napisał(a) weldon » 14.04.2014 11:05
Ale to nie usprawiedliwia faktycznej agresji Rosji.
Tak naprawdę reaguje zbrojnie tam, gdzie mogłaby to robić na drodze dyplomatycznej.
Krym im się spodobał i teraz uważają, że spokojnie pójdą krok dalej, ponieważ Ukraina ma związane ręce właśnie przez wybory prezydenckie, przez działania Unii, która nie ma zamiaru "umierać za korytarz".
Tyle, że Ukraina też nie ma zamiaru poddać się anszlusowi, do udziału w którym również nas namawiają.
Wprowadzenie wojska to ostateczność, ale też spowodowane to jest liberalna polityka Janukowycza, który pozwolił na całkowitą infiltrację służb bezpieczeństwa Ukrainy przez Rosję.
Ukraina teraz ma poważny problem, bo jednocześnie musi walczyć o zachowanie suwerenności i jedności terytorialnej, a nie zbankrutować politycznie i militarnie na arenie międzynarodowej, która dokładnie przygląda się każdemu kroku Ukrainy.
Rosjanie mogą sobie pozwolić na to, żeby opinię publiczną mieć gdzieś i plotą co im ślina na język przyniesie o obronie własnej ludności czy ochronie własnych granic. W rzeczywistości wykazują własną słabość, bo znów okazuje się, że nie potrafią zapewnić sobie bezpieczeństwa inaczej, jak otaczając się państwami-wasalami, zamiast państwami o przyjaznych stosunkach opartych o współpracę gospodarczą i wojskową.
A wszystko po to, żeby zachować jedność u siebie.
Po prostu inaczej nie potrafią.
Zawsze tak robili i zawsze przynosiło to efekty, więc zawsze będą do tego wracać.