Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Bieganie

Rozmowy na tematy nie związane z Chorwacją i turystyką. Tu można dyskutować rozrywkach, muzyce, sporcie itp. Można też prowadzić rozmowy "ogólnotowarzyskie". Zabronione są dyskusje o współczesnej, polskiej polityce.
Ale uwaga! Również tu obowiązuje przestrzeganie regulaminu forum i kulturalne zachowanie!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kamil1973
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 43
Dołączył(a): 28.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) kamil1973 » 09.02.2017 06:12

5 Marca mam taki dla mnie sentymentalny debjucik na 10km... :D Strasznie mi tego brakowało...Beatko powoli bo póki co szybciej nie moge ,ma być w zdrowiu do mety...teraz liczy sie zabawa a nie ganianie za czasem... :oops: :oops: :oops:
Bea.ta
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 29091
Dołączył(a): 09.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bea.ta » 09.02.2017 20:30

Kamil - to ma być fun ;)
Jakbyś chciał czasy wykręcać to byś się musiał w Kenii urodzić :)
Po akcjach z kontuzjami też troszkę inaczej do tego podchodzę :)
meeg
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1225
Dołączył(a): 17.06.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) meeg » 10.02.2017 20:57

Hej, trzymajcie za mnie jutro wieczorem kciuki. To tylko dyszka ale u nas mróz nadal trzyma straszny i na dodatek jeszcze wieje :evil: a zawody startują o godz. 22 w nocy. To bieg uliczny po ulicach Lublina z cyklu 4 Dychy do Maratonu, ale trasa jak na ulicę dość trudna bo trzy wymagające podbiegi a na dodatek tam gdzie jest płasko albo zbieg to z kolei pod wiatr będzie :x No ale nie ma lekko .... Przy okazji ostatni wczorajszy trening też nie był w idealnych warunkach pogodowych lód totalny, mróz i wiatr - ale i tak fajnie było :D
Nefer
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5864
Dołączył(a): 06.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Nefer » 10.02.2017 21:09

No to trzymam kciuki. :)
Ja niestety byłem ostatnio mocno przeziębiony i biegania nie było. Ale mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu uda się trochę pobiegać.
kamil1973
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 43
Dołączył(a): 28.11.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) kamil1973 » 10.02.2017 21:26

meeg napisał(a):Hej, trzymajcie za mnie jutro wieczorem kciuki. To tylko dyszka ale u nas mróz nadal trzyma straszny i na dodatek jeszcze wieje :evil: a zawody startują o godz. 22 w nocy. To bieg uliczny po ulicach Lublina z cyklu 4 Dychy do Maratonu, ale trasa jak na ulicę dość trudna bo trzy wymagające podbiegi a na dodatek tam gdzie jest płasko albo zbieg to z kolei pod wiatr będzie :x No ale nie ma lekko .... Przy okazji ostatni wczorajszy trening też nie był w idealnych warunkach pogodowych lód totalny, mróz i wiatr - ale i tak fajnie było :D

Byłem na tej dyszce w Lublinie w 2014r...uff jak było zimno a finał biegu na chali sportowej i medalik plastikowy dostałem. :D
meeg
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1225
Dołączył(a): 17.06.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) meeg » 10.02.2017 21:35

kamil1973 napisał(a):Byłem na tej dyszce w Lublinie w 2014r...uff jak było zimno a finał biegu na chali sportowej i medalik plastikowy dostałem. :D


Teraz jest inaczej, zmienili trasę w tym roku i jak wtedy był jeden dłuższy finałowy podbieg, to teraz są takie trzy...... no ale niby finisz jest łatwiejszy, bo w opcji poprzedniej trasy był dość męczący. No ale wtedy start i metę miałam dokładnie pod domem :P Ten bieg, o którym piszesz to chyba było z minus 20 o ile dobrze pamiętam. Teraz ma być troszkę cieplej bo tylko jakieś minus 12.
Za to medale teraz nie byle jakie a naprawdę fajne :P
Bea.ta
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 29091
Dołączył(a): 09.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bea.ta » 10.02.2017 22:42

No i jak po trzymaniu?? :)
meeg
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1225
Dołączył(a): 17.06.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) meeg » 11.02.2017 08:32

To dopiero dziś wieczorem trzeba trzymać - start jest o godz. 22, a jutro rano napiszę jak było :D
Bea.ta
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 29091
Dołączył(a): 09.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bea.ta » 11.02.2017 20:23

meeg napisał(a):To dopiero dziś wieczorem trzeba trzymać - start jest o godz. 22, a jutro rano napiszę jak było :D

no to się coś pomyliłam :oops: trzymam więc :)
Nefer
Koneser
Avatar użytkownika
Posty: 5864
Dołączył(a): 06.08.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Nefer » 13.02.2017 09:09

meeg napisał(a):To dopiero dziś wieczorem trzeba trzymać - start jest o godz. 22, a jutro rano napiszę jak było :D

No i jak było :?: Jak sobie poradziłaś :?: :)
longtom
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 12234
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 15.02.2017 13:43

U mnie piękna pogoda, słoneczko, tylko zamiast adidasów należało wziąć łyżwy. :)

20170215_102708.jpg


20170215_100158.jpg


pzdr :wink:
Bea.ta
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 29091
Dołączył(a): 09.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bea.ta » 15.02.2017 20:55

kiedyś miałam trening na takim lodzie :) pod wiatr :)
longtom
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 12234
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 17.02.2017 12:15

Dziś zaliczyłem pierwszą "biegową glebę". :(
Prosto w kałużę. :)

Warunki biegowe w Poznaniu bez zmian.

pzdr :wink:
Bea.ta
Legenda
Avatar użytkownika
Posty: 29091
Dołączył(a): 09.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bea.ta » 17.02.2017 19:48

Różne głupie rzeczy robiłam ... ale nie aż tak :)
meeg
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1225
Dołączył(a): 17.06.2002

Nieprzeczytany postnapisał(a) meeg » 18.02.2017 12:27

:wink: Wreszcie się odzywam :wink: Z góry przepraszam za literówki - później je popoprawiam na razie tylko napiszę co i jak - może jakoś da się to przeczytać :wink:

Ufff, tak na gorąco nie pisałam, za co przepraszam - ale chyba musiałam się najpierw trochę ogrzać :oczko_usmiech:
I tak ogrzewam się do dziś - bo oczywiście moje gardło nie wytrzymało tak dużej dawki wdychanego lodu. Gardło niestety mam bardzo wrażliwe z powodu przebytej w młodości mononukleozy i teraz daje to znać przy większych wychłodzeniach....
No ale po kolei.
Od rana miałam już niezłego pietra. W sumie nie wiem czego, bo to nie pierwszy taki bieg, a ja jak przed debiutem dosłownie 8O Oczywiście pierwsze pytanie to jak się "kurczaczek" ubrać :| :!: :?: Zimno jak diabli a ostry wschodni wiatr potęguje tylko odczucie piekącego zimna. (temperatura powietrza to niby tylko -10, ale przy tym wietrze odczuwalna była podawana jako -19....) No ale jak bieg to nie mogę się ubrać za ciepło.... Czyli bluzka termo, jakaś lekka bluza i na górę koszulka klubowa. Tylko ta koszulka jest dość wąska (taka letnia startówka), a bluzy mam w wersji szerszej i jak tu wcisnąć jedno na drugie bez krępacji ruchów? No kurcze się nie da! :!: :x I tak kombinuję, zmieniam i w wyniku tego jako strój zostają dwie takie cienkie bluzeczki longsleeve i na to koszulka. Na nogi legginsy jesienne z lekkim dociepleniem i albo drugie długie albo na wierzch takie tylko do kolan - aby uda dogrzać. Zabieram oba warianty do torby i zdecyduję na miejscu. Na głowę opaska termo (nie lubię biegać w czapce) no i rękawiczki (moje extra ciepłe "kucharskie" zostały w domu, a zabrałam tylko takie zwykłe polarki).
Na miejsce przyjechałam godzinę przed startem i już miałam wielki problem aby znaleźć miejsce do zaparkowania 8O Z samochodu jeszcze w kurtce i zimowych buciorkach poleciałam do hali, gdzie mieliśmy zbiórkę naszej drużyny. Po nogach już wiało, że szlak. Kilka zdjęć grupowych i trzeba szybko lecieć na rozgrzewkę. Wyszłam z hali w stroju, a tu tak zimno, że od razu dygoty.... Pierwsza myśl to, że głupia się za lekko ubrałam i zaraz zamarznę. Ludzie na pierwszy rzut oka dużo cieplej "okutani", ale co tam - właśnie widzę jakiegoś gościa w krótkich spodenkach 8O 8O 8O :!: :!: :!: i już się zastanawiam czy po biegu trafi na reumatologię 8-O Rozgrzewka bardzo dynamiczna, aby szybko nabrać ciepła i zaczynam powoli czuć lekki komfort termiczny, a przynajmniej nie telepie mnie już z zimna. Biegnę jeszcze aby zmienić getry zewnętrze na te krótsze. Nogi mam dość dobrze rozgrzane, jeszcze stopy trochę lodowate i paluchów w butach nie czuję, ale wiem, że w trakcie biegu to powinno się zmienić na plus. Po ustawieniu w strefach startowych zaczyna się oczekiwanie. I tak czekamy, czekamy, czekamy no i czekamy. Każdy podskakuje i dogrzewa się jak może, zimno w nogi masakrycznie, a start się przedłuża.... Niefajnie... Mam słuchawki na uszach to nawet dobrze nie słyszę jak tam z przodu rzeczy się mają, czy już wszystkich sponsorów wyczytali, pozdrowili, itd. Widzieć też kiepsko widzę co tam z przodu bo moja strefa jest całe lata świetlne za czołem biegu. No wreszcie dostrzegam ruch z przodu, czyli poszli :!: :mrgreen: Więc lecimy :wink: Zimno strasznie, nogi po rozgrzewce już zdążyły zesztywnieć na mrozie. Włączam muzę i zegarek gdy mijam linię startu. W głowie mam rady - "początek wolno i spokojnie, nie szarpać i nie trzymać na siłę tempa na podbiegach, atakować w II części biegu po ostatniej górce". No to zaczynam spokojnie, patrzę na zegarek i widzę, że tempo za spokojne, więc oczywiście przyspieszam, ale już po 1 km zaczyna się intensywny podbieg z miejscami o nachyleniu 6% i tutaj moje trzymanie tempa zapiekło na niedogrzanych nogach o gardle nie wspominając. Poczułam dziwne zdrętwienie całej twarzy z ustami włącznie i zastanawiam się "o co kaman" 8O Troszkę z obawy czy wszystko jest ze mną ok, nie biegnę szybciej na pierwszym zbiegu i kolejnej dłuższej prostej, a spokojnie do 3 km. Patrzę też na tętno - ale odczyt pokazuje, że jestem w strefie BC2 czyli nie przesilam się na pewno. Po minięciu 3 km zaczyna się chyba najgorszy podbieg - długi i dość męczący ciągnący się przez prawie kilometr i nawet tam gdzie już niby płasko jest stale lekko pod górkę. Tu trzymam nie tempo a staram się utrzymać w miarę równe tętno, przez co oczywiście tracę na prędkości, ale za to już w tym miejscu mijam ludzi idących pod górę 8O Potem jeszcze prosta i wreszcie najdłuższy odcinek z górki. Tu przy 5 km jest punkt nawadniania :| tzn. naladzania, bo woda w kubeczkach jest.... lodem :lool: Pod warstwą lodu jest co prawda woda ale tak zimna, że .... szpile w gardle. Po zbiegu oczywiście ostro w górę - bo jak w Lublinie - mieście wąwozów leżącym na siedmiu wzgórzach, wytyczyć w miarę płaską trasę - tego tu nikt nie wie. Podbieg niezbyt długi ale dający najbardziej w d.... (w nogi :wink: ) No ale potem to już od tego 6 km tylko proste i zbiegi do mety czyli mam dać po garach. No i wreszcie wbiegam w upragnione, wytęsknione al. Racławickie :wink: :hearts: :lool: I co? I lipa! Aż mnie cofnęło od tego wiatru! Pech taki, że przede mną luka na 200 m, i nie ma za kim się schować. Mam co prawda towarzysza biegowej niedoli w postaci dość miłego nieznajomego, który trzyma się obok mnie cały czas - ale właśnie - obok - a teraz wolałabym przed! I właśnie takiego teraz peacemakera by mi było trzeba! Mam chwilową nadzieję w jakimś biegaczu w niebieskiej kurtce - ale on tylko do nas dobił i dopasował się do tempa naszej dwójki. Schowałam się chwilowo za nim przed wiatrem - ale on myślał, że mi przeszkadza i stale mi ustępuje miejsca! No co za niedomyślny :lool: :devil: Gdy podkręcamy trochę tempo potrzebuję mocniejszego oddechu (ja w ogóle zawsze zieję jak parowóz - taki mam już oddech), a tu taki lód, że piecze cała klatka piersiowa. Zaczynam się tego bać. Rok temu oskrzela i płuca miałam chore, teraz wolę nie ryzykować aż tak bardzo, tym bardziej, że już widzę, że wynik będzie słabiutki. Więc nie przyspieszam tak jak miałam to w planie a biegnę stałym tempem. Na końcowej prostej do mety trochę szybciej, a ostatnie 100 metrów to już wręcz sprint :wink: Wbiegam, lekki skłon rozciągający, odbiór medalu ... i nawet zadyszki nie mam. Zero zmęczenia - jak po mocniejszym treningu a nie po zawodach. Czas netto 55:17 i dopiero odległe 23 miejsce w kategorii wiekowej, to jeden z moich najgorszych rezultatów. Co prawda trzeba chyba z niego trochę odjąć bo trasa okazała się nadmierzona o jakieś 200m (wszystkim nagle wyszło +200 metrów na gps-ach a to trochę dziwne przy trasie w mieście). Organizator oczywiście zaczął się tłumaczyć, że oczywiście mierzy się przy krawężniku a biegnie szeroką trasą ale 200m to raczej się nie nadrobi, a ja biegłam praktycznie cały czas przy krawężniku najbardziej optymalną linią... No ale pies to trącał :wink: Nie ważne! Ważne jest to, że w sumie odkryłam, że mam w sobie jeszcze duże pokłady sił i trzeba tylko nie bać się ich uwolnić. Trza zapier...... od startu do mety a nie kalkulować :mrgreen: :lool: :devil: Tym bardziej, że po analizie biegu w komputerze do maksymalnego poziomu bardzo dużo jeszcze brakowało. To był bieg w strefie BC2. Więc kolejna nauczka i do następnego oby wreszcie udanego startu!
A co po biegu? Oczywiście chore gardło. Dziś jeszcze straszliwie kaszlę... Aczkolwiek na tygodniu z bolącym gardłem robiłam sobie biegi po Lasach Kozłowieckich, no i niestety przedobrzyłam... wczoraj już nie dałam rady i dziś też się poważnie obawiam czy w ogóle zrobię cokolwiek biegowo :cry: Szkoda szczególnie dzisiejszego ranka bo odwiedziła nas Iza Zatorska i bardzo chciałam ją poznać. No ale z takim atakiem kaszlu to do łóżka a nie biegać po mokrym śniegu z lodem. A propos lodu - takie lodowisko to u nas cały czas :twisted: Bez kolców to się już nawet nie ruszam na żaden trening ;)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Prawie Hyde Park, czyli wszystko oprócz polityki.

cron
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone