kaszubskiexpress napisał(a):walp napisał(a):montuje się w samochodzie delikwenta, urządzenie nie pozwalające uruchomić auta, kiedy test na zawartość jest pozytywny.
I do "firm" cofających liczniki, przerabiających odczyty tachografów itd dołączą firmy dezaktywujące takie urządzenia, albo ludki dojeżdżające dmuchnąć w taką stacyjkę-alkomat![]()
Wiesz, że pomyślałem o tym samym. No, ale oszukiwanie, umiłowanie do kombinowania, to nasze cechy narodowe.
Trudno, nie ma ideałów. Nie ma też w tym obszarze idealnego rozwiązania - trzeba walczyć na rozmaite sposoby, wiele sposobów.
We Francji np. chyba od 2012 roku jest obowiązek posiadania alkomatu w samochodzie. Początkowo za jego brak karano mandatem, potem rząd się z tego wycofał, bo producenci nie nadążyli z produkcją.
Wydaje się, że u nas to byłoby bezsensowne. No bo co z tego, że muszę posiadać alkomat, skoro nie będę robił sobie żadnego self testu, tylko wsiądę i pojadę?
Nie wiem, są kraje, społeczeństwa, w których nie kradną, może Francuzi są tacy uczciwi, że jak dmuchnie i zobaczy, że nie można, to nie pojedzie.
kaszubskiexpress napisał(a):Tylko edukacja. 20 lat temu wśród 25 biesiadników przy stole 2-3 nie paliły i wdychały smród. Dzisiaj podobna ekipa, to palący tylko mój szwagier, marznący na balkonie. Dostałby po łbie gdyby próbował chociaż zapalić szluga przed wyjściem na zewnątrz.
Może za 20 lat nikt nie będzie przyjeżdżał na imprezę samochodem.
Słyszałem też o zwyczaju dyżurnych imprezowiczów, takich, którzy odwożą balangowiczów.
Mam nadzieję, że to pójdzie jednak w tym kierunku.

.png)
.png)
.png)

