mchrob napisał(a):Moje kontakty z Opuzen rozpoczęły się z powodu konieczności przetestowania chorwackiej służby zdrowia.
Współczuję

mchrob napisał(a):
I choć nie mogę na ten kontakt narzekać, to potem było tylko lepiej.
No to miło, że nie było aż tak źle.
mchrob napisał(a):Chyba nie jest zbyt dobrze poznane turystycznie, a jest myślę tego warte.
Z pewnością. Zwłaszcza latem, bo dużo się tam dzieje.
croktoś napisał(a):W tym roku po raz pierwszy, będąc w styczniu w Chorwacji miałam okazję spróbować tych mandarynek i były naprawdę wyjątkowe
O tak, smakują obłędnie
croktoś napisał(a):Co do murali najbardziej do mnie przemawia ten z ośmiornicą...
Moja fascynacja hobotnicami osiągnęła chyba swój punkt szczytowy, bo tym roku nie miałam odwagi spróbować ulubionej sałatki, ale jeszcze będzie za chwilę znowu okazja i kto wie może,może...
Też mam problem z hobotnicą... Nie jadłam w tym roku. Nie obiecuję jednak, że kiedyś nie zjem

Tak, wiem, że hamburgery nie rosną na drzewach

, ale ośmiornica to ponoć tak inteligentne stworzenie... Jeśli chodzi o jedzenie ryb, mam zero rozterek moralnych
croktoś napisał(a):Chociaż we wrześniu nic nie przebije świeżutkich srdeli z grilla w kamiennym,ulicznym zaułku,mniam!
Do dzisiaj pamiętam smak srdeli zjedzonych w Žmanie na Dugim Otoku
croktoś napisał(a):Ale ogromniasty ten Wasz stek!
Musiał być pyszny,skoro udało się Wam tak wyczyścić talerze


Ten większy, po lewej, zjadł Małż. Natomiast mój też był słusznych rozmiarów - może trochę mniejszy, ale grubszy
Bartek81 napisał(a):Przez Opuzen przejeżdżaliśmy w ostatnich dwóch latach 4 razy i tylko przejezdzaliśmy. Następnym razem Konoba pod Maslinom obowiazkowa.
Serdecznie polecam. Inni też, patrząc na opinie

:
https://www.google.pl/maps/place/Konoba ... FQAw%3D%3DZapomniałam napisać o cenach. Zimą porcja tuńczyka z dodatkami kosztowała 20 euro. (Widzę, że teraz trzeba zapłacić 22.) Tanio może nie jest, ale biorąc pod uwagę fakt, że jedzenie smakuje wybornie, atmosfera jest wyjątkowa i w tej cenie dostaje się
aperitif oraz poczęstunek (ciastka, owoce) na koniec, uważam, że nie jest to wygórowana kwota.
romuald22 napisał(a):Nie pije. Ale ostatnie wino robiłem z mandarynek. Pierwszy raz. Ma taki gorzkawy posmak. Nie wiem czy pestki czy za mało cukru? Szwagier był zachwycony.
Ja też wino piję rzadko. Ale "piwo Makłowicza"

z sokiem z neretwańskich mandarynek, czyli ArcyIPĘ z browaru Miłosław, bardzo lubię

romuald22 napisał(a):A z Dubrownika to mam nakręcony swoją kamerą prawie dwugodzinny film.
Z pewnością można i dziesięciogodzinny

piotrf napisał(a):Również polecam , przez kilka ostatnich lat to miasto wypiękniało ( sprawdzałem na bieżąco ) , chociaż brzydotą nigdy nie straszyło , to jedno z moich ulubionych miast Polski , to trzeba zobaczyć
Dzięki za polecenie

Pewnie kiedyś odwiedzę.
piotrf napisał(a):Agnieszko , murale fajne , też je lubię , ale jedzonkiem takim można zrobić wieczór
Zdecydowanie tak!

Pokuszę się o stwierdzenie, że do tej pory, był to najlepszy posiłek, jaki zjedliśmy w restauracji w tym roku

(A trochę tego było

)