Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
eystrasalt
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 517
Dołączył(a): 28.06.2011
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) eystrasalt » 15.05.2018 11:47

Czy komuś podoba się Łeba, jeśli woli atmosferę Stilo (tego sprzed lat rzecz jasna)? Z drugiej strony są jeszcze na Krecie miejsca "nieodkryte" przez masową turystykę, chociaż nie na wyciągnięcie ręki. A może w ogóle nie o to chodzi... Czekam niecierpliwie na Waszą relację.
mysza73
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10919
Dołączył(a): 19.07.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) mysza73 » 15.05.2018 11:52

Też z ciekawością poczytam i zobaczę, co z tą Kretą wyszło nie tak 8O
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11852
Dołączył(a): 17.02.2010
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 15.05.2018 12:10

Ja oczywiście też dołączam do ekipy :!:

pzdr :wink:
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8895
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 15.05.2018 12:57

kulka53 napisał(a): po paru dniach dotarło do mnie że czuję się tam... trochę jak nie w Grecji


No cóż… :roll: „niegrecka” Grecja mogła trochę zniesmaczyć Tych, którzy mają za sobą tyle klimatycznych 8) miejsc w tym kraju. O rozczarowaniach też chętnie poczytam :) , nie zmieni to faktu, że :idea: my na Kretę kiedyś chcielibyśmy wrócić.
Na zauroczenie wakacyjnymi miejscami, albo wręcz przeciwnie :wink: , składa się wiele okoliczności. U nas akurat z Kretą definitywnie przegrała Sardynia ( chociaż obiektywnie rzecz biorąc, to całkiem fajna wyspa), która Wam się bardzo podobała. Tam zdecydowanie nie planujemy powrotu…
marze_na
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5695
Dołączył(a): 12.08.2010
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) marze_na » 15.05.2018 13:50

kulka53 napisał(a):Czy jesteśmy zadowoleni z pobytu na Krecie... chyba nie... raczej nie... na pewno nie :? . Już po 2-3 dniach wiedzieliśmy, czuliśmy, że ten pomysł na Kretę był nietrafiony, był to pomysł nie "kreteński" a parafrazując - kretYński :? .

Ulala :roll: . Mocny wstęp 8O . Też jestem ciekawa czym Wam ta Kreta tak podpadła :? .

Osobiście wspominam miło, a zjechaliśmy wyspę dość dokładnie koncentrując się na środkowej i wschodniej części. Parę miejsc było naprawdę hitowych (Matala, Spinalonga, krajobrazy Lassithi czy okolic Kato Zakros), kilka nieco przereklamowanych (Rethymno, Vai), ale cały wyjazd zdecydowanie na plus :hut: .
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12297
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 17.05.2018 08:59

Sorki za opóźnienie ale ... obowiązki :? , a do tego chwilowo nie mam w domu kompa.
Bardzo miło nam Was widzieć :idea: , do tego w tak licznym gronie :) .

piekara114 napisał(a):Jestem i zasiadam z niecierpliwością, czym Wam ta Kreta tak podpadła. Ja wróciłam zachwycona.

Tak, wiem że Ci się podobało. Sądziłem że z nami będzie podobnie...w końcu wszyscy wracają zadowoleni, a i zeszłoroczna majowa Rodos dała nam podstawy by uznać, że tak będzie. Ale nie było :roll: .

janusz.w. napisał(a):Już po... 8O . Czas strasznie szybko ucieka :!:
No to powiem tak, 11 lat temu nie było wielkiego tłoku :wink:
Nowy kawałek autostrady w MK, nowy w GR... - trzeba to sprawdzić :lol:

Już po... na szczęście. Można trochę odpocząć :wink:
11 lat temu nie było tłoku i teraz też nie było. W końcu to początek maja.... Ludzie byli, wycieczki były nawet na zadoopiach, to normalne. Ale na pewno nie możemy się skarżyć na jakieś straszne tłumy.
A co do autostrad - odcinek w MK jest bardzo fajny, widokowy, przyjemnie się jedzie choć nie tak długo. Natomiast ten grecki... już w zeszłym roku widzieliśmy nieopodal Domokos coś co wyglądało jak prace przy budowie zjazdu, w tym zaś - nowe rondo z drogowskazem na Trikalę. Sprawdziłem - rzeczywiście wygląda na to że zbudowali 80 km nowej trasy 8O .

tiwa napisał(a):Dość szokujący początek relacji 8O . Wynika ze wstępu, że na Gavdos nie byliście :roll: . Ciekawe co się wydarzyło, może pogoda była też nie za bardzo :? :?: .

Pogoda była zupełnie w porządku, można ją określić jako zmienną :) . Tzn. czasem wcale nie wiało, czasem wiało trochę, czasem zaś strasznie mocno. Ale ogólnie było nieźle. Nieco pochmurno też bywało, ale tego się spodziewałem, w końcu Kreta wznosi się na 2500... Raz tylko była porządna ulewa i wyschnięte rzeki od razu ożyły :lol: .

Gavdos, cóż, zrezygnowaliśmy. Powód pierwszy to taki, że uznaliśmy, że wolimy ten czas jednak przeznaczyć na kolejny kawałek Krety, a nuż w końcu trafimy na jakieś fajne miejsca? . Powód drugi - niepewna pogoda akurat w momencie gdy mielibyśmy płynąć... na tak małej wyspie przy wichurach i chmurach nie mielibyśmy co robić ani gdzie się schować. Będzie więc powód by jeszcze na Kretę wrócić :) .

eystrasalt napisał(a):Czy komuś podoba się Łeba, jeśli woli atmosferę Stilo (tego sprzed lat rzecz jasna)? Z drugiej strony są jeszcze na Krecie miejsca "nieodkryte" przez masową turystykę, chociaż nie na wyciągnięcie ręki. A może w ogóle nie o to chodzi... Czekam niecierpliwie na Waszą relację.

Tak, masz rację, to nie o to chodzi, tzn nie tylko o to. Spodziewaliśmy się, że Kreta będzie zabudowana, ale nie że aż tak bardzo...owszem są miejsca nieodkryte przez masówkę, ale mimo to nie są puste. Sądziłem, że na tak wielkiej wyspie jednak znajdziemy absolutną dzicz :roll: i się przeliczyłem. Poza tym spodziewałem się że będzie tam zwyczajnie więcej plaż :roll: ... na Sardynii było pod tym względem dużo lepiej - ale fakt, że jest ona jeszcze większa no i nie tak górzysta.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12297
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 17.05.2018 08:59

mysza73 napisał(a):Też z ciekawością poczytam i zobaczę, co z tą Kretą wyszło nie tak 8O

Trudno mi obiecać, że relacja będzie toczyła się sprawnie :roll: , ale będziemy się starać.
Generalnie było średnio, ale miłe chwile i fajne miejsca oczywiście też nam się przytrafiały :) .
longtom napisał(a):Ja oczywiście też dołączam do ekipy :!:

Miło nam i Ciebie tutaj znów widzieć :D

dangol napisał(a):No cóż… :roll: „niegrecka” Grecja mogła trochę zniesmaczyć Tych, którzy mają za sobą tyle klimatycznych 8) miejsc w tym kraju.

O, i tutaj chyba trafiłaś w sedno :idea: , to znaczy jest to duża część prawdy o tej wyspie i o naszej podróży po niej. Brakowało nam po prostu tego do czego przyzwyczaiły nas inne wyspy, inne miejsca. Liczyłem, że jednak tu i ówdzie trafimy na coś takiego i można powiedzieć że może i coś tam się znalazło... ale było tego zbyt mało.
dangol napisał(a):O rozczarowaniach też chętnie poczytam :) , nie zmieni to faktu, że :idea: my na Kretę kiedyś chcielibyśmy wrócić.

Prawdopodobnie rozważymy powrót... kiedyś :) , jak nam (zwłaszcza mi) przejdzie. Głównie już po to by dotrzeć tam, gdzie docierają wszyscy odwiedzający Kretę, te największe hity - może wtedy uznamy że jednak jest super :cool: , a także dla Gavdos.
dangol napisał(a):Na zauroczenie wakacyjnymi miejscami, albo wręcz przeciwnie :wink: , składa się wiele okoliczności. U nas akurat z Kretą definitywnie przegrała Sardynia ( chociaż obiektywnie rzecz biorąc, to całkiem fajna wyspa), która Wam się bardzo podobała. Tam zdecydowanie nie planujemy powrotu…

Tak, nawet wspominaliśmy Was i tę Waszą nieszczęsną Sardynię :lol: . Wydaje mi się, że mieliście tam pecha głównie do pogody która nie dopisała o co w tym terminie chyba nietrudno, a także trafiliście na te świeżo płatne parkingi jak przy Mari Ermi. Oczywiście porównywaliśmy Kretę z Sardynią.... tak, my się tam czuliśmy jednak lepiej nawet mimo kontrowersyjnej pogody (strasznie się wymarzliśmy zwłaszcza za drugim razem), ale zdecydowanie łatwiej się tam poruszać :roll: .

marze_na napisał(a):Ulala :roll: . Mocny wstęp 8O . Też jestem ciekawa czym Wam ta Kreta tak podpadła :? .

Jest co najmniej kilka powodów, nawet takie niby nieważne drobiazgi miały wpływ na odbiór całości. To co mógłbym jednak wymienić jako pierwsze i najważniejsze to fakt niezwykle trudnego przemieszczania się dróżkami innymi niż główne (których zresztą jest mało) i wielkie trudności orientacyjne. Mimo dobrej i szczegółowej mapy papierowej czasami całkowicie byśmy przepadli gdyby nie ściągnięte mapy typu google. Przejazdy nawet krótkich odcinków trwały bardzo długo i były bardzo męczące, to są w końcu ogromne góry, spędziliśmy w aucie zdecydowanie za dużo czasu :? .

marze_na napisał(a):Osobiście wspominam miło, a zjechaliśmy wyspę dość dokładnie koncentrując się na środkowej i wschodniej części. Parę miejsc było naprawdę hitowych (Matala, Spinalonga, krajobrazy Lassithi czy okolic Kato Zakros), kilka nieco przereklamowanych (Rethymno, Vai), ale cały wyjazd zdecydowanie na plus :hut: .

Zgodnie z założeniem także poruszaliśmy się po tym samym obszarze :) . Osobiście do hitowych zaliczyłbym inne miejsca albo obiekty :) , może poza okolicami Zakros gdzie faktycznie było nieźle. Staraliśmy się - przynajmniej na początku - docierać do miejsc mniej znanych i to myślę był nasz (mój) błąd :roll: .

Serdecznie pozdrawiamy :D .
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8366
Dołączył(a): 30.06.2010
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 17.05.2018 17:57

kulka53 napisał(a):To co mógłbym jednak wymienić jako pierwsze i najważniejsze to fakt niezwykle trudnego przemieszczania się dróżkami innymi niż główne (których zresztą jest mało) i wielkie trudności orientacyjne. (...) Przejazdy nawet krótkich odcinków trwały bardzo długo i były bardzo męczące, to są w końcu ogromne góry, spędziliśmy w aucie zdecydowanie za dużo czasu :?
Pisałam o tym w swojej relacji, bo sama byłam zaskoczona czasem przejazdów.... W końcu Kreta to w 95% góry, a te najwyższe dzielą wyspę, więc czas przejazdów jest ważnym czynnikiem w planowaniu wszelkich wypadów... Ale jak zwykle jestem nerwowa na wolne przejazdy, że tracę czas, to właśnie na Krecie całkowicie oddałam się siga, siga i wcale mnie to nie ruszało, a nawet trasa przez góry i wioski do Elafonisi sprawiła mi ogromną frajdę...

Czekam jeszcze na nowy tytuł :papa:
Beata W.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2613
Dołączył(a): 15.02.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Beata W. » 17.05.2018 21:01

Z chęcią popatrzę na Kretę Waszymi oczami, czekam więc na ciąg dalszy :lol:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12297
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.05.2018 06:12

piekara114 napisał(a):Pisałam o tym w swojej relacji, bo sama byłam zaskoczona czasem przejazdów.... W końcu Kreta to w 95% góry, a te najwyższe dzielą wyspę, więc czas przejazdów jest ważnym czynnikiem w planowaniu wszelkich wypadów... Ale jak zwykle jestem nerwowa na wolne przejazdy, że tracę czas, to właśnie na Krecie całkowicie oddałam się siga, siga i wcale mnie to nie ruszało, a nawet trasa przez góry i wioski do Elafonisi sprawiła mi ogromną frajdę...

Strata czasu to rzecz powiedzmy drugorzędna :) bo w końcu jesteśmy na wakacjach... Bardziej chodziło mi o to, że zbyt wiele czasu spędzaliśmy nie np. mocząc się w morzu a w aucie próbując do niego dotrzeć... a jak już nawet dotarliśmy okazywało się że plaża jest obstawiona parasolkami i zabudowana więc totalnie nie dla nas :? - albo też z zakazem kempingowania :? - więc trzeba było jechać gdzieś indziej.
Sporo kilometrów pokonaliśmy także szutrówkami a to już wiadomo jak wygląda :) . Co prawda miejscowi swoimi pickupami poruszają się po takich traktach z prędkością niemal autostradową :wink: , ale my zawsze musimy mieć na uwadze że czeka nas jeszcze 2000km do domu :roll:
Do tego jeszcze jakiś czas przed wyjazdem wracając z pracy tragicznie wyglebiłem się na rowerze :wink: i męczyły mnie kontuzjowane różne części ciała... a od długiego przebywania za kierownicą solidnie rozbolał mnie kręgosłup :? ... tak, wiem, starość nie radość :wink: .

piekara114 napisał(a):Czekam jeszcze na nowy tytuł :papa:

Pracujemy nad tym :wink:
Pojawi się wraz z początkiem relacji :) .

Beata W. napisał(a):Z chęcią popatrzę na Kretę Waszymi oczami, czekam więc na ciąg dalszy :lol:

Ruszymy jeszcze dzisiaj :), także zapraszamy :idea:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12297
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.05.2018 09:42

„(NIE) Nasza Kreta”

Pomysł na Kretę pojawił się już dawno, nawet nie wiem kiedy, jako kontynuacja bardzo odległej czasowo idei, że wyspy najbardziej popularne i oblegane będziemy odwiedzać maksymalnie pozasezonowo. Tak zrobiliśmy z Santorini i byliśmy bardzo zadowoleni (no, może poza pogodą), tak zrobiliśmy z Rodos i też byliśmy zadowoleni… i w ten oczywisty sposób przyszedł czas na Kretę. Nie bardzo mi się uśmiechała ta wyspa, ale Małgosia nalegała a ja nie bardzo miałem argumenty by nie ulegać tym namowom… pożyczyłem więc kilka przewodników, mapy, podrukowałem mapki wybrzeża. Nastawiliśmy się na część wschodnią (o czym już wcześniej pisałem), w założeniu mieliśmy się poruszać na wschód od linii Iraklion-Matala z jednym jedynym wypadem do Chora Sfakion skąd miał odpłynąć prom na moją wymarzoną Gavdos. A potem już szybki transfer na powrotny prom z Chanii do Pireusu.

Dlaczego część wschodnia? Sądziłem że tak będzie lepiej :roll: a Małgosia to zaakceptowała. Wiadomo było że całej wyspy objechać nie zdążymy i zresztą nie mieliśmy takiego zamiaru by tylko gonić od jednego punktu do drugiego… w założeniu miało być zwiedzanie tego co można i warto a potem odpoczynek na Gavdos. Zachodnią część widzieliśmy już w licznych relacjach :wink: i dlatego ciekawiło mnie jaki naprawdę jest ten wschód. Starałem się podejść ambitnie do zadania :wink: i wyszukałem za pomocą mapy i google różne jak mi się zdawało ciekawe obiekty – a to bizantyjskie kościółki z freskami, a to ruiny twierdz, minojskie cmentarze… Na wędrówki licznymi kreteńskimi wąwozami się nie nastawialiśmy, sądziłem (jak się okazało błędnie) że są one trudne do pokonania i wymagać od nas będą masy czasu. Na plażowanie na Krecie też czasu raczej miało nie być… to była rola Gavdos.

Sądziłem że jesteśmy dobrze przygotowali by podjąć się poznawania Krety, bywały już takie wyjazdy (jak spontaniczny na Sardynię) że nawet mglistego pojęcia nie bardzo mieliśmy co, gdzie i jak tam będzie, wszystko okazywało się z dnia na dzień. Kreta wydawała się oswojona, wiedzieliśmy czego się spodziewać, był zarys planu co będziemy robić każdego dnia z tych 9 na nią przeznaczonych. Nic bardziej mylnego :? .

26 kwietnia, czwartek

…to dzień wyjazdu. Podobnie jak we wrześniu zeszłego roku postanowiliśmy wyjechać już dzień wcześniej mając sporo urlopu zaoszczędzonego m.in. przez majowy weekend by mieć więcej czasu na Kretę. Zapowiadała się kiepska pogoda na przejazd do Grecji, miały nam towarzyszyć opady, w związku z tym trochę zmieniliśmy plany i wyruszyliśmy po pracy dopiero około godziny 17 pakując rzeczy tuż przed wyjazdem, a nie dzień wcześniej jak mieliśmy to ostatnio w zwyczaju. Ale tym razem pakowanie było bardziej swobodne :) , zakupiłem bowiem w końcu bagażnik pasujący do naszego pojazdu i mogliśmy skorzystać z boxa dachowego który kurzył się w kącie w oczekiwaniu na swoje lepsze czasy.
Zapowiadał się niezły maraton :? , wiedziałem że nie damy rady dojechać na nocleg na nasze ulubione miejsce pod Olimpem, ale z drugiej strony wiedziałem też że mamy sporo czasu bo prom na Kretę odpływa dopiero o 21 czasu greckiego. Pogoda popołudniu była całkiem dobra, nawet słoneczna, wyruszając tak późno mogliśmy dojechać jedynie do naszego dawniej ulubionego miejsca noclegowego :) w lesie przed Bratysławą.

Dokładnie w tych samych miejscach w czeskich górkach rok temu spadło sporo śniegu :) , dziś mamy ładną wiosnę.

Obrazek

Obrazek

Trasa ta sama co zawsze a niespodzianki? Tak, były, i to dwie, jedna to zamknięty wiadukt na obwodnicy i objazd przez Otrokovice a druga to zamknięta droga pomiędzy Veseli a Strażnicami i już dużo dłuższy objazd przez jakieś lasy. Aaaaa jeszcze jedna przykra niespodzianka, w zeszłym roku w Czechach było nawet zabawnie gdy okazało się, że odpadła nam tylna wycieraczka :wink: , teraz było bardziej poważnie bo w pewnym momencie usłyszeliśmy głośny trzask i zobaczyliśmy że mamy uszkodzoną przednią szybę jakimś odpryskiem :? .

Ostatecznie na miejsce dotarliśmy po 5 i pół godzinach jazdy, las okazał się przyjazny – suchy i nie zaśmiecony także bez problemu mogliśmy zostać na inauguracyjny, pierwszy w tym roku nocleg samochodowy, jednocześnie pierwszy raz w tym miejscu w Lunie :cool: .
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12297
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.05.2018 09:43

27 kwietnia, piątek

Wyjazdy majowe mają jedną zaletę w stosunku do wrześniowych…. tzn. mają może i też inne ale ta jest najważniejsza – dni są dłuższe :) i fajnie jest się budzić gdy robi się już jasno a za chwilę wstaje słońce. No i nie trzeba pokonywać drogi po ciemku czego w sumie nie lubię mimo zalety pustych dróg. Wyruszamy około 6 a pierwszy raz zatrzymujemy się w Stupavie na stacji Jurki (obecnie sieć nosi nazwę Voms) po paliwo. Niestety tak jak i u nas, tak i wszędzie podrożało, na Słowacji tanio to znaczyło poniżej 1,3 e :? . Szybki transfer na Węgry bezpłatnym odcinkiem autostrady przez Bratysławę, ale potem już tak dobrze nie było – utknęliśmy w korku przed i za Gyor :? , cóż, jazda w dzień powszedni to był średni pomysł niestety. Poza tym było nawet nieźle a na granicy z Serbią pusto. Wjeżdżamy na autostradę, sprawdzam spalanie – dość szybko się okazuje że tu, przy standardowej prędkości 120km/h auto z boxem na dachu potrzebuje jednak nieco więcej paliwa niż zwykle :? , zwalniam więc nieco unikając także w ten sposób uciążliwego podrzucania na wybojach tej arterii.

Bramki w których pobiera się bilecik umieszczono w nowym miejscu tuż za Suboticą, opłata jest tam gdzie dawniej, przed Belgradem a cena za ten odcinek to 4,5 euro. Na obwodnicy Belgradu wpadamy w tragiczny korek który zabiera nam co najmniej pół godziny :? . Potem ruch jest znośny i w miarę oddalania się od miasta maleje, kolejna opłata to 6,5 euro przed Niszem. Kawałek dalej jeszcze 1,5 e a potem już zastanawiamy się czy zostały oddane jakieś nowe odcinki w Serbii… nie zostały :roll: . Jeszcze ostatnie bramki z opłatą 0,5 e (w sumie 13) i granica, dość pusta.

W Macedonii tankuję po przejechaniu 930 km od Stupavy, spalanie nieco wyższe niż ostatnio wyniosło 6,2 l/100km, zasięg wskazywany przez komputer to zaledwie 50 km. Także i tu paliwo mocno podrożało 8O ale wciąż jest tanie - 1 euro/l w przeliczeniu. Niestety, jest późno i zrobiło się już ciemno, dalsza droga będzie trudniejsza a zamierzamy jeszcze dziś dotrzeć do Grecji. No i się udało, ale z wrażenia przegapiłem widocznie mało czytelnie oznakowany wjazd na nowy odcinek autostrady :idea: o którym dowiedzieliśmy się dopiero spory kawałek dalej.

Wjeżdżamy do Grecji już po 22, na szczęście także i na tej granicy było prawie całkiem pusto. Na dziś pozostało nam już tylko znaleźć miejsce do spania – najlepiej jak najszybciej. O 23 zasypiamy już na naszym wygodnym łóżku :) kawałek za Polikastro na obrzeżach jakiejś wsi na betonowym podeście przy czymś w rodzaju magazynu…

28 kwietnia, sobota

Wstajemy skoro świt, na długo przed wschodem słońca, to nie była długa noc ale po zmęczeniu podróżą nie ma śladu, sen był mocny. Jest chłodno, ale szybko robi się przyjemnie ciepło. Sprawnie przemierzamy naszą stałą trasę pozaautostradową by około 8 rano zajechać sprawdzić jak się ma nasza plaża pod Olimpem w Kalivia Varikou, a przy okazji zjeść śniadanie i trochę się przystosować do nieco innych temperatur na południu :cool: . Zajeżdżamy… i zastajemy takie coś 8O .

Obrazek

Byłem pewny że dobrze pojechałem, po tylu razach tam nie da się nie trafić :? , ale jednak sprawdziliśmy jeszcze raz. Tak, to tutaj… dróżka na plażę została przekopana i na nasz asfaltowy placyk dojechać się nie da :roll: .

Obrazek

Plaża jednak jest baaaaaardzo długa :) i o ile w kierunku południowym jest powiedzmy zagospodarowana przez powiedzmy kemping :wink: , o tyle kawałek na północ jest zupełnie dzika. Kiedyś tam już byliśmy… pojechaliśmy i teraz.

Obrazek

Olimp w chmurkach i w śniegu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Plażowanie tutaj jest możliwe ale powiedzmy średnio przyjemne, plaża jest wąska, sporo na niej morskich traw a także nieco śmieci.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12297
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.05.2018 09:44

Spędziliśmy tu jakieś dwie godziny na śniadaniu, przebraliśmy się, przepakowaliśmy trochę. Kąpieli nie próbowałem ale nogi zamoczyłem :) przy okazji zmierzyłem temperaturę wody. Efekt – 20,5 stopnia, całkiem zachęcający jak na ostatnie dni kwietnia 8O .

Tuż przed odjazdem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ujście rzeczki oddzielającej tę część plaży, dzięki temu nie jest aż tak łatwo tutaj trafić (zresztą tym bardziej że dojazd jest szutrówką).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12297
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.05.2018 09:44

Mimo zaplanowanej jeszcze jednej przerwy w podróży wciąż mamy sporo czasu :) , dlatego tak jak zwykle wybieramy nadal opcję pozaautostradową. Kilka obrazków z okolic Larisy i Farsali.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wspomniana przerwa w podróży ma mieć miejsce nieopodal Lamii. Dzięki forum kamperowemu, a konkretniej jednej forumowiczce :cool: (dziękujemy Basiu :papa: ) postanowiliśmy sprawdzić „gorące jeziorko” które znajduje się dosłownie rzut beretem od drogi którą zawsze przejeżdżamy (a także od autostrady) a o którym wcześnie nie mieliśmy pojęcia. Wstępna wizytacja przebiegła bardzo pomyślnie :idea: , ale zanim zanurzymy się w bąbelkujących wodach jeziorka-baseniku najpierw zajrzymy jeszcze nad inne gorące źródła w pobliskich Termopilach :idea: .

Trochę wstyd się przyznać ale jeszcze nigdy tu nie byliśmy. Czym są Termopile wie każdy pewnie Grek a i my to i owo słyszeliśmy w szkole… tak w skrócie to miejsce bitwy stoczonej w 480 p.n.e. (i przegranej) przez Greków pod wodzą Leonidasa ze znacznie liczniejszymi wojskami perskimi. Dziś miejsce to upamiętnia muzeum i pomnik przy szosie – a nieopodal spod skał wypływa z dużą siłą siarkowodorowe źródło z gorącą wodą. Oto ono :) .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Okolica z dość oryginalnym, piaskowym krajobrazem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Woda jest bardzo gorąca i chyba trudno się w niej zanurzyć, jeśli już to na moment. Dawniej istniało tu chyba coś w rodzaju spa :roll: , teraz budowle są albo zamknięte i zrujnowane, albo też przeznaczone na mieszkania dla arabskich emigrantów. Mimo obecności licznej ich grupy nieopodal nie czuliśmy zagrożenia… niemniej ograniczyliśmy wizytę do rozejrzenia się po okolicy i odjechaliśmy.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12297
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże - Dodekaneskie TRIO 2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 18.05.2018 09:45

Chwilę czasu poświęciliśmy też pomnikowi w miejscu bitwy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Chyba trochę mi brakuje do spartańskich wojowników sprzed wieków :roll: :wink: :lol: .

Obrazek

Obrazek

Po drugiej stronie ulicy jest pagórek Kolonos na którym do ostatniego walczyli hoplici – z nieczytelną tablicą.

Obrazek

Obrazek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Małe i duże bałkańskie podróże - EEE czyli Grecja 2018 :) - strona 629
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018