napisał(a) Trebor » 06.02.2006 21:15
Bardzo dobry pomysł z działem BiH. A oprócz cen paliwa i chlebka - oczywście jakieś impresje... Piszcie koniecznie. Nie zapomnę - na przykład - tego wieczoru, kiedy po rozbiciu namiotu na czyściutkim campingu w Ilidży, dzielnicy Sarajewa, pod zmierzch udaliśmy się z małżonką na tzw. spacer relaksujący (relaksujący oczywiście po całym dniu jazdy w pomieszczeniu zamkniętym z dwoma osobnikami płci męskiej w wieku 15 i 17 lat). Był ciepły, lipcowy wieczór; przeszliśmy ulicą w dzielnicy willowej (tak, tak, to ta sama Ilidża, o którą były tak ciężkie walki w czasie drugiej wojny bałkańskiej) i weszliśmy do parku, w którym stały dorożki konne, kręciły się jakieś karuzele z dziećmi, a w centralnej części, w restauracji rozkręcało się... wesele. W sali pełnej gości rozpoczynał się kolejny taniec - wszyscy trzymali się za ręce, które - wysoko uniecione - tworzyły powoli poruszający się dookoła krąg w takt "goranowo-bregovicowskiej", na wskroś bałkańskiej muzyki. Staliśmy tak przez chwilę, zaglądając przez drzwi i okna, a po chwili, spacerując wokół budynku z weselnikami stwierdziliśmy, ze otacza nas tłum spacerujących, odświętnie ubranych gości weselnych - głównie kobiet poubieranych na muzułmański styl i mężczyzn jakos tak nie "naszych"... W tych kolorach dogasającego dnia, przezroczystym powietrzu parku z bardzo starymi drzewami wszystko wydawało się bardzo nierealne - doznaliśmy tego wspaniałego poczucia wyobcowania, po które ludzie gonią po całym świecie, bo po cóż właściwie się podróżuje, jak nie po to, by przez pięć minut stanąć w otoczeniu absolutnie sobie obcym i egzotycznym, a przez to wspaniałym?...