Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Pod urokiem Straussa lub jak nadgryźć Wiedeń w dwa dni?

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010
Pod urokiem Straussa lub jak nadgryźć Wiedeń w dwa dni?

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 08.10.2011 17:12

Do Wiednia wpadliśmy jak po ogień.
Liznąć to przepiękne miasto w niecałe dwa dni to jak porwać się z przysłowiową motyką na słońce. Bez najmniejszych szans! Coś tam widzieliśmy a tak naprawdę nic. Ale nie mogliśmy go sobie darować. Tak jak ja nie mogłam sobie darować zapomnienia o nim. Zajęło mi to ponad rok :wink:

Cztery z rzędu wakacyjne wyjazdy do Chorwacji i bezczelne ocieranie się, omijanie po obwodnicy, a nawet gubienie się czasem w Wiedniu, tylko potęgowały wyrzuty sumienia. Dlatego wyjazd na Pag 2010 postanowiliśmy zwieńczyć weekendem w stolicy Johanna Staussa (potrzebowałam aż rok, by to wreszcie z siebie wyrzucić :wink:
Miał to być creme de la creme tamtych wakacji, które, jeśli ktoś czytał moją relację, kosztowały mnie trochę zdrowia i minęły pod znakiem stresu i nerwów. Wiedeń wynagrodził nam te smutki z nawiązką. Zrobił na nas kolosalne wrażenie.

Miasto obezwładnia, bez dwóch zdań. Jest perfekcyjne, jak zamknięci w sobie, wiecznie ponoć narzekający na swą dolę, Austriacy. Pedantyczne, luksusowe, porażające dbałością o każdy fresk, o swoje dziedzictwo. Patetyczne nieco, ale w całej tej wzniosłości tak porażające, że nasza, biedna stolica wypada naprawdę blado na jego tle... :cry:

Jest małe, ale monumentalne budynki pamiętające czasy świetności panowania Habsburgów, pchają się w kadr na każdym kroku. Można dać radę bez przewodnika, można się nim zachwycić bez przygotowania (choć to nie w moim stylu, ale czasem lepiej sobie odpuścić swój pedantyzm :roll: , żeby nie męczyć nim innych), można się w nim zakochać nawet w ciągu niecałych dwóch dni. I wrócić następnym razem, by spenetrować dogłębnie. Ja zrobię to na pewno :!:

My popuściliśmy wodze fantazji. Daliśmy się ponieść Wiedniowi, podobnie jak wszechobecnemu walcowi, brzmiącemu w każdej kafejce. Straussowi, Mozartowi, Beetovenowi, Schubertowi... Wsiedliśmy w metro i pojechaliśmy przed siebie. A potem wskoczyliśmy w odkryty autokar wycieczkowy typu Hop-On Hop-off i daliśmy się obwieźć po żelaznej trasie w ścisłym centrum. Bo Wiedeń to nie tylko "Wienner Blut".

Czasami nie wiedziałam, co fotografuję :oops: , ale to, co widziałam bardzo mi się podobało. Daliśmy się więc zgubić, nabić w butelkę i zdążyć zakochać w mieście kawiarni, parków i lawinie zieleni w samym centrum Ringu.

To co, macie chęć na Wiedeń bez przewodnika? Na chaotyczną foto miniaturkę miasta, które mnie ujęło? Ktoś chętny do walca? Zapraszam.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52722
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 08.10.2011 17:23

Seria: Stolice. :D

Mnie akurat się Wiedeń nie podoba. Ale gusta - na szczęście - są różne. Niemniej, z Tobą mogę i przez Wiedeń przelecieć. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 08.10.2011 18:19

Seria: Stolice :wink:
Choć tych stolic niewiele liznęłam, dlatego może podświadomie zanęcam temat? :lol:

Gusta, pewnie. Może się nie podobać jego lodowata atmosfera, wyższość nad innymi, to pewnie 'zasługa' wiedeńczyków, którzy są specyficzną nacją. Nie lubią siebie, nie lubią innych, gardzą resztą Austrii. Kompleksy? Pewnie tak, stąd ta skłonność do narzekań.

Mnie jednak ta wyniosłość miasta urzekła. Może w niej trzeba szukać właśnie opowiedzi na to, czemu zachwyca i intryguje?

Tym bardziej mi fajnie, że nie lubiąc miasta, chcesz przez niego przebiec ze mną :wink:

Pozdrawiam,
Anka
Raul73
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6069
Dołączył(a): 11.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Raul73 » 09.10.2011 00:20

Witam.

Chętnie poczytam i pooglądam. W tym roku zaliczyłem Budapeszt i mnie zaczarował. Na przyszły rok mam w niesprecyzowanych jeszcze planach Wiedeń - zobaczymy, czy warto :D
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15719
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 09.10.2011 13:14

Po Wiedniu spacer - zawsze bardzo chętnie :D

Nie bardzo przejmuję się nastrojami wiedeńczyków , czy ich kompleksami - dla mnie to miasto , to historia , sztuka i wspomnienia . . .

Więc chodźmy . . . 8)


Pozdrawiam
Piotr
woka
Cromaniak
Posty: 5457
Dołączył(a): 20.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) woka » 09.10.2011 14:34

Franz napisał(a):Mnie akurat się Wiedeń nie podoba.

I mnie też.
Powiedziałbym nawet, że do kitu jest to miasto. Rozlazłe, takie jakieś ..... Ale ja go znam z tzw. wolnego wałęsania się więc może mam nieobiektywne spojrzenie. Na medialną jego ocenę jestem odporny, oceniam po swojemu.
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 09.10.2011 22:25

piotrf napisał(a):Po Wiedniu spacer - zawsze bardzo chętnie :D

Nie bardzo przejmuję się nastrojami wiedeńczyków , czy ich kompleksami - dla mnie to miasto , to historia , sztuka i wspomnienia . . .

Więc chodźmy . . . 8)



Akurat tego wieczoru, kiedy zamieszkaliśmy w centrum Wiednia, miał miejsce finał mistrzostw świata w piłce nożnej. Pamiętasz? Hiszpania:Niemcy 1:0. Cały Wiedeń oszalał! Dowiedziałam się wtedy, że miasto to istny tygiel narodów, byłam zdumiona tym jeszcze bardziej rano, kiedy na śniadaniu zamiast nadętych potomków Habsburgów zobaczyłam. Arabów...! (o tym za chwilę). Wszechobecna radość Hiszpanów ze zwycięstwa roznosiła cały Wiedeń dosłownie. Jaki stąd wniosek? Smutni, smętni wiedeńczycy nikną w tyglu kulturowym. To cudzoziemcy nadają barw stolicy. Dlatego też wcale a wcale i ja nie przejęłam się ich kompleksami :lol:

Pozdrawiam,
Anka



woka napisał(a):
Franz napisał(a):Mnie akurat się Wiedeń nie podoba.

I mnie też.
Powiedziałbym nawet, że do kitu jest to miasto. Rozlazłe, takie jakieś ..... Ale ja go znam z tzw. wolnego wałęsania się więc może mam nieobiektywne spojrzenie.


A to ciekawe, co mówisz. Bo ja z tzw. wolnego wałęsania się, bez przewodnika, bez znajomości czegokolwiek, bez porządnej mapy nawet. mam wtedy najbardziej obiektywne spojrzenie... :D


woka napisał(a):[Na medialną jego ocenę jestem odporny, oceniam po swojemu.


Nigdy nie oceniam czegoś/kogoś sugerując się ocenami innych. Sama muszę wejść, dotknąć, sparzyć się nawet. A telewizja i media kłamią najbardziej, woka :wink:
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 09.10.2011 23:32

Dość smutne wakacje na Pagu-u rekompensujemy sobie z nawiązką. Bez żadnych wyrzutów sumienia czyścimy portfel do cna 8O :lol: Bez żadnych konsekwencji w postaci moralniaka. Zamierzamy miło spędzić czas w najbardziej eleganckiej dzielnicy Wiednia, tzw. Ringu (Ringstraße).
Dwie doby kosztują nas niemal tyle co całe 2-tygodniowe wakacje na Pag :roll: ale nie zamierzamy się tym przejmować. Takie były plany i nic tego nie zmieni. Musimy wynagrodzić sobie skołatane nerwy, odkupić mój stres, przypudrować moje zdruzgotane zdrowie :wink:
Nadia jest zdrowa i to jest podstawowy powód dla którego rujnujemy się na Wiedeń. I to ten najbardziej luskusowy :roll:

Ringstraße o symbol miasta i jedna z najbardziej reprezentacyjnych ulic Austrii. Okazały, ekskluzywny bulwar, który powstał w latach 1860-1890, liczy sobie 5,2 kilometry długości!

Do Wiednia docieramy w późny piątek. Jest około godziny 20.30. Po wjechaniu do miasta kierujemy się na centrum. I tylko to, że wszystkie drogi prowadzą do centrum oszczędza nam czasu. Inaczej pewnie do dziś byśmy tam kołowali... :wink:

Neony prowadzą nas jak po sznurku. Im bardziej kłująca w oczy marka, tym centrum bliżej.
Nietrudno trafić na osławiony Ring, który krzyżuje się Kärntner Strasse...
Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 52722
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 10.10.2011 00:08

mahadarbi napisał(a):
piotrf napisał(a):Nie bardzo przejmuję się nastrojami wiedeńczyków , czy ich kompleksami - dla mnie to miasto , to historia , sztuka i wspomnienia . . .


woka napisał(a):
Franz napisał(a):Mnie akurat się Wiedeń nie podoba.

I mnie też.
Powiedziałbym nawet, że do kitu jest to miasto. Rozlazłe, takie jakieś ..... Ale ja go znam z tzw. wolnego wałęsania się więc może mam nieobiektywne spojrzenie.


A to ciekawe, co mówisz. Bo ja z tzw. wolnego wałęsania się, bez przewodnika, bez znajomości czegokolwiek, bez porządnej mapy nawet. mam wtedy najbardziej obiektywne spojrzenie... :D

Na wszelki wypadek uszczegółowię.
Nie ciągnie mnie secesja, odstręcza (na ogół) barok.
Nie lubię pompatyczności, przesadnego rozmachu.
Ot i wszystko.

Dlatego wolę wirtualnie z Tobą, niż osobiście dokładniej od mojej dawnej, pobieżnej w Wiedniu wizyty.

Na marginesie - Paryż też mnie nie oczarował.

Pozdrawiam,
Wojtek
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5091
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 10.10.2011 08:10

Nie może mnie tutaj zabraknąć.
Oj nadeptaliśmy się po tym Wiedniu, nadeptaliśmy.
Jestem ciekawa, czy u Ciebie zobaczę coś, co nas ominęło... a pewnie tak będzie, więc relację będę systematycznie śledzić :)
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 10.10.2011 09:17

Hej, Roxi! :D

Mocno Cię rozczaruję, bo, jak w temacie, na Wiedeń mieliśmy niecałe dwa dni :cry: I wiesz co wtedy można? Nic. Ledwie polizaliśmy przez papierek, powąchaliśmy, ale smak chyba złapaliśmy :wink:
Miasto powala. Obezwładnia przepychem i zabytkami. A my tyle tylko co wokół sławetnego Ringu...
I do domu.
Ale fajnie, że jesteś :hearts:

To co, może i Ty coś "trzaśniesz" z tego Wiednia, co? Chyba, że będziesz mnie uzupełniać. Byłoby super!
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 10.10.2011 09:18

Franz napisał(a):Dlatego wolę wirtualnie z Tobą, niż osobiście dokładniej od mojej dawnej, pobieżnej w Wiedniu wizyty.

Na marginesie - Paryż też mnie nie oczarował.


Dlatego tym bardziej mi miło, Wojtek.
A Paryż i tak muszę kiedyś zobaczyć... :lol:

Pozdrawiam,
Anka
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5091
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 10.10.2011 10:31

mahadarbi napisał(a):To co, może i Ty coś "trzaśniesz" z tego Wiednia, co? Chyba, że będziesz mnie uzupełniać. Byłoby super!


Co mogłam to już trzasnęłam

;)
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 10.10.2011 10:35

No genialnie! To sobie nadrobię, żeby gafy nie było :wink:
mahadarbi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2247
Dołączył(a): 31.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) mahadarbi » 10.10.2011 21:38

Okazuje się, że rażące neony prowadzące do centrum, wcale do niego nie muszą prowadzić. Nie dla wszystkich wszystko jest takie oczywiste :? Zwłaszcza dla nas. Jazda po kompletnie nieznanym nam mieście nocą jest nie tyle emocjonująca, co raczej dość stresująca. Podróż z Pag-u zdaje się nie mieć końca.

Jeszcze tylko pytamy na wszelki wypadek jakichś Arabek (tutejsze?, niee...), czy dobrze jedziemy (wiedzą, uff!), robimy kółko przy Stadtpark i pięknym, kipiącym zielenią bulwarem Kärntner Straße zmierzamy w kierunku Opery wiedeńskiej (ten budynek nawet ja kojarzę :oops: To tu! Jesteśmy! W samym sercu pulsującego Wiednia. Jest parno, temperatura wynosi 28 stopni! Cieplej niż na Pag-u nocą! 8O

Bell boy pomaga nam wyładować nasz żenujący wakacyjny dobytek. Zakurzone ręczniki ze śladami słońca i wody, wysypujące się z byle jak zapakowanych walizek, wyglądają dość żenująco w towarzystwie tych wszystkich limuzyn zaparkowanych przy eleganckiej Ringstraße :roll: :lol:

Ogarnia mnie pusty śmiech. Wyglądamy jak rodzina Bundych :lool: Jakbyśmy pomylili adresy. Bell boy patrzy na nas dość podejrzliwie, siląc się na uśmiech. A ja nie wytrzymuję. Parskam mu prawie prosto w twarz. Stoję w moich schodzonych klapkach (trzeci sezon, muszę je wreszcie wyrzucić), w przykusej, pomiętej kiecce, na głowie artystyczny nieład... nie jest źle :wink:
Prowadź chłopcze! Najwyżej ktoś zaraz wezwie policję... :lool:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Pod urokiem Straussa lub jak nadgryźć Wiedeń w dwa dni?
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022