Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Rumuńskie wyrypy

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34871
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 06.05.2010 20:34

Zejście z przełęczy od samego początku jest bardzo ciekawe - trasa wiedzie stromym żlebem. Tylko przez moment pod stopami chrzęści piarg; już po chwili stąpam po skałach, tylko odrobinę zwilgotniałych od otaczających mnie chmur. Żleb jest w kilku miejscach podcięty stromymi, prawie pionowymi progami - zdecydowanie przydają się ułatwienia w postaci stalowej liny, na ogół (chociaż nie w każdym przypadku) solidnie zamocowanej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W paru innych miejscach, gdzie jej nie ma - też by się przydała. Ginące we mgle, pionowe, a miejscami przewieszone ściany wywierają spore wrażenie. Droga jest naprawdę wspaniała! Tyle, że bardziej nadaje się na wspinaczkę, niż na schodzenie. Ale nie mam wyboru - wszedłem inną trasą, a tą już muszę zejść.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34871
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 06.05.2010 20:35

Kiedy żleb zaczyna się rozszerzać, poszerza się również horyzont widzenia - schodzę poniżej dolnego pułapu chmur.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Żleb się rozczłonkowuje i gdy szlak skręca w jego prawą odnogę, ukazuje się moim oczom cały system skalnych okien. Okna są zarówno jedno pod drugim, jak i jedno za drugim.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34871
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 12.05.2010 15:30

Podchodzę coraz bliżej, zmieniając perspektywę ich widzenia. Ale dopiero, gdy zejdę niżej - znów czepiając się zamontowanych lin stalowych - i spojrzę na nie od dołu, dowiem się, że rozciągają się i w trzecim wymiarze. Niespotykany kaprys natury!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Teraz już zwykłą ścieżką do schronu Şpirla [szpirla], gdzie zrzucam plecak i spożywając posiłek, podziwiam coraz lepiej widoczną grań Królewskiej Skały.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34871
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 12.05.2010 15:32

Chmury się stopniowo rozwiewają i gdy już schodzę w dolinę, cała grań dumnie się pręży w promieniach zachodzącego słońca.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dochodzę do głównej drogi, biegnącej doliną i co widzę? Wóz na polskich numerach - TPI. Pasażerowie zapewne gdzieś w górach. Stąd jeszcze jakieś dwadzieścia minut i zamykam pętlę.

Obrazek

Obrazek

Odbieram naładowany akumulator w schronisku - chłopak, z którym rano rozmawiałem, teraz w nienagannym stroju kelnera, w kamizelce i muszce. Ściągam plecak, zmieniam buty, patrzę na mapę. Za chwilę zapadnie zmrok, więc trasę przejadę już po ciemku. Muszę zjechać do Zârneşti, a potem przez Bran do Câmpulung [kympulung]. Tam odbiję w prawo w kierunku jeziora zaporowego, na którego przeciwległym końcu stoi schronisko Voina [wojna]. Ale zanocuję jeszcze nad jeziorem i dopiero rano podjadę pod schronisko, by ruszyć w kolejne góry - Iezer-Papuşa.

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10381
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 12.05.2010 18:42

Franz napisał(a):rano podjadę pod schronisko, by ruszyć w kolejne góry - Iezer-Papuşa.


WOW :D

Niedawno patrzyłem na mapkę tych gór, czuję przez skórę, że ładna pętelka się szykuje :cool: . Wysokości sympatyczne więc i widoki powinny być :D .

Te góry też rozważałem, podobno jest tam jakaś kolejka? Bez niej z 950 na 2400m jakoś cienko widzę :?. Niedługo z pewnością co nieco się dowiem :D , też jaka jest droga do tego do schroniska, może się zdecydujemy..... :roll: .

Pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34871
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 13.05.2010 13:02

kulka53 napisał(a):Niedawno patrzyłem na mapkę tych gór, czuję przez skórę, że ładna pętelka się szykuje :cool: . Wysokości sympatyczne więc i widoki powinny być :D .

Czy pisałem już, że ten wyjazd był moim najgorszym pod względem widoczności?.. ;) Na widoki - gwarantuję że rozległe - będziesz musiał poczekać do następnego, który z kolei był najpiękniejszym. Będę miał wtedy olbrzymi dylemat z selekcją fotek...
A Iezer-Papuşa - gdyby nie Ciapek - byłby niegodnym wzmianki epizodem.

kulka53 napisał(a):Te góry też rozważałem, podobno jest tam jakaś kolejka? Bez niej z 950 na 2400m jakoś cienko widzę :?. Niedługo z pewnością co nieco się dowiem :D , też jaka jest droga do tego do schroniska, może się zdecydujemy..... :roll: .

Żadnej kolejki nie spotkałem i nic mi o takowej nie wiadomo. A trasa, ta którą ja robiłem, łagodna i nie czuje się pokonywanej wysokości.

Pozdrawiam,
Wojtek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10381
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 13.05.2010 13:34

No to klops, widoków nie będzie :( :wink:

Ale dlaczego piszesz że te góry to tylko niegodny wzmianki epizod? . Dlatego, że nie było tej widoczności, czy dlatego że okolica mało atrakcyjna? 8O

Franz napisał(a):Żadnej kolejki nie spotkałem i nic mi o takowej nie wiadomo.


Kolejka wymalowana jest na naszej mapie Rumunia 1:800 000 i prowadzi w okolice szczytu Papusa.
Czyli coś im się pomyliło :roll:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34871
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 13.05.2010 14:16

kulka53 napisał(a):Ale dlaczego piszesz że te góry to tylko niegodny wzmianki epizod? . Dlatego, że nie było tej widoczności, czy dlatego że okolica mało atrakcyjna? 8O

Wiesz, ja chodzę przede wszystkim dla widoków. Wprawdzie cieszę się, że mi przy tym odpadają zbędne kilogramy, które poza sezonem lubią się do mnie przyklejać, ale w tym celu nie musiałbym tak dalekjo jeździć. ;)
Te góry są połoninowate - więc ładne, jak większość rumuńskich gór. Natomiast ja jestem skałolubem. Im więcej widać tego typu urozmaiceń, tym bardziej mi się serce raduje. A pod tym względem Iezer-Papuşa pozostaje w tyle za wcześniej tu pokazanymi pasmami.

Poza tym - włóczyłem się tam już tydzień, nad Rumunią rozciągał się wyż, a mnie ta pogoda zaczynała stopniowo dołować. Wciąż czekałem na te piękne widoki, których w efekcie się nie doczekałem.

kulka53 napisał(a):Kolejka wymalowana jest na naszej mapie Rumunia 1:800 000 i prowadzi w okolice szczytu Papusa.
Czyli coś im się pomyliło :roll:

Na wszelki wypadek sprawdziłem teraz jeszcze zarówno w atlasie drogowym (1:250000), jak i na mapie turystycznej. Ale nie - żadnej kolejki nie ma.

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34871
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 17.05.2010 21:03

Iezer-Papuşa [jezer-papusza] leżą na południowy zachód od Piatra Craiului oraz na południe od wschodniej części gór Făgăraş [fagarasz]. Mają przeważnie charakter połoninowaty z występującymi tu i ówdzie skałkami oraz gołoborzami. Krajobraz urozmaicają kotliny polodowcowe z otaczającymi je stromymi zboczami. Ich nazwa pochodzi od dwóch wysokich szczytów - Iezerul Mare (2463m) oraz Papuşa (2391m) - zaś najwyższym w tej grupie jest leżący blisko pierwszego z wymienionych, wierzchołek Vârful Roşu ([wyrful roszu] Czerwony Wierch), wznoszący się na 2469m n.p.m.
Punktem wypadowym w góry może być miejscowość Câmpulung [kympulung], znacznie lepszym jednak jest schronisko Voina, odległe od Câmpulung o 15km, dostępne asfaltową niegdyś szosą.


Obrazek

O szóstej rano tradycyjnie wita mnie szary, pochmurny poranek. Podjeżdżam pod samo schronisko Voina i pakuję plecak. Z werandy obszczekuje mnie jeden pies, a drugi podchodzi drogą w milczeniu i usadawia się metr ode mnie. Dostaje resztkę pasztetu, z którym nie bardzo wiem, co zrobić. Oczywiście, szczekacz podbiega natychmiast merdając ogonem, ale ja innych resztek już nie mam, a milczek groźnym warknięciem zatrzymuje konkurenta w bezpiecznej odległości.
Plecak spakowany, auto zamknięte, trasa ustalona - mam zamiar pójść stąd na zachód, na Iezerul Mare, a potem głównym grzbietem w kierunku pn.-wsch. i albo dotrzeć aż do szczytu Papuşa, albo skorzystać z możliwości wcześniejszego zejścia którymś ze szlaków. Pełna pętla zabrałaby mi cały dzień, aż do zmroku, ale gdyby miało się rozpogodzić - to czemu nie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czerwone paski prowadzą dosyć stromo gliniastą drogą, wykorzystywaną do zwózki drewna; buty szybko ulegają zabłoceniu. W którymś momencie, odwracając się, spostrzegam, iż mam towarzystwo - kilkanaście metrów za mną podąża pies-milczek. Gdy się zatrzymuję, staje i on. Uśmiecham się, ciekawe, jak daleko ma zamiar mnie odprowadzić. Po tym pierwszym kontakcie wzrokowym, dystans pomiędzy nami się zmniejsza, a chwilami pies zaczyna mnie nawet wyprzedzać o kilka kroków. Po godzinie marszu postanawiam mu jednak wyperswadować tę wycieczkę. Patrzy mi w oczy, gdy mu tłumaczę; spogląda w tył, gdy pokazuję kierunek doliny. Co z tego - gdy ruszam, on rusza za mną.

Wyżej las rzednie, sterczą kikuty ściętych pni i korzeni, za to mniej błota na mojej trasie. Krótko po wyjściu na polany mijam pasterski szałas w dobrym stanie. Mój towarzysz przeprowadza bardziej szczegółowe badania ode mnie i kiedy po kilkuset metrach odwracam się za siebie, psa już nie widać. To dobrze, że zrezygnował z dalszej wędrówki - trasa może się okazać długa a prowiant mam przewidziany tylko na jeden żołądek.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niebo jest wciąż zachmurzone, kryjąc wszystkie wysokie szczyty; również od dołu wspinają się obłoczki, obmywając grzbiety, niczym morskie fale. Widać tylko niższe wierzchołki oraz grzbiecik, którym podążam. Wytężam wzrok, bo coś daleko się na nim porusza... no tak - goni mnie mój kumpel! Przyspieszam kroku, ale nadaremno - po chwili znów jest nas dwóch. Muszę coś z tym zrobić. Najpierw próbuję łagodnie, potem ostrzejszym tonem; odwracam mu nawet głowę w stronę doliny i popycham.

- Ciapuś, wracaj! To nie jest trasa dla Ciebie, a na żarcie nawet nie licz.

Chyba zrozumiał - gdy ruszam dalej, stoi i patrzy to w dolinę, to znów odprowadza mnie wzrokiem. Moja samotność trwa tylko parę minut, po czym stwierdzam, że pies trzyma się za mną w odległości około pięćdziesięciu metrów. Daję za wygraną, jest bardziej uparty ode mnie.

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34871
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 17.05.2010 21:05

Kiedy się zatrzymuję i robię śniadanie, pokazuje się błękit nieba i nawet przebłyskuje słoneczko - jest nadzieja na poprawę widoczności. Ciapuś kładzie się obok mnie i czasem tylko łypie okiem spode łba. Jem, ale jest mi łyso; w końcu podaję mu resztkę drugiej kromki, która znika w jego paszczy za jednym kłapnięciem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W dalszej drodze pies jest już wyraźnie ożywiony - wybiega raźno w różne strony. Widzę, jak się tarza na drodze przede mną i kiedy dochodzę do tego miejsca, spostrzegam, w czym się tarzał. Końskie łajno! Dlaczego psy muszą to robić?! - odruchowo wącham dłoń, którą go dotykałem. Dla zmylenia przeciwnika??

- Ciapuś, przecież i tak nikt nie uwierzy, że jesteś koniem! Koń, jaki jest, każdy widzi! - chociaż, w jakiejś debacie politycznej usłyszałem, że każdy konia widzi inaczej. No tak, jeśli się kieruje zapachem...

Obrazek

Obrazek

Na prawo otwierają się ładne widoki - główny grzbiet masywu wysyła boczne odnogi w dolinę Bătrâna ([batryna] Staruszka); na trawiaste, przetykane głazami zbocza, miejscami wspina się kosówka. Wprawdzie szeroka droga wije się po lewej zakosami, ja jednak - ryzykując przemoczenie butów w mokrych trawkach - podążam znakowaną, ledwo widoczną ścieżką, trzymającą się grzbietu. Kiedy dochodzę do rozstajów, z których widzę w polodowcowej kotlinie schron Salvamontu, z drugiej strony ogarniają mnie już powoli gęste mgły. Po chwili widoczność spada poniżej stu metrów i tak już będzie w dalszej trasie.

Obrazek

Gdy droga skręca zdecydowanie w lewo, wiem, że jestem na głównym grzbiecie. Obieram przeciwny kierunek i wyszukując w trawach kamieni ze szlakiem, wznoszę się niezbyt stromo, ale konsekwentnie zyskuję wysokość. Potem szlak się gdzieś gubi, a ja sprawdzając kolejne garby, staję wkrótce we mgle na wierzchołku z niewysokim trójnogim masztem. Zakładam, że to Iezerul Mare - czyli Wielki Staw. Ciapuś przy każdym moim postoju układa się w trawie i tak go też uwieczniam na zdjęciu.

Obrazek

Nigdzie żadnych znaków; sprawdzam na mapie - wygląda na to, że szlak nie prowadził na szczyt, tylko trawersował po zachodniej stronie. Dalszy kierunek obieram przy pomocy kompasu i po chwili, rzeczywiście, maszeruję już po obniżającym się grzbiecie, na który wkrótce z lewej dochodzi wyraźna w tym miejscu, znakowana ścieżka. Teraz już szybko wdrapuję się na Vârful Roşu, gdzie zapada decyzja, co do dalszej trasy.

Obrazek

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 44718
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 18.05.2010 08:33

Ciapuś - hop na kolanka :lol: :wink:
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 18.05.2010 09:58

Cześć Wojtek.

Nie zaglądałem tutaj chyba od Karpat Zakrętu.
Krótko. Niesamowita jest ta Rumunia, a jeszcze jej pewnie sporo przed nami w tym wątku.

Pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34871
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 18.05.2010 15:17

JacYamaha napisał(a):Ciapuś - hop na kolanka :lol: :wink:

Mimo, że go z początku odpędzałem, przyznaję, że urozmaicił mi wycieczkę. Zdążylem się przez ten czas nawet nieco do niego przywiązać...

Interseal napisał(a):Nie zaglądałem tutaj chyba od Karpat Zakrętu.

Cóż mogę powiedzieć... Jakoś muszę się z tym pogodzić. ;)

Interseal napisał(a):Krótko. Niesamowita jest ta Rumunia, a jeszcze jej pewnie sporo przed nami w tym wątku.

Już się cieszę na zbliżającą się (dużą) porcję ładnych fotek z kolejnego wyjazdu. A zanim wyczerpię zapasy, powinny dojść - mam nadzieję - nowe wrażenia. 8)

Pozdrawiam,
Wojtek
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 18.05.2010 19:38

Też czytam.
Muszę przyznać Franz, że trudno za Tobą nadążyć...w czytaniu....i pewnie na szlaku... :lol:
Za to Ciapkowe opowieści bardzo sympatyczne... :D
Pozdrav
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 34871
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 19.05.2010 14:10

slapol napisał(a):Też czytam.

Jest mi zawsze bardzo miło, gdy ujawni się ktoś z zagladających do snutych tu wspomnień. :)

slapol napisał(a):Muszę przyznać Franz, że trudno za Tobą nadążyć...w czytaniu....i pewnie na szlaku... :lol:

Nie jest tak źle na szlaku. Ja nie chodzę wcale szybko. Tyle, że nie potrzebuję wiele odpoczynku. ;)

slapol napisał(a):Za to Ciapkowe opowieści bardzo sympatyczne... :D

Cóż, czasami się trafi jakieś wcześniej nie zaplanowane towarzystwo. :P

Pozdrawiam,
Wojtek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

Rumuńskie wyrypy - strona 19
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2017