Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Albania i Czarnogóra - pytania, porady

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
typ
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 903
Dołączył(a): 27.03.2004
Albania i Czarnogóra - pytania, porady

Nieprzeczytany postnapisał(a) typ » 29.12.2005 15:47

Tutaj bede zadawał pytania dotyczące mojego przyszłorocznego (na razie planowanego) wyjazdu do Albanii i Czarnogóry. Plany na pewno sie zmienią, mam nadzieje że oprócz Albani i SCG znajdzie sie tez czas na Kosowo, a może nawet powrót przez Bułgarie lub Rumunie. Chyba ze Albania tak wciągnie ze zabierze cały urlop. Nie bede miał nic przeciwko.
A wiec - na razie jestesmy na etapie czytania wszelkich relacji z wypraw różnych ludzi do Albanii. Chcemy poznać specyfike tego państwa (z opisu na opis coraz bardziej ciekawy i pociągający staje się obraz Albani).
Czego nie znalazłem za dużo w sieci - to informacji o masywie Prokletije. Wszyscy jezdza po Albanii, ale w góry zapędza się niewielu. Wiec - Zawodowiec - licze na twoją pomoc :-)
Po pierwsze. Chciałbym w jakiś opisowy sposób dowiedzieć się czegoś nt trudności podejscia na Maja Jezerce. Jesli mozesz to prosiłbym cie o porównanie stopnia trudności może do stopnia trudności naszych tatrzańskich szlaków. Czy podejście jest takie jak na Szpiglasową, Rysy, Kościelec a może takie jak np podejście z Koziej Przełęczy na Kozi Wiech?
Czy da się to porównać do naszej Orlej, czy jest to całkiem inny świat. Oczywiscie chodzi mi o szlaki turystyczne a nie wspinaczkowe. Jade z co najmniej 1 kobietą i stąd potrzebne mi są takie informacje...
Zdjęcia na tej stronie a dokładniej w zakładce "photos" są w większości wykonane z takiej perspektywy ze wyjscie wydaje sie trudne. Moze masz jakies zdjęcia z trasy, z takich miejsc które miały duży stopień trudności i mógłbyś gdzieś je "zawiesić"? A może na którymś z tych zdjęć potrafisz zaznaczyć przebieg waszej trasy?
I przy okazji, z tego co przeczytałem to nie szliście od strony Albani ze względu na to że nie otrzymalibyście pozwolenia. Szliście od strony Czarnogóry (Gusinje). Choć potem pisałes ze jednak od strony Albani podchodzili ludzie i twierdzili oni w dodatku że nie potrzeba zadnego pozwolenia. Jak w końcu z tym pozwoleniem? Jest potrzebne? A z drugiej strony skoro od Czarnogóry są znaki prowadzące na Maja Jezerce a z relacji na stronie, która wyżej podawałem, wynika że oni też szli z Gusinje - może nie jest to wielkie przestępstwo zapędzić się te pare km za granicę SCG-ALBAŃSKĄ?
Podają tam też, że jednak można legalnie, choć może się to zmienić: "Maja Jezerce is inside the boundary area. If approaching from the north, person has to register with Gusinje police station first, as well as s with the nearest military watchtower enroute. This one is located in the village of Vusinje. Needless to say , no summit fees - or any other fees - to be paid. Rules may change, though. Certain (unconfirmed yet) roumors have been heard about closing of the north bordercross trail. This may depend on overall internal affairs inside Serbia and Montenegro. Any news about it, when confirmed, will be posted here. At a moment, no news is a good news. Last Edited: Oct 25, 2005"
Hehe, własnie przed momentem wszedłem głebiej (red tape) i znalazłem twój post, w którym informujesz o trudnościach na granicy.... Więc wiem już nawet co odpowiesz :-)
Dobra. Pierwsze pytania już za mną. Czekam na odpowiedź, a pytań bedzie na pewno więcej... :-) Choć mam modem więc za szybko na posty nie reaguje...

I mam nadzieje ze admin nas nie wyrzuci za temat mało "chorwacki", ale tak się na tym forum rozpisaliśmy na temat całych Bałkanów, że może przymknie i na ten post oko....
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3455
Dołączył(a): 17.01.2005
Re: Albania i Czarnogóra 2006 - pytania, porady

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 29.12.2005 21:31

No to do roboty :)

typ napisał(a):I przy okazji, z tego co przeczytałem to nie szliście od strony Albani ze względu na to że nie otrzymalibyście pozwolenia. Szliście od strony Czarnogóry (Gusinje). Choć potem pisałes ze jednak od strony Albani podchodzili ludzie i twierdzili oni w dodatku że nie potrzeba zadnego pozwolenia.


Trochę musiałem namieszać w tej mojej relacji, widać nie do końca zrozumiałeś z tym podejściem od Czarnogóry czy Albanii. Zarówno my jak i tamci Serbowie szliśmy od Czarnogóry, tylko różnymi trasami. Najkrótsza droga wiedzie z Gusinje przez Vusanje, dolinę Ropojana i polanę Zastan (tam w domku kwaterowali nasi Serbowie) i prawdę mówiąc tylko tą drogę bym Wam polecał. Tu jest mapka z tą drogą.
A tutaj ta sama mapka, pożyczona z Summitpost od Vlado Vujsića, z bardzo orientacyjnie dorysowaną na żółto naszą drogą, na zielono biwaki.

Obrazek

Tej drogi nie polecam, dobrze że miałem doświadczonych Czechów, pewnie samemu nie znając terenu bym się tamtędy nie wybrał nawet z takimi mapami jak mieliśmy, szliśmy na macanego 3 dni nieznanym terenem szukając przełęczy możliwych do przejścia.
Znalazłem optymistyczną informację o pozwoleniu. Tu w sekcji Red Tape niedawno Vlado napisał że wojskowe pozwolenie można dostać w jakimś urzędzie granicznym w Plav. Przy okazji są opisy wejść na inne ciekawe graniczne szczyty (byli na nich moi Czesi, tyle że od str. albańskiej, po tym jak ja już wróciłem). Z Vladem jestem w kontakcie mailowym, w razie czego zapytam go na bieżąco jaka jest sytuacja.
A zresztą jak czytałeś mi się w drodze powrotnej udało zejść i nikt mnie nie dorwał.

typ napisał(a):Chciałbym w jakiś opisowy sposób dowiedzieć się czegoś nt trudności podejscia na Maja Jezerce. Jesli mozesz to prosiłbym cie o porównanie stopnia trudności może do stopnia trudności naszych tatrzańskich szlaków. Czy podejście jest takie jak na Szpiglasową, Rysy, Kościelec a może takie jak np podejście z Koziej Przełęczy na Kozi Wiech?
Czy da się to porównać do naszej Orlej, czy jest to całkiem inny świat.


Na zwykłej drodze trudno jest tylko w kopule szczytowej od ostatniej przełęczy, i tylko od niej do szczytu są czerwone znaki. Od jezior do przełęczy nie ma znaków, idzie się polami śnieżnymi albo kluczy między skałami.
W kopule szczytowej jest trudniej niż na Kościelcu czy Szpiglasach, z Rysami nie porównam bo nie byłem ale myślę że też trudniej, chociaż gdyby nie kruszyzna to pewnie by te trudności nie zrobiły na mnie takiego wrażenia. Coś jak trudniejsze kawałki Orlej (właśnie np. na Kozi) tylko bez łańcuchów i JEBUTNIE KRUCHO 8O . Serbowie wymiękli, ja przyznam że też miałem pełne pory szczególnie na zejściu, chociaż przez wspinaczkę jestem obyty ze skałą.
A tu moja fota z mniej więcej zaznaczoną drogą, na żółto odcinek nieznakowany, czerwone kropki to mniej więcej przebieg w kopule szczytowej. Nie traktuj tego instruktażowo, może być niedokładne.

Obrazek

A tu zdjęcie Rade Pavlovića z Summitpost, chyba wtedy było mniej śniegu w żlebie, przez to mi nie wszystko pasi i drogę dorysowałem jeszcze bardziej niedokładnie.

Obrazek

Trochę szczegółów drogi w kopule jest w mojej relacji, przed Twoim wyjazdem jeszcze się nie raz dogadamy :)
pzdr
wiolak3
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 808
Dołączył(a): 28.04.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiolak3 » 30.12.2005 12:25

Hej, jak chcesz to tu link do księgarni w Pradze, gdzie zamówiłyśmy sobie mapę Durmitor i Tara 1:25000 i już ją mamy: :D :D


http://www.kiwick.cz

I sobie planujemy,hihih!!

POZDRO!!!! :papa:
typ
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 903
Dołączył(a): 27.03.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) typ » 30.12.2005 14:14

zawodowiec napisał(a):Trochę musiałem namieszać w tej mojej relacji, widać nie do końca zrozumiałeś z tym podejściem od Czarnogóry czy Albanii. Zarówno my jak i tamci Serbowie szliśmy od Czarnogóry, tylko różnymi trasami.

Wszystko ok. Wczoraj w nocy jeszcze raz przeczytałem i wszystko jest jasne. "Za szybko czytałem :-)". Po prostu wydłużyliście trase (i to mocno..) żeby ominąć posterunki i ewentualną kontrole pozwoleń.

zawodowiec napisał(a):A tutaj ta sama mapka, pożyczona z Summitpost od Vlado Vujsića, z bardzo orientacyjnie dorysowaną na żółto naszą drogą, na zielono biwaki.


Wczoraj - jeszcze przed twoim postem (a w zasadzie po pierwszej jego wersji, jeszcze bez zdjęć ;-)) próbowałem na tej samej mapce wytyczyć waszą drogę, ale szczerze mówiąc typowałem nieco inaczej - z tej przełęczy opisanej ZASTAN typowałem, że poszliście mniej "na około", czyli bliżej Mala Logojvat (pewnie na siłe chciałem się zmieścić w terenie, który obejmuje mapa hehe, a wy wykroczyliście poza nią), ale pozostałe szczegóły trasy opisanej w twojej realcji chyba dobrze naniosłem na mapę.

zawodowiec napisał(a):Znalazłem optymistyczną informację o pozwoleniu. Tu w sekcji Red Tape niedawno Vlado napisał że wojskowe pozwolenie można dostać w jakimś urzędzie granicznym w Plav.


Data ostatniej edycji strony to 28 grudnia, więc może rzeczywiście informacje są aktualne.... Tylko nie pisze tam czy to pozwolenie jest wydawane "od ręki" i czy/ile kosztuje....

zawodowiec napisał(a):Przy okazji są opisy wejść na inne ciekawe graniczne szczyty (byli na nich moi Czesi, tyle że od str. albańskiej, po tym jak ja już wróciłem). Z Vladem jestem w kontakcie mailowym, w razie czego zapytam go na bieżąco jaka jest sytuacja.


No wlasnie - pewnie bede cie prosił o zapytanie go o pewną sprawę, ale to poniżej.

zawodowiec napisał(a):W kopule szczytowej jest trudniej niż na Kościelcu czy Szpiglasach, z Rysami nie porównam bo nie byłem ale myślę że też trudniej, chociaż gdyby nie kruszyzna to pewnie by te trudności nie zrobiły na mnie takiego wrażenia. Coś jak trudniejsze kawałki Orlej (właśnie np. na Kozi) tylko bez łańcuchów i JEBUTNIE KRUCHO 8O . Serbowie wymiękli, ja przyznam że też miałem pełne pory szczególnie na zejściu, chociaż przez wspinaczkę jestem obyty ze skałą.

Troche mnie to zmartwiło. Idąc takim szlakiem z dziewczynami bardzo stesuje się żeby im się nic nie stało, więc mogą być problemy od przełęczy........

zawodowiec napisał(a):A tu moja fota z mniej więcej zaznaczoną drogą, na żółto odcinek nieznakowany, czerwone kropki to mniej więcej przebieg w kopule szczytowej. Nie traktuj tego instruktażowo, może być niedokładne.


Własnie - widzę, niestety miałem nadzieje widzac to zdjęcie na summitpost, że bedzie też jeszcze jakieś inne, może z innej strony jest bardziej łagodnie (przykład Kozi Wiech - różnica w podejściu od 5 Stawów a od Koziej Przełęczy jest olbrzymia, czy też Rysy - podejscie od polskiej i słowackiej strony to też dwa bardzo rózne podejscia). Niestety jak zaznaczyłeś to jedyne mozliwe podejście to widze, że rzeczywiście może być cięzko. A najgorsze to ta kruchośc skały. Nie da się od przełęczy bardziej w prawo na kolejną przełęcz, na grań i później granią? Pewnie zaraz przed tą "przełęczą" jest pionowo, ze zdjęcia nie widać za dużo szczegółów.... Chyba że jest to własnie ten żleb wypełniony śniegiem, o którym pisałeś że jest zbyt stromy...
A więc może być tak, że zrezygnujemy jak ci Serbowie. A może - i tu pytanie do tego twojego kolegi - są gdzies w okolicy Maja Jezerce szczyty bardziej dostępne, bez konieczności takiej wspinaczki jak na Maja Jezerce. Jeśli byśmy zrezygnowali na przełęczy to chciałbym mieć jakąś alternatywe (moze Kolata, może Maja Rosit, choc tam sie pewnie nie idzie przez Ropojana). Nie musze zdobyć najwyższego ze szczytów, ale chce koniecznie iśc tą doliną Ropojana, bo już z kilku źródeł czytałem ze jest fantastyczna, no i przydałoby się gdzieś wyjść wyżej niż przełęcz :-)
A przy okazji - jak jest z wejściem na Korab czy Deravice - czy tam też są takie trudności jak przy Maja Jezerce? Bo w twojej realcji opis wejścia był krótki, bez szczegółów.

No a teraz kilka słów nt przewodnika który kupiłem (Albania). Nie jestem z niego zadowlony. Niestety. W porównaniu z przewodnikami bezdroży wypada słabo. W bezdrożach są opisy szlaków górskich, tu tego nie ma, pewnie wynika to z braku "informatorów", którzy tamtędy chodzili. Choć np dla tych, którzy nie będą chodzić po górach może być on bardzo dobry. O masywie Prokljetije jest niewielka wzmianka (opis drogi z Hani i Hoti do Vermosh, podaja też że z Vermosh do Gusunje jest jakieś przejście graniczne), nic więcej - wystarczy powiedzieć że nie ma żadnej wzmianki o Maja Jezerce, a jeśli chodzi o najwyższy szczyt Albanii - Korab - jest tylko jedno zdanie - że taki szczyt rzeczywiście jest :-) i żeby iść z przewodnikiem, bo jest niebezpiecznie. TYLE.
I jeszcze uwaga do mapy Albania (czterysteka) wyd. freytag&berndt, którą też kupiłem. Jest tam jeden istotny dla mnie błąd - przy jednym ze szczytów - Leniës (okolice Korcë i Malik) - podana jest wysokość 2812 mnpm. Przez chwile pomyślałem, że odkryłem najwyższy szczyt Albanii ;-), ale wizyta w mpiku i przestudiowanie innej mapy sprowadziła mnie na ziemię - ma on 2012 mnpm....
typ
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 903
Dołączył(a): 27.03.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) typ » 30.12.2005 14:18

wiolak3 napisał(a):Hej, jak chcesz to tu link do księgarni w Pradze, gdzie zamówiłyśmy sobie mapę Durmitor i Tara 1:25000 i już ją mamy: :D :D

http://www.kiwick.cz

I sobie planujemy,hihih!!

POZDRO!!!! :papa:


Ile kosztuje przesyłka z Czech? Może bym tam coś zamówił? Mają tego troche... Ciekawe dlaczego w Polsce nie można tego kupić....
Ta mapa Durmitoru to chyba ta sama, którą widziałem w informacji turystycznej w Zabljaku. Bardzo dokładna.
wiolak3
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 808
Dołączył(a): 28.04.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiolak3 » 30.12.2005 14:35

przesyłka z Czech to 150 koron.
wpłaciłam pieniądze w Czeskim Cieszynie (bo mam rzut beretem) i tym samym uciekłam od podstępu BPH, który sobie za przelew zaśpiewał 85zł opłaty!
Bardzo miła Pani Czeszka wszystko za mnie wypełniła i po tygodniu miałam mapę w domu.


Aha, jak sie dowiedzialam w Sklepie Podróznika Pascal wykupił prawa do rozprowadzania mapy w Polsce ale z jakichś przyczyn tego nie zrobi...
Powiedzieli, że być może oni (sklep podróżnika) się tym zajmą ale nie wiedzą kiedy...

Mapa jest bardzo dokładna z opisami szlaków i czasami przejścia itp.
bjur
Croentuzjasta
Posty: 465
Dołączył(a): 05.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) bjur » 30.12.2005 22:09

typ napisał(a):Ciekawe dlaczego w Polsce nie można tego kupić....


rodzimi wsiowi handlowcy wolą sprowadzac najpodlejsze wina musujące zza wschodniej granicy ... żeby gawiedź miała co popijac na jutrzejszych imprezkach ... :lol:

a tak serio ... to popyt może istotnie nie byłby na miarę ... najnowszej komórki z dSLR-em all in one + maszynka do mielenia mięsa ... :lol:
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3455
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 31.12.2005 02:11

typ napisał(a):...z tej przełęczy opisanej ZASTAN...

Nie mylić z polaną Zastan na "zwykłej" drodze :)
typ napisał(a):...typowałem, że poszliście mniej "na około", czyli bliżej Mala Logojvat...

Prawie dobrze typowałeś jak zresztą Twoja ksywka wskazuje :D Z samej relacji by mogło tak wynikać bo nie załączyłem mapy... a ten masyw na naszej jugosłowiańskiej wojskowej mapie sie nazywa Maja Ladojvet.
typ napisał(a):...(pewnie na siłe chciałem się zmieścić w terenie, który obejmuje mapa hehe, a wy wykroczyliście poza nią)...

Ten kawałek poza mapą to ten kocioł który nazwałem "dolina śmierci" :)

typ napisał(a):Troche mnie to zmartwiło. Idąc takim szlakiem z dziewczynami bardzo stesuje się żeby im się nic nie stało, więc mogą być problemy od przełęczy........

Hmmm w końcu to jest znakowany szlak turystyczny a nie jakaś nie wiem jaka wspinaczka. Nie znam Waszego górskiego doświadczenia... nie wiem co Wam doradzić!

typ napisał(a):Nie da się od przełęczy bardziej w prawo na kolejną przełęcz, na grań i później granią? Pewnie zaraz przed tą "przełęczą" jest pionowo, ze zdjęcia nie widać za dużo szczegółów.... Chyba że jest to własnie ten żleb wypełniony śniegiem, o którym pisałeś że jest zbyt stromy...

Zdecydowanie bym w ten sposób nie radził. Nieznany teren, prawdopodobnie za trudny. A śnieżny żleb o którym pisałem to jest na zdjęciu to ledwo widoczne pasemko śniegu, tuż na lewo od czerwonych kropek w środkowej części kopuły szczytowej. Idzie się przy samym żlebie po skałach. Na drugiej focie jest w nim chyba dużo mniej śniegu, stąd te niezgodności.

typ napisał(a):A może - i tu pytanie do tego twojego kolegi - są gdzies w okolicy Maja Jezerce szczyty bardziej dostępne, bez konieczności takiej wspinaczki jak na Maja Jezerce. Jeśli byśmy zrezygnowali na przełęczy to chciałbym mieć jakąś alternatywe (moze Kolata, może Maja Rosit, choc tam sie pewnie nie idzie przez Ropojana). Nie musze zdobyć najwyższego ze szczytów, ale chce koniecznie iśc tą doliną Ropojana, bo już z kilku źródeł czytałem ze jest fantastyczna, no i przydałoby się gdzieś wyjść wyżej niż przełęcz :-)

Właśnie Kolata i Rosit są podobno łatwiej dostępne od strony Vusanje, opisy są na summitpost. A Ropojaną można się przejść chociażby do Zastanu, ładny spacer. Do jezior i na przełęcz też możecie wejść, legalnie czy nie, i sami zdecydować co dalej :)

Nam się widziała jedna alternatywna droga na Maja Jezerce, być może łatwiejsza, ale to bardziej od południa z głębokiej Albanii :)

typ napisał(a):A przy okazji - jak jest z wejściem na Korab czy Deravice - czy tam też są takie trudności jak przy Maja Jezerce? Bo w twojej realcji opis wejścia był krótki, bez szczegółów.

Na głowny (graniczny) wierzchołek Koraba wejście od strony Panair mieliśmy bez żadnych trudności, tylko trochę łatwej wspinaczki było na drugi wierzchołek. Wejście na graniczny szczyt z Macedonii podobno też bez trudności skalnych.
Deravica też bez trudności ale ostrzegali nas przed minami. Na summitpost ktoś wspomniał że był niedługo po nas (w sierpniu) i na jego oczach czyścili teren z min.

typ napisał(a):...podaja też że z Vermosh do Gusunje jest jakieś przejście graniczne)...

Czytałem o nim na stronie Tibora, podobno terenówką da radę przejechać.
typ napisał(a):...Korab - jest tylko jedno zdanie - że taki szczyt rzeczywiście jest :-) i żeby iść z przewodnikiem, bo jest niebezpiecznie...

Bez przesady :D
typ napisał(a):...I jeszcze uwaga do mapy Albania (czterysteka) wyd. freytag&berndt...

Czesi chyba mieli właśnie tą mapę. Bardzo dobrze się uzupełniała z moją 220-tką (wydawnictwa nie pamiętam, nie mam jej przy sobie, przy okazji sprawdzę). Sporo się różniły ale zestawione ze sobą nieźle oddawały rzeczywistość :lol:

A ta mapa Durmitoru to chyba też ta sama co ją kupiłem z Żabljaku.

noworoczny pozdrav wszystkim z zaśnieżonej Holandii gdzie właśnie dotarłem razem ze skodzinką :)
bjur
Croentuzjasta
Posty: 465
Dołączył(a): 05.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) bjur » 31.12.2005 13:00

zawodowiec napisał(a):noworoczny pozdrav wszystkim z zaśnieżonej Holandii gdzie właśnie dotarłem razem ze skodzinką :)


wpadnij na przeszpiegi do pewnej dzielnicy ...

w coffeshopach nie siedź za długo ... potem boli głowa ...
wiolak3
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 808
Dołączył(a): 28.04.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiolak3 » 31.12.2005 13:25

oj, co ta Skodzinka z Tobą ma! siedem światów !!! :wink:

Serdeczności na NOwy Roczek!!!

w&u
:papa:
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3455
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 31.12.2005 18:42

bjur napisał(a):w coffeshopach nie siedź za długo ... potem boli głowa ...

od kawy? ;) :lol:
najlepszego wszystkim!
typ
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 903
Dołączył(a): 27.03.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) typ » 03.01.2006 18:37

Przeglądałem summitpost.org. Jest tam duzo informacji. Podaja też orientacyjnie skale trudności, z tym że różnią się one bardzo między sobą. Jedni stosują skale UIAA (np UIAA II) inni opisuja słownie, jeszcze inni podają skale np. T3, T4. Jeszcze się do końca w tym nie połapałem, co kraj to obyczaj....
Co do tego "czego oczekujemy" - jak sam zaznaczyłeś nie ma tam nigdzie żadnych zabezpieczeń. To oczywiste. Jesteśmy turystami, nie wspinaczami , choć cos tam sie tego "liznęło" na skałkach. My nie będziemy mieli żadnego sprzętu typu karabinki, liny itp (chociaż szczerze mówiąc "kawałek" liny by się przydał...). Po prostu cięzki plecak, namiot, dobre buty, ew kijki (jeszcze się do nich nie przekonałem, ale coraz bardziej mam ochotę spróbować, bo jednak zmniejszają obciążenie przy długich podejściach).
Z tych i innych przyczyn nie chciałbym, aby zaplanować sobie wyjście na szczyt, a przed samym końcem spotkać się z trudnościami takimi jak np na najtrudniejszych odcinkach Orlej. Wiesz - Orlą mozna przejść prawie całą bez zabezpieczeń (robiłem to od Świnicy do Krzyżnego), choć chyba w 2 miejscach (np Kozia Przełęcz z drabinka itp) nie byłem w stanie iśc bez zabezpieczeń. Ale nie wszyscy z nas, którzy by ew. pojechali mają ochotę w taki sposób iść. Zresztą ja też nie mam ochoty się stresować. W końcu to obcy teren. Więc wolałbym zaplanować takie szczyty, gdzie te trudności nie będą aż takie duże. Powiedzmy, że fajnie byoby jak byłyby to trudności porównywalne z dowolnym szlakiem w Tatrach Słowackich. Tam nie ma żadnego szlaku przypominającego w stopniu trudności naszą Orlą (nawet Czerwona Ławka nie może się równać, choć często ją porównują do Orlej...)
Stąd też moje wątpliwości co do Maje Jezerce.

zawodowiec napisał(a):Nam się widziała jedna alternatywna droga na Maja Jezerce, być może łatwiejsza, ale to bardziej od południa z głębokiej Albanii :)


Hmm, tzn że widziałeś jakieś inne wejście na szczyt nie przez tą przełęcz przez którą szliście i wydawało ci się ono bardziej "przystępne"? To może by tak spróbować od strony Albanii? Dlaczego nie próbowaliście z tamtej strony? Czy tylko ze względu na komunikacyjne trudności (duże koło trzeba byłoby zatoczyć...), czy też to sprawa jakichś trudności, a może znów coś źle zrozumiałem jeśli chodzi o pozwolenia....?
A może dlatego, że (jesli dobrze zrozumiałem) od strony albanskiej trzeba podjechać 80 km szutrową drogą?


Za to optymistycznie wygląda sprawa Koraba, niestety na summitpost nie ma wzmianki na temat dróg i stopnia ich trudności na Karanfili (imponująco wygląda ta ściana!), jest tylko opis samego masywu.

zawodowiec napisał(a):Właśnie Kolata i Rosit są podobno łatwiej dostępne od strony Vusanje, opisy są na summitpost.


Co do Maja Rosit i Kolata to opisy stopnia trudności zawierają właśnie te sformułowania T3 i T4, których nie rozumiem.... Wiesz co te skale dokładnie oznaczają?
Ale ze zdjęc wyglądają rzeczywiście na bardziej dostępne niz Maja Jezerce. Tylko dlaczego większośc zdjęć Prokljetije robiona jest w zimie :-)?
A tak w ogóle to chodzi mi po głowie taki wyjazd "połączony", albo mówiąc w inaczej - "rekonesans" (Durmitor, Prokletije, Korab, Riła i Fogarasze - wszędzie po max 3 dni). Nie wiem co z tego wyjdzie, bo trochę tego za dużo, ale jeśli się uda to może byc ciekawie.....
A więc dalej grzebię w sieci, czytam, oglądam mapy itd.
Jeszcze jedno - na sumitpost był ciekawy link do starych map topograficznych albanii z lat 40-tych. Skala 1:50 tys. Sciagnąłem sobie interesujące mnie obszary..
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 04.01.2006 12:08

typ napisał(a):A tak w ogóle to chodzi mi po głowie taki wyjazd "połączony", albo mówiąc w inaczej - "rekonesans" (Durmitor, Prokletije, Korab, Riła i Fogarasze - wszędzie po max 3 dni).


Choć jeszcze nie byłam w Durmitorze, to po wstępnych przygotowaniach do naszego wyjazdu już czuję, że będzie Ci potwornie żal wyjeżdżać stamtąd po 3 dniach :D !!!

A poza tym, po Waszych rozważaniach :wink: też zaczęłam się zastanawiać nad Maja Jezerce - od strony Albanii. To po drodze z Bogi, prawda? Bo jeśli tak, to w 2001 kawałek tamtędy jechaliśmy i za Bogą, na tej szutrowej drodze pod górę, kręto i przepaściście, i ledwo się jedno auto mieściło. Sam dojazd - zdaje się - zabierze sporo czasu, nie mówiąc o wędrówce. Tak mi się wydaje...
typ
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 903
Dołączył(a): 27.03.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) typ » 04.01.2006 14:07

shtriga napisał(a):
Choć jeszcze nie byłam w Durmitorze, to po wstępnych przygotowaniach do naszego wyjazdu już czuję, że będzie Ci potwornie żal wyjeżdżać stamtąd po 3 dniach :D !!!


Wiem - masz racje, ale tak jak napisałem - jest to "rekonesans" ;-), a jesli czas pozwoli to w przyszłości wybiorę się na dłużej tam, gdzie mi się najbardziej spodoba. Moze za dużo "srok" chce złapać ;-), ale jeszcze mam dużo czasu do wakacji, więc może plany się zmienią.....


shtriga napisał(a):
A poza tym, po Waszych rozważaniach :wink: też zaczęłam się zastanawiać nad Maja Jezerce - od strony Albanii. To po drodze z Bogi, prawda? Bo jeśli tak, to w 2001 kawałek tamtędy jechaliśmy i za Bogą, na tej szutrowej drodze pod górę, kręto i przepaściście, i ledwo się jedno auto mieściło.


Wg mojej mapy ta miejscowośc się nazywa Bogë. Jest też inna droga - dojazd do miejscowości Valbone w dolinie o tej samej nazwie (przez Fierzë i Bajram Curri). Wg summitpost obie opcje to ok 80 km szutrem.
Jechałaś tą drogą od Koplik do Bogë? Jesli tak to napisz dokąd jest asfalt, albo inaczej, odkąd zaczyna się już zła nawierzchnia? Od Koplik czy dalej? Jakim samochodem jechaliście? Jeśli osobowym to dobrze - bo to oznacza że da się tamtędy przejechać.


shtriga napisał(a):
Sam dojazd - zdaje się - zabierze sporo czasu, nie mówiąc o wędrówce. Tak mi się wydaje...


Rzeczywiście, jeśli jest to aż 80 km taką złą drogą to może zejśc i pół dnia. Ale przecież nikt mnie nie goni, namiot do plecaka i nocleg "gdzies" na trasie....
Jak piszesz o tej wąskiej drodze na jeden samochód to aż mnie rwie żeby tamtędy spróbować :-) Napisz coś więcej o tej drodze, jeśli pamietasz. A może masz jakieś zdjęcia?

Więc są trzy alternatywne dojazdy. Z Gusinje-Vusanje od strony SCG (mamy na jej temat szczegółowe info od Zawodowca), oraz te dwie od strony Albanii, o których teraz piszę i o których mało wiem. Jesli ktoś z forumowiczów wie cokolwiek na temat którejś z nich - prosze o informacje

Hmm, może się skusicie i spotkamy się gdzieś w Prokljetije :-)
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3455
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 04.01.2006 14:26

typ napisał(a):np. T3, T4.

Też na razie nie wykminiłem tego systemu. Ale dla Rosit i Kolac Vlado pisze "hike" i "walk-up" co oznacza pieszą wycieczkę i zwykłe podejście. Chyba więc nie będzie czegoś więcej niż czasem przytrzymanie się rękami. Chociaż na Rosit zdaje się ostrzega przed kruchą skałą, no ale rozsądek wszędzie mile widziany :)
W opisie drogi na Maja Jezerce są słowa "bouldering" i "scramble", kojarzące się ze wspinaniem po skałach. Bouldering to może przesada ale scrambling wg mnie tam jest (łatwe wspinanie ale w granicach turystyki, nie jakieś wyczynowe). Inna sprawa że autorem strony o M.Jezerce jest kto inny niż tamtych.
Rade z Belgradu co roku (zwykle w sierpniu) organizuje wejście na M.J., cena nie jest duża, chyba 20 albo mniej euro od łebka, z własnym namiotem może taniej? Może to by było dla Was do rozważenia żeby się z nim zgrać? Sprawdzę szczegóły albo do niego napiszę to dam znać. Jest zawodowym przewodnikiem i zna te góry jak nikt i z nim nic Wam się nie stanie :)

typ napisał(a):Tylko dlaczego większośc zdjęć Prokljetije robiona jest w zimie :-)?

Chyba Vlado się tam wybrał zimą i napstrykał :D

typ napisał(a):Hmm, tzn że widziałeś jakieś inne wejście na szczyt nie przez tą przełęcz przez którą szliście i wydawało ci się ono bardziej "przystępne"? To może by tak spróbować od strony Albanii? Dlaczego nie próbowaliście z tamtej strony? Czy tylko ze względu na komunikacyjne trudności (duże koło trzeba byłoby zatoczyć...), czy też to sprawa jakichś trudności, a może znów coś źle zrozumiałem jeśli chodzi o pozwolenia....?
A może dlatego, że (jesli dobrze zrozumiałem) od strony albanskiej trzeba podjechać 80 km szutrową drogą?

Widzieliśmy taką możliwość z daleka, z grzbietu na którym spaliśmy 2 dni wcześniej. Rozważaliśmy takie wejście. Z tamtego punktu może i by nie było wiele dalej (byliśmy dosyć głęboko w Albanii) ale zniechęciła nas perspektywa dymania 1000m albo więcej różnicy wzniesień z całym dobytkiem na plecach, bo schodzić mieliśmy i tak na stronę północną (Buni Jezerce). A tak to zostawiliśmy szpej w dolinie i na lekko myk na szczyt i z powrotem :)
Stamtąd się wydawało że jest łagodniej niż od północy, ale to nie znaczy że w kopule szczytowej by nie było tak samo krucho. Czyli strzał w ciemno, w 3 chłopa z niezłym górskim doświadczeniem do zrobienia, ale na rodzinny wypad bym nie polecał.
Za parę dni będę w domu to spojrzę na mapę i zobaczę jak bym radził iść z Boge. Paszczaki chyba tam dojechali swoją uterenowioną felą. Z tego co gadaliśmy przejezdność chyba podobna jak mojego odcinka specjalnego pod Korab. No właśnie, jesteś gotowy katować swoje volvo po tych drogach? :)

typ napisał(a):niestety na summitpost nie ma wzmianki na temat dróg i stopnia ich trudności na Karanfili (imponująco wygląda ta ściana!), jest tylko opis samego masywu.

Jest opis wejścia od Grbaji, tylko nie w sekcji "routes" ale na głównej stronie Karanfili. Od Grbaji idzie znakowany szlak. Gdzieś słyszałem że od Ropojany też się da wejść ale nie znam szczegółów, zdaje się że nie ma znaków. To tamtędy oficjalnie "schodziłem z Karanfili" jak mnie pytali gdzie byłem :lol:

typ napisał(a):A tak w ogóle to chodzi mi po głowie taki wyjazd "połączony", albo mówiąc w inaczej - "rekonesans" (Durmitor, Prokletije, Korab, Riła i Fogarasze - wszędzie po max 3 dni).

Japoński turysta czy co? ;) Jak mogę coś doradzić to może na 1 raz tylko Durmitor, Prokletije, może Korab. Riłę z Pirinem i Fogarasze może na następny wypad? W takim tempie tylko się zmordujecie i nic nie zobaczycie. A wystarczy że gdzieś w 1 miejscu pogoda dupnie i już macie obsuwę... I czy rodzince się będzie chciało tak gonić? :)

Jak będę jeszcze coś wiedział to dam znać i czekam na następne pytania.
pzdr
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



Albania i Czarnogóra - pytania, porady
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017