napisał(a) walp » 14.05.2014 20:31
Kiepura napisał(a):Gówno mnie obchodzą wyroki jakiegoś trybunału. Tak jak gówno mnie obchodziła komunistyczna indoktrynacja w szkołach. Moje dzieci, moje wychowanie. Jak sobie Państwo chce wychowywać dzieci to niech sobie je zrobi.

"Gówno mnie obchodzi" to możesz sobie pisać tu na forum, w konwersacjach ze swoimi interlokutorami.
W rzeczywistości sprawa jest poważna. Dzieci, pomimo, że należą do rodziców, nie stanowią ich własności
i nie możemy zamknąć ich pod kloszem.
Patrząc na entuzjastyczną reakcję Związku Nauczycielstwa Polskiego na wystąpienie Pani Rzecznik, trudno nie uznać stanowiska tego urzędnika za próbę wysłania swoistego sygnału do kadry nauczycielskiej oraz urzędników systemu oświaty. Sygnału, który sprowadza się do przekazu, że dzieci w szkole są "własnością" pedagogów i można bez skrupułów ignorować jakikolwiek sprzeciw rodziców, co do treści edukacyjnych i wychowawczych.
Warto wyciągnąć z tego jeszcze dwa wnioski. Po pierwsze taki, że po stronie ideologicznych sporów o prymat dogmatu równości nad wszelkimi innymi prawami obywatelskimi angażuje się kolejny urzędnik państwa.
Po drugie, że do uzasadniania ograniczania naszych praw stosuje się dziś co raz częściej regulacje i orzecznictwo europejskie.
W związku z tym zamiast tekstu "gówno mnie to obchodzi" bądź "mi to lotto", zachęcam do wyrażenia swojego sprzeciwu przeciwko próbie ograniczania praw rodziców do wychowywania dzieci w bardziej odpowiedzialny sposób.