Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Brač? Koniecznie! Nawet jesienią!

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Abakus68
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1030
Dołączył(a): 19.09.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Abakus68 » 07.01.2018 15:53

Odcinek dziesiąty, część piąta: 2017-09-10 – Od placu w Dračevicy aż do tabu,a może do podpitego wiatru...

Kiedy wjechaliśmy do miejscowości i stanęliśmy na dużym, jak na chorwackie warunki, centralnym placu właśnie to pierwsze rzuciło mi się do głowy. Plac. Coś na kształt rynku. Coś rzadko jednak widywanego w zabudowie dalmackiej (dodam w zabudowie małej dalmackiej miejscowości - wyprostowany przez zamieszczony przez Katerina pod tym postem wpis). Sądzę, że tą intuicyjnie harmonijną formę rozbudowy osada zawdzięcza myśleniu innemu, niż chorwackie. W odcinku o Bobovišćy umieściłem informacje o tym, że miejscu owemu dali początek Bośniaccy uchodźcy, którzy z miejscowości Bobovac, poprzez Poljicę trafili w końcu na Brač. Okazuje się, że historii Dračevicy również początek dali uciekinierzy z Poljicy właśnie i to oni właśnie stali się sprawcami takie rodzaju zabudowy to jest placu ze studnią pośrodku i szerokimi ścieżkami zaczynającymi się rozprzestrzeniać jak promienie światła… Konkretniej rzecz ujmując budowę Dračevicy rozpoczęły rodziny Šimunović i Žuvić.

dra1.jpg

Robiąc powyższe zdjęcie zupełnie nie zwróciłem uwagi na długą... Hm.. Ścieżkę wysypaną białym piaskiem i otoczoną czymś na kształt krawężników, ale coś mi nie pasowało. Dlaczego zamontowane przy niej ławki zwrócone były w kierunku ruin, do których dostęp wzbroniony? Co może być, lub było ciekawego w tych ruinach,

dra2.jpg

(o których wyczytałem później, że pozostawiono je, aby pokazać zemstę okupanta – bez podania w źródle o jakiego okupanta chodziło – skoro źródła niewiele mówiły, to i nic w niej wcześniej ciekawego nie było prawdopodobnie)
A może w środku są jakieś białe damy, tudzież rycerze bezgłowi,

dra3.jpg

a wiara rozsiada się późnym wieczorem i z butelkami ožujsko ogląda ich jakieś nocne wyczyny? Bo PAKA tam raczej nie przyjeżdża. No nie. Absolutnie nie przyszło mi do głowy, że to może być bulodrom, aż pewnego dnia w jednym z postów Marsallaha przeczytałem:
Marsallah napisał(a):Aaaa, Dračevica to zupełnie inna para kaloszy... Bardzo zgrabny plac, tor do petanki....

Ha, pomyślałem sobie, teraz rozumiem. Ale zacząłem grzebać i nic nie mogłem wynaleźć o tej petance w Dračevicy, tylko dogrzebałem się takiego oto zdania:
„iz Francuske iskoristile za staru francusku igru petanque, ili na našem balote (boćanje)”
Balote... I teraz już poszło łatwiej
Poniższe zdjęcie

obrazek.jpg

Pochodzi stąd
http://www.brac-online.com.hr/2017/07/turnir-u-balotama-dracevica.html
Gra w ogólnym zarysie polega na rzucaniu z wytyczonego miejsca metalowymi bulami (średnica 70,5-80mm, ciężar 650-800g) do małej drewnianej lub plastikowej kulki o średnicy 30 mm zwanej po francusku cochonnet, czyli prosiaczek (w Polsce świnka), a wygrywa ten, kto na końcu ma swoją bulę najbliżej prosiaczka. Więcej zasad i punktacja poniżej.
https://pl.wikipedia.org/wiki/P%C3%A9tanque
Do tej gry wrócę jeszcze w kolejnym odcinku gdzie postaram się czytaczy wciągnąć w zwierzenia z dzieciństwa, a kto lubi posłuchać chorwackiego i chce zobaczyć filmik z gry zapraszam tutaj:

Uchodźcy mieli szczęście osiedlić się na bardzo płodnych polach krasowych, na których po usunięciu kamieni z powodzeniem uprawiali oliwki i winogrona, a osada osiągnęła w szczytowym okresie przed chorobą winnic stan 450 mieszkańców (obecnie około 130). Na początku XX wieku Dračevica była najlepiej utrzymaną osadą na wyspie i chociaż teraz może już tak atrakcyjnie nie wygląda

dra4.jpg

To ma nadal swój klimat. Może osobliwy przez to osobliwe ptaszysko umieszczone na głównym placu

dra5.jpg

A może taki tchnący powiewem przyszłości… Otóż współczesne badania spopularyzowane w Niemczech podają, że Dračevica znajduje się w najlepszym możliwym miejscu, jeśli chodzi o mieszanie się wpływów morskiego i górskiego powietrza. Może to dlatego, że jest ona otwarta na zachodnie wybrzeżu Braču dużą doliną, którą Mistral przynosi powiew morza i świeżość popołudnia… To dzięki temu już w kliku punktach miejscowości pojawiły się domy wykupione i odrestaurowywane przez Niemców. Dobrze, że nie wiedziałem tego spacerując po miejscowości, bo nie chciałbym na nie trafić, ale z drugiej strony może to jest szansa dla tej osady na rozwój.
Na Glavicy, wzgórzu górującym nad osadą wypatrzyłem za to coś takiego

dra6.jpg

Okazuje się, że są to ruiny po największym na wyspie młynie do którego zwożono z wielu miejsc zboże do przemiału. Co prawda źródła historyczne podają, że na wyspie zawsze brakowało mąki to jednak były na niej setki młynów. Zdecydowana ich większość była jednak w istocie kamieniami szlifierskimi. Młyn w Dračevicy przynosił osadzie spore dochody.
Natomiast zupełnie nie wiem z czym lub z kim może się kojarzyć to miejsce

dra7.jpg

Niestety zdjęcie jest kiepskiej jakości. Mój wzrok w czasie pobytu nie pozwolił dostrzec szczegółów. Wejście było zamknięte. Jedyną znaną osobą pochodzącą z Dračevicy jest Petar Šimunović (potomek założyciela osady), wybitny chorwacki językoznawca, propagator dialektu cakavskiego zmarły w 2014 roku. Może to jemu jest poświęcono to miejsce, a może jest tam niedawno otwarta wystawa Dračevica u slici – Dračevica w obrazie.
Obrazek
Niestety nie wiem.
Również przy placu znajduje się ten budynek,

dra8.jpg

W nim, wedle informacji znajduje się centrum dziedzictwa Dračevicy. Oczywiście było zamknięte gdy podszedłem, dlatego, żeby dać wyobrażenie co może być w środku zamieszczam zdjęcie z sieci:

heritage.jpg

Wedle źródeł historycznych dookoła miejscowości na wzgórzach Trscekin a potem Krkanj wykuwano w kamieniu kostirny, cysterny służące do zbierania i utrzymywania wody dla zwierząt. Przy ich budowie znaleziono dawne, rzymskie monety! Może to świadczyć o tym, że i z tą osadą związana jest jakaś starożytna, rzymska historia, ale któż to może wiedzieć?
Przejdźmy jednak do kościoła, bo przecież każda miejscowość na Braču ma swój kościół prawda?

dra9.jpg

(Nieprawda – w Bobovišćy na Moru nie ma). Nie jest to ani pierwotnie wzniesiony, ani pod starym wezwaniem kościół. Pierwszy -
jaki został postawiony w roku 1678 przez Kuzmę Žuvića - można się pokusić o stwierdzenie był „prywatnym kościołem”. Nad drzwiami został wykonany napis HOC TEMPLUM COSMAS XUVICH FUNDAVIT ET IDEM HEREDES DOMINOS POST SUA FATA FACIT MDCLXXVII co oznacza Ta świątynia została założona w 1678 r. Przez Kuzmę Žuvicia z przekonaniem że po jego śmierci rządzić nią będą jego spadkobiercy. Gdy Dračevica została odrębną parafią jasnym stało się, że takie prywatne zapędy nie mogą mieć miejsca i pod kontrolą księdza Nikoli Šimunovića (jakie to dziwne – dwie rodziny budują miejscowość, jedna wznosi kościół, a potem druga go przebudowuje….) przebudowano kościół w stylu przedromańskim.

dra10.jpg

Podsumowując, kościół parafialny Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Dziewicy Maryi ukończono w 1770 roku, Został on rozbudowany w 1904 roku, a ksiądz Nikola (1741-1778) zostawił monografię napisaną w 1775 roku: Zbiór różnych biblijny historii Dračevicy. Kościół ma trzy ołtarze, w tym jeden ciekawy drewniany ołtarz ze obrazem Niepokalanego Poczęcia nieznanego artysty, chociaż jest on bardzo podobny - w zakresie i budowy, i górującego obrazu nad ołtarzem - do ołtarza z obrazem Tironiego w Splitskiej!
Budynek dzwonnicy wyżej wspomnianego kościoła

dra11.jpg

został opisany przez pisarza Ante Cettineo w romansie tego chorwackiego poety i prozaika zatytułowanym Meštar Ivan.
Trochę szkoda, że gdy wybrałem się jeszcze na krótki spacer – zostałem przywołany przez małżonkę słowami – wracaj, spróbuję ci jakoś ugasić pożar tych twoich 4 liter. Spojrzałem jeszcze tu

dra12.jpg

I ówdzie

dra13.jpg

(Powiększając dojrzycie i w ofiarach ostatniej wojny nazwiska potomków założycieli miejscowości).
Wróciłem do samochodu. Małżonka miała rację. Przegoniłem ją trochę tego dnia od minizoo w Sutivanie aż do Dračevicy a wszystko w rekordowym czasie niespełna 4 godzin. A przecież wieczorem mieliśmy w planie z poznaną w Splitskiej rodziną przetestować mocniejsze trunki.
Wracając do samochodu zauważyłem w końcu żywe dusze. Oto najprawdopodobniej z lotniska (zawieszka na dużej, podróżnej torbie) bagażowa taksówka przywiozła dziewczę młode… Uśmiechnąłem się oglądając scenę… Zapłaciwszy odchodziła w jedną z ulic kręcąc jakby od niechcenia pośladkami dosłownie smaganymi wzrokiem niemogącego wsiąść do taksówki kierowcy. Kierowca spojrzał na mnie i się speszył. Wsiadł. Ona chwilę potem odwróciwszy wzrok przez ramię złapała moje spojrzenie. Uśmiechnęła się… Mogłem wyjechać prosto, ale nawracając wokół placu widziałem jeszcze chwilę ulicę, którą poszła. Dračevica ma śliczne ulice – powiedziałem do żony. Patrzyła mi głęboko w oczy. Słówko mniej i ząbki całe lubieżniku! – zaśmiała się.

Wróciliśmy do Splitskiej, wzięliśmy szybką kąpiel w morzu konstatując, że rodzina rubasznych Ukraińców musiała urlop skończyć, bo ich miejsce jak się potem okazało na kilka dni zajęła dziwna trójka z Niemiec. Ich dwóch, ona jedna. Nie wiem, czy łączyła ich tylko miłość do posuniętych wiekowo piesków którą na tą plażę (z tablicą informującą o zakazie wprowadzania psów) wprowadzali, czy raczej chodziło o inną wspólnotę w zakresie posunięcia. Nie było też fajnego małżeństwa z Holandii. No powiedzmy sobie uczciwie jak on wyglądał nie pamiętam, ale jak wyglądały jej „dwa serca” wystawiane ku słońcu jeszcze długo nie zapomnę. O innych zmianach na plaży w następnych wpisach trochę opowiem…
Ale o wieczornym testowaniu wszelkiej maści …vaców opowiem tylko tyle, że musiało się odbyć wewnątrz. Przyroda lubi równowagę, więc gdy humory się poprawiały

dra14.jpg

pogoda musiała się popsuć… Przeczekaliśmy deszcz. Odprowadziliśmy znajomych. Zasiedliśmy jeszcze u nich na butelczynę, jednym słowem szlajaliśmy się, jak Tom Hardy w Taboo, aż zlegliśmy snu spragnieni, ale nie dane go nam było zaznać. Tego wieczoru wiatr pił chyba z nami, bo całą noc szalał targając okiennicami…
Ostatnio edytowano 07.01.2018 22:18 przez Abakus68, łącznie edytowano 1 raz
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4225
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 07.01.2018 22:10

Hmmm...myślę i myślę gdzie ja place w Cro widziałam :roll:

No i wychodzi mi ,że całkiem sporo - co i rusz to jakiś Trg...zwłaszcza w dużych miastach, a z mniejszych to najbardziej "placowe" było Blato na Korčuli

P8234473.JPG

P8234479.JPG
,

No i chyba sama Korčula..

24a.jpg


Hvar

hvar.jpg


Ston

P9203201.JPG

P9203198.JPG


Chyba ,że chodzi o tę fontannę :) :?: Że powinna na placu być..?

Tor do peloty(buli) to mam na zdjęciu z prawie każdego miasteczka i wsi chorwackich, przy torze obowiązkowy grill :P 8)
Bardzo dobre rozwiązanie - żona zawsze wie gdzie chłopa szukać :mrgreen:
Abakus68
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1030
Dołączył(a): 19.09.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Abakus68 » 07.01.2018 22:15

Kasiu. Tak, zgadza się. W dużych miejscowościach to nie kłopot znaleźć plac. Ale w takich pipidówach dość duży... A zresztą, co ja nieopierzone jeszcze "chorwackie" pisklę mogę tam wiedzieć :mrgreen:
Kapitańska Baba
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7556
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 08.01.2018 08:00

Abakus68 napisał(a):Kasiu. Tak, zgadza się. W dużych miejscowościach to nie kłopot znaleźć plac. Ale w takich pipidówach dość duży... A zresztą, co ja nieopierzone jeszcze "chorwackie" pisklę mogę tam wiedzieć :mrgreen:

Jeśli Ty jesteś nieopierzone pisklę to ....ja chyba zamilknę 8O 8O 8O
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2056
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 08.01.2018 08:51

Buuu, w Dracevicy byliście i do winiarni nie zaszliście? :(
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4225
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 08.01.2018 09:33

co ja nieopierzone jeszcze "chorwackie" pisklę mogę tam wiedzieć :mrgreen:


Skromny kokiet z Ciebie :) :D
Abakus68
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1030
Dołączył(a): 19.09.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Abakus68 » 08.01.2018 17:47

Marsallah napisał(a):Buuu, w Dracevicy byliście i do winiarni nie zaszliście? :(


Nie będę ukrywał, że raz - pojęcia nie miałem, że jakaś wybitnie dobra tam jest. A dwa - to taka kuriozalna historia. 4 miesiące przed urlopem zrobiłem badania i wyszły nieciekawe wyniki. Wiek i ospały tryb życia robił po woli swoje. Trzeba było zmienić nawyki żywieniowe i przede wszystkim ćwiczyć. I tak od maja każdego dnia nie wyłączając urlopu. Te nasze kolacje z winem aby z jedną czy dwoma butelkami na te 2-3 czy cztery godziny siedzenia to była tak dyspensa urlopowa. Owszem coś tam wieźliśmy do domu, ale w tempie, w którym to teraz zużywamy to ostatni kieliszek wypiję jak MON kupi okręty atomowe... A lwia część zakupów to prezenty. Ostatni opisany wieczór był właściwie jedynym gdy skusiliśmy się na te wszystkie ...vace -Kruskovac, Pelinkovac, Orachovac etc, etc li tylko po małym kieliszku i po to, by zdecydować co zakupić.
Zdrówko się unormowało, czasem sięgnę po jakiegoś drinka i pewnie gdyby ta Brač była za rok to i kurs na konoby, winiarnie tudzież inne zakątki kulinarne byłby zupełnie inny. Ale wedle cyganki jeszcze 28 pociągnę... Jest czas :mrgreen:
Marsallah
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2056
Dołączył(a): 31.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Marsallah » 09.01.2018 12:39

Ach, och, rozumiem. Udzielam Ci rozgrzeszenia :oczko_usmiech:

P.S. Mnie w grudniu lekarka podczas kompleksowego "przeglądu" na odchodnym rzekła: "Proszę pamiętać, wątroba nie lubi słabych alkoholi!" :D
Abakus68
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1030
Dołączył(a): 19.09.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Abakus68 » 10.01.2018 21:35

Odcinek jedenasty, część pierwsza: 2017-09-11 – Skoro pogoda pod psem to... Plecak.
Jak już wspomniałem na koniec poprzedniego odcinka nocą wiało i głowę na dworze chciało urwać, a dzień 11 września zapisał się w historii Chorwacji tragiczną powodzią między innymi w Zadarze. Kto śledził wydarzenia z tego dnia (dziwna data ten 11.09 – pamiętacie WTC?) ten wie, że był to dzień do wszystkiego poza zwiedzaniem i plażowaniem. No właśnie co robić gdy za oknem tak

20170911_133451.jpg

Robić można wiele, poczynając od „nicnierobienia” ale opisywać to może być nudne. Może zatem wrócę do czegoś co już sygnalizowałem. Plecak i jego tajemnicza zawartość.
Czytuję kilka relacji i co rusz pojawiają się tam wpisy co trzeba mieć… Ja również po wielu doświadczeniach wyprawowych wypracowałem sobie taką listę must have że się tak wyrażę przy sobie wychodząc z lokum w cro.
Zacznijmy od tego, że swego czasu sprawiliśmy sobie takie oto 30 litrowe plecaki

plecak.jpg

Towarzyszą nam one we wszystkich wędrówkach – tak w hopki, jak i na plażę, również zresztą przy weekendowym zwiedzaniu miast każdy ma swój ale generalnie każde z nas na bardzo podobną zawartość. Skupmy się na plażowaniu.
W czasie leżenia i pływania zawartość początkowa każdego plecaka wygląda tak (pamiętajcie, ze czasem się rozdzielamy):
1. Portfel: trochę kun, trochę EUR, karta płatnicza, karta debetowa, prawo jazdy
2. Paszport – licho nie śpi
3. Długopis i jakaś czysta kartka
4. Komórka
5. Kabel do usb – kto wie, czasem padnie a o kogoś z lapkiem nietrudno

Z zakresu żywieniowego

6. Jabłko
7. Brzoskwinia
8. Własnej produkcji baton (sypkie: płatki owsiane 2 garście + estrudowana gryka 2 garście i po około 50-60 gram strzaskane w blenderze włoskie, laskowe i migdały do tego rozpuszczone w 1/3 butelki syropu klonowego pół słoika dobrego masła orzechowego – wlane gorące do sypkich uformowane na blaszce i wystudzone w lodówce krojone na kawałki wielkości 7*2*2 cm zawinięte w papier do pieczenia)
9. Jedna butelka wody mineralnej bez gazu 0,75 z jednej strony plecaka i jedna z dołożeniem 1,5 tabletki litorsalu ze strony drugiej w tych siatkowych kieszonkach – a u małżonki odpada woda z litorsalem za to musi być mały termos z naszą ulubioną kawą.

Z racji, ze się kąpać będziemy

10. Buty przeciw-jeżowcowe
11. Zamienny strój kąpielowy (jeden na sobie)
12. Szybkoschnący ręcznik
13. Krem z filtrem
14. Okulary przeciwsłoneczne jeśli nie było ich na pysiolu lub w moim przypadku takie nakładki na zwykłe okulary
15. Książka do czytania
16. Karty lub domino lub kości
17. Reklamówka na ewentualną mokrą odzież tudzież ręcznik, gdyby wiać trzeba szybko z plaży było

Różnie bywa więc apteczkowo
18. Stoperan
19. Manti u mnie (no cóż… czasem jeszcze się pojawia konieczność) i tampon u niej – skoro jesteśmy szczerzy do bólu – oraz opakowanie na soczewki + płyn do nich w małym opakowaniu + zapasowa soczewka również…
20. Wodoodporny plaster
21. Alcohol prep pads
22. Bandaż elastyczny
23. Ketonal

Wszelkie inne zbędno-potrzebne rzeczy przynajmniej w jednym plecaku
24. Czołówka
25. Zestaw w typie scyzoryk z korkociągiem i nożyczkami
26. Jedno długie mocne brązowe sznurowadło minimum 100 cm
27. Zestaw nici z przynajmniej dwoma igłami i dwoma średniej wielkości agrafkami
28. Mała reklamówka na śmieci, pestki, etc…
29. Mapa okolicy chętnie taka z zaznaczonymi ciekawymi miejscami - jak również - jeśli jest z danego miejsca jakiś przewodnik.
Dodam, że każde z nas na plażę wnosi matę – my akurat kupiliśmy y w decathlonie taką jak do namiotów, 7 mm z tworzywem w stylu folii aluminiowej pod sporem.

No i to by było na tyle. Jakie to szczęście nie musieć nic targać dla dzieciaczków i mam nadzieję, że nie szybko będzie trzeba dokładać jakiś słoik na protezę hi hi…

W aucie zaś zostają dodatkowo nieco pełniejsze adidasy gdyby naszła chęć na połażenie po jakichś szutrach.
A w następnym odcinku zaproszę was do pewnej zabawy – spróbujcie sobie przypomnieć zabawy, które wymyślaliście w dzieciństwie jeśli nie mieliście dostępu do tv i komputera….
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4225
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 10.01.2018 22:02

Dlaczego sznurowadło jedno, i dlaczego brązowe :?: :roll:
travel
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2306
Dołączył(a): 20.11.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) travel » 10.01.2018 22:04

Abakus68 napisał(a):Odcinek jedenasty, część pierwsza: 2017-09-11 – Skoro pogoda pod psem to... Plecak.
Jak już wspomniałem na koniec poprzedniego odcinka nocą wiało i głowę na dworze chciało urwać, a dzień 11 września zapisał się w historii Chorwacji tragiczną powodzią między innymi w Zadarze. Kto śledził wydarzenia z tego dnia (dziwna data ten 11.09 – pamiętacie WTC?) ten wie, że był to dzień do wszystkiego poza zwiedzaniem i plażowaniem. No właśnie co robić gdy za oknem tak

20170911_133451.jpg

Robić można wiele, poczynając od „nicnierobienia” ale opisywać to może być nudne. Może zatem wrócę do czegoś co już sygnalizowałem. Plecak i jego tajemnicza zawartość.
Czytuję kilka relacji i co rusz pojawiają się tam wpisy co trzeba mieć… Ja również po wielu doświadczeniach wyprawowych wypracowałem sobie taką listę must have że się tak wyrażę przy sobie wychodząc z lokum w cro.
Zacznijmy od tego, że swego czasu sprawiliśmy sobie takie oto 30 litrowe plecaki

plecak.jpg

Towarzyszą nam one we wszystkich wędrówkach – tak w hopki, jak i na plażę, również zresztą przy weekendowym zwiedzaniu miast każdy ma swój ale generalnie każde z nas na bardzo podobną zawartość. Skupmy się na plażowaniu.
W czasie leżenia i pływania zawartość początkowa każdego plecaka wygląda tak (pamiętajcie, ze czasem się rozdzielamy):
1. Portfel: trochę kun, trochę EUR, karta płatnicza, karta debetowa, prawo jazdy
2. Paszport – licho nie śpi
3. Długopis i jakaś czysta kartka
4. Komórka
5. Kabel do usb – kto wie, czasem padnie a o kogoś z lapkiem nietrudno

Z zakresu żywieniowego

6. Jabłko
7. Brzoskwinia
8. Własnej produkcji baton (sypkie: płatki owsiane 2 garście + estrudowana gryka 2 garście i po około 50-60 gram strzaskane w blenderze włoskie, laskowe i migdały do tego rozpuszczone w 1/3 butelki syropu klonowego pół słoika dobrego masła orzechowego – wlane gorące do sypkich uformowane na blaszce i wystudzone w lodówce krojone na kawałki wielkości 7*2*2 cm zawinięte w papier do pieczenia)
9. Jedna butelka wody mineralnej bez gazu 0,75 z jednej strony plecaka i jedna z dołożeniem 1,5 tabletki litorsalu ze strony drugiej w tych siatkowych kieszonkach – a u małżonki odpada woda z litorsalem za to musi być mały termos z naszą ulubioną kawą.

Z racji, ze się kąpać będziemy

10. Buty przeciw-jeżowcowe
11. Zamienny strój kąpielowy (jeden na sobie)
12. Szybkoschnący ręcznik
13. Krem z filtrem
14. Okulary przeciwsłoneczne jeśli nie było ich na pysiolu lub w moim przypadku takie nakładki na zwykłe okulary
15. Książka do czytania
16. Karty lub domino lub kości
17. Reklamówka na ewentualną mokrą odzież tudzież ręcznik, gdyby wiać trzeba szybko z plaży było

Różnie bywa więc apteczkowo
18. Stoperan
19. Manti u mnie (no cóż… czasem jeszcze się pojawia konieczność) i tampon u niej – skoro jesteśmy szczerzy do bólu – oraz opakowanie na soczewki + płyn do nich w małym opakowaniu + zapasowa soczewka również…
20. Wodoodporny plaster
21. Alcohol prep pads
22. Bandaż elastyczny
23. Ketonal

Wszelkie inne zbędno-potrzebne rzeczy przynajmniej w jednym plecaku
24. Czołówka
25. Zestaw w typie scyzoryk z korkociągiem i nożyczkami
26. Jedno długie mocne brązowe sznurowadło minimum 100 cm
27. Zestaw nici z przynajmniej dwoma igłami i dwoma średniej wielkości agrafkami
28. Mała reklamówka na śmieci, pestki, etc…
29. Mapa okolicy chętnie taka z zaznaczonymi ciekawymi miejscami - jak również - jeśli jest z danego miejsca jakiś przewodnik.
Dodam, że każde z nas na plażę wnosi matę – my akurat kupiliśmy y w decathlonie taką jak do namiotów, 7 mm z tworzywem w stylu folii aluminiowej pod sporem.

No i to by było na tyle. Jakie to szczęście nie musieć nic targać dla dzieciaczków i mam nadzieję, że nie szybko będzie trzeba dokładać jakiś słoik na protezę hi hi…

W aucie zaś zostają dodatkowo nieco pełniejsze adidasy gdyby naszła chęć na połażenie po jakichś szutrach.



O rany :!: :!: :!: 8O
A ja myślałam ,że jestem skrupulatna :lol:

I za każdym razem to wszystko zabieracie? Nawet jak macie do plaży np.500 m ?

Abakus68 napisał(a):A w następnym odcinku zaproszę was do pewnej zabawy – spróbujcie sobie przypomnieć zabawy, które wymyślaliście w dzieciństwie jeśli nie mieliście dostępu do tv i komputera….

To były dziesiątki różnych zabaw (sam z resztą wiesz)
-gra w gumę
-gra w klasy
-kapsle
-strzelanie z własnoręcznie zrobionej procy i łuku ( ile ja w życiu łuków zrobiłam :mrgreen: )
-łażenie w nocy na czereśnie do sąsiadów
-zabawa w chowanego po całej dzielnicy :lol:
-budowanie szałasów i jam rozmaitych
Ehhh....rozmarzyłam się :papa:
travel
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2306
Dołączył(a): 20.11.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) travel » 10.01.2018 22:05

Katerina napisał(a):Dlaczego sznurowadło jedno, i dlaczego brązowe :?: :roll:


Do czyszczenia przestrzeni międzyzębowych :wink: :lol:
Abakus68
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1030
Dołączył(a): 19.09.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Abakus68 » 10.01.2018 22:06

Katerina napisał(a):Dlaczego sznurowadło jedno, i dlaczego brązowe :?: :roll:


Dodam, że nie byle jakie, ale mocne :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: - i teraz spróbuj zgadnąć?
amatus1
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2350
Dołączył(a): 25.11.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) amatus1 » 10.01.2018 22:06

Abakus68 napisał(a):Odcinek jedenasty, część pierwsza: 2017-09-11 – Skoro pogoda pod psem to... Plecak.
Jak już wspomniałem na koniec poprzedniego odcinka nocą wiało i głowę na dworze chciało urwać, a dzień 11 września zapisał się w historii Chorwacji tragiczną powodzią między innymi w Zadarze. Kto śledził wydarzenia z tego dnia (dziwna data ten 11.09 – pamiętacie WTC?) ten wie, że był to dzień do wszystkiego poza zwiedzaniem i plażowaniem. No właśnie co robić gdy za oknem tak

20170911_133451.jpg

Robić można wiele, poczynając od „nicnierobienia” ale opisywać to może być nudne. Może zatem wrócę do czegoś co już sygnalizowałem. Plecak i jego tajemnicza zawartość.
Czytuję kilka relacji i co rusz pojawiają się tam wpisy co trzeba mieć… Ja również po wielu doświadczeniach wyprawowych wypracowałem sobie taką listę must have że się tak wyrażę przy sobie wychodząc z lokum w cro.
Zacznijmy od tego, że swego czasu sprawiliśmy sobie takie oto 30 litrowe plecaki

plecak.jpg

Towarzyszą nam one we wszystkich wędrówkach – tak w hopki, jak i na plażę, również zresztą przy weekendowym zwiedzaniu miast każdy ma swój ale generalnie każde z nas na bardzo podobną zawartość. Skupmy się na plażowaniu.
W czasie leżenia i pływania zawartość początkowa każdego plecaka wygląda tak (pamiętajcie, ze czasem się rozdzielamy):
1. Portfel: trochę kun, trochę EUR, karta płatnicza, karta debetowa, prawo jazdy
2. Paszport – licho nie śpi
3. Długopis i jakaś czysta kartka
4. Komórka
5. Kabel do usb – kto wie, czasem padnie a o kogoś z lapkiem nietrudno

Z zakresu żywieniowego

6. Jabłko
7. Brzoskwinia
8. Własnej produkcji baton (sypkie: płatki owsiane 2 garście + estrudowana gryka 2 garście i po około 50-60 gram strzaskane w blenderze włoskie, laskowe i migdały do tego rozpuszczone w 1/3 butelki syropu klonowego pół słoika dobrego masła orzechowego – wlane gorące do sypkich uformowane na blaszce i wystudzone w lodówce krojone na kawałki wielkości 7*2*2 cm zawinięte w papier do pieczenia)
9. Jedna butelka wody mineralnej bez gazu 0,75 z jednej strony plecaka i jedna z dołożeniem 1,5 tabletki litorsalu ze strony drugiej w tych siatkowych kieszonkach – a u małżonki odpada woda z litorsalem za to musi być mały termos z naszą ulubioną kawą.

Z racji, ze się kąpać będziemy

10. Buty przeciw-jeżowcowe
11. Zamienny strój kąpielowy (jeden na sobie)
12. Szybkoschnący ręcznik
13. Krem z filtrem
14. Okulary przeciwsłoneczne jeśli nie było ich na pysiolu lub w moim przypadku takie nakładki na zwykłe okulary
15. Książka do czytania
16. Karty lub domino lub kości
17. Reklamówka na ewentualną mokrą odzież tudzież ręcznik, gdyby wiać trzeba szybko z plaży było

Różnie bywa więc apteczkowo
18. Stoperan
19. Manti u mnie (no cóż… czasem jeszcze się pojawia konieczność) i tampon u niej – skoro jesteśmy szczerzy do bólu – oraz opakowanie na soczewki + płyn do nich w małym opakowaniu + zapasowa soczewka również…
20. Wodoodporny plaster
21. Alcohol prep pads
22. Bandaż elastyczny
23. Ketonal

Wszelkie inne zbędno-potrzebne rzeczy przynajmniej w jednym plecaku
24. Czołówka
25. Zestaw w typie scyzoryk z korkociągiem i nożyczkami
26. Jedno długie mocne brązowe sznurowadło minimum 100 cm
27. Zestaw nici z przynajmniej dwoma igłami i dwoma średniej wielkości agrafkami
28. Mała reklamówka na śmieci, pestki, etc…
29. Mapa okolicy chętnie taka z zaznaczonymi ciekawymi miejscami - jak również - jeśli jest z danego miejsca jakiś przewodnik.
Dodam, że każde z nas na plażę wnosi matę – my akurat kupiliśmy y w decathlonie taką jak do namiotów, 7 mm z tworzywem w stylu folii aluminiowej pod sporem.

No i to by było na tyle. Jakie to szczęście nie musieć nic targać dla dzieciaczków i mam nadzieję, że nie szybko będzie trzeba dokładać jakiś słoik na protezę hi hi…

W aucie zaś zostają dodatkowo nieco pełniejsze adidasy gdyby naszła chęć na połażenie po jakichś szutrach.
A w następnym odcinku zaproszę was do pewnej zabawy – spróbujcie sobie przypomnieć zabawy, które wymyślaliście w dzieciństwie jeśli nie mieliście dostępu do tv i komputera….

To teraz mnie zaskoczyłeś, he zaopatrzenie na plażę czy spacerek jak na obóz survivalowy:). Początkowo wyglądało mi na karetkę pogotowia ale nie widzę AED:), Dobrze mieć Was w pobliżu:)
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4225
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 10.01.2018 22:07

gra w gumę

chodzenie po bunkrach nadmorskich i szukanie niewybuchów

zwisanie głową w dół na trzepaku

Ponawiam pytanie:
Dlaczego sznurowadło jedno, i dlaczego brązowe :?: :roll:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Brač? Koniecznie! Nawet jesienią! - strona 22
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019