Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Gdy spełniamy swoje marzenia – lato 2025

Do Grecji przynależy około 2500 wysp, ale tylko nieco ponad 150 jest zamieszkana przez ludzi. Grecja słynie z produkcji marmuru, który jest eksportowany do innych państw. Grecja posiada aż 45 lotnisk. Językiem greckim posługiwano się już cztery tysiące lat temu - to jeden z najstarszych języków w Europie.
piotrf
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 19765
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 05.01.2026 19:57

Miałaś "MaBe" tylko dla siebie przez dwa tygodnie :oczko: , a w porcie nikt nigdy nie jest sam :D , byłem zaskoczony tym ile ludzi zimuje w hiszpańskich portach . . . podobnie jak w tamtych kamperparkach :tak:


Pozdrawiam
Piotr
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2932
Dołączył(a): 25.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 05.01.2026 21:00

piotrf napisał(a):Miałaś "MaBe" tylko dla siebie przez dwa tygodnie :oczko: , a w porcie nikt nigdy nie jest sam :D , byłem zaskoczony tym ile ludzi zimuje w hiszpańskich portach . . . podobnie jak w tamtych kamperparkach :tak:


Pozdrawiam
Piotr


Piotrze, co się działo na MaBenie, pozostaje na MaBenie. Nie drążmy :devil: :peace:
Jak to teraz "młodzi" mówią, vibe z Simonem jest jak widać, Christos dogląda, Pani Kapitan była na pewno zaopiekowana :proszedzieki:
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 07.01.2026 12:04

"piotrf"]Miałaś "MaBe" tylko dla siebie przez dwa tygodnie :oczko:


Tak :mg: :mg: :mg:

, a w porcie nikt nigdy nie jest sam :D , byłem zaskoczony tym ile ludzi zimuje w hiszpańskich portach . . . podobnie jak w tamtych kamperparkach :tak:


Kraje na południu Europy zachęcają do takich zimowań - pomyśl jak tam teraz jest ciepło, nie to co u nas :rotfl:
Mam nadzieję, że nas też w przyszłości czekają takie zimy gdzieś na południu ale to jeszcze troszkę :oczko:
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 07.01.2026 12:08

"majkik75"]

Piotrze, co się działo na MaBenie, pozostaje na MaBenie. Nie drążmy :devil: :peace:


Było bardzo przyjemnie :mg: Jakiś promil z tego czasu tutaj opiszę ale nie więcej :mg:

Jak to teraz "młodzi" mówią, vibe z Simonem jest jak widać, Christos dogląda, Pani Kapitan była na pewno zaopiekowana :proszedziek


Żeglarz zawsze dogada się z żeglarzem :lol:
Sama nie byłam, sąsiedztwo dopisywało :mg:
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 08.01.2026 09:51

Vasiliki - Lefkada

Vasiliki to port prawie rezydencki.

Mało tu łodzi czarterowych a więcej prywatnych.

A żeglarze z prywatnych jednostek dłużej bywają w jednym miejscu.

Przypływają tu też grupy łodzi – Sailing Holidays i takie pomarańczowe – nie pamiętam nazwy.

One pływają flotą, kilka czasem kilkanaście sztuk.

Na każdej łodzi jest rodzina albo często tylko same małżeństwa.

Żeglują sami ale grupą.

Opiekę nad nimi sprawuje zwykle para młodych ludzi – dziewczyna i chłopak.

Zawsze pojawiają się w porcie jako pierwsi, pomagają grupie cumować, obierają cumy, pokazują gdzie rzucić kotwicę, jak silniej wieje to dopychają dzioby pontonem.

Te grupy są zawsze bardzo spokojne, na tych łodziach nie ma wrzasków, imprez, nocnego darcia się jak to nie raz widzieliśmy a raczej słyszeliśmy w Chorwacji.

Fajna sprawa takie żeglowanie w grupie gdy ktoś nie do końca czuje się pewnie za sterem.

Dni w Vasiliki były troszkę podobne do siebie.

Większość dnia spędzałam na pokładzie.

Najpierw go szorując, potem sprzątając całe wnętrze – kajuty, łazienki, kambuz.

Przygotowywałam sobie posiłki – z mięsa kupionego w sklepie mięsnym, z ryb od rybaka, warzyw i owoców od miejscowych gospodarzy.

Na plaży byłam w sumie trzy razy z czego kapałam się tylko dwa.

Woda była zimna, często też morze falowało i nie miałam ochoty na kąpiel.

Codziennie chodziłam też na jakieś zakupy – czy to do sklepu czy z rana do samochodów miejscowych.

Zresztą z każdym dniem coraz bardziej widziałam, że nie tylko ja nie za bardzo mam chęć opuszczać łódź.

Simon z żoną też ciągle byli u siebie na katamaranie.

Inni sąsiedzi także.

Z każdą minutą i z każdym dniem zaczynałam się coraz bardziej stawać częścią tego miasta.

Z sąsiadami codziennie rozmawialiśmy.

Nasze poranne inspekcje łodzi stawały się codzienną rutyną.

Ja zerkałam na swoją, sąsiad na swoją ale też dyskretnie na moją.

Wiedziałam, że gdyby cokolwiek działo się z MaBe pomoc mam w zasięgu ręki – na katamaranie.

Częstowali mnie swoimi rzeczami które przygotowywali.

Jednego dnia przywieźli mi gdzieś z dalszej wycieczki miejscową bułeczkę z fetą i szpinakiem – w mieście można tego typu przekąskę kupić w każdej piekarni ale ta, z gór, podobno uchodzi za najsmaczniejszą.

Po kilku dniach suszenia teaku w końcu nadszedł ten moment – miałam zacząć go olejować.

Niestety nie dało się…

Gdy już kończyłam suszyć swój pokład obok mnie zacumował wielki katamaran.

Szykowali łódź na przybycie komercyjnych gości co oznaczało, że przez półtora dnia ja myli.

I niestety brudna woda z jakąś chemią leciała na mój pokład.

Prosiłam, tłumaczyłam – w nosie mnie mieli.

Teak na MaBe nadawał się tylko do ponownego płukania i suszenia…..

Byłam naprawdę wściekła ale co zrobić….

Lali tak bardzo, że musiałam pozamykać wszystkie okna u siebie bo chlapało mi do wewnątrz.

Komercja….

Wymyłam, spłukałam i od nowa suszyłam…..

Na szczęście po półtorej doby przyjechali państwo

Kapitan i cała załoga stali na baczność a właściwie nosili walizy.

Walizy należące do pań i panów.

Kapitan też nosił męskie walizy.

Kapitan.

Człowiek, który odpowiada za bezpieczeństwo, zdrowie a czasem życie pasażerów nosił walizki.

Koszmar.

Nie mogłam na to patrzeć.

Czułam się zażenowana.

Bo rozumiem pomóc.

Ale nie usłużnie płaszczyć się przed bogaczami.

Na szczęście państwo wsiedli, zjedli powitalny posiłek, wznieśli toast i odpłynęli.

Chyba cały port poczuł w tym momencie ulgę…..

Bo ten katamaran za nic nie pasował do tego miejsca.

wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3209
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 12.01.2026 08:04

Cześć Beatko :cmok:
Vasiliki - moja przystań na Lefkadzie, w zasadzie Vasiliki Ponti, ale to rzut beretem. Czuję się tak jakbym tam z Tobą była. Smak bułeczek mam jeszcze na języku :lol:
Jesteś niesamowita, sama na łodzi .... ale takie rzeczy to ja już Ci pisałam.
No to jak już wyszorowałaś ten pokład to popatrz co się dzieje za oknem, bryzgi z katamaranu to pikuś, ale ten śnieg 8O .
Jak często trzeba pokład olejować?
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 12.01.2026 10:29

"wiola2012"]Cześć Beatko :cmok:


Cześć Wiola, dobrze Cię "widzieć" :cmok:
Vasiliki - moja przystań na Lefkadzie, w zasadzie Vasiliki Ponti, ale to rzut beretem. Czuję się tak jakbym tam z Tobą była. Smak bułeczek mam jeszcze na języku :lol:


Wiola, gdzie Ty pisałaś u siebie o Vasiliki? Czemu ja nie mogę odszukać??

Jesteś niesamowita, sama na łodzi .... ale takie rzeczy to ja już Ci pisałam.


Nie, to nic wielkiego taki pobyt, to były super dwa tygodnie :verryhappy:

No to jak już wyszorowałaś ten pokład to popatrz co się dzieje za oknem, bryzgi z katamaranu to pikuś, ale ten śnieg 8O .
Jak często trzeba pokład olejować?


Oj zasypało nas, zasypało. Powiem Ci że brakowało mi takich zim i baaaardzo się cieszę z tego co za oknem :verryhappy:
Niech pada i pada - mi pasuje ta biel dokoła :hearts:
Co do olejowania - właściwie można by nawet ze dwa czy trzy razy w roku bo pokład MaBe bardzo wysechł przez stanie w suchym doku. W tym roku postaram się pomalować go jak najszybciej i może pod koniec sezonu nałożyć kolejna warstwę.
Jest trochę pracy z tym drewnem ale za to ładnie wygląda i efekt czuć pod spodem - wnętrze zdecydowanie mniej się nagrzewa niż przy laminacie :tak:
Ostatnio edytowano 12.01.2026 16:43 przez Kapitańska Baba, łącznie edytowano 1 raz
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 12.01.2026 11:00

Vasiliki - Lefkada

Z każdym dniem nawiązywałam coraz więcej pozytywnych relacji.

Z żeglarzami codziennie mówiliśmy sobie dzień dobry.

Zawsze ktoś o coś zapytał – czy pomóc, czy czegoś nie trzeba.

Żyliśmy trochę jak taka duża rodzina.

Przy mojej wolnej burcie pojawił się Grek.

Z Aten.

Z żoną.

Oczywiście też rozmawialiśmy co chwilę.

Raz jakaś łódka podchodząc do nabrzeża zarysowała Mu kadłub.

Potem za każdym razem gdy musiał wyjść od siebie mówiłam, że będę pilnować, że w razie czego wskoczę Mu na pokład z odbijaczem i zaasekuruje.

Był niesamowicie wdzięczny i obiecał robić to samo z MaBe.

Podpytywałam Go o podstawowe słowa po grecku, razem z żoną chętnie mi wyjaśniali.

Wieczorami siadałam w kokpicie z gitarą.

Coś tam grałam, coś pośpiewałam.

Dostawałam brawa, mnóstwo miłych słów od różnych sąsiadów.

Włosi z Brindisi po takim koncercie zaprosili mnie do siebie na drinka.

Od Anglików z katamaranu usłyszałam, że co prawda mieli u siebie gości ale prawie z nimi nie rozmawiali bo całą gromadą mnie słuchali.

To było bardzo miłe.

Każdego popołudnia na pomoście pojawiała się cysterna z paliwem.

Panowie ją obsługujący codziennie zagadali, po jakimś czasie z daleka machali żeby się przywitać.

Starszy Grek z pralni samoobsługowej też już był moim dobrym znajomym – pomagał przy pralce, pilnował, zawsze porozmawiał.

Powoli zaczynałam być rozpoznawana w miasteczku.

Ludzie uśmiechali się, gdy ich mijałam mówili dzień dobry.

Christos zawsze zagadał do mnie po polsku, czasem kilka razy dziennie pytał czy wszystko w porządku, czy czegoś nie potrzebuję.

Zresztą z Jego żoną – Polką – też się poznałam.

Z każdym dniem czułam się coraz bardziej domownikiem a nie turystą.

Czasami łódka obok mnie się zmieniała ale to nie zmieniało ogólnej atmosfery.

Nie zapomnę rodziny – dwójka dorosłych i trójka takiej młodzieży – tak koło 20-letniej.

Zacumowali koło mnie, wieczorem wyszli gdzieś do miasta.

Wrócili chyba jeszcze przed 22.

Usiedli w kokpicie i oświadczyli mi, że kupili sobie po puszce piwa i chcą je wypić i porozmawiać.

Ale gdyby byli za głośno to mam ich natychmiast uciszyć.

Spałam jak niemowlę mając okna od ich strony całkowicie pootwierane, tak bardzo byli cicho.

Da się?

Da……

Pokład suszył się na słońcu.

Wszyscy sąsiedzi starali się aby nawet kropla wody nie spadła na MaBe.

Aż nadszedł dzień kiedy zaczęłam olejować.

Ale miałam kibiców.

Przychodzili, oglądali, pytali czym maluję, chwalili że pięknie.

Olej śmierdział ale nikt nie narzekał.

Oni wszyscy naprawdę cieszyli się, że MaBe pięknieje.

Gdy skończyłam po chyba trzech wieczorach swoją pracę dostałam od sąsiadów wielkie brawa.

W ogóle z tym malowaniem to było śmiesznie.

Musiałam to robić w cieniu więc czekałam aż słońce zajdzie za górę.

Potem szybko robił się zmrok.

Ale to już był czas wędrówek turystów po naszym pirsie.

Bo turystów cały dzień nie było – byli na plażach, na wycieczkach statkami albo samodzielnie gdzieś jeździli.

Późnym popołudniem pojawiali się w tawernach i jedli.

A potem chodzili – w te i z powrotem nosząc jeszcze jakieś jedzenie.

Chwilami miałam wrażenie że to jedzenie to najważniejsza część dnia.

Czasem siadali na ławce przy budce mastera i jedli.

Czasem po prostu szli i coś pałaszowali.

No i selfiaki.

Tych się naoglądałam.

Bo końcówka dnia to był selfie time.

Ileż było póz, min, kreacji, ustawień.

I jeszcze moi ulubieńcy – panowie eksperci.

Panowie prowadzili swoje panie wzdłuż zacumowanych łodzi i z miną znawców coś tłumaczyli często mocno przy tym gestykulując.

Polską mowę na pirsie słychać było naprawdę sporadycznie.

Dominował angielski i bardzo często ukraiński.

Dla tych spacerowiczów moje malowanie pokładu było niesamowitą atrakcją.

Przystawali, patrzyli, coś tam do siebie gadali.

Przez chwilę mieli zajęcie.

megidh
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 6070
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 12.01.2026 13:52

Kapitańska Baba napisał(a):Aż nadszedł dzień kiedy zaczęłam olejować.

Fajne miałaś zajęcie.
Ale czy nikt nie zrobił Ci żadnej fotki podczas tej pracy ?
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3209
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 12.01.2026 23:18

Kapitańska Baba napisał(a): Wiola, gdzie Ty pisałaś u siebie o Vasiliki? Czemu ja nie mogę odszukać??

Ja nie pisałam wtedy relacji :), mój debiut to była ta z Andaluzji i Algarve.

Kapitańska Baba napisał(a): Wieczorami siadałam w kokpicie z gitarą.
Coś tam grałam, coś pośpiewałam.
Dostawałam brawa, mnóstwo miłych słów od różnych sąsiadów.

Nasza utalentowana żeglarka :cmok:
Fajnie tak, wtopić się w lokalną społeczność, przestać być tylko turystką…
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 14.01.2026 16:16

megidh napisał(a):
Kapitańska Baba napisał(a):Aż nadszedł dzień kiedy zaczęłam olejować.

Fajne miałaś zajęcie.
Ale czy nikt nie zrobił Ci żadnej fotki podczas tej pracy ?


Myślę, że jestem tłem nawet nie jednego zdjęcia ale sama nie mam ani sztuki :lol:
Za to wynalazłam w czeluściach komunikatorów zdjęcie podłogi - kawałek przed i kawałek po olejowaniu.
Tadam :verryhappy:

pobrane (1).jpg


Prawda, że ładnie? :oczko:
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 14.01.2026 16:27

wiola2012 napisał(a):Ja nie pisałam wtedy relacji :), mój debiut to była ta z Andaluzji i Algarve.


a ja cały grecki wątek przeszukałam :glupek: :glupek: :glupek:


Nasza utalentowana żeglarka :cmok:


:listmilosny:

Fajnie tak, wtopić się w lokalną społeczność, przestać być tylko turystką…


Bardzo :hearts: To było takie inne "bycie tam". Jak nie na urlopie. Zresztą nas oboje z Kapitanem wiele osób już brało za Greków :lol: Byliśmy bardzo opaleni, oboje ciemni, wystarczyło, że powiedzieliśmy dzień dobry po grecku i wiele osób zaczynało do nas mówić w tym języku. Bardzo się dziwili gdy mówiliśmy, że nie rozumiemy bo jesteśmy Polakami :lol:
piotrf
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 19765
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 15.01.2026 12:09

Kaliméra :D
Olejowane drewno tekowe wygląda pięknie , jak palisander - brawo TY :cmok:

O zachowaniu załogi komercyjnego katamaranu nie ma się co wypowiadać :nie: , widziałem akcję mycia ( raczej płukania ) pokładu zacumowanego jachtu w jednej z marin tureckich , którego załoga zabezpieczyła wcześniej sąsiednie jachty foliowymi plandekami , ich założenie i zdjęcie trwało może dwie minuty :tak:


Pozdrawiam
Piotr
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 15.01.2026 18:55

"piotrf"]Kaliméra :D


Kalispera Piotrze :cmok:

Olejowane drewno tekowe wygląda pięknie , jak palisander - brawo TY :cmok:


Dziękuję :proszedzieki: Staramy się, żeby MaBe za każdym naszym pobytem piękniała i była lepsza :oczko: Trochę tych prac już wykonanych ale i tak masa pomysłów do zrealizowania przed nami :lol:

O zachowaniu załogi komercyjnego katamaranu nie ma się co wypowiadać :nie: , widziałem akcję mycia ( raczej płukania ) pokładu zacumowanego jachtu w jednej z marin tureckich , którego załoga zabezpieczyła wcześniej sąsiednie jachty foliowymi plandekami , ich założenie i zdjęcie trwało może dwie minuty :tak:


Da się? Jak widać tak :verryhappy: Jest Kapitan i kapitan, wiesz jak to z ludźmi :lol: Na szczęście w greckich portach jak dotąd taki patafian zdarzył nam się raz :lol:
Wiadomo - wszyscy myjemy swoje łodzie, nie raz woda gdzieś chlapnie. Ale sama woda. I jeśli ktokolwiek by poprosił aby nawet kropla nie spadła na jego pokład bo suszy - odpuścilibyśmy mycie. Z soli spłukalibyśmy własne pokłady nie mocząc innych - przecież wystarczy lać delikatnym strumieniem a nie prysznicem. Dla chcącego... no ale to trzeba być po prostu człowiekiem :?
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2932
Dołączył(a): 25.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 16.01.2026 09:15

Pani Kapitan, jest konkurs chyba skrojony pod Ciebie :hearts:
https://www.pantaenius-foto.pl/o-konkursie
:verryhappy:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Grecja - Ελλάδα


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Gdy spełniamy swoje marzenia – lato 2025 - strona 17
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone