Tak myślę aby powrócić do Indonezyjskiej wyprawy, ale do tego trzeba naładować akumulatory. Dlatego też proponuje coś z moich okolic, Poleski Park Krajobrazowy, położony pomiędzy jeziorami Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. Lubimy to miejsce, bo ogrom przyrody, bo miejsce niesamowite. Nie jest znane. Tutaj częściej na szlaku można znaleźć Japończyków, Holendrów czy Niemców niż naszych krajowych turystów. I niech tak będzie, przyroda musi bronić się sama.
W granicach Parku wyznaczonych jest 6 ścieżek przyrodniczych. Ścieżki mają charakter poznawczy, edukacyjny. Poprowadzone są po najbardziej charakterystycznych i jednocześnie najciekawszych ekosystemach Parku. Wyposażone są w tablice informacyjne, mapy, przystanki z opisami, zadaszenia, ogrodzone parkingi, wieże widokowe, a także urządzenia ułatwiające poruszanie się po terenach podmokłych i torfowiskach: drewniane kładki, platformy i mostki. Zastosowanie drewnianych kładek na trasie ścieżek przyrodniczych pozwala na dojście do miejsc trudno dostępnych i zapewnia ochronę delikatnej flory torfowiskowej przed wydeptywaniem, zapobiega nadmiernemu poszerzaniu pasa ścieżki.

Właśnie takie kładki ciągną się kilometrami. Wchodzimy w inny świat, świat który już dawno przeminął i tylko tutaj pozostawił z niewiadomej przyczyny swoja wyspę. Na trasie park jurajski, skrzypy, widłaki, to po prostu jakieś totalne nieporozumienie, takiego świata już nie ma...

Przykładem ścieżka "Spławy". Długość około 3,5 km. Początek znajduje się za Ośrodkiem Dydaktyczno - Muzealnym PPN w Załuczu Starym. Prezentuje cenne zespoły leśne: tzw. brzezinę bagienną oraz ols kępowy, a także torfowisko przejściowe i różne typy łąk. Jej szczególną atrakcją są rośliny mięsożerne i kwitnące storczyki. Ścieżka kończy się pomostem nad jeziorem Łukie. Tu można zapoznać się ze strefowością roślinności jak ma miejsce w jeziorze eutroficznym. Ostatni odcinek kładki oraz pomost widokowy są przystosowane do zwiedzania przez osoby niepełnosprawne ruchowo.

Dalsza wędrówka.

Włóczymy się po Polesiu a także w okolicy jezior. Takie pszaśne widoki są na miejscu...

Można odwiedzić skanseny z typową dla tych terenów zabudową.

A co można tutaj zjeść, regionalne cuda. Przykładem babka kartoflana z sosem z prawdziwków. Dobre...

A mając na uwadze własne pichcenie, coś w regionalnym stylu, z regionalnych produktów...

Kurki, cebula, jaja, papryka, dodatek ryżu i koperku. Papryka taka zwykła, nie śródziemnomorska...

I jeszcze regionalne pierogi, lepione prawie na miejscu, z wędzonym boczkiem, dodatek duszone na maśle, ze śmietaną kurki. Pomidory, małosolne ogórki.

Cóż może być lepszego.
Smacznych wrażeń, pozdrawiam, Grzegorz.
