Chorwacja, wbrew pozorom, wie co robi. To kraj, gdzie linia brzegowa może i jest długa, ale bardzo wąska. Nie ma możliwości zorganizowania takich szerokich kąpielisk, jak na plażach Hiszpanii. Dlatego Chorwaci szukają gościa bogatego. I trzeba przyznać, że znajdują. Na razie nie ma ludzi, bo w Niemczech nie zaczął się jeszcze kalendarz ferii. Ale już od soboty może się to zmienić.
Dla typowego mieszkańca Monachium droga do Puli, to ok. 600 kilometrów. Można na jednym tankowaniu zrobić. 7 godzin jazdy to nie problem. A trzeba przyznać, że mieszkańcy Bawarii do biednych nie należą i jeśli u siebie płacą drożej, to i drożej w Chorwacji im nie przeszkadza. Zauważcie, ile samochodów z literką "D" jest na placach przed apartmanami.
Jeszcze bliżej mają Austriacy. I oni też do biednych nie należą. No to Chorwaci zwyczajnie wyczuli interes i ceny podnoszą. Znalazłem w Chipie ostatnio statystykę - https://www.chip.de/news/hobby-freizeit ... 54d89.html
W 2026 roku od stycznia do maja Chorwacja miała 2,7 miliona Niemców, 2,5 miliona turystów z Chorwacji, 1,3 miliona z Słowenii i 1,1 miliona z Austrii. O Polakach, czy Czechach nie piszą, bo tych była może garstka. I Chorwaci wiedzą, że nie ma co panice ulegać. Od 29 czerwca zaczynają się ferie w Hesji, tak samo w Rheinland-Pfalz i Sarze. Od 20.07. zaczną się ferie w NRW, a 10 dni później w Baden-Württemberg. No i Bajery, które zaczynają ferie zawsze na końcu, w tym roku od 3 sierpnia.
Oni jeszcze zdążą na swoich cenach zarobić.

.png)