napisał(a) bluesman » 17.06.2024 07:53
greenrs napisał(a):bluesmanPoniekąd rozumiem takich ludzi jak Ty, ale...
Nie każdy potrzebuje bagażnika, roweru czy stroju za kilka tysi, żeby zaznać frajdy jeżdżenia na rowerze. Tak, wiem... takie czasy, że trzeba się pokazać, czymś błysnąć, być trendy... Ale nie każdy tak ma. Kocham jazdę na rowerze. Mam tylko dwa trekingi. Jeden ma 22 lata, drugi 7. Każdy kosztował mniej niż tysiaka ale uwielbiam je (zwłaszcza tego starszego) bo jeździ mi się na nich super. Niedawno kupiłem sobie koszulkę rowerową ale po pierwszym użyciu wylądowała w szafie. Pozostanę przy zwykłym bawełnianym t-shircie bo dla mnie wygoda jest ważniejsza niż szpan.
Tak,wiem, rozumiem, że dla kogoś, kto uprawia sport bardzo, bardzo wyczynowo sprzęt ma znaczenie ale nie każdy ma takie ambicje.
Taki przykład z mojego własnego doświadczenia... Chodzę dużo po górach i zawsze przywiązywałem wagę do dobrych butów. Miałem ich wiele. Bardzo drogie Salewa, Tecnica ale też bardzo tanie jakiejś firmy kupione dawno temu w Tesco (poniżej stówki). I właśnie te były najwygodniejsze i najtrwalsze. Byłem zdruzgotany, gdy rozleciały się po dziesięciu latach

Szczerze przyznam się, że nie bardzo rozumiem Twój wpis

Czy ja błysnąłem szpanem ? Pokaż mi w którym momencie ? To się poprawię i nie będę szpanował

Jakoś kolegi Piotrulexa nie oceniłeś jak błysnął karbonowym gravelem

Moje rowery nie są młode ale fakt, że kiedyś z górnej półki
Co do stroju wygoda vs szpan kompletnie Cię nie rozumiem. Koszule flanelowe i bawełniane T-shirty to jedno, a dedykowana odzież mająca pewne specjalistyczne cechy to drugie

Ambicje nie mają tu nic do rzeczy

Jedyne co zauważyłeś w moim bagażniku czy rowerach to bycie trendy, szpan i wydawanie ciężkiej kasy ? a utylitarność i ułatwianie sobie życia ? Jestem naprawdę zdziwiony tym wpisem. To co stare jest dobre ? Jesteśmy z małżonką wiekowi ale nie unikamy korzystania z dobrodziejstw nowoczesności

Może na rowery, ciuchy nie wydajesz ale pewnie na coś innego tak.
greenrs napisał(a):Oczywiście, niech każdy jeździ w czym chce i w czym mu wygodnie. Trochę śmiesznie zaczyna się robić wtedy, gdy strój sportowy jest ważniejszy od samego sportu. Spotkałem też takie osoby
Co do spodenek... Nigdy nie miałem z wypełnieniem. Dziś już rzadko przekraczam dystans 40 km i zwykłe wystarczają. Nie czuję dyskomfortu
za to wyglądam trochę lepiej gdy zejdę z roweru
Czyli jednak wygląd ma znaczenie
