napisał(a) Gosia i Marek » 11.04.2012 14:32
Primosten ( po raz trzeci)
Po dwóch dniach spędzonych na Bobanie jedziemy do Primosten. Postanowiliśmy, że pojedziemy Jardanką, bo to tylko ok. 40 min dalej, do tego za free, ale także chcieliśmy żeby Monika i Rafał zobaczyli jak się tą drogą jedzie i jakie są piękne widoki.
W Primosten jesteśmy po raz trzeci. Byliśmy tam w 2006 i w 2010 no i teraz w 20011:) Pierwszy raz trafiliśmy tam przez przypadek. Jadąc do Dobrovnika postanowiliśmy zatrzymać się na campie pod Masliną. Gdzieś po drodze na Jardance wyprzedzaliśmy auto z polską rejestracją i puściliśmy oczko kierunkowskazem ( chcieliśmy ich tak pozdrowić) i zjechaliśmy pod Masline, auto za nami. Podchodzi do nas jakiś chłopak z dziewczyną i mówią " zobaczyliśmy, ze pozdrawiacie nas kierunkowskazem i pomyśleliśmy, ze jesteście fajni i na pewno wiecie, ze ten camp też jest fajny." ( nic nie czytali na forum) I tak razem spędziliśmy resztę wakacji. Razem z Ania i Marcinem pojechaliśmy do Dubrovnika, potem jednym autem do Czarnogóry, później na Hvar, a później już nie mieliśmy planów. Marcin rzucił hasło, że jak jechali w stronę Dubrovnika to przejeżdżali przez fajne miasteczko nazywało się Primosten i tam możemy jechać. I tak pierwszy raz trafiliśmy do Primosten, zupełnie bez planów, ale bardzo zadowoleni po odwiedzeniu tego miejsca.
Na początek:) Primosten o wschodzie słońca.
Uploaded with
ImageShack.us