Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Marusici 2011 i co nie co w okolicy

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
auto_gt
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2910
Dołączył(a): 20.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) auto_gt » 17.02.2012 17:09

danielZS napisał(a):
Na przykład Girice, czyli smażone w głębokim oleju malutkie rybki
Obrazek


Bedąc 1 raz w CRO w Slatine gospodarz za 4 polskie piwa z Leżajska które mu podarowałem na wjeździe , sam złowił w sieć drugiego dnia rano na moich oczach te rybki na przeciw plaży i apartamentu i potem dostałem całą michę na obiad ,
Pierwszy gryz i ... smaczneee ! , drugi , trzeci kęs jak frytki ,a małżonka patrzyła we mnie z miną jakby cytryne połknęła , dzieciaki oczy jak 2 złote , nie zapomnę tego ,, ooone mają oczy ...! krzyczały .
pistons
zbanowany
Posty: 29
Dołączył(a): 05.02.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) pistons » 18.02.2012 07:03

One mają oczy !!!! Czad!!!
onyxx72
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 44
Dołączył(a): 14.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) onyxx72 » 18.02.2012 11:26

danielZS napisał(a):Witam serdecznie wszystkich nowych "czytaczy".

Chciałbym króciutko napisać o uczcie z Lubina.

Być może wiele osób nie kupi w Chorwacji ryby aby ją samemu sprawić i zjeść, gdyż uważa że to jest dla nich za trudne i czasochłonne.

Chciałbym przełamać ten opór i zachęcić do samodzielnego upichcenia pysznej rybki jaką bez wątpienia jest Lubin. Tym bardziej, że akurat ten gatunek nie wymaga zbyt dużego wysiłku w przygotowanie, a walory smakowe rybki przewyższają wiele innych mi znanych.

Lubin wygląda tak
Obrazek



W pierwszej kolejności sprawiania ryby należy ją opłukać pod bieżącą wodą i oskrobać z łusek, które odchodzą wyjątkowo łatwo. Trzeba przy tym uważać na płetwę grzbietową, gdyż ta zakończona jest ostrymi kolcami, które mogą zranić (jak u naszego okonia).
Obrazek



Następnie rozcinamy brzuch i wyciągamy wszystkie wnętrzności. Potem należy zająć się głową, z której usuwamy tylko skrzela. Ryba gotowa jest do pieczenia. Całość tych czynności zajmuje nie więcej niż 15 minut.

Sprawionej ryby nie musimy solić, gdyż wody Adriatyku są mocno zasolone (zapewniam, że to wystarczy). Do pieczenia lekko skrapiamy ją olejem (nie oliwą) i oprószamy pieprzem. Jak ktoś lubi można rybkę natrzeć dodatkowo świeżo wyciśniętym czosnkiem. Teraz pozostaje nam tylko włożyć ją na ruszt i piec na żarze. W trakcie pieczenia po około 10-15 minutach musimy obrócić rybę na drugą stronę.

Gdy jest gotowa oblewamy ją oliwą i możemy spożywać skrapiając odrobiną soku z cytryny.
Obrazek



Wyjątkowość smaku Lubina polega na pysznym i soczystym mięsie. Ryba w przeciwieństwie do innych gatunków nie jest wysuszona i bardzo łatwo się obiera (ości odchodzą z kręgosłupem).

Życzę odwagi i smacznych wspomnień z chorwackich urlopów.
Obrazek


CDN

Fajnie poczytac o rybie,ktorej nazwa brzmi jak rodzinne miasto:))
auto_gt
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2910
Dołączył(a): 20.02.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) auto_gt » 18.02.2012 12:21

Jestem wędkarzem , wiec nie jedną rybkę przygotowywałem z naszych wód ,ale zapewniam wszystkich że skożystam z rady i to nie jeden raz ,a w ogrodzie gdzie mam apartament jest grill ,

może więcej przepisów chorwach ktoś dopisze - dziękuję i pozdrawiam .
Iwona75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1288
Dołączył(a): 15.02.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) Iwona75 » 18.02.2012 22:17

Nasza dwulatka nieco inaczej potraktowała giryce.Kelner postawił talerz,my zajęliśmy się rozlewaniem soku do szklanek,nie zwracając uwagi na maluszka i po chwili usłyszeliśmy "a ogonek tez ?...."Pozostała część rybki była już zjedzona....
danielZS
Cromaniak
Posty: 687
Dołączył(a): 18.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) danielZS » 21.02.2012 18:16

Witam serdecznie po przerwie i pozdrawiam starych i nowych "czytaczy" mojej historyjki o kawałku Chorwacji.

Kolejny gorący dzień. Po porannym plażowaniu i lekkim posiłku wybieramy się do Trogiru. Myślę, że być w Chorwacji i nie przespacerować się po starym Trogirze to grzech.

Miasto przez długi czas było pod panowaniem Wenecjan dla tego można w nim poczuć weneckie klimaty, wąskie uliczki, specyficzne kościelne dzwonnice.
Z Marusici do Trogiru chcąc jechać Jadranką jest około 60 km, jednak ja nie zalecam tej drogi z uwagi na to, że jest zbyt tłoczno, przez co podróż staje się mniej komfortowa i znacznie się wydłuża.
Proponuję przejazd autostradą, tym bardziej, że w pewnej chwili czeka nas bardzo miła niespodzianka. Długość odcinka jadąc autostradą wydłuża się do 98 km, ale czas jego pokonania może być znacznie krótszy.

Aby załapać się na rzeczoną niespodziankę trzeba po zjechaniu z autostrady na miejscowość Prgomet odbić następnie w prawo na Prapatnicę, a następnie drogą nr 58 kierować się Trogir.

Zbliżając się do wybrzeża zjeżdżamy w dół serpentyną, a naszym oczom ukazują się niesamowite krajobrazy. Widzimy Trogir, w oddali Split i masyw Biokovo, wyspy Ciovo, Soltę i jeszcze dalej Hvar, coś pięknego.

A zresztą sami popatrzcie
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Dojeżdżając do starego Trogiru po prawej stronie widać duży płatny parking. Obok parkingu umiejscowiony jest ryneczek na którym jak to w Chorwacji, można nabyć samo dobro
Obrazek

Obrazek

Obrazek



Następnie mostkiem przechodzimy na wysepkę na której znajduje się starówka.

Wąskie uliczki i dzwonnice
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Na dziedzińcu twierdzy Kamerlengo stary garncarz i inne detale
Obrazek

Obrazek

Obrazek



Panorama na Trogir

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



A to wzgórze z którego rozpościerają się piękne widoki przedstawione w pierwszych zdjęciach
Obrazek


Suszki na stole w jednej z knajpek
Obrazek



Panowie, jak to bywa w zwyczaju krajów basenu morza śródziemnego, w cieniu drzew rozgrywają partyjkę w bule

Obrazek

Obrazek


Szkoda, że trzeba wracać. To malutkie miasteczko przyciąga i trudno się od niego wyzwolić.

CDN
dareke
Odkrywca
Posty: 104
Dołączył(a): 17.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) dareke » 21.02.2012 18:55

Na mnie Trogir też zrobił wrażenie. Czuć w starej części miasta autentyczny klimat minionych lat. Możliwość pozaglądania ( za zgodą gospodarzy) w tajemnicze zaułki tych wąskich uliczek...... polecam spacer wieczorową porą.... Co do jazdy ja jednak wybrałem drogę nad morzem i nie żałuję. Nie trafiłem na korki , może dlatego że jechaliśmy przed 9.00.
danielZS
Cromaniak
Posty: 687
Dołączył(a): 18.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) danielZS » 22.02.2012 16:16

Tak trasa nad morzem jest urocza. Rok wcześniej jechałem Jadranką i również było sprawnie, ale w tym roku jak wracałem ze Splitu to przed Omiszem stałem w dłuuuuuugim korku. I stąd moja rada. Ale oczywiście nie powinno się sobie odmówić nadmorskiej trasy choć raz.
Jednak dla wygody i czasu polecam autostradę
tygrysek0038
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 366
Dołączył(a): 15.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) tygrysek0038 » 11.03.2012 21:38

W którym miejscu w Omisu mieści się targ rybny?
marytka
Croentuzjasta
Posty: 298
Dołączył(a): 26.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) marytka » 11.03.2012 22:04

przy głównej ulicy z tyłu targu owocowo-warzywno-klimpociarskiego :D

''trzeba przejść w głąb targu ,po zapachu zlokalizujesz halę rybną(ryby nie są sprzedawane na świeżym powietrzu)
w zeszłym roku mega ogromny wybór pod koniec czerwca do godz 10 tej
rybki od 20 kun wzwyż
nawet był pan czyszczacz który za kilka kun chętnie patroszył i sprawiał rybki
ARTUR_KOLNICA
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 741
Dołączył(a): 19.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) ARTUR_KOLNICA » 12.03.2012 17:46

Potwierdzam Trogir jest piękny, mieszkałem na Ciovo-Mastrinka i w miasteczku bywałem często, jeżeli uda mi się wyjechać na wakacje w tym roku, Trogir na pewno znajdzie się na liście moich miejsc do odwiedzenia. Polecam wszystkim, warto. :wink:
senior111
Podróżnik
Avatar użytkownika
Posty: 24
Dołączył(a): 12.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) senior111 » 30.03.2012 23:38

Slick napisał(a):Hej

też wybieram się do Marusici w tym roku wiec zasiadam do czytania :)

pozdrav


Slick,
pozdrów Petara z PIM, bardzo wporządku gość, jak mówi "ne ma problema" to nawet awaria auta 1300 km od domu nie wydaje się groźna:) - pomógł nam mocno. Koniecznie kup od niego rakiję i czerowne słodkie wino.
pzdr
Marcin
sajmonpk
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 34
Dołączył(a): 10.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) sajmonpk » 01.04.2012 17:19

senior111 napisał(a):
Slick napisał(a):Hej

też wybieram się do Marusici w tym roku wiec zasiadam do czytania :)

pozdrav


Slick,
pozdrów Petara z PIM, bardzo wporządku gość, jak mówi "ne ma problema" to nawet awaria auta 1300 km od domu nie wydaje się groźna:) - pomógł nam mocno. Koniecznie kup od niego rakiję i czerowne słodkie wino.
pzdr
Marcin

Dzięki senior111 za podpowiedz, ja wybieram się do Pimm w lipcu na pewno pozdrowie Petara i skosztuję jego wyrobów.
Pozdrawiam Sajmon.
p.s. Jak byś mógł mi przesłać jakieś info, zdjęcia z pimm i okolic to z góry dzięki. adres e-mail widoczny tylko dla zalogowanych na cro.pl
danielZS
Cromaniak
Posty: 687
Dołączył(a): 18.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) danielZS » 04.04.2012 15:24

Witam po dłuższej przerwie
Czas pobytu w pięknej Dalmacji nieubłaganie zbliża się ku końcowi - szkoda.

Pogoda się wyklarowała, codziennie piękne słońce i przyjemna wysoka temperatura, chciałoby się zostać jak najdłużej.

Na koniec nie mogliśmy odmówić sobie spływu pontonem po pięknej rzece Cetinie. Udaliśmy się więc do Omisza, aby wykupić tę atrakcję. W mięście jest wiele biur oferujących rafting. Ceny są jednakowe. Dorośli płacą 200 kn, a dzieci do lat 12 - 120kn. Można się targować i pewnie coś tam się opuści, ale to już zależy od indywidualnych umiejętności.

Cena jednak warta jest atrakcji. Spływ trwa około 3 godzin. Trasa nie jest trudna, dla tego można wziąć ze sobą dzieci w wieku od 9 lat. Panie również nie powinny się obawiać, jedyne co grozi to trochę prysznica pluskającej na kaskadach wody i w trakcie zabaw z innymi załogami. Bo organizatorzy - sternicy wytwarzają atmosferę rywalizacji w trakcie której dochodzi do potyczek polegających na ochlapywaniu się wiosłami.

W trakcie spływu są 2 lub 3 niewielkie kaskady, absolutnie dla początkujących, które stanowią główną atrakcję. Na jednym z odcinków jest spory nurt, ten kawałek sternicy pokonują samodzielnie, natomiast uczestnicy wycieczki w tym czasie robią sobie pieszy spacerek. Koniecznie należy też skorzystać z przepłynięci pod pólkami skalnymi z których spływa woda, jest to przyjemne ochłodzenie.

Są 2 przerwy, w trakcie których można skorzystać z kąpieli w rzece. Woda jest bardzo zimna, ale pływanie przynosi wielką ulgę w tak upalne dni. Na drugiej przerwie dla chętnych przewidziany jest skok ze skalnej półki. W tym miejscu rzeka ma kilka metrów głębokości.

Jeżeli chodzi o kwestię organizacyjną związaną z dojechaniem na miejsce rozpoczęcia spływu i powrotem do miejsca zamieszkania, to biura organizują transport. W naszym przypadku umówieni byliśmy o określonej godzinie na Jadrance na przystanku w miejscowości Marusici. Podjechał autobus, który zbierał po kolei uczestników z poszczególnych miejscowości i dowiózł nas do miejsca rozpoczęcia spływu. Po zakończeniu w ten sam sposób zostaliśmy odwiezieni. Nie ma więc konieczności korzystania z własnego środka transportu.

Na rafting należy ubrać się w strój kąpielowy, można też wziąć klapki, chociaż najbardziej wygodne byłyby buty do chodzenia w wodzie po skałkach. Ubranie na zmianę można pozostawić w torbie lub plecaku, które potem przewożone są na miejsce zakończenia spływu. Do pontonu można wziąć aparat (najlepiej jakby był wodoodporny), kamerkę, wodę do picia. Zazwyczaj sternicy mają wodoodporne pudło do którego można schować aparat lub kamerę i na przykład w miejscu postoju wyjąć sprzęt i porobić parę ujęć. Ale o zdjęcia nie trzeba się martwić zawsze na spływie jeden ze sterników ma aparat, którym robi fotki wszystkim załogom, najczęściej w ekstremalnych punktach podróży. Po zdjęcia do biura można zgłosić się zaraz po zakończeniu spływu, albo po kilku dniach. Wypalane są one na płytach CD i kosztują, jak dobrze pamiętam 100 kn.

Kilka fotek ze spływu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na tym kończę swoją słowno-fotograficzną wędrówkę i niecierpliwie oczekuję wakacji, kiedy znowu odwiedzę Chorwację. Tym razem Hwar i Ivan Dolac, oraz zatoczka Vinisce.
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11006
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 04.04.2012 15:43

Świetna relacja - pyszna :D Od tych wszystkich zdjęć smakołyków strasznie zgłodniałam.

Fajnie poczytać i pooglądać znajome kąty ;) Świetne foty akcji z raftingu :D My nie mieliśmy takich dobrych ;)

Pozdrawiam :papa:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Marusici 2011 i co nie co w okolicy - strona 5
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019