Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Rower - kondycję buduje i paliwa nie potrzebuje

Rozmowy na tematy nie związane z Chorwacją i turystyką. Tu można dyskutować rozrywkach, muzyce, sporcie itp. Można też prowadzić rozmowy "ogólnotowarzyskie". Zabronione są dyskusje o współczesnej, polskiej polityce.
Ale uwaga! Również tu obowiązuje przestrzeganie regulaminu forum i kulturalne zachowanie!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
greenrs
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5859
Dołączył(a): 30.05.2010

Postnapisał(a) greenrs » 03.06.2024 11:04

bluesman napisał(a):W tym sezonie zrobiliśmy 1600 km, a mamy ponad 60 lat :)


Gratuluję kondycji :spoko: Jestem w podobnym wieku ale sporo mi brakuje do tego wyniku. Na razie zaledwie 400 km na rowerze w tym roku. No ale dzielę aktywności pomiędzy rower, spacery i górskie wycieczki i traktuję wszystkie typowo rekreacyjnie 8)
bluesman
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 6684
Dołączył(a): 25.06.2007

Postnapisał(a) bluesman » 03.06.2024 11:59

greenrs napisał(a):
bluesman napisał(a):W tym sezonie zrobiliśmy 1600 km, a mamy ponad 60 lat :)


Gratuluję kondycji :spoko: Jestem w podobnym wieku ale sporo mi brakuje do tego wyniku. Na razie zaledwie 400 km na rowerze w tym roku. No ale dzielę aktywności pomiędzy rower, spacery i górskie wycieczki i traktuję wszystkie typowo rekreacyjnie 8)

Mamy znajomych którzy kupili całkiem niezłe rowery nie mają ani jednego przejechanego kilometra. 400km to całkiem niezły wynik i nie każdy to przejedzie:)
By nie było nie samym rowerem człowiek żyje :) jeżeli jest deszczowo lub zbyt chłodno na rower to też górskie wycieczki, zimą biegówki lub skitury :) Do gór mamy bardzo blisko, ostatnio poważniejsza wycieczka to 15km podejścia z Rabki przez Maciejową i Stare Wierchy na Turbacz (na 2 dni) z pełnymi plecakami. Też traktujemy to rekreacyjnie z tym, że po jakimś czasie kondycja znacznie wzrasta, a że uprawiamy sport od zawsze więc organizm łaski nie robi :mg: :) 3-4g wycieczek nie liczę vide Przehyba, Cyrla, Obidza tylko, że je nazywamy turystyką obiadową czyli szybki marsz/ jemy obiad w schronisku i wracamy, to przy gorszej pogodzie :) Jak już całkiem leje to mini siłownia w mieszkaniu i oglądanie tenisa lub wyścigów kolarskich w trakcie wysiłku, mamy orbitrek, rower spinningowy i bieżnię (służy wyłącznie do szybkiego marszu) :papa:
ziemniak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1396
Dołączył(a): 17.07.2011

Postnapisał(a) ziemniak » 03.06.2024 21:37

Weekend spędzony w Swarzewie blisko Władysławowa.

Pierwszy dzień: Swarzewo - Władysławowo - Jastrzębia Góra (Gwiazda Północy) - Swarzewo - ok. 26 km

Fajna droga szczególnie do Władysławowa, przez Władysławowo kawałek słabo, później chwilami za blisko głównej drogi. Trasa z dziećmi oceniam na 4/5.

Dzień drugi: Swarzewo - Dworzec PKP - Hel (wrak i cypel) - ok. 50 km (88 km)

Tutaj przejechaliśmy niepotrzebnie na dworzec, bo nie udało się kupić biletu online i na miejscu też nas nie wpuścili do dwóch pociągów (9:16 i 9:50). Sama trasa bardzo zatłoczona, stan nawierzchni ogólnie dobry, najgorszy kawałek między Jastarnią, a Juratą. Do Kuźnic biegnie blisko drogi. Trasę oceniam na 3/5. Na Helu dzieci zostają z żoną na plaży, a ja wracam po auto żeby ich zabrać.

Dzień trzeci: Swarzewo - Gdynia (Akwarium i Muzeum Marynarki Wojennej) - ok. 46 km

Trasa ma swoje mankamenty, ale oceniam ją na 4,5/5. Przyjemna, mało rowerzystów i uwaga długi, stromy zjazd w Gdyni - to jakby ktoś chciał pokonać w drugą stronę. W samym centrum trochę dziwny system dróg rowerowych, niektóre prowadzą pod prąd uliczek jednokierunkowych. Na powrót udało nam się kupić dzień wcześniej bilety - 20:21 odjazd, a przyjazd 21:03 plus prawie 25 minut opóźnienia. Co ciekawe w naszym składzie było dość luźno i tylko w sumie 6 rowerów (4 nasze) z 14 miejsc, a w pociągu o 19:40 ludzie stali jak serdelki i cyrki z rowerami.

rower.jpg
piotrulex
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5316
Dołączył(a): 17.06.2004

Postnapisał(a) piotrulex » 04.06.2024 08:48

ziemniak napisał(a): ... Tutaj przejechaliśmy niepotrzebnie na dworzec, bo nie udało się kupić biletu online i na miejscu też nas nie wpuścili do dwóch pociągów (9:16 i 9:50) ...



Lubię nad morzem szlak R10, ale transport roweru pociągiem to najgorszy element wyprawy :)

To często trudniejsze niż przejechanie się rowerkiem ze Świnoujścia, choćby do Władysławowa :)
te kiero
Mistrz Ligi Narodów UEFA
Posty: 12090
Dołączył(a): 27.08.2012

Postnapisał(a) te kiero » 04.06.2024 17:01

piotrulex napisał(a):
ziemniak napisał(a): ... Tutaj przejechaliśmy niepotrzebnie na dworzec, bo nie udało się kupić biletu online i na miejscu też nas nie wpuścili do dwóch pociągów (9:16 i 9:50) ...



Lubię nad morzem szlak R10, ale transport roweru pociągiem to najgorszy element wyprawy :)

To często trudniejsze niż przejechanie się rowerkiem ze Świnoujścia, choćby do Władysławowa :)


Pamiętam rowerowe wyjazdy "pociągowe".
Ja natomiast wziąłem kiedyś na 2 wyjazdy weekendowe rower na dachowy i moja Pani powiedziała NIE;
bagażnik dachowy jej strasznie śwista i rzeczywiście po jej stronie bardziej niż po mojej, przy długiej trasie wygląda to kiepsko. Haka nie mam i nie przymierzam się mieć.
Czasem dostawałem możliwość jazdy rowerem gospodarza lub obiektu, ale stan tych rowerów to jakaś masakra.
Na wypożyczonym też, to nie tak jak na swoim, ale zdecydowanie lepiej, tylko coraz drożej :x
Jak żyć Panie.
Trzeba choć na miejscu podrałować ile się da.
bluesman
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 6684
Dołączył(a): 25.06.2007

Postnapisał(a) bluesman » 04.06.2024 22:17

te kiero napisał(a):
piotrulex napisał(a):
ziemniak napisał(a): ... Tutaj przejechaliśmy niepotrzebnie na dworzec, bo nie udało się kupić biletu online i na miejscu też nas nie wpuścili do dwóch pociągów (9:16 i 9:50) ...



Lubię nad morzem szlak R10, ale transport roweru pociągiem to najgorszy element wyprawy :)

To często trudniejsze niż przejechanie się rowerkiem ze Świnoujścia, choćby do Władysławowa :)


Pamiętam rowerowe wyjazdy "pociągowe".
Ja natomiast wziąłem kiedyś na 2 wyjazdy weekendowe rower na dachowy i moja Pani powiedziała NIE;
bagażnik dachowy jej strasznie śwista i rzeczywiście po jej stronie bardziej niż po mojej, przy długiej trasie wygląda to kiepsko. Haka nie mam i nie przymierzam się mieć.
Czasem dostawałem możliwość jazdy rowerem gospodarza lub obiektu, ale stan tych rowerów to jakaś masakra.
Na wypożyczonym też, to nie tak jak na swoim, ale zdecydowanie lepiej, tylko coraz drożej :x
Jak żyć Panie.
Trzeba choć na miejscu podrałować ile się da.

i tu nie rozumiem :( może rzecz jest tak prosta, że prościej być nie może ?? nie chce jeździć na rowerze :) Pytałem mojej Pani czy dźwięk rowerów na bagażniku na aucie by Ci przeszkadzał w ogólnie pojętej jeździe na rowerze ? popatrzyła na mnie jak na idiotę ! pokazałem jej Twój wpis była niezwykle ubawiona :)
bluesman
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 6684
Dołączył(a): 25.06.2007

Postnapisał(a) bluesman » 04.06.2024 22:20

piotrulex napisał(a):
ziemniak napisał(a): ... Tutaj przejechaliśmy niepotrzebnie na dworzec, bo nie udało się kupić biletu online i na miejscu też nas nie wpuścili do dwóch pociągów (9:16 i 9:50) ...



Lubię nad morzem szlak R10, ale transport roweru pociągiem to najgorszy element wyprawy :)

To często trudniejsze niż przejechanie się rowerkiem ze Świnoujścia, choćby do Władysławowa :)

Rowerem się jeździ rowerem, a nie pociągiem :) Zapraszam kolegę w Beskid Sądecki :) Mogę służyć za przewodnika :) Tylko kilometry vide na R10 nieco się skurczą w poziomie, a wzrosną w pionie :)
te kiero
Mistrz Ligi Narodów UEFA
Posty: 12090
Dołączył(a): 27.08.2012

Postnapisał(a) te kiero » 05.06.2024 05:38

bluesman napisał(a):
te kiero napisał(a):
piotrulex napisał(a):
ziemniak napisał(a): ... Tutaj przejechaliśmy niepotrzebnie na dworzec, bo nie udało się kupić biletu online i na miejscu też nas nie wpuścili do dwóch pociągów (9:16 i 9:50) ...



Lubię nad morzem szlak R10, ale transport roweru pociągiem to najgorszy element wyprawy :)

To często trudniejsze niż przejechanie się rowerkiem ze Świnoujścia, choćby do Władysławowa :)


Pamiętam rowerowe wyjazdy "pociągowe".
Ja natomiast wziąłem kiedyś na 2 wyjazdy weekendowe rower na dachowy i moja Pani powiedziała NIE;
bagażnik dachowy jej strasznie śwista i rzeczywiście po jej stronie bardziej niż po mojej, przy długiej trasie wygląda to kiepsko. Haka nie mam i nie przymierzam się mieć.
Czasem dostawałem możliwość jazdy rowerem gospodarza lub obiektu, ale stan tych rowerów to jakaś masakra.
Na wypożyczonym też, to nie tak jak na swoim, ale zdecydowanie lepiej, tylko coraz drożej :x
Jak żyć Panie.
Trzeba choć na miejscu podrałować ile się da.

i tu nie rozumiem :( może rzecz jest tak prosta, że prościej być nie może ?? nie chce jeździć na rowerze :) Pytałem mojej Pani czy dźwięk rowerów na bagażniku na aucie by Ci przeszkadzał w ogólnie pojętej jeździe na rowerze ? popatrzyła na mnie jak na idiotę ! pokazałem jej Twój wpis była niezwykle ubawiona :)

A to że Bluesman zaraził swoją Panią rowerami to wiem nie od dziś :oczko:

Chodziło mi bardziej o sam fakt, że gdybym mógł to wszędzie na ostatnie wyjazdy brałbym rower na dachu i zdecydowanie więcej jeździł na dwóch kółkach niż standardowo. Jednak moja Pani nie może strzymać w czasie jazdy z bagażnikiem. Podkręcenie głośniej radia też nie pomaga ;)
Moja Pani od czasu upadku i złamaniu śródstopia jest antyrowerowa, choć ostatnio w Italii zadeklarowała, że mogłaby od nowa spróbować.
bluesman
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 6684
Dołączył(a): 25.06.2007

Postnapisał(a) bluesman » 05.06.2024 09:19

Moja Pani (chociaż to durnie brzmi) jest twarda, kiedyś nie zakładała kasku dzisiaj jest to dla niej obowiązkowe i kask dobrej klasy czyli bardzo lekki :) dlaczego zmieniła zdanie? to jest proste :) fryzura nie jest tak ważna jak zdrowie :) Polecam ten wpis i zdjęcie Paniom dbającym o wygląd i fryzurę na rowerze oby Wam się to nie przytrafiło :) W każdym razie pomimo wstrząsu mózgu i półtora tygodnia w szpitalu dalej jeździ na rowerze :)
A. wypadek.jpg
te kiero
Mistrz Ligi Narodów UEFA
Posty: 12090
Dołączył(a): 27.08.2012

Postnapisał(a) te kiero » 05.06.2024 10:51

Grubo.

Pamiętam pierwszą jazdę z kaskiem, do którego tez podchodziłem sceptycznie; był to kask Tempisha na rolki, ale coś mi mówiło załóż i od razu była przygoda, ale jednak był kask i dzięki temu nie było uderzenia w głowę.
Ale czasem na krótsze dystanse zdarza mi się jeździć bez :?
ziemniak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1396
Dołączył(a): 17.07.2011

Postnapisał(a) ziemniak » 05.06.2024 19:16

@bluesman ładnie poszła, ale najważniejsze, że bez szwanku?

Mi kiedyś ktoś powiedział, że motocyklisty jedyna ochrona to kask, a to w sumie tak samo tyczy się rowerzysty. Na motocyklu już nie jeżdżę z 10 lat, ale te słowa cały czas brzmią mi w pamięci.

Podczas ostatniego wyjazdu, pierwszego dnia na ścieżce z Władysławowa do Swarzewa jechała z naprzeciwka starsza Pani, która zjeżdżała z niewielkiej górki i na końcu niej zamiast skręcić w lewo w naszą stronę to poszła prosto, wpadła w krzaki około 2-3 metry poniżej poziomu ścieżki. Ogólnie chyba tylko kilka zadrapań, ale jakby były barierki lub inna przeszkoda to mogłoby tak różowo nie być.

Myślę, że kask staje się coraz bardziej modny.
bluesman
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 6684
Dołączył(a): 25.06.2007

Postnapisał(a) bluesman » 06.06.2024 09:42

modny ? dziwnie to brzmi
yarko2000
Cromaniak
Posty: 1029
Dołączył(a): 24.03.2013

Postnapisał(a) yarko2000 » 06.06.2024 10:36

Raczej bardziej świadomi, w dużych miastach zdecydowana większość jeździ w kaskach (nie dotyczy wypożyczania rowerów na godziny)
Trajgul
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1948
Dołączył(a): 26.08.2016

Postnapisał(a) Trajgul » 06.06.2024 10:37

te kiero napisał(a):Ale czasem na krótsze dystanse zdarza mi się jeździć bez :?

Ja właśnie robię krótsze dystanse, typowa popołudniowa rekreacja na godzinkę, ze 2 razy w tygodniu, więc nie zakładam. Ostatnio na rowerze przewróciłem się chyba w latach 90-tych, na Wigry 3 xD, więc liczę, że nie zrobię fikołka.
bluesman
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 6684
Dołączył(a): 25.06.2007

Postnapisał(a) bluesman » 06.06.2024 11:11

Trajgul napisał(a):
te kiero napisał(a):Ale czasem na krótsze dystanse zdarza mi się jeździć bez :?

Ja właśnie robię krótsze dystanse, typowa popołudniowa rekreacja na godzinkę, ze 2 razy w tygodniu, więc nie zakładam. Ostatnio na rowerze przewróciłem się chyba w latach 90-tych, na Wigry 3 xD, więc liczę, że nie zrobię fikołka.


Zakładam, że masz takie podejście we wszystkich dziedzinach życia, gratuluję :verryhappy:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawie Hyde Park, czyli wszystko oprócz polityki.



cron
Rower - kondycję buduje i paliwa nie potrzebuje - strona 179
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone