Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Gdy spełniamy swoje marzenia – lato 2025

Do Grecji przynależy około 2500 wysp, ale tylko nieco ponad 150 jest zamieszkana przez ludzi. Grecja słynie z produkcji marmuru, który jest eksportowany do innych państw. Grecja posiada aż 45 lotnisk. Językiem greckim posługiwano się już cztery tysiące lat temu - to jeden z najstarszych języków w Europie.
LUKASQ
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 380
Dołączył(a): 12.09.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) LUKASQ » 17.12.2025 16:01

Ja wiem że nie ładnie się pytać się o pieniądze ale kura wodna aż kusi zapytać jaki był koszt kupna + remont ?
Jeżeli to tajemnica spowiedzi, wszystko jasne ;)
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 17.12.2025 21:57

LUKASQ napisał(a):Ja wiem że nie ładnie się pytać się o pieniądze ale kura wodna aż kusi zapytać jaki był koszt kupna + remont ?
Jeżeli to tajemnica spowiedzi, wszystko jasne ;)


Może nie aż tak że to tajemnica spowiedzi ale jednak pozwolę sobie nie podawać szczegółów.
Jest w necie masa stron z ofertami sprzedaży jachtów, zawsze można popatrzeć i jakieś tam widełki poznać :tak:
Łódź nie wymagała żadnego remontu - jedynie bieżące serwisy a to nie jest coś wielce kosztownego i strasznego.
Mam nadzieję że nasza dbałość o nią sprawi, że remont nie będzie jej groził przez wiele lat :tak:
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 18.12.2025 09:55

Kotwicowisko Ammousa – Lefkada

Znowu tu śpimy.

Na kotwicy u brzegów Lefkady.

Z cumami wyłożonymi na ląd.

20250726_160933.jpg


Przy naszych cumach bardzo pomógł nam starszy człowiek z sąsiedniej łódki.

Miał na wodzie ponton z silnikiem i sam zaproponował, że zawiezie nam cumę na brzeg.

To miłe.

Odwdzięczamy się zimnym piwem co sąsiad przyjmuje z wielkim uśmiechem.

Niedobrze, że nie zabraliśmy piwa z domu.

Jeszcze by się zmieściło w samochodzie i byłoby idealne na takie właśnie okazje.

Bo fajnie jest dać drobiazg z własnego kraju a nie miejscowy.

Greckie piwo każdy tu może sobie kupić, polskiego raczej nie.

To temat do nadrobienia, w kolejnym sezonie musimy odpowiednio zaopatrzyć MaBe w prezenty.

20250726_160940.jpg


20250726_160956.jpg


20250726_170122.jpg


20250726_172740.jpg


To nasz ostatni wspólny wieczór i chyba ktoś postanowił nas z tej okazji zaskoczyć.

Z morza zaczęły strzelać fajerwerki!

20250726_220726.jpg


20250726_220734.jpg


20250726_220828.jpg

piotrf
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 19765
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 18.12.2025 15:42

Osiołek zawsze dźwiga na pokładzie polskie piwo na takie okazje :tak:

A fajerwerki były z okazji . . . , czy bardziej ku czci . . . :?: :mg:


Pozdrawiam
Piotr
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 21.12.2025 19:28

"piotrf"]Osiołek zawsze dźwiga na pokładzie polskie piwo na takie okazje :tak:


My też z reguły byliśmy dobrze zaopatrzeni ale nie tym razem :glupek:
Na początku pakowania nawet nie wspomniałam o piwie bo wiedząc ile mamy bagażu w głowie układałam już plan co nie jest niezbędne i może zostać w domu. Potem - gdy wszystko weszło i jeszcze było ciut miejsca pamiętałam o piwie i nawet wspominałam o nim Kapitanowi. A jeszcze później dopakowałam soki, dżemy i piwo kompletnie umknęło z pamięci :glupek: :glupek:
Bardzo tego żałowałam bo było wiele momentów gdy by się przydało ale cóż.... korzystałam z tego co było na pokładzie - soki i dżemy własnej roboty godnie zastępowały braki piwne :lol: :lol:

A fajerwerki były z okazji . . . , czy bardziej ku czci . . . :?: :mg:


Pozdrawiam
Piot


Nie mam pojęcia :lol:
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 22.12.2025 11:33

Vasiliki - Lefkada

Z rana port prawie pełny ale ktoś tam już się rusza i wypływa.

Więc od razu cumujemy.

Przy jakimś bardzo niemiłym dziadku na motorówce.

Ci z motorówek z reguły są jacyś dziwni….

Na szczęście przychodzi Christos – master z Vasiliki – i stwierdza, że dla naszego bezpieczeństwa lepiej abyśmy przestawili się w głąb portu.

Na takie miejsce z napisem: no berthing.

I z oponami na betonie.

Natychmiast się przestawiamy.

Christos na brzegu odbiera nasze cumy.

Mocuje je na polery.

Wspólnie sprawdzamy czy nasza kotwica dobrze zacięta.

Wygląda na to, że wszystko jest w porządku.

Dość szybko z naszej prawej burty – na miejscu najbliżej miasta pojawia się nam sąsiedztwo.

Katamaran.

Witamy się, zamieniamy parę słów.

Kapitan mówi: gdzieś Was widziałem.

Ale nie byli w żadnym porcie gdzie my tego roku.

Oni też twierdzą, że nas pamiętają.

To skąd?

Mam burzę mózgu.

W końcu łapię laptopa, przeszukuję zdjęcia.

Tak, dobrze pamiętam, rok temu tutaj, w Vasiliki staliśmy obok siebie!!!

Ale spotkanie.

W ciągu dnia niewiele jachtów opuściło port.

Dobrze, że mamy to swoje miejsce.

Po południu próba kotwicy – ktoś uwiesił nam się na łańcuchu, musieliśmy luzować żeby zszedł.

Słychać było jak trze śrubą po łańcuchu.

A potem był wiatr.

Szczęście, że właśnie dziś.

Chwilami nawet ponad 30 węzłów raz od dziobu raz w burtę.

Kotwica trzyma bardzo dobrze.

Przestajemy się martwić bo widać, że MaBe stoi bardzo stabilnie.

Idziemy się przejść po miasteczku.

20250727_152631.jpg


20250727_153755.jpg


Zerkamy na nasz falochron i zacumowaną MaBe.

20250727_155455.jpg


Kapitan składa ponton, żeby nie przeszkadzał na pokładzie.

20250727_211252.jpg


A potem czas na odrobinę relaksu w kokpicie.

Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 24.12.2025 14:00

Wszystkim Forumowiczom życzę Błogosławionych Świąt Narodzenia Pańskiego!

WhatsApp Image 2025-12-24 at 13.29.30.jpeg
megidh
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 6070
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 25.12.2025 11:19

Kapitańska Baba napisał(a):Niedobrze, że nie zabraliśmy piwa z domu.
Jeszcze by się zmieściło w samochodzie i byłoby idealne na takie właśnie okazje.
Bo fajnie jest dać drobiazg z własnego kraju a nie miejscowy.
To temat do nadrobienia, w kolejnym sezonie musimy odpowiednio zaopatrzyć MaBe w prezenty.

piotrf napisał(a):Osiołek zawsze dźwiga na pokładzie polskie piwo na takie okazje :tak:

Jadąc własnym środkiem transportu można sobie pozwolić na zabieranie takich giftów. My, latając tylko z bagażem podręcznym i kabinowym, takich możliwości nie mamy. A w wielu przypadkach bardzo by się przydał taki mały prezencik. Jeśli jednak lecimy z BP i mamy do dyspozycji duży bagaż rejestrowany, to zabieramy małe buteleczki napojów własnej produkcji z własnych owoców, które bardzo smakują obdarowanym.

Kapitańska Baba napisał(a):Wszystkim Forumowiczom życzę Błogosławionych Świąt Narodzenia Pańskiego!

Dziękuję bardzo za życzenia i również życzę Wam wspaniałych Świąt.
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 28.12.2025 21:24

"megidh"]
Jadąc własnym środkiem transportu można sobie pozwolić na zabieranie takich giftów. My, latając tylko z bagażem podręcznym i kabinowym, takich możliwości nie mamy. A w wielu przypadkach bardzo by się przydał taki mały prezencik. Jeśli jednak lecimy z BP i mamy do dyspozycji duży bagaż rejestrowany, to zabieramy małe buteleczki napojów własnej produkcji z własnych owoców, które bardzo smakują obdarowanym.


Takie własnoręcznie przygotowane buteleczki na pewno są pyszne i są suuuper podarkiem :verryhappy:
Do samolotu też nic nie zabieraliśmy, do samochodu zawsze z wyjątkiem tego razu. Nie wiem do dziś jak mogliśmy zapomnieć, rozum nam odjęło :glupek: :glupek:
Mamy u siebie w mieście producenta piwa i to właśnie piwo zawsze zabieramy. Ciemne zrobiło wręcz furorę na południu :lol:
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 29.12.2025 11:31

Vasiliki - Lefkada

Kapitan z Anią pakują swoje plecaki – właściwie jadą prawie na pusto, Ania wywozi tylko trochę niepotrzebnych ubrań i przeczytane książki.

20250727_213552.jpg


20250727_214110.jpg


W poniedziałek wstajemy wcześnie rano, pomagam im zrobić jakieś śniadanie.

Zjadają i pora się ruszyć.

Wstępujemy do piekarni po coś na drogę i idziemy na przystanek.

O 7: 00 podjeżdża autobus do Lefkady.

We dwoje wsiadają do niego, czekamy aż kierowca i konduktor spalą papierosy i pogadają.

Obaj wsiadają do autobusu i ruszają.

Machamy sobie z Kapitanem i Anią na do widzenia.

Rozkład jazdy autobusów, może komuś się przyda.

20250728_064530.jpg


20250728_064623.jpg


Czekała ich ciekawa droga.

Najpierw jechali do Lefkady jednym autobusem.

20250728_072547.jpg


20250728_072549..jpg


20250728_072551.jpg


20250728_072558.jpg


20250728_072909.jpg


20250728_072910.jpg


W Lefkadzie przesiedli się do autobusu do Prevezy, który zresztą jechał zamkniętym dla jachtów mostem.

20250728_081942.jpg


20250728_082634.jpg


20250728_082641.jpg


Nie dojechali do Prevezy.

Poprosili kierowcę aby się zatrzymał i wysiedli jak najbliżej mariny.

Mieli do przejścia coś ponad dwa kilometry.

20250728_092835.jpg


Ale kto by szedł tak daleko.

Złapali stopa i podjechali nim pod szlaban mariny.

20250728_093405.jpg


Tam musieli umyć samochód z kurzu po czym wrzucili do niego swoje torby i ruszyli w drogę do Aten.

20250728_100714.jpg


Już widać most na Zatoce Korynckiej.

20250728_112424.jpg


20250728_112428.jpg


20250728_112640.jpg


20250728_112651.jpg


20250728_112725.jpg


20250728_112731.jpg


A to znaczy, że za chwilę wjadą na prom i popłyną.

20250728_113201.jpg


20250728_113253.jpg


20250728_113305.jpg


20250728_114204.jpg


20250728_114250.jpg


Dalej znowu samochód.

Udało im się z autostrady zrobić fotkę Kanału Korynckiego.

20250728_131237.jpg


Dojechali do Aten.

Na parking lotniskowy.

Tam zostawili nasz samochód i przesiedli się w elektrycznego busa, który zawiózł ich na lotnisko.

Teraz czas na samolot i widoki z niego.

Widać Kanał Koryncki.

20250728_182455.jpg


20250728_182504.jpg


Potem fragmenty lądu greckiego.

20250728_182754.jpg


20250728_182801.jpg


I już Morze Jońskie.

20250728_183148.jpg


Most drogowy nad Zatoką Koryncką.

20250728_183313.jpg


20250728_183414.jpg


Lefkada pod chmurami.

20250728_183920.jpg


20250728_183922.jpg


20250728_184028.jpg


20250728_184255.jpg


20250728_184742.jpg


20250728_184920.jpg


20250728_190915.jpg


20250728_200602.jpg


20250728_200606.jpg


Lądowanie w Pyrzowicach było totalnym szokiem.

Zimnica i deszcz.

20250728_202231.jpg


Z samolotu pojechali samochodem naszych Przyjaciół do nich na nocleg.

Potem rankiem znowu samochodem na dworzec i o 4 z minutami rano ruszyli pociągiem do naszego miasta.

20250729_041037.jpg


Wymęczeni, niewyspani wylądowali w naszym domu przed 10 rano.

megidh
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 6070
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 29.12.2025 19:58

Kapitańska Baba napisał(a):Kapitan z Anią pakują swoje plecaki – właściwie jadą prawie na pusto, Ania wywozi tylko trochę niepotrzebnych ubrań i przeczytane książki.

Czyżbym coś przegapiła, bo nie wiem, dlaczego Kapitan z Anią wrócili do Polski a Ty zostałaś w Grecji?.
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 31.12.2025 14:35

megidh napisał(a):Czyżbym coś przegapiła, bo nie wiem, dlaczego Kapitan z Anią wrócili do Polski a Ty zostałaś w Grecji?.


Nie przegapiłaś :oczko: Nie pisałam o tym.
Cóż - dwa tygodnie wolnego szybko minęły i Kapitan musiał wrócić na trochę do pracy :oczko:
Ania chciała wrócić na trochę do swojej stajni i pojeździć konno, pospotykać się z koleżankami więc też wróciła na chwilę.
Ja nie chciałam absolutnie wracać, poza tym nie chcieliśmy też wyciągać łodzi z wody - wolałam zostać na pokładzie :tak:
ziemniak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1395
Dołączył(a): 17.07.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) ziemniak » 31.12.2025 15:59

Szczęśliwego Nowego Roku!!! :piwo:
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 02.01.2026 12:59

ziemniak napisał(a):Szczęśliwego Nowego Roku!!! :piwo:


Dziękuję ślicznie :cmok:
Dla Ciebie także samego dobra i wspaniałych podróży!!!
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 13863
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 05.01.2026 10:36

Vasiliki - Lefkada

Tymczasem ja zostałam sama w Vasiliki.

Tak mi się wtedy wydawało – że będę sama.

Od tylu lat nie wyobrażałam sobie mieszkania w jednym miejscu.

Moja słynna choroba lądowa – nie byłam w stanie usiedzieć w jednym porcie dłużej niż jedną dobę.

A teraz zostałam tu na całe dwa tygodnie.

Na pokładzie MaBe na krańcu Lefkady.

Sama.

A właściwie pod opieką Christosa bo obiecał, że będzie mnie pilnował.

Czy ja jestem w stanie to wytrzymać?

Dwa tygodnie w jednym miejscu?

Nie wiem…..

Na ten moment ciężko mi było to sobie wyobrazić….

I wtedy obok pojawił się sąsiad z katamaranu.

Morning Simon!

Morning! How are you today?

Hmmm…. Co Ci odpowiedzieć?

Chyba dobrze?

Trzeba zrobić obchód MaBe.

Sprawdzić cumy i kotwicę.

Widzę jak Simon zerka na mnie z uśmiechem.

Wszystko trzyma jak należy, stres powoli zaczyna się zmniejszać.

Zagląda do mnie Christos, też upewnić się, że niczego nie potrzebuję i że wszystko jest w porządku.

Za każdą chwilą czuję mocniej, że jednak nie będę tutaj sama.

Jakaś jednostka wchodzi do portu, będzie cumować.

Wychodzę na dziób MaBe.

Muszę patrzeć i w razie kłopotów reagować.

Trzeba pilnować kotwicy ale też wolnej burty.

Simon też patrzy.

Sternikowi coś manewr nie wychodzi.

Simon cedzi pod nosem: kto mu dał licencję?

Odpowiadam: nie wiem.

I oboje w śmiech.

Po chwili jacht już złapał swoją kotwicą łańcuch katamaranu należącego do Simona.

Dzięki szybkiej reakcji po paru sekundach już było po kłopocie.

Patrzymy z sąsiadem na siebie, łapiemy się za głowy.

I to już stało się naszą tradycją.

Zawsze oboje wychodziliśmy na dzioby i patrzyliśmy często gęsto komentując błędy sterników lub chwaląc ich gdy dobrze sobie radzili.

Trzeba się zabrać za poważną pracę.

Pokład na mnie czeka.

Raz jeszcze szoruję go porządnie – zajęło mi to parę godzin.

Uzupełniam też zbiorniki na wodę do pełna.

I odczepiam swój wąż od słupka.

Teraz pokład ma się suszyć.

Przez trzy dni.

Prawą burtę mam chronioną przez Simona i Jego katamaran.

Przy lewej ciągle zmiany choć absolutnie nie każdego dnia.

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Grecja - Ελλάδα


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Gdy spełniamy swoje marzenia – lato 2025 - strona 16
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone