Wróciliśmy dziś o 3-ciej w nocy do domu. Kilka informacji na świeżo.
megidh napisał(a):te kiero napisał(a):Na pewno nie sprzyjała pogoda. Było 28st w cieniu. W słońcu było dla nas nieznośnie.
Czasem słońce, czasem deszcz, pogoda w podróży potrafi dać się we znaki. Wy trafiliście na słońce, a Dawigs według prognoz, nastawiał się na deszcz. Z jego wpisów wynikało, że miał być w Rzymie w październiku. Ciekawe czy ominęły go te ulewy, które w zeszłym tygodniu nawiedziły Italię.
Niestety burze i deszcz towarzyszyły nam przez pierwsze trzy dni zwiedzania

. Dostawaliśmy pomarańczowe i żółte alerty ostrzegające przez gwałtownymi burzami i nawałnicami. Zresztą już lądując na Fumincino uciekaliśmy przed burzą. Najpierw była informacja stewardesy, że lądujemy za 35 minut a po chwili pilot włączył obowiązek zapięcia pasów i informacja że lądujemy za 15 minut a w sumie to chyba wylądowaliśmy po 10 minutach. Zejście było szybkie, za oknem widzieliśmy błyski nadciągającej burzy. Uszy nam bardzo przytkało. Potężna burza połączona z ulewą złapała nas podczas kołowania. Potem jeszcze był problem z darmową taksówką i jechaliśmy ostatnim pociągiem Leonardo Express na Termini a stamtąd jeszcze kilometr na kwaterę. Także początek był ciekawy.
megidh napisał(a): Dawigs napisał(a):Na biletach zauważyłem, że teraz jest 6 wejść. Część przy Forum Trajana jest zaznaczona na niedostępną i zniknęło wejście w tym rejonie. Ciekawe czy uda się dojść do kolumny Trajana.
Może tak być, że wejście jest zamknięte z uwagi na prowadzone na Placu Weneckim prace związane z budową metra. Natomiast dojście pod kolumnę Trajana może będzie możliwe tą drogą, którą my przeszliśmy, od strony Forum Romanum przez Forum Cezara.
Sprawa wyjaśniła się na miejscu. Nasz full experience ticket nie obejmował wejścia na teren forów cesarskich gdzie m. in. znajduje się kolumna Trajana. Mogliśmy dojść do Curia Iulia siedziby senatu przekształconej potem w bazylikę, do której wejście też jest dla posiadaczy full experience ticket (swoją drogą nic ciekawego tam w środku nie ma). Idąc dalej kładką trafiliśmy na dwie dziewczyny z obsługi siedzące na krzesełkach, które poinformowały nas, że z naszymi biletami dalej nie przejdziemy. Swoją drogą te bilety full experince to jakieś kuriozum. Kilka wersji a w zasadzie chyba żadna nie daje możliwości wejścia wszędzie …
megidh napisał(a):Świątynia Romulusa kiedyś stanowiła przedsionek do kościoła świętych Kosmy i Damiana. Przejście pomiędzy świątynią Romulusa a tym kościołem jest przegrodzone szybą, przez którą można zajrzeć do wnętrza kościoła. Do Kościoła świętych Kosmy i Damiana nie udało nam się dotrzeć, czego żałuję, bo w jego absydzie znajduje się wspaniała
Byliśmy, bardzo nam się ta świątynia spodobała. Czekaliśmy na otwarcie o 15-tej i trochę nam miny rzedły bo przed wejściem gromadziło się tam coraz więcej osób. Potem okazało się, że to punkt zborny przewodników z ich klientami umówionymi na 15-tą. To pewnie dobre miejsce na spotkanie z uwagi na to że o tej porze jest w cieniu. Jak otworzyli świątynię to prawie nikt tam nie wszedł bo poza nami jeszcze może z pięć osób.
megidh napisał(a): To chyba rozłożycie zwiedzanie na dwa dni: Koloseum jednego dnia a Platyn i Fora dzień wcześniej lub dzień później. Dobrze że ta opcja biletowa na to pozwala.
Tu miałem niezły orzech do zgryzienia. Planując zwiedzanie trzeba mieć na uwadze że dom Augusta jest zamknięty w poniedziałki a dom Liwii we wtorki. Na wtorek mieliśmy bilety do muzeów watykańskich a prognozy pogody wskazywały że początek wyjazdu będzie deszczowy więc ostatecznie kupiłem bilet do Koloseum na sobotę. Sobota okazała się deszczowa. Na szczęście z przerwami i coś tam zobaczyliśmy. Niestety zaczęło lać gdy staliśmy w kolejce do wejścia do Koloseum. Czekaliśmy pod arkadami aż przestanie przez 1,5 godziny. Potem jak wszyscy ruszyli na zwiedzanie to był straszny tłok.
Obecnie w Koloseum jest ciekawa czasowa wystawa poświęcona Troi. Sporo tam eksponatów wypożyczanych z tureckich muzeów z Antalyi i Çanakkale (to stolica prowincji na terenie której leżała Troja).
Do Forum Romanum poszliśmy w niedzielę. Pogoda zmieniła się diametralnie. Było bezchmurnie z temperaturą 26 stopni. Wszystkiego nie obeszliśmy z uwagi na temperaturę i słońce.
Finalnie okazało się, że dom Liwii jest w remoncie, dom Augusta z kolei ma określne limitowane ilościowo wejścia:
- Wizyty indywidualne (samodzielne): start o 9:30, 10:00, 12:30, 13:30 oraz 14:00.
- Wizyty z pokazem multimedialnym: po włosku (11:00, 12:00, 15:00) lub po angielsku (10:30, 11:30, 14:30).
Nie wiedzieliśmy o tych zasadach. Doszliśmy tam o 11:35. Z uwagi na to, ze limit zwiedzających był już wyczerpany nie mogliśmy już dołączyć do grupy angielskiej, do włoskiej jeśli nie rozmawiamy w tym języku nie będziemy mogli dołączyć a czekać blisko godzinę na samodzielne zwiedzanie bez pokazu multimedialnego nam się nie chciało.
W przebudowie są też punkty gastronomiczne przy punktach widokowych. W ich pobliżu nie doszliśmy też do jednej z atrakcji (dom Tyberiana?) gdzie teren był ogrodzony. Nadal nie można wejść na drugie piętro Muzeum Palatyńskiego.
piekara114 napisał(a):Czy jest jakiś czas pobytu w Koloseum? Poganianie na punktach widokowych i tarasach?
Niby jest te 75 minut na zwiedzanie ale patrząc na nasze doświadczenia to raczej nikt tego nie sprawdza i nie ma też pogania podczas zwiedzania.
megidh napisał(a):Dawigs napisał(a):Udało się wcześniej upolować bilety do Muzeów Watykańskich na 8:30

.
My mieliśmy wejście na godzinę 11:00, ale o tej godzinie nie udało się wejść. Tam przed wejściem panuje okropny bałagan. Byliśmy na określoną godzinę a nie mogliśmy wejść, bo jeszcze nie weszli ci, co mieli wejściówki na wcześniejsze godziny. Odsyłali nas na koniec kolejki. Osoby kierujące ruchem były niemiłe i nic nie tłumaczyli, tylko machali rękami. I tak staliśmy tam przez ponad pół godziny, zanim wpuszczono nas do środka.
Faktycznie zamieszane jest duże. Przydałoby się czytelniejsze informacje czy oznakownaia. Za nami np. stali rosyjskojęzyczni i się zdziwili przed namiotem bo myśleli że to kolejki za biletami. Na biletach są podane bramki (linie?) wejściowe, które są podane na namiocikach i jeśli podeszło się do obsługi to kierowała do konkretnej kolejki. Kolejki dla tych z kupionymi biletami wielkie ale szybko się przesuwały. Po jakiś 20 minutach byliśmy już w środku przed kontrolą bezpieczeństwa. Nie widziałem by kogoś cofali.
PS. Jak wiadomo zwiedzanie kościołów w Rzymie jest darmowe ale jak już chcecie ładne zdjęcia to lepiej zaopatrzyć się w drobniaki (50 centów, 1 i 2 EUR). Często freski za ołtarzami czy ważne malowidła w nawach lub kaplicach są podświetlane czasowo po wrzuceniu pieniążka. Zdarzało się, że skorzystałem z tego, że ktoś rozświetlił atrakcję a czasem sam wrzuciłem monetę.