Drugiego z mężczyzn podróżujących Porsche, 33-letniego właściciela samochodu, nie było na miejscu zdarzenia, miał udać się na komisariat w Mszanie. Tam go zlokalizowano i zabrano do szpitala, skąd jednak wyszedł na własne żądanie. Policja odnalazła go dopiero po kilku godzinach. Wykonane o 13.30 badania poziomu alkoholu dało wynik negatywny. Mężczyzna był trzeźwy, twierdził że to on prowadził.
Prokuratura ustaliła jednak, że za kierownicą Porsche siedział kompletnie pijany policjant . Do takich wniosków śledczy doszli na podstawie zeznań świadka (Porsche kilkukrotnie jeździło tam i z powrotem) oraz biegłego lekarza, który ocenił obrażenia rannego.
33-letni właściciel samochodu został przesłuchany w charakterze podejrzanego i postawiono mu zarzut udostępnienia pojazdu osobie będącej w stanie nietrzeźwości, czym naraził wymienionego i innych uczestników ruchu drogowego na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - powiedziała Janina Tomasik, Prokurator Rejonowy w Limanowej.
Czytaj więcej na http://motoryzacja.interia.pl/wiadomosc ... ign=chrome
Ogólnie pomijając jazdę na haju bardzo ciekawa wielopłaszczyznowa sprawa.
Najpierw pisali, że wypadek był o 6.05. potem o 6.20 a jest wersja, że 5.00.
Policjant miał mieć służbę do 4.30 a potem jednak do 6.00.
Ale najciekawszy jest wątek z udostępnieniem tego samochodu i wiedzą właściciela porsche o piciu policjanta. Bo przecież wcześniej podano:
Jak ustaliliśmy, policjant z 13-letnim stażem pracy przed dwoma laty został przeniesiony z limanowskiej komendy do komisariatu w Mszanie Dolnej. W sobotę w nocy pracował i zajmował się interwencją dotyczącą włamania. Był na służbie, gdy o godz. 5.50 na komisariacie zjawił się 33-letni właściciel auta marki porsche boxter. Mieszkaniec powiatu myślenickiego przyjechał do kraju z Anglii i wybrał się na dyskotekę do Lubomierza. Na parkingu ktoś uszkodził mu błotnik. Postanowił zgłosić to policji, dlatego zjawił się w komisariacie w Mszanie Dolnej.
http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/galeria/2128714,wypadek-w-mszanie-policjant-ktory-jechal-porsche-pil-na,id,t.html
Czyli co, jak zgłaszam napad na komisariacie, należałoby najpierw poprosić posterunkowego o dmuchnięcie w piszczałkę ?
Czyli idąc na komisariat, a szerzej na pogotowie, do kancelarii parafialnej itd. mam domniemywać teraz, że wszyscy są pijani ? I chodzić z własna piszczałką ? Bo jak nie sprawdzę a stanie się cuś to będę winny ?
Z ciekawością będę śledził kolejne zwroty w akcji.
PS. Uprzedzająco, wykonywany zawód domniemanego kierowcy nie ma dla mnie w tej sprawie większego znaczenia. Nie urodziłem się wczoraj i to, że policjanci, lekarze, księża, prawnicy itd piją w w miejscu pracy jest tak samo naturalne jak śnieg w styczniu. Chodzi mi o precedens prawny.
Edit. Właściwsze było by określenie "niektórzy policjanci, lekarze, księża" itd

.png)

.png)
