napisał(a) janniko » 11.11.2009 10:09
Hm... ?
No i co można by z tym problemem w kraju począć?
Czy wariant skandynawski (w szczególności norweski) nie byłby słusznym rozwiązaniem?
Ale co zrobić z przekupnymi sądami?
Kika lat temu pewien znajomy (młody gość) w miejscu, gdzie dozwolona szybkość wynosi 70 km (w mieście) jechał ok. 110-120km/h (z jego relacji), w Krakowie. Pod koła wskoczył mu facet, który biegł do tramwaju. Wtargnął mu nagle w miejscu, gdzie nie było przejścia dla pieszych.
Śmierć na miejscu. Czacha na pół, fragmenty mózgu na przedniej szybie.
Gdyby znajomy jechał przepisowo 70km/h, to byłaby szansa przynajmniej na lekkie wyhamowanie i być może siła uderzenia nie zabiłaby kolesia.
I co?
I mamusia "załatwiła". Nie wiem jak, ale znajomy nawet nie stracił prawa jazdy.
Czy hiper wysokie mandaty, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, likwidacja pojazdu i brak możliwości "załatwienia" sprawy w sądzie spowodowałoby zmniejszenie problemu?
That is the question!