napisał(a) realista2 » 24.01.2015 09:31
Zacytuję wypowiedź jednej z osób zajmujących się problemem frankowym. Myślę, ze warto przeczytać cyt.:
"Wmawia się opinii publicznej, że banki muszą kupować franki po obecnym kursie. A tak przecież wcale nie musi być i najprawdopodobniej nie jest, gdyż banki nie pożyczały franków w Szwajcarii! Banki korzystały ze złotówek, jakie w postaci depozytów trafiły do nich od Kowalskiego czy Nowaka. 'Frankowiczom' wypłacano złotówki, które wirtualnie - jedynie w umowie - przeliczano na CHF. Tym samym, jeśli kredyty mieszkaniowe były finansowane z depozytów złotowych (inaczej mówiąc: jeśli bank pożyczał ‘frankowiczom’ złotówki pozyskane z depozytów złotowych, a jedynie w umowie zapisał ich równowartość w CHF), to dziś nie musi on nikomu oddawać franków po sztucznie zawyżonym kursie! Oddaje przecież złotówki swoim depozytariuszom. Aby sprawdzić, czy tak jest w rzeczywistości, należy natychmiast upublicznić sposoby finansowania kredytów frankowych przez banki. KNF może to zrobić. Wtedy będzie możliwa dalsza, merytoryczna dyskusja. Jeśli okaże się, że banki korzystały ze złotówek, aby następnie pożyczyć też złotówki 'frankowiczom' (ale zapisując w umowie rozliczenie w CHF), to będzie wszystko jasne: bankowy skok na kasę obywateli. Jeśli jednak banki pożyczyły franki i teraz muszą oddawać rzeczywiście tę walutę, wtedy sytuacja jest na korzyść banków. Niech KNF przedstawi raport w tej sprawie".
Co zastanawiające, z bilansu np. Getin Banku (informacja publiczna) wynika, że udzielał kredytów indeksowanych we frankach z depozytów złotówkowych ludności. Żadnych franków tam nie ma .