Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypadowa.

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
erde
Croentuzjasta
Posty: 219
Dołączył(a): 01.06.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) erde » 05.07.2013 22:11

Wszyscy zastanawiamy się nad sensem budowy tak długiego muru i to przechodzącego z dwóch stron przez grzbiet góry. Zamek zlokalizowany jest na dole, a wewnątrz murów goła góra. Niczego mądrego nie wymyśliliśmy, a pomysły były tak zabawne, że na śmiechu się skończyło. Zrobiło się samo południe i dalsze wystawianie się na uśmiechy słońca nie było zbyt rozsądne. Rozbawieni zeszliśmy do samochodów i za namową Plemienia Vectrian udaliśmy się na najbliższą nadmorską plażę Papratno. Jest tam dość spory kemping z kortem do tenisa, boiskiem, knajpkami i sklepem. Papratno to też przystań promowa, skąd promy płyną tylko w jedno miejsce, do Sobry na wyspie Mljet. Z wyspy można promem popłynąć także do Dubrownika. Sama wyspa to w części Park Narodowy obejmujący dwa głębokie (jedno 46 m a drugie "tylko" 29 m) słone jeziora. Na załadunek czekało kilka samochodów, bo wyspa to także miejsce odpoczynku dla wielu amatorów spokoju i pustych plaż. Spragnieni lasu też znajdą tam miejsce dla siebie, bo wyspa jest zalesiona aż w 72%. W Papratnie plaża jest pokryta drobnym żwirkiem i piaskiem (wg mnie nawiezionym), ale woda jest czysta i ciepła. Na kempingu są prysznice do spłukania słonej wody, co jest niewątpliwie atutem tego miejsca. W wodzie kamulce, jakieś do nich przyczepione żyjątka i znane tu wszystkim czarne najeżone stwory. Mamy butki, a mimo wszystko trudno się poruszać. A co będzie jak się przewrócimy. Butków na łapkach nie ma. Mimo nieco chłodniejszej wody nasza plaża w Neum jest jednak bardziej przyjazna, no i blisko domu.
erde
Croentuzjasta
Posty: 219
Dołączył(a): 01.06.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) erde » 05.07.2013 23:33

Plaża PL.jpg
Plaża w Papratno
Plaża Pa 2.jpg
Główki.jpg
Wyjątkowa zgodność
jezyki pl.jpg
Czarne jeżyki
Około 17-tej, mając do przejechania 25 km, wracamy do Neum. Jadąc znów przez Ston dziwimy się, że ten swoisty i ciekawy zabytek, jakim jest "Chiński Mur" oraz zakład produkcji soli , są tak słabo rozreklamowane. Dojeżdżamy do Neum. Zatrzymujemy się w naszej knajpce na obiadokolację. Po drodze wstępujemy do Konzum-u, w którym kupujemy coś na śniadanko, nie zapominając oczywiście o trunkach na wieczór. Poimy też nasze pojazdy, aby w każdej chwili były gotowe do drogi.
Później mały spacerek dla zdrowotności i znów na tarasik, na którym, my z kolei, dajemy się przekonać do pozostania na miejscu. Vectriane jak zwykle powtarzają swoje argumenty, że słońce jest tu takie jak wszędzie, że woda tak samo słona jak wszędzie, a do wyrka blisko. Zgadzamy się na LB do południa, pod warunkiem, że po plażowaniu ładujemy się na statek i popływamy po okolicy . Po przyjeździe do Neum, na nabrzeżu przyjmowali zapisy na rejs z obiadem z ryb i kąpielą na jakieś bezludnej wyspie.
erde
Croentuzjasta
Posty: 219
Dołączył(a): 01.06.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) erde » 06.07.2013 00:47

To już 12-ty września. Zgodnie z planem po śniadaniu plażowanie. Wykorzystując swoją wyporność, bez problemu, niczym lotniskowiec, unoszę się w bezruchu na wodzie. Zabrane z Polski maski do nurkowania i okularki do pływania znów się przydają. Oglądam dno leżąc spokojnie na wodzie, gdyż mam kłopoty z nurkowaniem. Woda uparcie wyrzuca mnie, niczym korek, na powierzchnię. Ciekawe widoki i dziwne prawie przezroczyste rybki. Kolorowych, jak w akwarium, niestety nie widać. Szukamy szkieletów jeżowców i muszli. A może się trafi jakaś perełka, bo na syrenki nie liczę. Duży kamień pomaga zakotwiczyć się na chwilę przy dnie, ale zajęte nim ręce nie pozwalają na obfite zbiory. A może by tak wlać w siebie troszkę piwka, to wyporność zmaleje i efekt korka będzie mniejszy. Kolega szczerze doradza, bym nie wychodził z wody bo i tak do piwka nie dojdę. Ci z Greenpeace wrzucą mnie z powrotem do wody, bo pomyślą, że na brzeg wywaliło jakiegoś morsa, albo innego wieloryba. Obawiając się najgorszego poprosiłem opiekuńczego kolegę o dostarczenie zupy piwnej bezpośrednio do wody, więc jego złośliwości nawet się przydały, ale woda nadal uparcie wyrzucała mnie na powierzchnię. Po wymoczeniu się w solance, bo leżenie na plaży jakoś mi nie leży, zgodnie z planem ruszyliśmy kupić bilety na rejs. Okazuje się, że nici z naszych planów, bo dla statku to już koniec sezonu. Nie wytrzymał nawet do 15-go, bo w Neum pustki. Pozostał nam spacer po Neum. Też fajnie. Do Neum przyjeżdżają głównie obywatele BiH. W sezonie ponoć nie ma kawałka wolnego miejsca, bo plaże malutkie, ale teraz luzik. W pierwszej chwili pomyśleliśmy o wdrapaniu się do głównej drogi i wędrówce na cypel z tunelem, którym najprawdopodobniej można będzie dostać się na drugą jego stronę. Maszerujemy, w kierunku centrum, idąc spokojnie pod górę. Potem będzie lżej. Wokół wiele kwiatów. Największą frajdą jest smakowanie fig rwanych prosto z drzewa. Dochodzimy do ostatniego sporego hotelu o nazwie Neum. Rezygnujemy jednak z wędrówki na cypel, bo to jeszcze dość daleko, a sam tunel, oglądany prze lornetkę, wyglądał na wojskowy. Może ktoś kiedyś tam dotarł, my nie. Schodzimy obok hotelu schodami na plażę. Hotele w Neum, te duże, są zbudowane na całej wysokości nadmorskiej skarpy. Goście hotelowi z hotelu Neum maja basen na dachu, a na plażę zjeżdżają windą i dochodzą do niej tunelem, co jest niewątpliwie swoistą ciekawostką. Gości o tym czasie chyba w hotelu chyba nie było, bo na plaży było zupełnie pusto. Idąc brzegiem trafiamy na płetwonurka, który, kluczył w wodzie, jakby czegoś szukał. Trochę dalej jakaś dziewczyna łowiła ryby na wędkę i to bez wędziska. Zasięgamy języka i dowiadujemy się, że z brzegu można wędkować bez zezwolenia, ale nie wolno zbierać z dna żywych stworów ani polować z kuszą. Szkoda, że nie zabraliśmy z Polski wędek. Idziemy dalej. Po drodze jakiś skromny lodzik i idziemy troszkę pomieszkać. O dziwo, przy basenie do piłki wodnej, znów spotykamy ekipę „poławiacza pereł”, która sprawnie otwiera małże i na miejscu, co okazalsze, konsumuje jak ostrygi. Nasze bardzo niewyraźne miny i piski pań wywołują salwę śmiechu i na pamiątkę dostajemy dużą muszlę wraz z płaską pokrywką. W muszli jest jeszcze pół małża i po zachęcie ostrożnie próbuję. Słone delikatne białe mięsko było całkiem, całkiem, ale na drugi kęs jakoś nie dałem się już namówić. Na pierwszy raz wystarczy.
Załączniki:
DSCN4610a.jpg
Najbliższy nas hotel Sunce, czyli Słońce.
erde
Croentuzjasta
Posty: 219
Dołączył(a): 01.06.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) erde » 06.07.2013 01:02

Widok z góry.jpg
Kwiaty 1.jpg
Kwiaty 2.jpg
Kwiaty 3.jpg
Schodzimy, wszechobecnymi w Neum schodami, ku morzu
Kwiaty 4.jpg
Kwiaty 5.jpg
Widok.jpg
DSCN4612a.jpg
DSC00940.JPG
erde
Croentuzjasta
Posty: 219
Dołączył(a): 01.06.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) erde » 06.07.2013 01:11

Jest już 13-ty września i najwyższy czas na zwiedzanie Bośni i Hercegowiny. Wszyscy jedziemy do Mostaru. Tam zamierzamy spotkać naprawdę inne klimaty. Od gospodarzy dowiadujemy się, że najlepiej jechać przez Opuzen i Metkowacz. Mamy do Mostaru ponad godzinę jazdy i jakieś 75 km dobrej drogi. W Metkowaczu pierwszy raz pytają nas o Zieloną Kartę. Sporo kierowców musiało wykupić ją na miejscu. Pokazujemy papiery i, widząc wyraźne zdziwienie kontrolującego, jedziemy dalej. Po drodze mijamy jakiś zamek i dojeżdżamy do Mostaru. Parkujemy przy głównej ulicy obok muzułmańskiego cmentarza i kierujemy się w stronę rzeki. Przechodząc nad Meretwą widzimy w dali, nasz główny cel podróży, Stary Most, odbudowany, przy udziale budowniczych z Turcji, po zniszczeniu przez chorwackie czołgi w 1993 roku. Zniszczenia i ślady wojny są nadal widoczne na każdym kroku, ale widać też efekty odbudowy.
erde
Croentuzjasta
Posty: 219
Dołączył(a): 01.06.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) erde » 06.07.2013 01:39

zam 2.jpg
Mijany zamek na drodze do Mostaru
DSCN4991.jpg
To jeszcze nie ten most
DSCN4969.jpg
To też nie ten, do którego idziemy
DSCN5013.jpg
A tu już tak i to wraz z bramą
Most.jpg
Most w całej okazałości
Rzeka Neretva.jpg
Widok z mostu na Neretvę
erde
Croentuzjasta
Posty: 219
Dołączył(a): 01.06.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) erde » 06.07.2013 01:59

DSCN4999.jpg
Zaglądamy na tarasy
DSCN5000.jpg
Rozglądamy się z mostu po okolicy
DSCN5002.jpg
Mimo wszystko jeszcze nie chce się nam jeść
Widok.jpg
Przejdziemy most i pójdziemy do muzułmańskiego Mostartu
erde
Croentuzjasta
Posty: 219
Dołączył(a): 01.06.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) erde » 06.07.2013 02:35

Na moście spektakl. Jeden młody człowiek stał na moście gotowy do skoku, a drugi zbierał pieniądze. Po kilkunastu minutach znikali i pojawiali się ponownie, gdy nadchodziła nowa fala turystów.
P1000356.JPG
Udawał, że skoczy, a kumpel zbierał kasę
DSCN5001A.jpg
Tych kratek na złom nikt nie zaniesie
DSCN5014.jpg
Ach te kolorowe uliczki
DSCN4987.jpg
I tu też da się coś zjeść
DSCN4986.jpg
Oglądamy i chłoniemy orientalne klimaty
DSCN4985.jpg
erde
Croentuzjasta
Posty: 219
Dołączył(a): 01.06.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) erde » 06.07.2013 03:51

Schodzimy z mostu i idziemy w kierunku meczetów. Przechodzimy obok starych cmentarzy i charakterystycznych obiektów związanych ściśle z wiarą.
P1000376a.jpg
Stary cmentarz przy meczecie
P1000373.JPG
A na pierwszym planie krany z wodą do obmywania nóg
Dla muzułmanów i żydów, dla hindusów zresztą także, czyste stopy, to też czysta dusza. Czyste stopy są warunkiem wejścia do meczetu. Muzułmańska tradycja obmywania stóp nakazuje obmyć trzykrotnie najpierw prawą stopę, a potem także trzykrotnie lewą. Trzeba pamiętać, by myć stopy włącznie z kostkami. Na dziedzińcach przed meczetami wybudowane są urządzenia (fontanny, misy lub sadzawki) służące wiernym do obmywania. Rytuał obmywania stóp przed wejściem do meczetu zarezerwowany jest wyłącznie dla mężczyzn. W kościele katolickim czynność ta jest już czysto symboliczna i ogranicza się praktycznie do jednego dnia w roku. W codziennej praktyce wystarcza tu skropienie wodą święconą lub zanurzenia w niej palców. Zaglądaliśmy do meczetów, ale na wejście się nie zdecydowaliśmy. Zbyt mało wiemy o tej religii i nie chcieliśmy urazić kogoś niestosownym zachowaniem. Spotkaliśmy także kościół katolicki z wieżą jak minaret i ogromy krzyż na wzgórzu.
P1000352.JPG
Kościół z "minaretowatą" wieżą
Idąc ulicami ogląda się całkiem nowe i pięknie odnowione domy, ale jest jeszcze sporo pamiątek z przeszłości.
P1000350.JPG
DSCN4973.jpg
DSCN4981.jpg
DSCN4980.jpg
DSCN4970.jpg
DSCN5012.jpg

Kończymy zwiedzanie i po obiedzie czas wracać do Neum. A może by tak do Sarajewa. To tylko 130 km. Druga załoga nie przejawia entuzjazmu i postanawia wrócić do Neum. My jedziemy dalej. Po trzech godzinach (miało być blisko) dojeżdżamy do stolicy i kierujemy się do centrum miasta.
Igłą pinii
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 705
Dołączył(a): 28.03.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) Igłą pinii » 07.07.2013 10:59

Hotel "Neum" w miejscowości Neum jest atrakcją samą w sobie. Byłam tam dwa razy. Lokalizacja hotelu po prostu bajkowa. Zbudowany jest na ogromnej skale i jego poszczególne piętra schodzą ku morzu. Samo nauczenie się poruszania po obiekcie to niezła zabawa, bo jak zrozumieć, że recepcja nie jest na parterze, tylko na jednym z pięter (gdy wchodzimy do hotelu wydaje się, że to parter), albo, że basen jest prawie na dachu, a nie, jak to bywa standardowo, na dole? No i ten słynny tunel - bunkier, którym przechodzi się nad morze! Wiele osób przychodzi do Neum właśnie po to, by poczuć się jak w Archiwum X!!!! Betonowe ściany, pancerne drzwi, niesamowity chłód, dłuuuugie przeście i ta świadomość, że jesteś w środku skały. Niesamowite!!!! Hotel otacza piękny ogród z południową roślinnością - bajka! Polecam każdemu, kto znajdzie się w tej miescowości.
erde
Croentuzjasta
Posty: 219
Dołączył(a): 01.06.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) erde » 07.07.2013 14:12

Igłą pinii napisał(a): No i ten słynny tunel - bunkier, którym przechodzi się nad morze! Betonowe ściany, pancerne drzwi, niesamowity chłód, dłuuuugie przejście i ta świadomość, że jesteś w środku skały. Niesamowite!!!! Hotel otacza piękny ogród z południową roślinnością - bajka! Polecam każdemu, kto znajdzie się w tej miejscowości.

Po zejściu na plażę zaglądnęliśmy do tunelu, a raczej sztolni, by zaspokoić ciekawość i skorzystać z darmowego chłodu. Pamiętam te grube stalowe wrota, jak by od poniemieckiego bunkra. Przez chwilę skojarzyliśmy to miejsce z walimskimi korytarzami w Górach Sowich na Dolnym Śląsku. Pamiętam też, że pomimo zupełnej pustki, na plaży był czynny hotelowy bar. Tu, na żywo, można pooglądać plażę leżącą u podnóża hotelu Neum: http://www.neum-bih.com/page/neum-uzivo ... otela-neum. Jadąc przez Neum tranzytem, jedzie się drogą biegnącą nad turystyczną częścią miasta. Na kilku moich zdjęciach widać ją wysoko nad dachami domów. Z tego powodu Neum, dla przejeżdżających jest zupełnie nieciekawe. Od strony lądu, dopiero w samym centrum kilka sklepów i stacja benzynowa i w głębi na zboczu niewielkie domy, a od strony morza samochody stojące na betonowych platformach (w rzeczywistości są to dachy domów przyklejonych do zbocza). Od strony południowej, czyli na wylocie z Neum lub, jak kto woli, na wlocie, jadąc od Dubrownika, widać jedyny, na pierwszy rzut oka niepozorny, hotel Neum. W rzeczywistości widać tylko jego górne kondygnacje.
erde
Croentuzjasta
Posty: 219
Dołączył(a): 01.06.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) erde » 11.07.2013 12:00

Polecam każdemu przejazd drogą Mostar - Sarajevo. Bardzo dobra droga i niezapomniane widoki. Po drodze mijamy malownicze jezioro Jablaneckie.
Droda.jpg
Bardzo malownicza droga do Sarajeva.
Droga do Sarajewa.jpg
DSCN5051.jpg
DSCN5052.jpg
Dojeżdżamy w okolice centrum starego Sarajeva, mijając po drodze, podobne do naszych, osiedlowe betonowe domy klocki. Sarajevo to spore miasto w którym, jak w Jerozolimie, katolickie kościoły, prawosławne cerkwie, żydowskie synagogi oraz islamskie meczety sąsiadują ze sobą od wieków. Sarajevo to kwintesencja Bałkanów. Wchodzimy na główny stary turecki bazar Baszczarszija z pozostałością jednego z pierwszych europejskich wodociągów, charakterystyczną studnią Sebilj, uwiecznianą przy wszystkich przy każdej okazji pobytu w Sarajevie. Klimaty podobne do tych z Mostaru. Chodzimy wśród straganów, ale tym razem kupujemy słodkości z tureckimi korzeniami. Baklava, czyli ciastko z orzechami i przeraźliwie słodki przysmak rahatlokum. Smakujemy też tufahiję, pieczone jabłka z nadzieniem z orzechów włoskich. Tłusto i słodko. Na koniec zamawiamy wspaniałą mocną bośniacką kawę, tradycyjny tu napój. Nawet tu na bazarze kosztuje tylko 1 km, czyli 0,5 euro. Siadamy wszyscy przy normalnych stolikach, choć mieliśmy ochotę na delektowanie się tym boskim, szczególnie w tej scenerii, napojem przy niziutkich stolikach siedząc po turecku. Nie bardzo wiedzieliśmy czy panie też tam mogą siadać, bo nie było tam ani jednej, zresztą przy tych "normalnych" także.
DSCN5053.jpg
DSCN5055.jpg
DSCN5054.jpg

Robi się już późno więc czas wracać. Po drodze mijamy grupę mężczyzn grających w plenerowe szachy, przypominających mi lata 70-te. Trafiamy na pozostałości jakiś starożytnych ruin. Niestety meczet Gazi Husrev-bej's oglądamy tylko z zewnątrz. Warto by było zostać tu na dłużej, by zobaczyć jeszcze katedrę pw. Serca Jezusowego (Srca Isusovas), czy też Starą synagogę. Wszędzie znów wiele śladów ostatniej wojny. Tym razem miasto, z okalających je gór, ostrzeliwali przez trzy lata Bośniaccy Serbowie. Wierzyć się nie chce, ze zginęło tu aż 10 tyś. ludzi. Miasto przetrwało dzięki wydrążonemu pod lotniskiem tunelowi, który kończył się w willi będącej dziś swoistym muzeum.
erde
Croentuzjasta
Posty: 219
Dołączył(a): 01.06.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) erde » 11.07.2013 13:09

DSCN5056.jpg
Meczet Gazi Husrev-bej's
DSCN5057.jpg
Tu już się nóg nie myje
P1000391.JPG
Teraz tak myje się nogi
P1000393.JPG
Katedra Serca Jezusowego tez niestety tylko z zewnątrz
DSCN5068.jpg
Sobór Narodzenia Najświętszej Marii Panny niestety tak samo
DSCN5070.jpg
Tak kiedyś grywano i u nas
P1000399.JPG
Wszędzie odsłonięte stare mury
P1000395.JPG
Gradska Trźnica czyli Miejska Hala Targowa też tylko z zewnątrz
erde
Croentuzjasta
Posty: 219
Dołączył(a): 01.06.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) erde » 11.07.2013 14:39

Zaglądamy też na miejsce, gdzie w dniu 28 czerwca 1914 roku w Sarajewie, członkowie serbskiej organizacji "Czarna Ręka" Zjednoczenie lub Śmierć, dokonali zamachu na następcę tronu arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego żonę Zofię. Tak naprawdę zamach się nie udał i bomba raniła tylko ochroniarza. Książę postanowił odwiedzić rannego i kazał jechać kierowcy do szpitala. Nieszczęśliwie przejeżdżał koło kafejki gdzie Princip, jeden z zamachowców, opijał, wg niego, udany zamach. Kiedy zobaczył nadjeżdżającego księcia wybiegł i zastrzelił książęcą parę. To wydarzenie było pretekstem do rozpoczęcia wojny austro-węgiersko-serbskiej i w konsekwencji I-szej wojny światowej. W miejscu zamachu jest miejskie muzeum z witryną wideo i okolicznościowymi tablicami na zewnątrz. Do środka nie udało się nam wejść ze względu na późną godzinę.
DSCN5090.jpg
Muzeum Miasta Sarajeva
DSCN5087.jpg
Tablica upamiętniająca zabicie księcia Ferdynanda i jego żony Zofii przez Gavrilo Principa.

Robiło się ciemno, a przed nami ponad cztery godziny jazdy krętymi drogami. Czas wracać do samochodu.

Następny dzień, to już 14 września, ponownie ogłoszony dniem wolnym od zajęć ale, zamiast zostać na miejscu, jedziemy na plażę do Papratna, bo po drodze chcemy pooglądać solne pola i na pamiątkę zabrać trochę bogatych w minerały słonych kryształków. Mijamy ciągle intrygujący mur i dojeżdżamy do zakładu pozyskiwania soli morskiej.
DSCN5114.jpg
Widok na mur
Przechadzamy się groblami rozdzielającymi poszczególne poletka obserwując zagęszczanie się solanki.
DSCN5116.jpg
Basen z odparowującą solanką
P1000423.JPG
Tu zaczyna rodzić się sól
DSCN5111.jpg
Stara ale jara lokomotywka spalinowa
P1000422.JPG
DSCN5118.jpg
Wąż w solance
Widzimy w słonej wodzie jakiegoś węża. Sprawdzamy ostrożnie. Żywy. Dla ochłody wchodzimy do hali w której sól przygotowywana jest do workowana. Dostajemy ulotki i kupujemy maleńkie woreczki z solą na pamiątkę.
P1000420.JPG
Jeszcze raz patrzymy na ta unikatową budowlę
Jeszcze jedno spojrzenie na mur i, jak ten wąż, jedziemy do Papratna wymoczyć się w solance.
Ostatnio edytowano 11.07.2013 15:46 przez erde, łącznie edytowano 1 raz
erde
Croentuzjasta
Posty: 219
Dołączył(a): 01.06.2013
Re: Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypado

Nieprzeczytany postnapisał(a) erde » 11.07.2013 15:36

Po plażowaniu tradycyjnie na obiad i po spacerku zajęcia na naszym tarasie. „Vectrianie” tak ładnie opowiadali o wodospadzie, że przekonali nas do odwiedzenia tego miejsca. Zaprosiliśmy ich do wspólnego wyjazdu, obiecując dodatkowe atrakcje, ale nie wzbudziło to w nich wielkiego entuzjazmu. Byli, widzieli, nacieszyli oczy i dusze, więc nie mieliśmy już argumentów. Ogłaszają LB w Neum i nie bez racji przypominają, że to już 15-ty września i następnego dnia czeka nas długa droga do Polski. Nasza grupa, wyraźnie mniej rozsądna, wyrusza znaną drogą przez deltę Neretvy i Metkowicz i jedzie pooglądnąć te mało znane wodospady. Do samych wodospadów nie dojechaliśmy, zatrzymując samochód w połowie zjazdu. Nie wiedzieliśmy jak niżej wygląda gruntowa droga i nie byliśmy pewni czy da się gdzieś na dole zawrócić. Widoki były ciekawe, ale nas nie zadowoliły. Poszliśmy dalej pieszo, chociaż jak się okazało, można było zjechać aż na sam dół. Było naprawdę warto tu przyjechać. Wodospady Kravica to zespół wodospadów rzeki Trebižat. Wodospady rozciągają się na ponad 100 m szerokości przy spadku poziomu wody ok. 25 m, czego wyżej zupełnie nie widać. A oto widoki które ukazały się naszym oczom. Sami przyznacie, że ładne.
DSCN5121.jpg
DSCN5123.jpg
DSCN5124.jpg
DSCN5126.jpg
DSCN5128.jpg
DSCN5140.jpg
DSCN5142.jpg
DSCN5145.jpg
DSCN5154.jpg
DSCN5162.jpg
DSCN5157.jpg
DSCN5170.jpg
DSCN5179.jpg
DSCN5180.jpg
DSCN5182.jpg
DSCN5187.jpg
Na zdjęciach nie widać wszystkiego, ale obraz i dźwięk to niezapomniane przeżycie. Mogliśmy się nawet pokąpać, ale woda o 19 stopniach najbardziej nadawała się do oglądania. Chłód od mgiełki z rozbitej wody był i tak fantastyczny. Wg pana z kafejki, w lipcu i sierpniu jest tu sporo kąpiących, bo jest to „miejska pływalnia” mieszkańców niedaleko położonego miasta Ljubuški. Niezliczona ilość zdjęć i kawka z widokiem na spadającą z szumem wodę. Bajka.
Z tarasu.jpg
Kawka, cień, chłód i ten widok.
DSCN5190.jpg
DSCN5189.jpg
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Bośnia i Hercegowina 2009. NEUM - doskonała baza wypadowa. - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019