ODCINEK 10 – 21.08.2017 (poniedziałek) – FISH PICNIN – BOLPo napełnieniu brzuchów płyniemy dalej.
Kapitan pozwala dzieciakom zrobić sobie zdjęcia za sterem:
Po dopłynięciu do brzegów wyspy Brač, stwierdzamy, że udamy się na Zlatni Rat. My z mężem już tam byliśmy i tak naprawdę wolałabym pospacerować po Bolu i gdzieś ulokować się na jakiejś innej plaży, no ale Sąsiedzi bardzo chcieli poplażować na jednej z najsłynniejszych plaż Chorwacji.
Niemal od razu po wyjściu ze statku lokujemy się w taxi wodnym płynącym na Złoty Róg:
Jak widać na powyższej fotce, koszt to 20 kun od osoby. Nie pamiętam w tym momencie ile dzieciaki płaciły, ale troszkę mniej na pewno.
A na Zlatnim Racie… no jak na Zlatnim Racie – ludzi mnóstwo!
Ale my sobie radzimy z tłumami na swój sposób… popijając winko zakupione na Hvarze:
Chłodziliśmy je w wodzie, która była tutaj wyjątkowo zimna. W ogóle zapomniałam napisać w poprzednim odcinku, że w noc poprzedzającą rejs, szalała nocna Bura. Tak gwizdało, że nie dało się spać. Myśleliśmy, żeby w ostatniej chwili zrezygnować z rejsu, ale jednak popłynęliśmy. Przez nocne wiatry, woda w Jadranie zrobiła się znacznie chłodniejsza, co zauważymy też w „naszym” Tučepi kolejnego dnia…
Wracając do plażowania na Zlatnim Racie…
Dzieciaki też miały swoją zabawę zakopując tatę:
Zoomujemy jeszcze Vidovą:
I z daleka spoglądamy na Makarską Rivierę:
Zauważamy, że na Hvarze zaczyna się kopcić:
Po jakimś czasie dymu coraz więcej:
Czas szybko mija i czas się zbierać. Ostatnie spojrzenie na Złoty Róg i płyniemy taksówką do portu…