Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj! [Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Zajrzałam tu, zobaczyłam wielki błękit i...szlag mnie trafił z lekka
Zdecydowanie muszę zmienić nawyk wyjeżdżania we wrześniu na czerwiec..Byliśmy na Braču pod koniec września i większość czasu byliśmy otuleni szarzyzną...
Katerina raz skusiłam się na wyjazd we wrześniu i pogodę miałam baaaaaardzo słabą a wieczorami musiałam siedzieć opatulona kocem Dlatego nawróciliśmy się na czerwiec, kolejnym plusem tego miesiąca jest też o wiele dłuższy dzień
Tego dnia odpuściliśmy trochę tempa i cały dzień spędziliśmy na kameralnej plaży w Bolu (o ile można było to nazwać plażą, raczej luka wielkości 2 m w skałach, wypełniona otoczakami ) Następnie wieczorkiem był mały spacer do klasztoru Dominikanów, i kolacyjka na mieście
Ehhh niestety dni na urlopie pędziły jak szalone, a wizja powrotu była coraz bliższa Dlatego też postanowiliśmy nie marnować ani chwili i udaliśmy się z małżem na eksploracje plaż(y) za miejscowością Murvica , ocywiście jako twardzi wędrownicy była to eksploracja z "buta" A więc skodzinę zostawiliśmy na parkingu, plecaki na ramiona i w drogę
Droga oczywiście bardzo widokowa, ale nie polecam wędrówki w japonkach Po drodze wypatrujemy takie oto pozostałości Bračkiej osady (oczywiście postanawiam się tam wybrać ale to w następnej części relacji )
Kierujemy się w taką ścieżkę z nadzieją że nas dobrze poprowadzi
A naszym oczom ukazuje się to...
Zatoczka pierwsza klasa, zazwyczaj byliśmy na niej zupełnie sami a życie pod wodą chyba najbardziej bogate jakie dotychczas widziałam w Chorwacji
No i stało się... ostatni dzień urlopu Tak jak zapowiedziałam wcześniej tego dnia postanowiliśmy odwiedzić ruiny osady a resztę dnia moczyliśmy tyłki w Jadranie, oczywiście na wspaniałej plaży za Murvicą Powiem tak ruiny warte są tej 10-15 minutowej wspinaczki, miejsce dosyć klimatyczne chociaż nam narobiło trochę stracha ale ja bardzo lubię takie eksploracje
Sympatyczne widoczki
Klimatyczna crkva wbudowana w skale
No i apropos klimatu tutaj z mężem dostajemy zawału, gdy nagle parę takich koleżków wylatuje w naszą stronę, dobrze że się nie pozabijaliśmy uciekając
Trochę pofociliśmy, ale ukrop zrobił się niemiłosierny ruszamy więc pędem na plaże i rozkoszujemy się ostatnimi chwilami urlopu
I tak oto skończyły się nasze 5-te wakacje w Chorwacji, a 2-gie na wyspie Brač
Potem czekało nas już tylko pakowanie i długa trasa powrotna do domu. W nocy przychodzi burza a Chorwacja żegna nas taką oto pogodą
Katerina napisał(a):Zajrzałam tu, zobaczyłam wielki błękit i...szlag mnie trafił z lekka
Zdecydowanie muszę zmienić nawyk wyjeżdżania we wrześniu na czerwiec..Byliśmy na Braču pod koniec września i większość czasu byliśmy otuleni szarzyzną...
Całkowicie zgadzam się z Tą opinią. Co prawda po raz pierwszy wybraliśmy termin wrześniowy, ale akurat 2017 wrzesień tam nie był takim wrześniem, jaki Tygryski lubią najbardziej. Natomiast pokazane tu w relacji zdjęcia śmieją się tak zapraszająco, że aż bezwstydnie Zwróciłem uwagę na zdjęcia plaż nazwijmy to globalnie okołomurwickich. Chyba zaczynam rozumieć, dlaczego tylu Cromaniaków umieszcza je na swoich top listach. No cóż. My je odpuściliśmy, ale jakim byłby urlop na Braču kiepskim gdyby nie zostało tam nic do eksploracji...