.png)
.png)
ziemniak napisał(a):To ja też się pochwalę, bo weekend majowy był rowerowy
...
5. z Częstochowy do Krakowa
...
.png)
.png)
ziemniak napisał(a):To ja też się pochwalę...
Na normalnym rowerze szczytem moich możliwości było 50 km okupione sporym zmęczeniem... a tu ponad 70 km i prawie żadnego zmęczenia - jedynie lekkie zakwasy w nogach (które zresztą szybko minęły). To wydarzenie znacząco odmieniło moje postrzeganie rowerów elektrycznych. Do tej pory uważałem, że to nie jest prawdziwy rower. .png)
.png)
piotrulex napisał(a):Super. Ja mam w planie jechać autem z Torunia do Częstochowy, zostawić auto i dalej pociągiem do Krakowa, a z niego na spokojnie w 2 dni, Szlakiem Orlich Gniazd do Częstochowy i dalej powrót do domu autem
piekara114 napisał(a):Zainteresowała mnie 4 dzień - jak dokładnie jechaliście? Ścieżkami rowerowymi?
greenrs napisał(a):Bardzo przyjemna wycieczka![]()
Dziś mój Garmin zasygnalizował mi, że właśnie stuknęło 300 km w tym roku. Dla wytrawnych rowerzystów może nie jest to wielki wyczyn ale dla takiego jak ja - owszem![]()
Przy okazji o czym innym... Miesiąc temu moja żona kupiła sobie elektryka. Stwierdziła, że wtedy będzie mogła mi częściej towarzyszyć w dłuższych wypadach. Musiałem oczywiście spróbować "jak to smakuje" i w ubiegłym tygodniu zrobiłem sobie wycieczkę - 73 km w ponad 4 godzinki z postojami. No i stwierdziłem, że super sprawaNa normalnym rowerze szczytem moich możliwości było 50 km okupione sporym zmęczeniem... a tu ponad 70 km i prawie żadnego zmęczenia - jedynie lekkie zakwasy w nogach (które zresztą szybko minęły). To wydarzenie znacząco odmieniło moje postrzeganie rowerów elektrycznych. Do tej pory uważałem, że to nie jest prawdziwy rower.
No cóż, jednak człowiek się starzeje i sił coraz mniej... Na elektryku też trzeba pedałować, sam nie jedzieNo i można by organizować znacznie dłuższe wycieczki a nie tylko wokół komina. Dlatego rozważam taki zakup ale dam sobie jeszcze trochę czasu.
Najtrudniejsze będzie rozstanie z moim 22 letnim, bezawaryjnym i bezproblemowym Authorem, który służył mi tysiące kilometrów
.png)
ziemniak napisał(a):
Ja uwielbiam się "ciorać" i jeździć "szosówką". Wokół Częstochowy jest dużo dobrej jakości asfaltowych dróg bocznych. Pisząc bocznych mam na myśli omijanie dróg krajowych i wojewódzkich. Do południa można zrobić taką pętelkę, a potem można zająć się uzupełnianiem płynów i grillowaniem z rodziną.
piekara114 napisał(a):Trudne będzie też wydane sporej kaski na elektryka, aby nie był to najtańszy badziew ze słabą baterią, aby dawała też się na terenowe trasy itd... i tak startuje się od kilku tysięcy a kończy się ...hohoho.... Wkońcu zakup na lata
.png)
greenrs napisał(a):
Elektryk kupiony w promocji taki z niższej-średniej półki. Przetestowałem go na odcinku ponad 70 km - zeszło połowę baterii. Później żona zrobiła jeszcze 2 razy po ok. 15-18 km i pokazuje pozostały zasięg 30 km więc chyba nie jest źle. Największym dla mnie mankamentem elektryków jest ich ciężar.
.png)
.png)
baunty napisał(a):Polecam trasę pętlę w okolicach Szczawnicy ...
.png)
baunty napisał(a):Polecam trasę pętlę w okolicach Szczawnicy.
Szlachtowa-a dalej nazwy szczytów na trasie: Pieniążna- Przehyba- Złomisty - Radziejowa- Smerekowa-Palenica- Szlachtowa.
Rewelacyjne widoki bo duża wysokość ( zdecydowanie wyżej niż Trzy Korony) i dużo jazdy niezalesionym grzbietem. Jest kilka miejsc, gdzie można ostro pojechać w dół (na dużej prędkości).
Jak ktoś lubi pojeździć po górach, to naprawdę bardzo polecam.
Jest też gdzie posiedzieć podziwiać widoki i oczywiście odpocząć.
W schronisku na Przehybie można zjeść - po ponad 10 km ciągłego podjazdu, to nawet warto uzupełnić kalorie![]()
Na całej trasie jest tylko około 100-150 metrów "wypychu" , ale to pod koniec w okolicach Wysokiej.
Za stromo i nawierzchnia z kamieni i korzenie. Nie da się podjechać .
Reszta "w siodełku".
Nie pauzowałem zapisu trasy, więc jest podany realny czas przejazdu wraz z odpoczynkami, jedzeniem i np wejściem na wieżę widokową na Radziejowej.
Powrót do Prawie Hyde Park, czyli wszystko oprócz polityki.
