Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Rower - kondycję buduje i paliwa nie potrzebuje

Rozmowy na tematy nie związane z Chorwacją i turystyką. Tu można dyskutować rozrywkach, muzyce, sporcie itp. Można też prowadzić rozmowy "ogólnotowarzyskie". Zabronione są dyskusje o współczesnej, polskiej polityce.
Ale uwaga! Również tu obowiązuje przestrzeganie regulaminu forum i kulturalne zachowanie!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
piotrulex
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5316
Dołączył(a): 17.06.2004

Postnapisał(a) piotrulex » 06.05.2024 10:05

Ja w tym roku jakoś od biurka odkleić się nie mogę, kręciłem może z 3 razy po 30km, a na sam koniec czerwca zapisany jestem na Wisełkę500 :) Nie wiem, czy zdążę tyłek przygotować :)
karin74
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2438
Dołączył(a): 27.07.2010

Postnapisał(a) karin74 » 06.05.2024 14:01

My w tym roku sezon rowerowy rozpoczęliśmy na początku kwietnia jak i pogoda rozpieszczała. Średnio tak po około 23-30 km. Weekend majowy też na rowerku. Szykujemy się na większe odległości
ziemniak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1396
Dołączył(a): 17.07.2011

Postnapisał(a) ziemniak » 07.05.2024 15:54

To ja też się pochwalę, bo weekend majowy był rowerowy, ale cel podróży był nieznany.

Przepadły nam rezerwacje nad Bałtyk (do 24 kwietnia bezpłatne odwołanie) - wtedy jeszcze prognozy były beznadziejne.
Zrezygnowaliśmy ostatecznie również z Istrii, bo prognozy były coraz gorsze (39 euro kary).

W poniedziałek 29 kwietnia popołudniu rozważaliśmy kilka opcji:

1. okolice Darłówka
2. Mazury
3. Bory Tucholskie
4. Velo Dunajec od Nowego Targu do Nowego Sącza
5. z Częstochowy do Krakowa

Wygrała wyżyna i tak z naszymi dzielnymi chłopakami 8 lat (na rowerze '24) i 6 lat (na rowerze '20) przejechaliśmy w cztery dni 147 km. Ciekawa wyprawa i dość mocno budżetowa, bo z jednym noclegiem w hotelu, a dwoma u znajomych. Poniżej wypracowanie do szkoły:

rowerki.png
piotrulex
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5316
Dołączył(a): 17.06.2004

Postnapisał(a) piotrulex » 08.05.2024 09:07

ziemniak napisał(a):To ja też się pochwalę, bo weekend majowy był rowerowy
...
5. z Częstochowy do Krakowa
...


Super. Ja mam w planie jechać autem z Torunia do Częstochowy, zostawić auto i dalej pociągiem do Krakowa, a z niego na spokojnie w 2 dni, Szlakiem Orlich Gniazd do Częstochowy i dalej powrót do domu autem :)
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17117
Dołączył(a): 30.06.2010

Postnapisał(a) piekara114 » 08.05.2024 09:17

Zainteresowała mnie 4 dzień - jak dokładnie jechaliście? Ścieżkami rowerowymi?
greenrs
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5859
Dołączył(a): 30.05.2010

Postnapisał(a) greenrs » 08.05.2024 13:26

ziemniak napisał(a):To ja też się pochwalę...


Bardzo przyjemna wycieczka :)

Dziś mój Garmin zasygnalizował mi, że właśnie stuknęło 300 km w tym roku. Dla wytrawnych rowerzystów może nie jest to wielki wyczyn ale dla takiego jak ja - owszem :mg:

Przy okazji o czym innym... Miesiąc temu moja żona kupiła sobie elektryka. Stwierdziła, że wtedy będzie mogła mi częściej towarzyszyć w dłuższych wypadach. Musiałem oczywiście spróbować "jak to smakuje" i w ubiegłym tygodniu zrobiłem sobie wycieczkę - 73 km w ponad 4 godzinki z postojami. No i stwierdziłem, że super sprawa :oczko_usmiech: Na normalnym rowerze szczytem moich możliwości było 50 km okupione sporym zmęczeniem... a tu ponad 70 km i prawie żadnego zmęczenia - jedynie lekkie zakwasy w nogach (które zresztą szybko minęły). To wydarzenie znacząco odmieniło moje postrzeganie rowerów elektrycznych. Do tej pory uważałem, że to nie jest prawdziwy rower.
No cóż, jednak człowiek się starzeje i sił coraz mniej... Na elektryku też trzeba pedałować, sam nie jedzie :D No i można by organizować znacznie dłuższe wycieczki a nie tylko wokół komina. Dlatego rozważam taki zakup ale dam sobie jeszcze trochę czasu.
Najtrudniejsze będzie rozstanie z moim 22 letnim, bezawaryjnym i bezproblemowym Authorem, który służył mi tysiące kilometrów :roll:
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17117
Dołączył(a): 30.06.2010

Postnapisał(a) piekara114 » 08.05.2024 13:48

Trudne będzie też wydane sporej kaski na elektryka, aby nie był to najtańszy badziew ze słabą baterią, aby dawała też się na terenowe trasy itd... i tak startuje się od kilku tysięcy a kończy się ...hohoho.... Wkońcu zakup na lata
ziemniak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1396
Dołączył(a): 17.07.2011

Postnapisał(a) ziemniak » 08.05.2024 18:04

piotrulex napisał(a):Super. Ja mam w planie jechać autem z Torunia do Częstochowy, zostawić auto i dalej pociągiem do Krakowa, a z niego na spokojnie w 2 dni, Szlakiem Orlich Gniazd do Częstochowy i dalej powrót do domu autem :)


Fajny pomysł. Chyba też spróbuję. Około 20 lat temu kilka razy jechałem Szlakiem Orlich Gniazd z Częstochowy, najdalej do Ogrodzieńca - Podzamcza, bo trzeba było wrócić do domu. Wtedy niektóre odcinki istniały czysto hipotetycznie (piasek przez las, którym nie dało się jechać).

piekara114 napisał(a):Zainteresowała mnie 4 dzień - jak dokładnie jechaliście? Ścieżkami rowerowymi?


Skorzystaliśmy z pomocy znajomych. Ja z kolegą wsiedliśmy na rowery i pojechaliśmy malowniczą trasą do Ojcowa, ale dość wymagającą, bo kilka niezłych wzniesień. Koleżanka samochodem zabrała żonę i chłopaków do Ojcowa. Dalej wspólnie pojechaliśmy wzdłuż Prądnika (link: https://www.komoot.com/pl-pl/smarttour/22627205 ), a następnie przez Giebułtów i Pękowice głównie ścieżkami rowerowymi i spokojnymi bocznymi drogami.

rower1.jpg


greenrs napisał(a):Bardzo przyjemna wycieczka :)

Dziś mój Garmin zasygnalizował mi, że właśnie stuknęło 300 km w tym roku. Dla wytrawnych rowerzystów może nie jest to wielki wyczyn ale dla takiego jak ja - owszem :mg:

Przy okazji o czym innym... Miesiąc temu moja żona kupiła sobie elektryka. Stwierdziła, że wtedy będzie mogła mi częściej towarzyszyć w dłuższych wypadach. Musiałem oczywiście spróbować "jak to smakuje" i w ubiegłym tygodniu zrobiłem sobie wycieczkę - 73 km w ponad 4 godzinki z postojami. No i stwierdziłem, że super sprawa :oczko_usmiech: Na normalnym rowerze szczytem moich możliwości było 50 km okupione sporym zmęczeniem... a tu ponad 70 km i prawie żadnego zmęczenia - jedynie lekkie zakwasy w nogach (które zresztą szybko minęły). To wydarzenie znacząco odmieniło moje postrzeganie rowerów elektrycznych. Do tej pory uważałem, że to nie jest prawdziwy rower.
No cóż, jednak człowiek się starzeje i sił coraz mniej... Na elektryku też trzeba pedałować, sam nie jedzie :D No i można by organizować znacznie dłuższe wycieczki a nie tylko wokół komina. Dlatego rozważam taki zakup ale dam sobie jeszcze trochę czasu.
Najtrudniejsze będzie rozstanie z moim 22 letnim, bezawaryjnym i bezproblemowym Authorem, który służył mi tysiące kilometrów :roll:


Ja uwielbiam się "ciorać" i jeździć "szosówką". Wokół Częstochowy jest dużo dobrej jakości asfaltowych dróg bocznych. Pisząc bocznych mam na myśli omijanie dróg krajowych i wojewódzkich. Do południa można zrobić taką pętelkę, a potem można zająć się uzupełnianiem płynów i grillowaniem z rodziną.

rower.png
greenrs
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5859
Dołączył(a): 30.05.2010

Postnapisał(a) greenrs » 08.05.2024 21:39

ziemniak napisał(a):
Ja uwielbiam się "ciorać" i jeździć "szosówką". Wokół Częstochowy jest dużo dobrej jakości asfaltowych dróg bocznych. Pisząc bocznych mam na myśli omijanie dróg krajowych i wojewódzkich. Do południa można zrobić taką pętelkę, a potem można zająć się uzupełnianiem płynów i grillowaniem z rodziną.


Polecam przesunąć pętelkę trochę na zachód, do Herbów i jeszcze trochę. Tu masz dla odmiany mnóstwo pięknych leśnych dróg. Jest gdzie się "ciorać" :D

piekara114 napisał(a):Trudne będzie też wydane sporej kaski na elektryka, aby nie był to najtańszy badziew ze słabą baterią, aby dawała też się na terenowe trasy itd... i tak startuje się od kilku tysięcy a kończy się ...hohoho.... Wkońcu zakup na lata


Elektryk kupiony w promocji taki z niższej-średniej półki. Przetestowałem go na odcinku ponad 70 km - zeszło połowę baterii. Później żona zrobiła jeszcze 2 razy po ok. 15-18 km i pokazuje pozostały zasięg 30 km więc chyba nie jest źle. Największym dla mnie mankamentem elektryków jest ich ciężar.
ziemniak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1396
Dołączył(a): 17.07.2011

Postnapisał(a) ziemniak » 08.05.2024 21:52

Robię często mniejsze trasy w tych stronach. Jednak na zwiększenie pętelki wokół Częstochowy w kierunku zachodnim wg. moich zasad nie ma szans czyli dobrej jakości droga asfaltowa bez udziału DK i DW.
te kiero
Mistrz Ligi Narodów UEFA
Posty: 12091
Dołączył(a): 27.08.2012

Postnapisał(a) te kiero » 09.05.2024 04:58

greenrs napisał(a):
Elektryk kupiony w promocji taki z niższej-średniej półki. Przetestowałem go na odcinku ponad 70 km - zeszło połowę baterii. Później żona zrobiła jeszcze 2 razy po ok. 15-18 km i pokazuje pozostały zasięg 30 km więc chyba nie jest źle. Największym dla mnie mankamentem elektryków jest ich ciężar.


Jest to pomysł kiedy druga połówka nieco wymięka i odstaje na normalnym rowerze. Obawiam się jednak, że to później ja bym odstawał. Lubię jazdę cardio, dlatego pozostanę przy tradycyjnym napędzie, a czasem wypożyczę elektryka. Gdybym wypożyczał znacznie częściej niż 2-3x w roku, pewnie bym zakupił.

Również u mnie 50km jest pewną granicą... a kiedyś robiło się po 120km i to nie tylko po płaskim.
te kiero
Mistrz Ligi Narodów UEFA
Posty: 12091
Dołączył(a): 27.08.2012

Postnapisał(a) te kiero » 13.05.2024 05:53

Wczoraj znajomi zaprosili na popołudniową 50tkę oczywiście w km. Popołudniu i to w niedzielę niezbyt praktykuję, ale w grupie jakoś to inaczej idzie jazda.

Pogoria 4, Pogoria 3 zaliczone, masa krytyczna na ścieżkach wokół jezior 8O :x
baunty
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2453
Dołączył(a): 17.10.2013

Postnapisał(a) baunty » 27.05.2024 20:59

Polecam trasę pętlę w okolicach Szczawnicy.
Szlachtowa-a dalej nazwy szczytów na trasie: Pieniążna- Przehyba- Złomisty - Radziejowa- Smerekowa-Palenica- Szlachtowa.
Rewelacyjne widoki bo duża wysokość ( zdecydowanie wyżej niż Trzy Korony) i dużo jazdy niezalesionym grzbietem. Jest kilka miejsc, gdzie można ostro pojechać w dół (na dużej prędkości).
Jak ktoś lubi pojeździć po górach, to naprawdę bardzo polecam.
Jest też gdzie posiedzieć podziwiać widoki i oczywiście odpocząć.
W schronisku na Przehybie można zjeść - po ponad 10 km ciągłego podjazdu, to nawet warto uzupełnić kalorie :)
Na całej trasie jest tylko około 100-150 metrów "wypychu" , ale to pod koniec w okolicach Wysokiej.
Za stromo i nawierzchnia z kamieni i korzenie. Nie da się podjechać .
Reszta "w siodełku".
Nie pauzowałem zapisu trasy, więc jest podany realny czas przejazdu wraz z odpoczynkami, jedzeniem i np wejściem na wieżę widokową na Radziejowej.
Załączniki:
IMG_20240527_215243.jpg
piotrulex
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5316
Dołączył(a): 17.06.2004

Postnapisał(a) piotrulex » 03.06.2024 10:13

baunty napisał(a):Polecam trasę pętlę w okolicach Szczawnicy ...


a ja polecam wszelkie pętle :)

Nie ma dla mnie nic gorszego, niż jechać, a za chwilę wracać tą samą drogą

Jak nie mam pomysłu na pętelki to wsiadam w pociąg i wracam do domu rowerem testując nowe trasy :)
Ostatnio edytowano 03.06.2024 10:37 przez piotrulex, łącznie edytowano 1 raz
bluesman
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 6684
Dołączył(a): 25.06.2007

Postnapisał(a) bluesman » 03.06.2024 10:26

baunty napisał(a):Polecam trasę pętlę w okolicach Szczawnicy.
Szlachtowa-a dalej nazwy szczytów na trasie: Pieniążna- Przehyba- Złomisty - Radziejowa- Smerekowa-Palenica- Szlachtowa.
Rewelacyjne widoki bo duża wysokość ( zdecydowanie wyżej niż Trzy Korony) i dużo jazdy niezalesionym grzbietem. Jest kilka miejsc, gdzie można ostro pojechać w dół (na dużej prędkości).
Jak ktoś lubi pojeździć po górach, to naprawdę bardzo polecam.
Jest też gdzie posiedzieć podziwiać widoki i oczywiście odpocząć.
W schronisku na Przehybie można zjeść - po ponad 10 km ciągłego podjazdu, to nawet warto uzupełnić kalorie :)
Na całej trasie jest tylko około 100-150 metrów "wypychu" , ale to pod koniec w okolicach Wysokiej.
Za stromo i nawierzchnia z kamieni i korzenie. Nie da się podjechać .
Reszta "w siodełku".
Nie pauzowałem zapisu trasy, więc jest podany realny czas przejazdu wraz z odpoczynkami, jedzeniem i np wejściem na wieżę widokową na Radziejowej.


Tak z ciekawości jechałeś na elektryku ? :) Jeżeli nie, to są to "nasze klimaty"
Przedwczoraj trasa N. Sącz - Złotne - Hala Łabowska-Cyrla-Nowy Sącz 61km tyle, że w terenie, 4 momenty podprowadzania :) Wczoraj wyjazd N. Sącz - Obidza na obiad, max nachylenie na asfalcie 24% bez schodzenia z siodełko ca 80km ;) W tym sezonie zrobiliśmy 1600 km, a mamy ponad 60 lat :)
Jeżeli byłbyś tak uprzejmy podeślij tracka bo jestem ciekaw szczegółów tej trasy :)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawie Hyde Park, czyli wszystko oprócz polityki.



cron
Rower - kondycję buduje i paliwa nie potrzebuje - strona 178
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone