Plusem noclegu w Graz jest odległość do kolejnego miejsca, które zaplanowałem na następny dzień.
A że w Graz jeszcze nie byliśmy, to dobry pretekst, aby go odwiedzić, mimo iż jest już dosyć późno. W końcu Graz to drugie pod względem ludności miasto w Austrii. A jeśli nam się spodoba, to może kiedyś przyjedziemy do niego na dłużej (tak jak ostatnio do Brna).
Parkuję na ulicy wzdłuż rzeki Mura. Tego dnia o tej porze parkowanie jest bezpłatne.
Najpierw kierujemy się na rynek. W końcu to wizytówka miasta. Plac ma unikalny, trójkątny kształt, a wokół niego wznoszą się urokliwe kamienice oraz zabytkowy Ratusz. W centralnej części wznosi się imponujący pomnik arcyksięcia Jana. Rynek jest ładny, choć widzieliśmy dużo ładniejsze.
Kierujemy się na północny wschód. Tam gdzieś jest zamek, który prawdopodobnie o tej porze dnia i tak nie będzie czynny. Nieśpiesznie krążymy uroczymi uliczkami kierując się w stronę wzgórza. Przypadkiem odkrywamy wejście do jakiegoś tunelu. Jest godzina 20:30, ale sprawdzamy. To
Schlossbergstollen - rozbudowany, historyczny system tuneli i schronów wydrążonych wewnątrz wzgórza zamkowego.
Za
http://www.graztourismus.at:
„Podczas II wojny światowej, w 1943 roku, z powodu nalotów alianckich, rozpoczęto budowę systemu tuneli Schlossberg. Co więcej, największy kompleks obrony przeciwlotniczej w Grazu został zbudowany z jeńców wojennych i cywilnej siły roboczej. W 1945 roku w górze wydrążono 6,3 kilometra tuneli z 20 wejściami, w których oficjalnie schroniło się 40 000 osób, ale w praktyce było ich znacznie więcej.
Dopiero pod koniec lat 60. XX wieku ponownie wykorzystano go na stałe do budowy pociągu „Bajkowy Graz” . Dostępne części tunelu służą obecnie jako tunel Schlossberg, muzeum górnictwa i kolejnictwa fabrycznego, miejsce wydarzeń Dom im Berg oraz dostęp do windy Schlossberg i zjeżdżalni Graz.”Wspomniana zjeżdżalnia jest największą podziemną zjeżdżalnią na świecie.
Zdjęć nie mam, więc wrzucam ze strony.
Ze
zjeżdżalni nie korzystamy. Idziemy za to do
windy. Koszt to 5 euro.
Skoro już jesteśmy w ekspresowym tempie na wzgórzu Schlossberg, to bierzemy się za jego zwiedzanie. Najpierw kierujemy się w stronę
wieży zegarowej Uhrturm. Jest ona symbolem miasta, ma 28 metrów wysokości, a jej znakiem rozpoznawczym są ogromne tarcze zegarowe oraz fakt, że wskazówki godzinowa i minutowa są „
zamienione miejscami”.
„Początkowo istniały tylko duże wskazówki godzinowe, a wskazówki minutowe dodano później. Doprowadziło to do zamiany wskazówek. W rezultacie mała wskazówka zegara wskazuje minuty, a duża godziny.”No to czas na podziwianie panoramy Graz.
Zbliża się 21:00, więc odpuszczamy pozostałe atrakcje. Część jest już i tak nieczynna. Jeśli tu kiedyś jeszcze przyjedziemy to nadrobimy zaległości. Zakładam, że warto odwiedzić m.in. Muzeum Schlossberg w Grazu i wieżę zegarową od środka, a przy okazji studnię turecką, chiński pawilon, ruiny kaplicy i bramę gotycką.
Wracacamy schodami Kriegsteig.
Za Wikipedią"
"260 schodów prowadzi zygzakiem z Schloßbergplatz (w pobliżu Sackstraße) w górę skalistego zbocza do wieży zegarowej. W budowie ścieżki w latach 1914–1918 brali udział austriaccy pionierzy i rosyjscy jeńcy wojenni, stąd nazwa „Russensteig” (Droga Rosyjska). Jednak powszechnie znana jest jako „Kriegssteig” (Droga Wojenna), ponieważ schody powstały podczas I wojny światowej.
Zmiana nazwy Kriegssteig na Friedenssteig (schody pokoju – to przypominam ja) została po raz pierwszy zażądana przez ruch pokojowy w 1984 roku, a następnie przez radę dzielnicy Śródmieście (jednogłośnie) w 2003 roku, ale wniosek ten został oficjalnie odrzucony. Ostatnio, w 2008 roku, Komunistyczna Partia Austrii (KPÖ) zaproponowała tę zmianę nazwy w radzie miasta. Oficjalny plan miasta pokazuje Kriegssteig, ale Friedenssteig jest również popularną nazwą."Nim pójdziemy do auta, chcemy jeszcze odwiedzić pewną wyspę na rzece Mura.
Murinsel to platforma ze stali i szkła. Ta sztuczna wyspa powstała w 2003 roku, kiedy Graz nosił tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Pierwotnie miała to być tymczasowa instalacja, jednak mieszkańcy ją polubili, więc została na stałe. Na tej wyspie znajduje się m.in. mini amfiteatr, kawiarnia i plac zabaw dla dzieci.
O 21:40 jesteśmy z powrotem w hotelu i idziemy spać. To był udany dzień. Trochę męczący – w trasie ok 610km / 8h.