Re:
napisał(a) greenrs » 07.04.2013 23:00
Odświeżam temat bo właśnie mam podobny dylemat jak
Rysio trzy lata temu.
Mój dotychczasowy rower pojechał w ubiegłym roku na działkę oddaloną kilkadziesiąt kilometrów od domu... i tam już został. Jest tam bardziej przydatny i częściej używany niż w miejscu zamieszkania. Był to treckingowy, siedmioletni Author

, z którego byłem (jestem) bardzo zadowolony.
Arek napisał(a):Ooo, kolejny zwolennik Authora

No właśnie
Teraz jednak okazuje się, że w domu brak mi tego roweru. Używałem go tu ostatnio sporadycznie ale był zawsze pod ręką. Dlatego stwierdziłem, że muszę sobie coś kupić. Ma to być rower tani, bez zbędnych wodotrysków ale też nie taki, który po roku się rozsypie. Dlatego nie chcę chińszczyzny z marketu ale raczej coś bardziej markowego. Zauważyłem, że po latach przerwy pojawiły się Romety (ale gdzieś słyszałem, że to też chińszczyzna)

Coś o tym wiecie?
Jednak bardziej od wyboru marki (choć to też), potrzebuję od Was nieco innej porady. Od pewnego czasu mam drobne kłopoty z kręgosłupem. Nie wiem jaki w tej sytuacji rower byłby odpowiedniejszy. Czy pozostać przy treckingu, gdzie pozycja jest bardziej wyprostowana, czy raczej kupić "górala", na którym bardziej pochylamy się do przodu?
Rower byłby używany raczej na drogach utwardzonych a jedynie sporadycznie na leśnych dróżkach. W takim terenie lepiej sprawdzają się treckingi ale może bardziej obciążają kręgosłup? Czy ktoś ma wiedzę w tym temacie?