napisał(a) kleeberg » 04.07.2013 15:57
4 lipca 1610
w bitwie pod Kłuszynem (wieś położona ok.150 km na zachód od Moskwy),
hetman Stanisław Żółkiewski pokonał armię szwedzko-moskiewską.
Zwycięstwo otworzyło Polakom drogę na Kreml!!
Ta bitwa rozegrała się równo 200 lat po bitwie grunwaldzkiej. To, co Polacy osiągnęli dzięki temu zwycięstwu – własnymi siłami, bez wsparcia sojuszników – pozostało niespełnionym marzeniem Napoleona i innych zdobywców. 4 lipca, dzień bitwy pod Kłuszynem, do dzisiaj jest w armii rosyjskiej Dniem Żałoby.
Historia, to w dziejach narodów bastion, na którym wspiera się ich poczucie ludzkiej godności. To ona umacnia narodowe więzi i nadaje sens zbiorowemu życiu. Można być bowiem narodem bez ziemi, ale nie może istnieć naród bez własnej historii. Przez wiele dziesiątków lat nasi wrogowie próbowali wyzuć nas z naszej historii. Chcąc pozbawić Polaków poczucia historycznej łączności z wielką przeszłością, chcieli zniszczyć w nas świadomość jej istnienia. Wyszliśmy z tych dekad duchowo poobijani. Wielu z nas zapomniało o historii Polski, wielu wciąż nie może otrząsnąć się z poczucia, jakby napluto nam w dusze.
W epoce PRL komunistyczna edukacja i propaganda starała się wyrzucić z polskiej pamięci chwalebne militarne zwycięstwo, w swoich skutkach większe nawet od grunwaldzkiego. Chciano nam tę pamięć odebrać, bo było to zwycięstwo nad Rosją, a doprowadziło do dwuletniego panowania Polaków na Kremlu – czego potem nie potrafili dokonać nawet najpotężniejsi wodzowie wojsk zachodniej Europy.