Odcinek XIII
BOL.Czas na ostatnią wycieczkę na naszych tegorocznych wakacjach.
Kierunek Bol

.
Tego dnia pogoda znowu od rana była kapryśna

.
Chmurzyło się, padało, przejaśniało i tak na zmianę

.
Straciłam w końcu cierpliwość i zarządziłam wyjazd.
Splitską opuszczaliśmy w deszczu, ale po przejechaniu na południową stronę wyspy powitało nas bezchmurne niebo i spory upał

.
Kiedy przeglądałam i wybierałam zdjęcia do tego odcinka, zmieniłam trochę zdanie o Bolu

.
Gdzieś na początku napisałam, że właśnie w Bolu podobało mi się najmniej

.
Nie jest tak źle, a gdyby jeszcze pominąć stragany, hotele i tłumy na plaży Zlatni Rat, było by całkiem fajnie

.
Plan miałam taki, żeby najpierw zwiedzić miasteczko, a potem wykąpać się i poleżeć na osławionym cyplu

.
Zapraszam zatem na spacer po Bolu i na Zlatni Rat

.






























































Załoga siedziała już w aucie i grozili mi, że jak nie przestanę robić zdjęć i nie wsiądę, to mnie tam zostawią,
ha ha ha

.
A po przejechaniu na "naszą" stronę wyspy pogoda była taka

.


Ciekawe, czy było tak przez cały dzień

.
I żeby nie było tak, że nie ma przyrody

,
to na progu powitało nas takie żyjątko

Mąż twierdzi, że to modliszka była

.
cdn 