.Do Piazza Navona już blisko,
więc po chwili jesteśmy na miejscu.
Plac jest bardzo duży. Ma 280 metrów długości i 65 metrów szerokości.
Pierwsze kroki kierujemy do Fontana di Quatro Fiumi (fontanna Czterech Rzek). Jest to dzieło Berniniego, który wznosił ją na polecenie papieża Innocentego X. Fontanna miała być dekoracją dla obelisku, który stał pierwotnie na stadionie Domicjana.
Prace nad powstaniem fontanny trwały 10 lat. W środku wodnego basenu stoi skała z grotami. Z ośmiu otworów tej skały bije woda. Wokół skały widać cztery postacie, które symbolizują cztery rzeki: Nil, Ganges, Dunaj i Rio de la Plata, które wówczas uważane były za największe rzeki czterech kontynentów: Afryki, Azji, Europy i Ameryki.
Niestety kościół św. Agnieszki był zamknięty z powodu remontu i nie mogliśmy do niego wejść.
Więc poszliśmy w stronę kolejnej fontanny znajdującej się na Piazza Navona, mianowicie do Fontana del Moro, która stoi tutaj od 1576 roku. Jej twórcą jest wybitny budowniczy rzymskich fontann Giacomo della Porta.
Ale nie tylko fontanny są interesujące na Piazza Navona. Otaczające plac budynki też są warte tego, aby zwrócić na nie uwagę.
Szkoda tylko, że akurat teraz Palazzo Pamphilj jest remontowany i zakryty zostały plandeką imitującymi znajdującą się pod nią budowlę.
Obok Fontana del Moro stoi kościół Nostra Signora del Sacro Cuore. Jest otwarty, więc zaglądamy do niego na kilka minut. Jest to jeden z najwcześniejszych przykładów tzw. kościoła halowego (hall church) w Rzymie. Oznacza to, że wszystkie trzy nawy posiadają dokładnie tę samą wysokość. Pierwotnie główne wejście do kościoła znajdowało się po przeciwnej stronie – od ulicy Via della Sapienza (obecnie Corso del Rinascimento). Dopiero pod koniec XIX wieku architekt Luca Carimini, na zlecenie papieża Leona XIII, przeniósł główne wejście na stronę Piazza Navona. Wnętrze kościoła jest skromne i stonowane.
Po wyjściu z kościoła idziemy na drugą stronę placu, aby zobaczyć Fontannę Neptuna, którą zaprojektował Giacomo della Porta.
Przedstawia ona walkę Neptuna z morskim potworem i orszak Najad, czyli nimf wodnych.
Podpatrujemy jeszcze przez chwilę młodzież, która ma tutaj jakieś warsztaty malarskie i opuszczamy Piazza Navona.