napisał(a) Franz » 16.06.2010 13:27
mariusz-w napisał(a):...no właśnie ...i jak to pogodzić ... krótki (bądź co bądź) urlop i niepogodę !
Też jestem ciepłolubny !
To nie ciepło czy jego brak są takie istotne. Owszem, o upały tam trudniej, natomiast jakiegoś specjalnego chłodu na ogół się nie odczuwa.
Problemem jest wilgoć. Jak ktoś lubi być mokry, to mu to nie przeszkadza. Ale ja wodę lubię jako element krajobrazu, a na trzeźwo raczej się w niej nie zanurzam.

A tu... nie masz wyboru - z nieba często coś kapie, rosi, siąpi...
Byliśmy cztery tygodnie pod namiotem. Przy powrocie, przed wjazdem do Eurotunelu, Anglicy chcieli nam przeprowadzić kontrolę celną. Kazali otworzyć bagażnik. Jak wionęło...

Cofnęli się z obrzydzeniem.
- Four weeks in Ireland - tłumaczę roznoszącą się woń stęchlizny.
Pokiwali glową ze zrozumieniem i zapewne politowaniem.
Ale wiesz, wszystko jest względne.
Pod koniec objazdu Zielonej Wyspy siedzimy na jakimś kampingu. Z przyczepy obok wychodzi pani, spogląda w niebo i mówi do towarzyszącego jej pana:
- It's nice tonight, isn't it?
Patrzymy po sobie. Mgła, drobny kapuśniaczek - no tak. Na początku pewnie byśmy się kryli pod dachem namiotu, a teraz siedzimy przy stoliczku przed namiotem i jakoś nie zwracamy uwagę na pływające w powietrzu ryby.
Well, it's nice tonight.
Pozdrawiam,
Wojtek