Takie słowa usłyszałem od jednej z osób w Kamieniu Pomorskim. Czyli co ? Drzeć pasy, przypalać żywym ogniem, łamać kołem i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku oczekiwać następnej tragedii, tak ?
PS. jestem gorącym zwolennikiem demokracji bezpośredniej, ale prawo, zwłaszcza prawo karne trzeba trzymać daleko, jak najdalej od tłuszczy.

.png)

.png)