Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Primosten po raz pierwszy. I nie ostatni.

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
karin74
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2034
Dołączył(a): 27.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) karin74 » 01.02.2020 23:03

No super, że relacja dalej "śmiga".. :lol:
Karpatka1
Odkrywca
Posty: 68
Dołączył(a): 13.03.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) Karpatka1 » 02.02.2020 20:49

Mam nadzieję, że jesteście już po kolacji. Dziś bowiem będzie o jedzeniu :wink:

Pierwszy wieczór w Primostenie, a więc kolacja powitalna. Miejsce postanowił wybrać samodzielnie mąż. Niech mu będzie - jesteśmy zmęczeni i głodni, zjemy więc wszystko bez marudzenia. Po chwili krążenia po uliczkach starówki (tych mniej więcej dwóch) trafiamy do Dvoru. Stolik jeden czeka, zostajemy. Jako starter na stół wjeżdża świeżutki, swojski, jeszcze ciepły chleb w towarzystwie aromatycznej oliwy. W zasadzie na tym moglibyśmy poprzestać. Ale nie poprzestaliśmy :lol: Starszaki zamówiły krem z pomidorów o obłędnym zapachu dojrzałych pomidorów i gęstej, kremowej konsystencji. Do tego czarne risotto i tagliatelle z sosem serowym. Najmłodsza wyłowiła z menu pozycję pt. "pół kilograma krewetek z grilla". "Biorę!" zaordynowało moje dziewięcioletnie dziecko, mając w pamięci krewetki w maśle, czosnku i pietruszce, które czasami robimy w domu. Zamówieniu towarzyszyło dyskretne otarcie kapiącej już ślinki. Atmosfera zrobiła się nieco niezręczna, gdy kelner położył przed nią narzędzie tortur, przypominające skrzyżowanie kombinerek z dziadkiem do orzechów. "Z pancerzykami poradzę sobie przecież palcami!" zdeklarowała szeptem oburzona Młoda. Otóż, nie tym razem. Okazało się, że wyczekiwane "pół kilo" to sześć dorodnych langustynek, których pancerze stanowczo wyzwały moje dziecko na pojedynek. Zażartej walce towarzyszyły kpiące spojrzenia starszych sióstr, pożerających z godnością osobistą trywialny nieco makaron i ryż. Radość sięgnęła zenitu po złożeniu przez nas, rodziców, zamówienia. Zdecydowaliśmy się na danie dla dwojga: ryby i owoce morza z makaronem w aromatycznym sosie. Zanim półmisek pojawił się na stole, przed nami pojawił się kelner, a wraz z nim na naszych szyjach firmowe, pokaźne... śliniaki. Zachwycone nieletnie potwory o mało nie udławiły się ze śmiechu, im bowiem śliniaków jakoś nikt nie proponował... :twisted: Na usprawiedliwienie: umiejętność zachowania się przy stole i kulturalnego jedzenia wraz z mężem mym ślubnym opanowaliśmy już jakiś czas temu. Tym razem jednak obecność śliniaków okazała się w pełni uzasadniona. Oraz narzędzi tortur opisanych powyżej też. Sos tryskał na wszystkie strony, estetyczne jedzenie diabli wzięli, ale... jakie to było pyszne!!! Do tego zimne, białe wino. Przydatne szczególnie w momencie podania rachunku. Nie znam dokładnie jego wysokości, bo ambicja kazała go chłopu połknąć zaraz po uiszczeniu, ale dowiedzieliśmy się, że kolacja ta powinna nam wystarczyć na cały pobyt... :twisted: Generalnie jednak: Dvor polecamy.

Wielbiciele pizzy powinni w Primostenie skierować swoje kroki do Luki Yo. Wąską uliczką pod górę, niepozorny lokal po lewej, stoliki schowane za murem kamienicy. Łatwo przeoczyć. Ceny normalne, pizza (dla mnie odkryciem tego miejsca była z owocami morza) przepyszna. Można zamówić na wynos.
Jeśli chodzi o nasze doświadczenia, to po wizytach w Luki Yo z całą pewnością można sobie darować pizzerię Marieta. Drożdżowe placki zdecydowanie droższe, niesmaczne, obsługa zaś jest opryskliwa i namiętnie myli zamówienia. Niby lepsza lokalizacja, niby można, ale po co? :wink:

Na pożegnalną kolację w Primostenie wybraliśmy się do konoby Torkul. Z wyprzedzeniem zamówiliśmy pekę z kurczakiem (danie to mieliśmy okazję zjeść po raz pierwszy w życiu). Wieczór był chłodny i wietrzny, stoliki przy plaży, w środku lokalu pusto. Spóźniliśmy się na kolację 5 minut. Po złożeniu reszty zamówienia poprosiliśmy kelnera o możliwość przeniesienia się do środka. Nie ma mowy. Do peki zamówiłam sałatkę z kalmarów. Na stół wjechały pokrojone zimne i niedoprawione ziemniaki w towarzystwie odrobiny kalmarów i innych gotowanych warzyw. Wcześniej jadłam kalmary z zieloną sałatą, pomidorami. W niczym nie przypominało to dania z Torkula. Niestety, okazało się, że i wygląd nie ten, smak również. Trudno. Czekamy na pekę. Może tak właśnie ma być, nie znam się. Jeśli tak, to nie powaliła nas ona na kolana (ale się nie poddajemy i w tym roku będziemy próbować dalej :lol: ). Dnie tonęło w tłuszczu, a w wietrzny wieczór już po chwili było zimne, co nie podnosiło jego walorów smakowych. Talerz ryb, który zamówiły dzieciaki dopełnił obrazu pięknej kulinarnej tragedii. Jeśli macie inne, pozytywne doświadczenia z Torkulem, to dajcie znać.

IMG_5573 CRO.jpg


IMG_5572 CRO.jpg


W Trogirze przypadkowo wylądowaliśmy na głównym deptaku w zatłoczonej knajpie, która przyciągnęła Nieletnie informacją, że serwują pizze. Ze zdjęć googla wynika, że była to chyba Riva. Pizza owszem była, całkiem nawet przyzwoita. Spagetti dla tradycjonalistów też. Ja do kolacji również nie zgłaszałam zastrzeżeń :wink:

IMG_4834 CRO.jpg


O kolacji na wysepce Privic Luka już wspominałam. Maslinkę polecam i to nie dlatego, że prowadzą ją moi znajomi :wink: Jest po prostu pysznie, a dodatkowy urok polega na tym, że nie wiadomo, co danego dnia trafi do menu. Właściciele bowiem codziennie skoro świt ruszają promem na targ w Szibeniku i z zakupionych tam produktów na bieżąco komponują dania. Ma być świeżo i bez mrożenia i tak właśnie jest. Na naszym stole pojawia się deska z serem z Pagu i pršutem, oczywiście krem z pomidorów (Nieletnie są kulinarnie konsekwentne), chorwacki gulasz i dorada z grilla (była prawie tak dobra jak w wykonaniu mojego ślubnego :lol: ), do tego pyszny deser.

Ostatni chorwacki posiłek przypadł w Slunj. Trafiliśmy tam na kolację do restauracji Feniks. Szybki wgląd do menu i szok. Ceny duuuużo niższe niż nad morzem. Dania może i mniej wyszukane, ale mięsną płytą dla dwojga najadły się cztery osoby. Sympatyczny młody kelner był albo zakochany, albo totalnie rozkojarzony myląc dania, ale nie było to dokuczliwe, wręcz przeciwnie: wzbudzało ogólną wesołość. Ostateczny rachunek za kolację skutecznie zniechęcił nas do robienia śniadania w apartamencie. Niestety, okazało się, że poranna zmiana nie była już taka miła. Konieczność czterokrotnego proszenia o kawę i zagubioną jedną porcję jajecznicy mrukliwego jegomościa w średnim wieku podniosła nam ciśnienie lepiej niż rzeczona kawa :twisted: Byłabym zapomniała: w Feniksie pieką też prosiaki, więc gdyby ktoś był nieco bardziej głodny, to zachęcam :lol:

Na koniec, na wyraźne życzenie mojego męża muszę jasno podkreślić: tak, czy inaczej - w ubiegłym roku w Chorwacji najsmaczniejsza była ryba z grilla! No nie będę się kłócić. Zwłaszcza, że w tym roku też będzie grillować! :roll:
Karpatka1
Odkrywca
Posty: 68
Dołączył(a): 13.03.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) Karpatka1 » 02.02.2020 21:03

Epilog.
Jak już wspominałam - w tym roku do Chorwacji wracamy. Plan przewiduje tydzień w Tucepi i tydzień, oczywiście, w Primostenie :wink:
Podczas rezerwacji wybranego apartamentu w Tucepi na tzw. dzień dobry trafiłam na zdjęcie murowanego grilla z zapasem oliwkowych gałązek pod spodem... :lol:

"Ty mnie nawet nie denerwuj!!!!" ostrzegło moje ślubne szczęście, gapiąc się jak sroka w gnat we wspomnianą fotkę.
Po chwili niezręcznej ciszy mąż doszedł ostatecznie do wniosku, że w tym roku bierze pod pachę flaszkę czegoś swojskiego i procentowego, a następnie wbija na przeszkolenie do gospodarzy. Niech mu w końcu fachowcy pokażą, jak to się robi!!!!



P.S. Kto się orientuje, gdzie w Tucepi jest straż pożarna i od której strony wieją wiatry???
agata26061
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3353
Dołączył(a): 04.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) agata26061 » 02.02.2020 21:40

W Tucepi nie mam pojęcia gdzie jest straż pożarna, nie natknęłam się na nią nigdy. Wiatr Bura wieje z kierunku północno-wschodniego (znad ladu). Mistral z północno zachodniego.
Jesli mogę wiedzieć z jakiego powodu pytasz o straż w Tucepi? W 2017 były pożary co prawda, bo ktoś w górach zaproszyl ogień fajerwerkami i wiatr wtedy faktycznie przywiał ogień do Tucepi. Wyremontowany wtedy swiezo hotel Jadran o mało znów nie zostałby zdewastowany przez ogień. W sierpniu wtedy spalone drzewa były tuż za ogrodzeniem hotelu...
elka21
Mistrzyni Euro 2016
Posty: 6272
Dołączył(a): 20.08.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) elka21 » 02.02.2020 21:54

agata26061 napisał(a):Jesli mogę wiedzieć z jakiego powodu pytasz o straż w Tucepi?

Bo szanowny małżonek Karpatki będzie grillował ryby :lol: . Nie czytałaś, jak to się odbyło poprzednim razem :mrgreen: :?:
Epepa
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 244
Dołączył(a): 29.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Epepa » 02.02.2020 22:05

Ze wspomnianych przez Ciebie miejsc byłam tylko w Luki Yo i zgadzam się, że pizzę mają bardzo dobrą. Miło się siedziało w tym podwórku na starówce, przy kolorowych stolikach. Najlepszą pizzę jedliśmy jednak w Fortunie. :D Oprócz tego chodziliśmy do konoby Toni, bo była najbliżej naszego apartamentu, mieli fajny namiot przy morzu, który chronił przed wiatrem (majówka), ładny wystrój i bardzo miłą obsługę. Dania też oceniamy dość dobrze. Mąż zamawiał ryby, ja eksperymentowałam z risotto i owocami morza. :D
Numerem jeden była jednak ryba kupiona na targu i zrobiona przez naszego gospodarza na grillu. Nazywała się cipal (cefal). :mrgreen: Robiliśmy ją na drewnie z oliwek i z rozmarynu. W środku też było włożone po jednej gałązce i doprawione trochę oliwą. Pycha! Żadne danie z konoby się do tego smakiem nie umywa.
Epepa
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 244
Dołączył(a): 29.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Epepa » 02.02.2020 22:08

PS Gdy pytaliśmy gospodarza, gdzie najlepiej dają zjeść to wskazał Konobę Tereza. :wink: Najlepsze konoby podobno znajdują się dalej od morza, ale w maju niestety nie były jeszcze czynne. :(
Karpatka1
Odkrywca
Posty: 68
Dołączył(a): 13.03.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) Karpatka1 » 02.02.2020 22:14

elka21 napisał(a):
agata26061 napisał(a):Jesli mogę wiedzieć z jakiego powodu pytasz o straż w Tucepi?

Bo szanowny małżonek Karpatki będzie grillował ryby :lol: . Nie czytałaś, jak to się odbyło poprzednim razem :mrgreen: :?:


No i tego właśnie się obawiam 8O
Karpatka1
Odkrywca
Posty: 68
Dołączył(a): 13.03.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) Karpatka1 » 02.02.2020 22:17

Epepa napisał(a): Robiliśmy ją na drewnie z oliwek i z rozmarynu


Cytując moją teściową: "czyli jednak!" :oczko_usmiech:

Dzięki za polecenie kolejnych smacznych miejsc w Primostenie. Zweryfikujemy :wink:
agata26061
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3353
Dołączył(a): 04.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) agata26061 » 02.02.2020 22:24

elka21 napisał(a):
agata26061 napisał(a):Jesli mogę wiedzieć z jakiego powodu pytasz o straż w Tucepi?

Bo szanowny małżonek Karpatki będzie grillował ryby :lol: . Nie czytałaś, jak to się odbyło poprzednim razem :mrgreen: :?:

Aaa to o to chodzi. Nie pomyślałam, bo od razu przyszły mi na myśl te pożary w 2017
88sabina
Globtroter
Posty: 34
Dołączył(a): 24.05.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) 88sabina » 12.02.2020 18:58

Witam, mam nadzieję, że jestem w dobrym miejscu...jeśli nie to proszę o szybciutkie przeniesienie:) A więc...w tym roku chyba zdecydujemy się na Primosten, apartament mamy już wstępie wybrany i tu proszę cromaniaków o pomoc. Niestety nie mogę doszukać się opinii na temat zakwaterowania, więc może ktoś widział/słyszał/był...chodzi o apartament ANITA, ul. Lokvice 2. Właścicielka Anita Pancirov. Z góry dziękuję za wszelkie opinie.
Karpatka1
Odkrywca
Posty: 68
Dołączył(a): 13.03.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) Karpatka1 » 14.02.2020 22:39

88sabina, odpowiedziałam na priva.
zumila
Odkrywca
Posty: 66
Dołączył(a): 03.01.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) zumila » 14.02.2020 22:56

Świetna relacja :)
Byliśmy w Primosten gościnnie w zeszłym roku, cudne miejsce. Z konob to polecam konobę Babilon, od cmentarza trzeba zejść kawałek na dół - pyszne jedzenie i świetna obsługa :)
Możesz zdradzić na priv namiary na miejscówkę w której byliście?
Primosten
Plażowicz
Posty: 7
Dołączył(a): 29.03.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Primosten » 14.02.2020 23:42

Witam. Bardzo fajna ta relacja :) Jeżeli chodzi o Primosten to jest to jedno z najładniejszych miasteczek w Dalmacji ! Byłem tam już 7 razy i na pewno jeszcze kiedyś wrócę :) Od czasu jak byliśmy tam pierwszy raz a było to już ładnych parę lat, zawsze jak jesteśmy w Chorwacji to w miarę możliwości jedziemy odwiedzić ludzi których tam poznałem ! W zeszłym roku podczas pobytu na wyspie Pag także byliśmy odwiedzić tych wspaniałych ludzi.Dowiedziałem się że w tym pięknym miasteczku inwestuje i będzie budował jakiś milioner z Kanady. No cóż i tam buduje się i zmienia zresztą jak w całej Chorwacji. Ale jest w tym miasteczku coś takiego magicznego że chce się tam wracać ! Z drugiej strony jest to kapitalny punkt wypadowy i wszędzie blisko wszystkie sławniejsze miasta Dalmacji prawie na wyciągnięcie ręki.
Bidon
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 118
Dołączył(a): 21.11.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bidon » 15.02.2020 12:28

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Primosten po raz pierwszy. I nie ostatni. - strona 5
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019