Jędrzej napisał(a):Proszę o odpowiedź i konkretne zarzuty - co was tak boli? Tylko tak na prawde...Jędrzej
Mnie np. to:
"Jeśli twój dziadek miał dyplom, ojciec miał dyplom, to ty już dyplomu pokazywać nie musisz" - zdradził Gazecie Wyborczej zasady doboru kandydatów na radnych PiS Marek Suski, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Brak szacunku dla wykształcenia jest charakterystyczny dla wszystkich rewolucjonistów. Znowu mamy ministrów ze średnim wykształceniem, a kierownictwo partyjno-rządowe w polityce kadrowej kieruje się zasadami TKM i BMW. Jak zawsze, najlepiej widać to przy obsadzaniu rad nadzorczych spółek skarbu państwa.
Członkiem rady nadzorczej Zakładów Azotowych Tarnów został działacz PiS bez wyższego wykształcenia. Partia nie zauważyła, że wymóg wyższego wykształcenia wynika ze statutu spółki i teraz jednej z największych polskich spółek chemicznych grozi unieważnienie decyzji rady nadzorczej. Żeby zostać przy przykładach z chemii, w radzie nadzorczej Zakładów Chemicznych Police kierownictwo-partyjno rządowe umieściło byłego dyrektora, który na początku lat dziewięćdziesiątych doprowadził zakłady w Policach do bankructwa. Tak przynajmniej twierdzą pamiętliwi obrońcy III Rzeczypospolitej.
Promocja nieuctwa kwitła już w pierwszym przyczółku Prawa i Sprawiedliwości, jakim od 2002 roku był warszawski ratusz. Jedną z pierwszych decyzji Lecha Kaczyńskiego była wtedy nominacja komendanta straży miejskiej Witolda Marczuka (dziś szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego). Do końca pracy w straży miejskiej Marczuk nie przeszedł szkolenia dającego prawo do noszenia munduru strażnika.
W 2003 roku Marczuk zatrudnił jako swojego zastępcę Macieja Wąsika, bezrobotnego członka zarządu głównego PiS. Gdy wyszło na jaw, że Wąsik nie ma wyższego wykształcenia, Marczuk wyjaśnił, że jest on tylko p. o. zastępcy komendanta straży miejskiej a formalnie pracuje na stanowisku zastępcy naczelnika wydziału. To stanowisko utworzono zresztą specjalnie dla Wąsika.
Okazało się jednak, że nie ma łatwo. Zgodnie z przepisami również zastępca naczelnika wydziału musi mieć wyższe wykształcenie. "Jest pani pewna, że musi?" - zapytał smutno komendant Marczuk dziennikarkę, która to odkryła. Nie wiemy, jak pokonał kolejną przeszkodę dzielny komendant, ale Wąsik obowiązki zastępcy komendanta straży pełnił do końca. Oczywiście bez prawa do noszenia munduru, podobnie jak jego szef. Dziś Wąsik jest wymieniany jako kandydat na zastępcę szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Nie powinniśmy jednak obawiać się kadr Prawa i Sprawiedliwości, przynajmniej w samorządzie. Poseł Marek Suski uspokaja: "Jeśli brałeś udział w bójce o kobietę, nie masz szans, by zostać kandydatem PiS na radnego...."
Znelezione w sieci, ale PiSanki

pewnie w to nie wierzą, bo wszystko
co pisze wolna prasa to "uklad" i "układy"
I jeszcze powrót do nie tak odległej historii:
Wiarygodność p. Kaczyńskiego. Polecam mały cytat :
Marzec 2005 rok / antena RMF FM
RMF FM : Czy w przyszłej kadencji Sejmu będzie możliwa sytuacja kiedy partia poprze ludzi mających kłopoty z prawem ?
Lech Kaczyński : Nie ma takiej możliwości. PIS jest partią ludzi praworządnych, którzy dążą do rozliczeń krzywd. Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sądu lub przeciwko komu toczą się sprawy sądowe. To jest sprzeczne z ideałami PIS.
RMF FM : Czyli poparcie dla takiego polityka jak na przykład Andrzej Lepper gdyby starał się o fotel marszałka jest niemożliwe?
Lech Kaczyński : Nie ma takiej możliwości. Najwyższe funkcje w państwie muszą sprawować ludzie czyści jak łza. Andrzej Lepper udowodnił, że ma za nic prawo i jest politycznym awanturnikiem. Poparcie PISu dla tego polityka w JAKIEJKOLWIEK sytuacji jest nierealne.