Płynęłam z Drvenika i ze Splitu. Zdecydowanie wolę Drvenik
Split:
1. Utknęliśmy w korku na uliczce prowadzącej do portu. Ciasno, lusterko w lusterko , trabiący motocykliści. I tak z pół godziny
2. Trzeba się u pracowników portu dowiedzieć , z którego miejsca odpływa prom na Hvar
3. Samochód trzeba ustawić na końcu betonowego molo, żar leje się z nieba, trzeba iść do cienia gdzieś dalej przez ruchliwe nadbrzeże.
4.Mimo, że promu jeszcze nie ma już trzeba czekać w kolejce , czyli prawie 2 godziny.
5. Obok znajduje się przystanek? dla autokarów, ciągle wylewają się tłumy ludzi. Zamieszanie, upał, hałas.
6. Załadunek promu trwa dość długo.
7. Płynie się 2 godziny. Silniki wydają głośny , jednostajny dźwięk i czuć szarpanie, które po dwóch godzinach zaczęło powodować u mnie chorobę morską
8. Z 3 b. żywych dzieci trzeba mieć strasznie długo oczy do okoła głowy( nie można sobie odpuścić ani na chwilę). Byłam ugotowana i umęczona.
9. Na plus -jest klima na promie.
Drvenik:
1. Krótsza kolejka
2. Mniejsze miasteczko
3. Żadnego problemu ze znalezieniem właściwego promu
4. Obok przystani plaża, można zaczekać z dzieckiem.
5. pozostawiony samochód można obserwowac z promenady
6. promenada z "duperelami" i jedzeniem zaraz przy promie.
7. Krótszy czas płynięcia ( 45min. chyba)
8. Krótszy czas czekania
9. Na minus brak klimy na promie
10. tańszy bilet
11. na II minus- droga jest dość kręta ( na Hvarze z Sucuraja do Jelsy) ale bardzo widokowa. Bez przesady jednak , nie ma się czego bać
