusu, tzn. z piątku na sobotę. Za rok będziemy mądrzejsi. ;)
W każdym razie jakby co, to zawsze można odejść trochę dalej od plaży - wolne miejsca murowane. Nam się nie chciało tego robić wieczorkiem, bo byliśmy już wykończeni a nie mieliśmy nawet mapy Baśki. Poza tym doszliśmy do wniosku, że rano będzie lepszy wybór. ;)
Betsy
Croentuzjasta
Posty: 151
Dołączył(a): 20.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Betsy » 21.04.2009 23:05

no człowiek uczy się całe życie - mówią ;)


mąż mnie naprostował, że na wejściu do Zatoki Dubnej - według map - było 17 - 21 m
rozpędził się, żeby zobaczyć rozgwiazdy i dużą muszlę, w która prawie się uderzył, bo okazało się, że ma pływalność ujemną i przez to schodził ciut za szybko
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Nasza Chorwacja - Baška
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018