To samo dotyczy tatuowania - przepraszam droga Plumkowo, ale nadal bujasz w oblokach.
Tatuowanie wbrew woli jest niczym innym jak forma naruszenia Europejskiej Konwencji o Zapobieganiu Torturom oraz Innemu Nieludzkiemu Traktowaniu, ktorej Polska jest strona.
Tatuowanie wbrew woli jest niczym innym jak naruszanie powloki ciala czego konsekwencja moze byc zarazenie wirusem i doprowadzenie do rozstroju zdrowia lub w skrajnych przypadkach - do utraty zycia w blizszym lub dalszym okresie czasu. Drugi argument - tatuowanie skazanych za co zostali skazani skonczyc sie moze w najgorszym razie linczem. W najlepszym uniemozliwieniem skazanemu powrotu do spoleczenstwa po odbyciu kary.
Trzeci - tatuowanie skazanych jest charakterystczne dla rezimow dyktatorskich i autorytarnych. Jest ono spotykane w krajach muzulmanskich, gdzie skazany jest rzecza pozbawiona wszelkich praw. W tym prawa do obrony. Gdzie odstepstwo od wiary karane jest smiercia.
Jezeli Tobie te standardy odpowiadaja, to moze sie przeprowadz do Iranu, Iraku czy Afganistanu?
Jak za odsloniecie wlosow (nie mowie o wlosach lonowych
Takim samym bujaniem w oblokach jest mowienie, ze przestepcy maja wiecej praw od ich ofiar. To nie tak. To ofiary nie maja pojecia o przyslugujacych im prawach i stad mylne poczucie, ze sprawcy maja wieksze prawa od swoich ofiar. Faktycznie ofiary maja caly wachlarz dochodzenia swoich praw. Jezeli nie samodzielnie to poprzez swoich przedstawicieli. Sek w tym, ze ofiary zadaja uwzglednienia ekspertyz nie majacych zadnego znaczenia dla sprawy. Sa to najczesciej sprawy typu nieistotne dla postepowania albo cos co mozna nazwac wywazaniem otwartych drzwi.
No i na zakonczenie - ja tez mam rodzine prawnicza z tytulami doktorskimi, profesorskimi, zdobytymi aplikacjami itp. Czlonkowie mojej rodziny od czasu do czasu wypowiadaja sie w ogolnopolskich mediach na temat prawa. Tylko co to wnosi do dyskusji kim jest czyj wujek, ciocia, brat czy siostra? To, ze moja siostra jest profesorem medycyny (bo jest!) wcale nie znaczy, ze ja mam sie uwazac za lekarza czy tez osobe madrzejsza od lekarzy i powolywac sie na to "ja mam racje bo moja siostra jest lekarzem". Tak samo nie powoluje sie na to, ze w rodzinie mam prawnikow z tytualmi naukowymi.
Ja sie powoluje na WLASNE DOSWIADCZENIE. A wynika ono z tego, ze za czasow studenckich bylem dzialaczem organizacji broniacych praw czlowieka. Jak pisalem wczesniej - dluga i wyczerpujaca choroba przekreslila moje plany zrobienia doktoratu z tematyki praw czlowieka i obywatela. Ale o tym juz pisalem i to odrebny temat.

.png)
.png)
