Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Istria wiosną i jesienią

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
caal
Croentuzjasta
Posty: 432
Dołączył(a): 22.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) caal » 11.05.2008 14:30

A gdzie będziesz Januszu? Już masz jakies pomysły?
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 104522
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 11.05.2008 14:42

Kemping Valkanela w Funtanie k/Vrsar - czyli tam gdzie "pierwszy raz" :wink: :lol:

Obrazek

Znajomi w hotelu Funtana - trzy budynki, basen i "okrąglaczek".
(kemping jest tuż obok , mały jego "kawałeczek" widoczny w lewym dolnym rogu zdjęcia)

Obrazek
caal
Croentuzjasta
Posty: 432
Dołączył(a): 22.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) caal » 11.05.2008 23:23

Czyli po drugiej stronie kanału :) niestety do Vrsaru nie dotarłam, zabrakło czasu :(

Strasznie mnie wkurzyła żaba, tak mnie wkurzyła, że przerwałam opisywanie Puli :twisted:

Jednak nie dawały mi spokoju te kwitnace drzewka, ale już dzięki koledze wiem przynajmniej jak to się nazywa, a nazwę ma przedziwną - paulownia puszysta (paulownia tomentosa)
do jutra:papa:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 104522
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 11.05.2008 23:43

Tak - Funtana jest po drugiej stronie limskiego kanału patrząc od strony Rovinj

mapa Istrii

caal - to może z "żaby" przejdź na "fotosik"

Lecimy do Puli

I lądujemy w Amfiteatrze na koncercie Olivera :wink: :lol:
caal
Croentuzjasta
Posty: 432
Dołączył(a): 22.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) caal » 12.05.2008 00:01

Usiłowałam, ale nic mi w fotosiku nie wychodzi, mimo iż korzystałam krok po kroku z instrukcji zamieszczonej na forum. Pod koniec operacji wysyła mi komunikat, że wysyłanie zostało przerwane i tyle :twisted:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 104522
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 12.05.2008 00:14

8O 8O
U mnie fotosik nie robi takich "kawałów :lol:
Ja używam przeglądarki Mozilla Firefox , a z nią fotosik super współpracuje :lol:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13285
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 12.05.2008 07:58

Rovinj najbardziej nam się podobał z miast na Istrii, choć zrobiliśmy sobie po niej tylko jednodniową błyskawiczną objazdówkę "w stylu PAPa" :wink: będąc w Słowenii we wrześniu 2004. Jest naprawdę pięknym miastem, podczas naszego pobytu wiało i morze było silnie wzburzone, fale niemalże wdzierały się do położonych tuż nad wodą domów, zrobiło to na nas wielkie wrażenie........
Odwiedziliśmy wtedy jeszcze Novigrad, Porec, Pulę, Labin i Pazin. Na Groznjan i Hum zabrakło czasu bo zrobiło się już ciemno.
Labin też jest fantastyczny......... a Pula rozczarowała.

Fajne opisy, dzięki Twojej wiedzy, wiele można się samemu z relacji dowiedzieć, tak trzymaj :D

Czekamy na dalsze odcinki, a propos wklejania zdjęć może jednak spróbuj jeszcze z fotosikiem
Np. wg TEJ INSTRUKCJI
caal
Croentuzjasta
Posty: 432
Dołączył(a): 22.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) caal » 12.05.2008 08:45

Właśnie wg instrukcji Lidii próbowałam i coś mi pod koniec nie wychodzi, no nie wiem czemu :twisted: nawet miałam ją otwartą w innym oknie i krok po kroku, łopatologicznie sie starałam i nic :twisted: pojawia mi się ten idiotyczny komunikat, może coś robię źle? Pewnie robię :evil:

Niestety Pula musi poczekać do wieczora na ukończenie, a mam zupełnie inne związane z nią odczucia, nie rozczarowała mnie, wręcz przeciwnie, oczarowała :) Ale rzecz jasna nie ma co dyskutować o gustach
do wieczora:papa:
Lidia K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3519
Dołączył(a): 09.10.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Lidia K » 12.05.2008 09:08

caal napisał(a):Właśnie wg instrukcji Lidii próbowałam i coś mi pod koniec nie wychodzi, no nie wiem czemu :twisted: nawet miałam ją otwartą w innym oknie i krok po kroku, łopatologicznie sie starałam i nic :twisted: pojawia mi się ten idiotyczny komunikat, może coś robię źle? Pewnie robię :evil:



Na początku korzystając z fotosika też zdarzało mi się, że następowało przerywanie przesyłania zdjęć bez żadnej informacji "dlaczego przerwano" .

Być może pojedynczo można wysyłać zdjęcia prawie bezpośrednio z aparatu fotograficznego bez żadnej obróbki, ale hurtem trzeba je zmniejszyć aby każde z nich nie miało większego rozmiaru w megabajtach niż to jest dozwolone, dokładnie zdjęcie nie może przekraczać 1,5MB gdy chcemy korzystać z darmowego fotosika, a dla płatnego konta PRO 5MB. Ty masz canona 20 D i w maksymalnej rozdzielczości zdjęcia nawet w formacie jpeg mają każde po ponad 5MB.
To może być powód przerywania połączenia.


A zaległości weekendowe nadganiam już, czytam i oglądam z wielkim zainteresowaniem Rovinj - naj naj naj na Istrii.

Pozdrawiam
Lidia
caal
Croentuzjasta
Posty: 432
Dołączył(a): 22.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) caal » 12.05.2008 20:53

Poniedziałek 28.04

Tym razem chyba niektórych zaskoczę. Otóż dla mnie Pula (do której wyruszyliśmy dość wcześnie rano) to absolutny przebój tego wyjazdu i najpiękniejsze miasto jakie widziałam na Istrii. Ujęłabym to tak: Rovinj jest doskonale piękny, piękny jak pocztówka i w kategorii miast "turystycznych" w ogóle, plasuje się bardzo wysoko, inne istryjskie miasta też mają podobne uliczki, urocze zakątki, jakkolwiek nie w takiej zwartej masie, nie tak świetnie zachowane. Pula natomiast jest miastem do mieszkania (taką bym dla niej utworzyła kategorię), jest po prostu piękna sama w sobie. Ma też jakiś niepowtarzalny urok, który mnie przynajmniej ujął bardzo. I pomijam wspaniale zachowane rzymskie budowle, bo nawet bez nich Pula byłaby piękna. Trudno mi to zwerbalizować, czasem po prostu tak bywa, że duch miejsca, miasta, jest taki, że chciałoby się w nim zostać. Zwykłe ulice z kwitnącymi właśnie kasztanami, zielone wzgórza, parczki i skwery, uliczki i zaułki, port. Wszystko razem stwarza jakąś niepowtarzalną, klimatyczną całość. Ja się w Puli zakochałam od pierwszego wejrzenia, natychmiast, a gdybym miała zamieszkać w Chorwacji to miałabym ogromnie trudny wybór miedzy Pulą, a Splitem. Ale chyba jednak Pula, bo mój magiczny Split to pałac Dioklecjana. Bardzo się muszę powstrzymywać, żeby nie popaść w egzaltację, więc powiem tylko, że nawet liczne roboty drogowe i potworne kłopoty ze znalezieniem miejsca do parkowania nie zepsuły mi humoru.

Jak wszystkie tutaj miasta i miasteczka Pula ma rodowód wielce starożytny. Te wspaniałe zabytki, które możemy dzisiaj podziwiać to jedynie kolejna faza jej tworzenia. A wszyscy w dziejach, już od neolitu począwszy wybierali sobie tutaj za siedzibę wzgórze wznoszące się w centrum obecnego miasta, tam gdzie teraz stoi wenecka twierdza, wzgórze nazywane jest Kastel. Tego już nie widać, więc i rozpisywać się nie ma co, ale urbanistyczny układ zarówno rzymskiej, jak i średniowiecznej Puli były uwarunkowane powtarzaniem układu iliryjskiego.
Że miasto ma stary rodowód świadczy o tym legenda o jego założeniu, przytaczana już w czasach antycznych przez uczonych i poetów m.in. z Aleksandrii. Otóż miasto mieli założyć uchodźcy z Kolchidy, w pościgu za Medeą i Jazonem zginął ich wódz, syn króla, a oni nieszczęśni bali się wrócić do domu z taką informacją. Co nie dziwi specjalnie gdy wziąć pod uwagę jak traktowano wówczas posłańców przynoszących złe wieści. W tym akurat przypadku, w legendzie można odnaleźć jakieś prawdziwe echa, bo kontakty mieszkańców tego rejonu ze światem egejskim, a później greckim są oczywiste. W II w p.n.e. Rzymianie podbili Histrów, miejscową iliryjską ludność i oczywiście ulokowali się na wzgórzu Kastel. Najpierw był to fort wojskowy, a prawdopodobnie od 43 r p.n.e. miasto uzyskało status kolonii. A później było też ciekawie, Ostrogoci, Bizancjum (w tym poświadczony pobyt Belizariusza w drodze na Italię), Słowianie, Wenecjanie. Cała kapitalna mozaika kultur, wpływów, trendów. W XIV w., po złupieniu przez Genueńczyków Pula nie mogła się podnieść z upadku, poza portem, który cały czas odgrywał ogromną rolę. Aż pod koniec XIX w przywrócili jej znaczenie Habsburgowie tworząc tu główną bazę floty morskiej. I tak mniej więcej, w pigułce przedstawia się historia miasta.

Po jeździe w koszmarnym korku (roboty drogowe) udało mi się zaparkować pod samym amfiteatrem, 4 kuny za godz. Każdy przewodnik podaje podstawowe fakty dotyczące tego miejsca, więc nie ma co się rozpisywać. Amfiteatr jest piękny, cóż więcej można dodać? Spędziliśmy tam sporo czasu, a i tak zbyt mało i ciągle mamy niedosyt. To, że podobny jest stylistycznie do Colosseum, zawdzięcza przebudowie z czasów Tytusa (dynastia Flawiuszy) i w takiej formie poczekał na nas
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

W podziemiach urządzono wystawę archeologiczną, warto ją obejrzeć. Jest ciekawa, nowoczesna, ma niewątpliwe walory edukacyjne. Warto. Jest tam sporo znalezisk z wykopalisk w Barbariga, dużym ośrodku produkcji oliwy w czasach rzymskich, nie jest to bez znaczenia dla dalszego ciągu opowieści, bo zdjęcia owej Barbarigi zainspirowały mnie do jej znalezienia. Poza tym są kapitalnie wyeksponowane amfory, z dokładnymi opisami, można się sporo o tych starożytnych opakowaniach dowiedzieć. Nie dane mi było jednakowoż rozszyfrować przeznaczenia ogromnej prasy, bo z opisów wynikało, że do oliwy, a przewodnik francuskiej grupy, pod którą się bezczelnie podłączyłam twierdził, że do wina.
Obrazek Obrazek Obrazek

Po wyjściu z amfiteatru, doszliśmy ul. Istarską do miłego parku, czy raczej skweru im. Króla Piotra Krzesimira. Tam przerwa na kawkę w „naszej” już obecnie kawiarni o wdzięcznej nazwie Kukuryku. Piliśmy kawkę podziwiając jedną z zachowanych rzymskich bram miejskich, tzw. Porta Gemina, jednocześnie wejście na teren Muzeum Archeologicznego Istrii, Obrazek
a patrząc w dół mieliśmy widok na fragmenty rzymskiego mauzoleum, bo po tej właśnie stronie antycznego miasta, poza murami, ciągnęły się nekropole. I zupełnie nie wiedzieć czemu, to właśnie zdjęcie za nic mi się nie chce wkleić.

Muzeum zostawiliśmy sobie na później i poszliśmy w stronę łuku triumfalnego. Wzdłuż zachowanych fragmentów murów obronnych. Te średniowieczne nakładają się na rzymskie, generalnie przebiegały w tej samej linii. Obrazek Obrazek
I znowu żaba mi wariuje i odmawia współpracy przy wklejeniu najfajniejszych zdjęć tych murów.
Z 12 bram miejskich zachowały się 3, a w zasadzie dwie. Porta Gemina i Porta Herculea
Obrazek
Te mury tworzą obecnie jedną z pierzei centralnego placu, czy może raczej skweru, i już za moment dochodzimy do łuku tryumfalnego Sergiuszy. Kiedys stał on tuż przed Porta Aurea, teraz widoczna jako zarys fundamentów, jest właśnie tą trzecia „zachowaną” miejską bramą.
Obrazek
Łuk robi wrażenie i kapitalnie komponuje się z otoczeniem. Ufundowała go Salvia Postuma Sergia na cześć trzech członków swojego rodu, w końcu I w. p.n.e. Głównym beneficjentem był Lucjusz Sergiusz Lepidus, który brał udział w bitwie pod Akcjum po stronie Oktawiana Augusta, dwaj pozostali to jego ojciec i prawdopodobnie stryj. Nie za bardzo wiadomo kim była Salvia, matką czy żoną Lucjusza. Nosi to samo nazwisko, więc musiała pochodzić z rodu Sergiuszy. Kobiety w Rzymie zachowywały własne nazwiska po ślubie, dzieci natomiast dziedziczyły nazwisko ojca.
Obrazek Obrazek
W żółtym budynku, na prawo od łuku mieszkał James Joyce, można się obok niego sfotografować, jak obok Tuwima w Łodzi.
Obrazek
I dalej już ulicą Sergijevaca, dochodzi się do forum. Sama ulica warta jest uwagi, kolorowa, z mnóstwem sklepów, tłumem ludzi, z wąziutkimi uliczkami odchodzącymi w bok w stronę morza i wspinającymi się w górę, na wzgórze gdzie wszystko się zaczęło

Obrazek Obrazek

I wreszcie dochodzimy do dawnego rzymskiego forum, gdzie sobie stoi w najlepsze świątynia Augusta. Ocaliło ją to, że w swoim czasie pełniła funkcję loggi miejskiej, a następnie kościoła. A później już szczęśliwie przyszły czasy, gdy ludzie przestali niszczyć ślady pogańskich kultów i możemy ją podziwiać pijąc sobie piwko w którejś z licznych na placu kafejek.
Obrazek Obrazek
Budynek widoczny obok niej to obecny ratusz, też interesująca budowla, zbudowany w XIII w. fasadę ma już jednak renesansową. W ściany są miejscami wbudowane gotyckie elementy
Obrazek a nawet widać rzymskie watki, ale przyznam, że tak mi się milo siedziało w knajpce i popijało tuborga (pewnie to nietakt pić w Cro tuborga, ale co ja poradzę, że go lubię?), że nie chciało mi się obchodzić na czworakach ratusza i ich śledzić. Tym bardziej, iż z tyłu czeka na nas prawdziwa niespodzianka, zamiast poszczególnych rzymskich kamiennych bloków od frontu, część tylnej ściany ratusza stanowi w całości zachowany tył świątyni Diany
Obrazek Obrazek
I jeszcze rynek
Obrazek Obrazek siedząc sobie w rynku, byliśmy świadkami manifestacji młodzieży szkolnej, czegoś oni się domagali, ale niestety nie wiem czego. Nawet burmistrz do nich wyszedł. Może Mirko podpowie?
W czasie II wojny, Pula ucierpiała w bombardowaniach, dlatego zabytkowa zabudowa, idąc od forum w stronę morza, kończy się dość gwałtownie, jakby odcięta. W latach 50, robiąc wykopy pod nowe domy, dokopano się fundamentów licznych miejskich willi rzymskich, w jednej z nich zachowały się mozaiki z centralną sceną przedstawiającą ukaranie Dirke, śmierci łatwej nie miała, bo przywiązano ją do rogów byka, a ten roztrzaskał jej ciało o skały. Jak przystało na grecki mit, bardzo dramatycznie. Śmialiśmy się, że śmieci zalegające na powierzchni mozaiki stanowią zapewne swoisty zakaz fotografowania.

Obrazek

Tuż obok znajduje się to, co pozostało z ogromnego zespołu bazyliki Panny Marii Pięknej (Formosa), z połowy VI w. Z opisów wynika, że była to budowla zaiste imponująca, niestety zburzona przez Wenecjan w 1243 r., ostatecznie uległa zniszczeniu w wieku XVI. To co możemy podziwiać dzisiaj, to jedna z kaplic, pierwotnie połączona z centralnym kościołem, lecz leżąca poza jego główną częścią. Niestety nie jest dostępna dla turystów.
Obrazek Obrazek Obrazek
A na tyłach maleńkiej kaplicy, w miłej knajpce zdecydowaliśmy się na zasłużony posiłek, makrela z rusztu z licznymi dodatkami – 110 kun od głowy.
Obrazek
Zadowoleni i nie głodni poszliśmy sobie wzdłuż nabrzeża tym razem, w kierunku katedry. Niestety podziwialiśmy ją tylko z zewnątrz, bo była zamknięta. Nie nastroiło mnie to pozytywnie, bo godna jest obejrzenia i zawiera wiele ciekawych elementów. Rodowód ma późno antyczny, a XVII wieczna fasada jakoś nie psuje starszej w formie bryły budynku. Ale, że nie ma tego złego, będzie kolejny powód, żeby jak najszybciej wrócić do Puli, wtedy też zamieszczę jej opis, bo po poczytaniu na jej temat, sporo sobie interesujących rzeczy obiecuję.
Obrazek

I niestety jedna rzecz, która zresztą wielokrotnie psuła mi nastrój. Uroczy budyneczek vis a vis katedry
Obrazek Obrazek za zgodę na wstawianie takich plastikowych okien, w takich zabytkowych budynkach konserwator miejski powinien siedzieć, albo może by tak ucinać mu coś? Najbardziej dramatyczny przykład czegoś takiego pokażę jednak za jakiś czas, przy okazji zupełnie innego miejsca. No niestety, w takich sprawach rządzi mną skrzywienie zawodowe i okrutnie mnie coś takiego razi.
Ale już za chwilkę ochota na mord mi przeszła, bo takim oto pasażem poszliśmy do weneckiej twierdzy, czyli na wzgórze Kastel.
Obrazek
Na szczycie wzgórza stoi obecnie XVII wieczna wenecka twierdza, typowa bardzo budowla dla fortyfikacji tego okresu, ładnie zachowana. Postawiono ją na XIII wiecznym kasztelu, ten z kolei na miejscu rzymskiego kapitolu i fortu, a to wszystko na pozostałościach iliryjskiego akropolu. I oczywiście, choć nie widać gołym okiem tych nawarstwień i śladów po pokoleniach budowniczych, jednak pozostaje świadomość nieprzerwanego trwania tego miejsca od co najmniej 25 wieków. Ładnego ujęcia całości jakoś się zrobić nie udało
Obrazek ale przynajmniej bastiony jakoś widać Obrazek Obrazek
Ze szczytu wzgórza jest ładny widok na Pulę
Obrazek
Z dziedzińca wchodzi się do pomieszczeń Muzeum Historycznego, muzeum jest skromniutkie, ale sympatyczne, najwięcej jest tu eksponatów związanych z habsburska flotą.
Obrazek
I tak zaczęliśmy powoli schodzić w kierunku amfiteatru i parkingu, kolejną uroczą uliczką, z kolejnym zabytkowym kościołem, chyba św. Mikołaja, ale tutaj niestety pewna nie jestem
Obrazek
Idąc natknęliśmy się na jakieś wykopaliska, niestety nie mam pojęcia cóż to takiego, a teren prac wydaje się opuszczony, korony odkopanych murów zabezpieczono i tak sobie czekają widać na lepsze czasy
Obrazek Obrazek
I tak zakończył się nasz pierwszy, ale nie ostatni dzień w Puli. Uznaliśmy, że takie piękne miasto zasługuje na to by wrócić i zobaczyć to, czego nie udało się za pierwszym razem. Poza tym zarezerwowaliśmy sobie czas na Muzeum Archeologiczne, przez które nie chcieliśmy przebiegać, co okazało się słuszna decyzją.
Wracając do Rovinja, już nie Ypsilonem, tylko nadmorską drogą postanowiliśmy poszukać Barbarigi. Niestety, żadnych informacji, żadnego języka do schwytania, droga się skończyła kolczastą i nieprzyjazną makią, maczety nie było. Poddaliśmy się acz nie ostatecznie. Makia (maquis) jest nie do przejścia, tu posypały się komentarze na temat francuskiej partyzantki i złośliwości pt. czemu Niemcy nie chcieli ich w tej makii łapać. Sama makia natomiast, czyli zbita i wroga piechurowi charakterystyczna plątanina różnych krzewów jest dziedzictwem z czasów rzymskich. Jest to typowa antropogeniczna zmiana w środowisku wywołana wytrzebieniem pierwotnie tu rosnących lasów.
Ostatnio edytowano 18.05.2008 22:14 przez caal, łącznie edytowano 3 razy
caal
Croentuzjasta
Posty: 432
Dołączył(a): 22.03.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) caal » 12.05.2008 20:57

Lidia, obiecuję sobie rozgryźć fotosik, posługując się napisaną przez Ciebie instrukcją :) pewnie masz rację co do rozmiarów zdjęć. Ale niestety nie mam czasu ich teraz wyszukiwać, układać, zmniejszać.
Cierpie na potworny "niedoczas", a na domiar wszystkiego grozi mi smierć z łap moich niedopieszczonych przez wyjazd kotów, bezczelnie i natarczywie domagających się zabaw i pieszczot :)
mirko
Rezydent
Avatar użytkownika
Posty: 3521
Dołączył(a): 06.04.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) mirko » 13.05.2008 05:25

Brava caal,
Nastepnym razem, postawiam drinka w jednej od kawiarny na piazza Forum.
Manifestacja młodziezy szkolnej była przeciwko egzaminu maturalnym....i wygrały, egzamin maturalny zniesony.

pozdrawiam
Elaj203
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 278
Dołączył(a): 02.08.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Elaj203 » 13.05.2008 06:25

caal napisał(a):Zadowoleni i nie głodni poszliśmy sobie wzdłuż nabrzeża tym razem, w kierunku katedry. Niestety podziwialiśmy ją tylko z zewnątrz, bo była zamknięta. Nie nastroiło mnie to pozytywnie, bo godna jest obejrzenia i zawiera wiele ciekawych elementów. Rodowód ma późno antyczny, a XVII wieczna fasada jakoś nie psuje starszej w formie bryły budynku. Ale, że nie ma tego złego, będzie kolejny powód, żeby jak najszybciej wrócić do Puli, wtedy też zamieszczę jej opis, bo po poczytaniu na jej temat, sporo sobie interesujących rzeczy obiecuję.
Obrazek

Ostatnimi czasy na początku maja bywamy w Puli. I do tej pory nie udało nam się trafić na otwartą katedrę. W tym roku ze względów "maturalnych" będziemy na początku czerwca. Może teraz nam się uda oglądnąć wnętrze.
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 104522
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 13.05.2008 08:19

Mapa Puli

Obrazek

Caal chodziła po Puli - ja nad nią polatałem :wink: :lol:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 13.05.2008 10:00

Miło się czyta o miejscu gdzie się jeszcze nie było, ale kiedyś w końcu i na Istrię pojedziemy...
Czekamy na cd. :wink:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Istria wiosną i jesienią - strona 5
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2021