Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Krótka opowiastka o styczniowym Egipcie.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
woka
Cromaniak
Posty: 5452
Dołączył(a): 20.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) woka » 16.04.2017 18:06

Taczki i miotłę mam, łopata też się znajdzie.
Nigdy nie bylem w Egipcie więc zapytam: kiedy najlepiej tam pojechać aby posprzątać im te ulice ?
Jak patrzę na niektóre zdjęcia to- jaśnista mnie zalewa. Brudasy jedne. :evil:
Cmok_Wawelski
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 122
Dołączył(a): 19.06.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) Cmok_Wawelski » 16.04.2017 20:25

woka napisał(a):Taczki i miotłę mam, łopata też się znajdzie.
Nigdy nie bylem w Egipcie więc zapytam: kiedy najlepiej tam pojechać aby posprzątać im te ulice ?
Jak patrzę na niektóre zdjęcia to- jaśnista mnie zalewa. Brudasy jedne. :evil:


Polecam wycieczkę do Kairu, trudno o większy w świecie chlew do zobaczenia. Jak ktoś nie był, nie uwierzy. Sterty śmieci, nieraz na metr wysoko ciągną się kilometrami przy blokach mieszkalnych.
Kosze na śmieci, jeżeli są, to puste, przewrócone, niepotrzebne, bo obok hałdy odpadków luzem na chodniku, ulicy, przy domach. Makabra.
Sanepid pewnie by to zamknął, otoczył kordonem i zalał napalmem.

Jedziemy, przy drodze kanał, śmieci z drogi ciągną się nieprzerwanie i wpadają do wody bulgocącej od gazów z fermentującego syfu tonącego w niej i kilka metrów dalej dzieci zanurzone do pasa w tym szambie myją konia a może osła, również jak one stojącego w tej bombie biologicznej.
Koszmarne wrażenie.

Relacja ciekawa, ale kraj rozpaczliwie rozpaczliwy.
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 17.04.2017 19:27

Magdalena S. napisał(a):Karnak to starożytne Teby...
Możemy pomyśleć życzenie, okrążając 7 razy posąg skarabeusza, w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara.
7 okrążeń to wystarczający czas, żeby sobie trochę zamarzyć :mrgreen:


A skarabeusz bez tłumu wygląda tak:
Obrazek

to październik 2012 roku. Odżywają wspomnienia czytając Twoją relację. Tak jak u Ciebie wówczas też był tłum ludzi. Trudno było zrobić foto bez przypadkowych statystów. :)
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 17.04.2017 20:06

Magdalena S. napisał(a):Przejeżdżamy nad aleją sfinksów. Spaceru po niej nie ma niestety w programie.
Stajemy u wrót Karnaku.

Obrazek

Kilka lat minęło, a tu nawet żuraw w oddali skręcony w tę samą stronę. :)
Obrazek

zieleni za to przybyło. ;)

Pozdrawiam
Magdalena S.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 805
Dołączył(a): 03.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Magdalena S. » 18.04.2017 10:07

dhmegi napisał(a):Wniosek z tego taki, że nie warto kupować tam, gdzie nas zawiezie przewodnik.

Najlepiej żeby na żadne zakupy nas nie zawozili. Ale tego na dużej wycieczce nie przeskoczysz.
Czasem udaje się to na indywidualnej.
A to straszne marnowanie czasu. Każdy sklepik to godzinka. Sklepiki przynajmniej dwa.
Dwie dodatkowe godziny na zwiedzanie miejsca, do którego mogę już nie wrócić, byłyby bezcenne.

woka napisał(a):Taczki i miotłę mam, łopata też się znajdzie.
Nigdy nie bylem w Egipcie więc zapytam: kiedy najlepiej tam pojechać aby posprzątać im te ulice ?

:oczko_usmiech: Nie fatyguj się, jeśli sami nie czują tej potrzeby, nic im w tej kwestii nie pomoże.
Z drugiej strony nie możemy tak bardzo generalizować. Trafiłam na bardzo czystych, pachnących Arabów. Trafiłam też na takich niepachnących... Wszystko zależy od człowieka, przecież i u nas w kolejce w markecie bywają śmierdziuchy.
Byłam w bardzo czystym, arabskim domu.
Takich klatek schodowych nie widziałam nigdzie poza Egiptem.
Ale faktycznie, ulice wołają o pomstę do nieba.
Staram się patrzeć na to w ten sposób, że po powrocie do domu polska ulica wydaje mi się bardzo zadbana.
Bo już np. wracając z Chorwacji czy Słowenii niekoniecznie mi się u nas nasz porządek podoba.


Cmok_Wawelski napisał(a):
Polecam wycieczkę do Kairu, trudno o większy w świecie chlew do zobaczenia. Jak ktoś nie był, nie uwierzy. Sterty śmieci, nieraz na metr wysoko ciągną się kilometrami przy blokach mieszkalnych.
Kosze na śmieci, jeżeli są, to puste, przewrócone, niepotrzebne, bo obok hałdy odpadków luzem na chodniku, ulicy, przy domach. Makabra.
Sanepid pewnie by to zamknął, otoczył kordonem i zalał napalmem.

Jedziemy, przy drodze kanał, śmieci z drogi ciągną się nieprzerwanie i wpadają do wody bulgocącej od gazów z fermentującego syfu tonącego w niej i kilka metrów dalej dzieci zanurzone do pasa w tym szambie myją konia a może osła, również jak one stojącego w tej bombie biologicznej.
Koszmarne wrażenie.

Relacja ciekawa, ale kraj rozpaczliwie rozpaczliwy.

Byłam, widziałam. I faktycznie, gdybym sama nie zobaczyła, nie uwierzyłabym.
Tak wyglądał szeroko pojęty wyjazd z Kairu w stronę Gizy. Góry śmieci, pasące się na tym kozy.
Kanał ze śmieciami w którym pływał koń, pies i jakiś człowiek. A w tym wszystkim niezliczona ilość bosych dzieci.
To wszystko w czerwcowym upale. A całkiem niedaleko, w nieco ogarniętej okolicy stał nasz hotel.
Pokoje z widokiem na piramidy. Ale między nami a piramidami było jeszcze osiedle lepianek.

Jer napisał(a):
Kilka lat minęło, a tu nawet żuraw w oddali skręcony w tę samą stronę. :)
Obrazek

zieleni za to przybyło. ;)

Pozdrawiam

A po co go przestawiać, skoro stoi stabilnie :wink:
Jer napisał(a):
A skarabeusz bez tłumu wygląda tak:
Obrazek

to październik 2012 roku. Odżywają wspomnienia czytając Twoją relację. Tak jak u Ciebie wówczas też był tłum ludzi. Trudno było zrobić foto bez przypadkowych statystów. :)

Dzięki za skarabeusza. Sama nie sfotografowałam, byłam zaaferowana życzeniami :D
bmxmen
Odkrywca
Posty: 78
Dołączył(a): 10.09.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) bmxmen » 18.04.2017 12:35

Egipt ogólnie super. Sam planuję się jeszcze raz tam wybrac. Tym razem może na dłużej ( uwielbiam nurkowanie). Jednak może nie teraz ale jak się trochę uspokoi Na co mam nadzieję.
Polecam jednak zorientować się kiedy jest ramadan. Raz byliśmy kiedy nie było ramadanu i było ok. Jednak na ramadan nie polecam ponieważ wszyscy Egipcjanie jacyś tacy poddenerwowani. Jak coś to tutaj znalazłem magazyn turystyczny, sporo interesujących treści w tematach nas interesujących.
Ostatnio edytowano 19.06.2017 13:13 przez bmxmen, łącznie edytowano 1 raz
Slavko1974
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 706
Dołączył(a): 17.12.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Slavko1974 » 18.04.2017 14:30

Na kolejny odcinek znowu będziemy czekać tydzień albo i dłużej? :P
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 98373
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 18.04.2017 16:19

Chyba dzisiaj lub jutro wraca z Chorwacji. :wink: :lol:
Jak będą korki na granicy SLO - CRO :roll: to trochę poczekamy ....
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9894
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 18.04.2017 17:44

Janusz Bajcer napisał(a):Chyba dzisiaj lub jutro wraca z Chorwacji. :wink: :lol:
Jak będą korki na granicy SLO - CRO :roll: to trochę poczekamy ....

Ale chociaż dowiemy się z pierwszej ręki jak na tej granicy wszystko wygląda...
Magdalena S.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 805
Dołączył(a): 03.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Magdalena S. » 18.04.2017 17:52

bmxmen napisał(a):Egipt ogólnie super. Sam planuję się jeszcze raz tam wybrac. Tym razem może na dłużej ( uwielbiam nurkowanie). Jednak może nie teraz ale jak się trochę uspokoi Na co mam nadzieję.
Polecam jednak zorientować się kiedy jest ramadan. Raz byliśmy kiedy nie było ramadanu i było ok. Jednak na ramadan nie polecam ponieważ wszyscy Egipcjanie jacyś tacy poddenerwowani.

Ja się w sumie nie dziwię, człowiek głodny, człowiek zły :wink:
Cały dzień nie jedzą, potem duża, ciężka kolacja i spać.
Też bym była podenerwowana.
Slavko1974 napisał(a):Na kolejny odcinek znowu będziemy czekać tydzień albo i dłużej? :P

Janusz Bajcer napisał(a):Chyba dzisiaj lub jutro wraca z Chorwacji. :wink: :lol:
Jak będą korki na granicy SLO - CRO :roll: to trochę poczekamy ....

Jestem, jestem. Jeszcze ciągle w Chorwacji. Jak ja nie chcę stąd wyjeżdżać...
Kawa smakuje, morze szumi, wisteria pachnie.
Jutro jeszcze spacer po Piran. Potem nocleg w Trieście. A w czwartek do domu.
Granica Slo-Cro wyglądała dobrze, tu nie będzie problemu.
Bardziej obawiamy się wjazdu z Austrii do Niemiec, tam można zmarnować i dwie godziny. Zobaczymy.

A teraz siadam i wklepuję kolejny odcinek... :)
Magdalena S.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 805
Dołączył(a): 03.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Magdalena S. » 18.04.2017 19:23

Dolina Królów to wielka dolina, właściwie dwie doliny. Na przestrzeni wieków wykuwano tam grobowce i chowano zmarłych faraonów.
Grobowce to długie, prowadzące w dół, często strome korytarze. Na końcu znajduje się obszerna sala grobowa.
Grobowce były otwierane i plądrowane już w starożytności. Działo się to przez tysiąclecia.
Do oglądania pozostały już tylko ściany, nie przetrwało nic z wyposażenia.
W dolinie nie wolno robić zdjęć. Kupujemy bilety i podjeżdżamy czymś w rodzaju ciuchci z wagonikami.
Żar leje się z nieba :boss:
W ramach biletu wejdziemy do trzech grobowców. Innych niż kiedyś.
Tam stale trwają prace odkrywcze i zawsze można obejrzeć jedynie namiastkę.
Ashraf pyta, czy są chętni by za dodatkową, niewielką opłatą, wejść do grobowca Tutanchamona.
Jedynego grobowca, który nie został splądrowany. Chętne są dwie, ja i Paulina. Kuba odpuszcza.
Grobowce przypominają ozdobne piwnice. Sale, w których spoczywali zmumifikowani faraonowie, robią mniejsze wrażenie od korytarzy, do nich prowadzących. Te są bardzo ozdobne, dobrze zachowane, piękne.
Jest tam bardzo duszno.
I pod żadnym pozorem nie wolno robić zdjęć. Jeden z naszej grupy coś tam pstryknął. Było z tego dużo krzyku i straszenia wysokimi mandatami.
Obejrzeliśmy dwa pierwsze grobowce. Ashraf nie wchodził tam z nami. Tradycyjnie już wyjaśnił, co będziemy oglądać i czekał na zewnątrz. Gdyby tłumaczył nam to wszystko w środku, mogło by się tam zakorkować.
Potem grupa miało chwilę wolnego, a my poszłyśmy do Tutanchamona. Grobowca najbardziej znanego, bo najlepiej zachowanego. Sam faraon nie zdążył wsławić się niczym szczególnym. Zasiadł na tronie w wieku lat dziewięciu, umarł w wielu dziewiętnastu lat. Wg niektórych hipotez, otruty.

Wchodzimy. Korytarz jest wąski. Grobowiec niewielki. Musimy poczekać aż wyjdą nasi poprzednicy.
Towarzyszy nam strażnik, opiekun grobowca, przepraszam za wyrażenie, upierdliwiec.
Znam te sztuczki, Paulina nie zna i wdaje się z nim w dyskusję.
On pyta, skąd my? I okazuje się, że uwielbia Polaków. Nikt nas jakoś szczególnie nie uwielbia,
a my od razu trafiamy na taki wyjątek 8O .
Pyta gdzie się zatrzymałyśmy na wybrzeżu?
I nie uwierzycie, jego syn, jego maleńki chłopiec prowadzi w Port Ghalib sklepik... :roll:
(Na Djerbie wszyscy napotkani na ulicy mężczyźni opowiadali nam, że są kucharzami w naszym hotelu, a dziś mają dzień wolny...)
I tak dalej, i tak dalej...
Nadchodzi nasza kolej. Ci przed nami byli na dole sami. My nie będziemy, typ podąża za nami niczym cień i ględzi.
Na dole chce nas oprowadzać (grobowiec jest malutki, nie bardzo jest po czym). Pokazuje nam Tutanchamona, na wypadek gdybyśmy go przeoczyły. Pokazuje nam pięć palców u jego ręki. Jakby to była jakaś anomalia.
Pokazuje nam ząb wystający z ust faraona. Bo przecież mogłybyśmy to przeoczyć :evil:
To już dla mnie za dużo. Odchodzę w przeciwny kąt sali. Ale Paulina jest miła i z nim ględzi.
Już ja sobie z nią potem porozmawiam...
Pan przypuszcza na mnie kolejny atak. Ja znów uciekam. I nie wiem ile by to trwało, gdyby Ashraf nas nie zawołał.
Wtedy pan zaczął charakterystycznie pobrzękiwać kieszenią i tak długo odprowadzał moją siostrę, aż dostał napiwek.
Też bym mu chętnie zapłaciła, gdyby od razu został na górze.
Cała ta ,,akcja" była bezczelna. On zwyczajnie popsuł mam oglądanie tego grobowca.
Potem grupą poszliśmy do kolejnego grobowca. I kolejką wróciliśmy do autokaru.

Dalej pojechaliśmy do fabryki alabastru. Jest w Luksorze taka ulica, gdzie wszyscy zajmują się alabastrem.
Najpierw zademonstrowali mam jak się go obrabia by z matowego niczego powstały misterne cuda.
Alabaster występuje w kilku kolorach. Najdroższy i chyba najładniejszy jest zielony.
Poczęstowali nas aromatyczną herbatką miętową. Na koniec przyszedł czas na zakupy.
Tu już nie było nachalnie. Mogliśmy spokojnie pooglądać. Naprawdę piękne wyroby.
Drobiazgi tz. ,,kurzydła" mnie nie interesują. Miałabym ochotę na zielony wazon. Już go widzę w salonie na stole...
Ale ostatecznie, ku uciesze Kuby, odpuszczam. Zadziałał na mnie argument o upychaniu go w walizce i samodzielnym jej noszeniu.
Wychodzimy na zewnątrz. Okolica wygląda biednie. Już tam byłam. Wiedziałam jak będzie.
Dlatego torebkę mam wypakowaną cukierkami. Podeszłam do dwóch dziewczynek i chciałam im je dać.
I w tedy one (te dziewczynki) zaczęły się mnożyć. Dzieci zbiegły się zewsząd. Było dużo krzyku. Właściwie nie krzyku, wrzasku.
Próbowały mną potrząsać. Chciały wyrwać mi torebkę z cukierkami.
I wtedy krzyknęłam:
-Halas!
A dzieci się uspokoiły. Po chwili stały w ogonku po cukierki.
Niektóre usiłowały jeszcze się przepychać, wtedy znów krzyknęłam:
-Halas!
I sytuacja została opanowana :mrgreen:
Słowa ,,halas" nauczył nas, nie kto inny jak, Mostafa. Oznacza ono (to ważne by wypowiedzieć je zdecydowanie) koniec, spokój.
I działa na arabskie dzieci, jak kubeł zimnej wody.
Przyznam się, że pierwsze moje próby z tym powiedzonkiem, były raczej żałosne. Dzieci śmiały się i nie traktowały tego poważnie. Teraz przed wyjazdem przećwiczyłam to sobie przed lustrem. I wypadło skutecznie :D
Halas działa też na natrętnych naganiaczy.
Cukierki rozdane. Kuba w tym czasie rozdał nasze kanapki.
Dodam jeszcze, że dzieciaczki były zadowolone ze słodyczy, ale upewniły się, czy przypadkiem nie mogłyby dostać jakiejś kasy...
Co kraj, to obyczaj. To jest Egipt.
Odjeżdżamy.

Czas na Świątynię Hatszepsut. Znów podjeżdżamy ciuchcią. Ashraf mówi nam co zobaczymy i idziemy pooddychać wiekami.
Świątynia była grobowcem kobiety faraona. Robi duże wrażenie. Jest wykuta w skale.
Składa się z trzech tarasów. Za plecami ma górę, co potęguje wrażenie.
W jej odkopywaniu, bo większość egipskich wspaniałości trzeba było odkopać spod wędrujących piasków,
brali udział archeolodzy z Polski.
Swoją drogą te ruchome piaski i wiatry uchroniły zabytki przed kolejnymi grabieżami.
To przykre ale mnóstwo egipskiego dziedzictwa, wbrew woli Egipcjan, pozostaje za granicą.
Sama oglądałam popiersie Nefretete w Berlinie. Egipskie zabytki są w Stanach i Wielkiej Brytanii.
Czasem któreś udaje się sprowadzić do domu.
Pochodziliśmy. Pooglądaliśmy. Boli mnie głowa. To mi wiele psuje. Upał jest męczący.
A przecież to dopiero styczeń.
Wracamy do autokaru.
1422 (Kopiowanie).JPG
1067 (Kopiowanie).JPG
1075 (Kopiowanie).JPG
1076 (Kopiowanie).JPG
1078 (Kopiowanie).JPG
1079 (Kopiowanie).JPG


Chwila jazdy i 5 minut przerwy na fotki z Kolosami Memnona.
Kolasy to gigantyczne posągi faraona Amenhotepa III. Mają ponad 15 metrów.
Były częścią świątyni grobowej, która niestety nie zachowała się.
Z przodu wyrzeźbiono małe postacie kobiece. To matka i żona faraona.
W wyniku trzęsienia ziemi, jeden z posągów zaczął wydawać dźwięki. Działo się to o świcie, gdy wschodzące słońce ogrzewało zimne skały. Był to swoisty rodzaj muzyki.
Po dotarciu na te tereny Greków, posąg został na przełomie II i III wieku ,,naprawiony" i od tamtej pory nie gra.
Nazwa Kolosy Memnona wywodzi się z mitologii Greckiej. Grecy wierzyli, że posągi przedstawiają syna bogini Jutrzenki Memnona. Było to dla nich miejsce kultu i nazwa pozostała.
Jednocześnie przyćmiła pamięć o imieniu faraona Amenhotepa III.
1083 (Kopiowanie).JPG
1100 (Kopiowanie).JPG
1110 (Kopiowanie).JPG
1112 (Kopiowanie).JPG
1113 (Kopiowanie).JPG
1117 (Kopiowanie).JPG
1120 (Kopiowanie).JPG
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2482
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 18.04.2017 20:20

Magdalena S. napisał(a):To przykre ale mnóstwo egipskiego dziedzictwa, wbrew woli Egipcjan, pozostaje za granicą.
Sama oglądałam popiersie Nefretete w Berlinie. Egipskie zabytki są w Stanach i Wielkiej Brytanii.

Oglądałam w Londynie w British Museum. Faktycznie dużo ich tam jest, a przecież nie wszystkie są wystawione na widok publiczny.

Magdalena S. napisał(a):W dolinie nie wolno robić djęć.

A w British Museum nie ma z tym problemu. Można cykać fotki.
049. IMG_1585.jpg
Jer
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 304
Dołączył(a): 08.07.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jer » 20.04.2017 23:25

Magdalena S. napisał(a):Grobowce przypominają ozdobne piwnice. Sale, w których spoczywali zmumifikowani faraonowie, robią mniejsze wrażenie od korytarzy, do nich prowadzących. Te są bardzo ozdobne, dobrze zachowane, piękne.
Jest tam bardzo duszno.
I pod żadnym pozorem nie wolno robić zdjęć. Jeden z naszej grupy coś tam pstryknął. Było z tego dużo krzyku i straszenia wysokimi mandatami.


Jeśli chodzi o te korytarze, to ja miałem inne spostrzeżenia. W grotach, czy jak to Ty nazywasz salach w 2012 roku widziałem jak odnawiają te wszystkie hieroglify/malunki, które przez wieki naturalnie utleniły się, czy też straciły barwę. Do mnie bardziej przemawiało to w korytarzach - takie bardziej naturalne. Jest to oczywiście subiektywne odczucie. :)
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2482
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 21.04.2017 10:26

Jer napisał(a):Jeśli chodzi o te korytarze, to ja miałem inne spostrzeżenia. W grotach, czy jak to Ty nazywasz salach w 2012 roku widziałem jak odnawiają te wszystkie hieroglify/malunki, które przez wieki naturalnie utleniły się, czy też straciły barwę. Do mnie bardziej przemawiało to w korytarzach - takie bardziej naturalne. Jest to oczywiście subiektywne odczucie. :)

Mnie się wydaje, że Magdalena S ma takie same wrażenia co do korytarzy, jak Ty.
Magdalena S. napisał(a):Grobowce przypominają ozdobne piwnice. Sale, w których spoczywali zmumifikowani faraonowie, robią mniejsze wrażenie od korytarzy, do nich prowadzących. Te są bardzo ozdobne, dobrze zachowane, piękne.
Magdalena S.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 805
Dołączył(a): 03.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Magdalena S. » 24.04.2017 21:29

dhmegi napisał(a):A w British Museum nie ma z tym problemu. Można cykać fotki.

W sumie nie wiem, czemu tam nie można było. W samym grobowcu mogli obawiać się fleszy. Ale w całej dolinie :?:

Jer napisał(a):Do mnie bardziej przemawiało to w korytarzach - takie bardziej naturalne. Jest to oczywiście subiektywne odczucie. :)
Mnie też bardziej podobały się korytarze. Piękne były :D

piekara114 napisał(a):Ale chociaż dowiemy się z pierwszej ręki jak na tej granicy wszystko wygląda...

Wróciliśmy. Granicę przekraczaliśmy w Rupie. Zajęło mam to dokładnie 25 minut.
Aut nie było dużo, ale tam jest dość wąsko i na jednym pasie stoją i osobówki i tiry.
Dopiero przed samą granicą robi się szerzej, tiry są ściągane na osobne pasy do szczegółowej kontroli.
Kierowca tira przed nami, był tak przejęty, że przyszedł do tyłu, otworzył naczepę i sprawdzał, czy nikogo tam nie ma.
Samochody osobowe praktycznie nie są kontrolowane. Tylko dokument i jechać dalej.
To mnie nawet zdziwiło, bo na ogół otwieraliśmy tam bagażnik.
Z Austrii do Niemiec rok temu wjeżdżaliśmy dwie godziny. Teraz poszło bardzo sprawnie. 10 minut.
Tam też dokładnie sprawdzają tiry.

A teraz zapraszam na krótki spacer po kwietniowej, pachnącej, pustej Chorwacji.
Przez ostatni rok niewiele się zmieniło. Nadal jest najwspanialszym miejscem na świecie.
017 (Kopiowanie).JPG
023 (Kopiowanie).JPG
034 (Kopiowanie).JPG
040 (Kopiowanie).JPG
055 (Kopiowanie).JPG
058 (Kopiowanie).JPG
060 (Kopiowanie).JPG
061 (Kopiowanie).JPG
062 (Kopiowanie).JPG
065 (Kopiowanie).JPG
067 (Kopiowanie).JPG
070 (Kopiowanie).JPG
077 (Kopiowanie).JPG
084 (Kopiowanie).JPG
088 (Kopiowanie).JPG
091 (Kopiowanie).JPG
094 (Kopiowanie).JPG
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Krótka opowiastka o styczniowym Egipcie. - strona 7
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019